witam :) i od razu o radę pytam : )

25.01.10, 22:18
Rozwód nie dotyczy mnie a mojej siostry. Jednak ona jest tak załamana, że nie
jest w stanie szukać sama pomocy, więc staram się jak najwięcej dowiedzieć o
jej prawach, obowiązkach w danej sytuacji.
Będę wdzięczna za wszelkie porady i wskazówki, bo ja jestem zielona.

ONA razem z mężem mają dwoje dzieci. ( 7 lat i 3 lata)
ONA jeszcze przed ślubem była jedyną właścicielką działki. Na tej działce
stanął dom. Na dom wzięty jest kredyt pod hipotekę. Do spłaty pozostało jakieś
50 tyś.
Prócz tego mają jakieś inne drobne kredyty.
ONA nie pracuje.
Ich małżeństwo sypało się już od dłuższego czasu, jednak ONA dzielnie to
znosiła łudząc się, że jakoś to będzie. Jednak ostatnie miesiące są nie do
zniesienia. ON robi niezłe akcje, bardziej wykańcza ją a przy okazji i dzieci,
zwłaszcza starszą psychicznie. Przychodzi do domu pijany, wyzywa, wygaduje,
mała ostatnio chciała w pidżamie w nocy uciekać z domu sad
ONA podjęła decyzję.
W końcu się zdecydowała, że to koniec. Że ona chce rozwodu.
I tu zaczynają się moje pytania.
Od czego zacząć?
Jak wg Was wygląda sprawa z domem?
a pozostałe kredyty?
O wszytskim zasądza sąd?
Jeśli będzie rozwód bez orzekania o winie, jak to będzie wyglądać.
Może jesli będzie się znowu awanturował wzywać policję?
jak jest z alimentami?
sąd w sprawie rozwodowej zasądza?
czy na moją siostrę ON też będzie musiał jakieś alimenty płacić?
Co Wy myślicie.

Nie mam kompletnie pomysłu od czego zacząć i jak za to się wziąć.

Pomożecie?
    • pendzacy_krolik Re: witam :) i od razu o radę pytam : ) 25.01.10, 22:27
      duzo tego.nie lepiej pojsc do prawnika i zapytac?
    • smutnychlopak witam grzecznie :) do archiwum idz pospiesznie :) 25.01.10, 22:41
      smile
      • rasgeea Re: witam grzecznie :) do archiwum idz pospieszni 25.01.10, 22:46
        poszukam, poszukam smile
        ale mam nadzieję, że cuś podobnego jednak było smile
        • smutnychlopak Re: witam grzecznie :) do archiwum idz pospieszni 25.01.10, 23:00
          cała masa tego cuś tutaj, odpowiedziałbym Ci droga koleżanko ale się nie znam, a Ci co się znają chyba poszli już spać, ale bez problemu powinnaś znaleźć małe conieco wink
          • rasgeea Re: witam grzecznie :) do archiwum idz pospieszni 26.01.10, 07:55
            dziękuję mimo to : -)
    • lima Re: witam :) i od razu o radę pytam : ) 25.01.10, 23:15
      poczytaj wątki wstecz, to kopalnia wiedzy

      na pewno: awantury-dzwoić na policję koniecznie. po kilku
      awantyrach, jesli mąż stosuje przemoc, założyć mu u dzielnicowego
      niebieską kartę.
      ona niech się przejdzie do najbliższego Ośrodka Interwencji
      Kryzysowej(wrzuć w google + miejscowość i poszukaj), tam dyżurują
      bezpłatnie psycholodzy znający takie tematy od podszewki, pomogą
      jej. Tam też może się umówić na bezpłatną poradę prawną.
      • rasgeea Re: witam :) i od razu o radę pytam : ) 26.01.10, 07:57
        o widzisz, dziękuję za info : )
        i na pewno przeszukam wątki wstecz.
        już kilka ciekawych rzeczy znalazłam.
        znaczy pasujących do sytuacji : -)
    • plujeczka Re: witam :) i od razu o radę pytam : ) 26.01.10, 08:29
      jesli twoja siostra jest ofiarą przemocy to musi ten fakt zgłosic do
      dzielnicowego oraz wzywać policję w przypadku kazdej
      awantury.Poszukaj w archiwum na forum wypowiedzi na temat domu
      postawionego na działce , która jest jej własnoscia, był juz tutaj
      omawiany taki przypadek. Siostra musi wystapic do sadu o alimenty
      oraz o rozwód bo nie wydaje mi się ,ze w jej sytuacjo cos się zmieni
      na korzyśc tymabrdziej ,ze w grę chodzi alkohol a to naprawdę źle
      wrózy.i jeszcze jedno siostra powinna podjac starania o pracę bo
      nieststey bedzie zmuszona utrztymać dzieci i dom.W przypadku rozwodu
      i podział majatku najrozsadniej byłoby dom sprzedac i podzili
      pieniadze to pozwoli jej na kupno małego np. 2 pokojowego mieszkania
      i uwolnic się od osoby męza. Przed twoja siostra długa droga ale
      powiedz jej ,ze nieststey jako matka musi swoim dzieciom zapewnic
      byt oraz spokój bo to jest najwazniejsze. Da rade, wiele z nas to
      przeszło i okazuje się ,e mozna spokojne wychowywac dzieci samemu a
      uwierz ,ze sytuacja w domu bardzo w przyszlosci i to nieststey
      niedalekiej bardzo bedzie rzutowac na relacje oraz zachowanie dzieci
      i to w negatywnym znaczeniu.Coz takie jest zycie, szkoda ze sziotra
      zwlekała i czekała na ..no własnie na co?...teraz jesli mozeszz ja
      wsprzec to zrób to, nie moze czuc się opuszczona i samotna ze swoimi
      kłopotami. Jesli ciebie stac wynajmij jej dobrego adwokata, popytaj
      na forum, podaj z jakiego jestescie miasta to forumowicze poleca
      kogos odpowiedniego bo bardzo dobry adwokat to połowa sukcesu ,
      powodzenia.
      • rasgeea Re: witam :) i od razu o radę pytam : ) 26.01.10, 13:15
        witam smile
        nie wiem na co czekała moja siotra zwlekając tak długo. Pewnie
        brakło jej odwagi, zdecydowania, nie wiem. Najważniejsze, że teraz
        się zdecydowała, że podjeła decyzję.
        Zgadzam sie w pełn, ze każdą awanturę powinna zgłaszać na policję,
        tym bardziej, że teraz jak się od Was dowiedziałam, jest coś takiego
        jak niebieska karta. Rozmawiałam już z nią i ona o tym już wie.
        Co do sprzedaży domu, siostra nie chce go sprzedać. Po pierwsze
        dlatego, że do spłaty zostało jakieś 40 tyś., po drugie że cały dom
        budował własnymi siłami mój ojciec i chyba ma w stosunku do tego
        sentyment, a po trzecie dlatego, ze budowała dom z myślą o
        dzieciach, w sensie, że dom będzie dla dzieci. Mówiła mi dziś, ze on
        na trzeźwo jej powiedział, że wyprowadzi się i nie zabierze domu
        dzieciom. Ale wiadomo, ze na gębę to sobie można. Więc co do domu to
        jeszcze nie wiadomo.
        Co do pracy, to siostra pracy dopiero zaczyna szukać, bo dopiero
        zaczyna wstawać na własne nogi i zapaści do której wpadła. Wczoraj
        mi powiedziałam, że gdyby nie dzieci to by popełniła samobójstwo. Na
        szczęscie udało mi się jej to wyperswadować. I zmienić jej tok
        myślenia, nastawiłam ją bojowo na tor, że będzie lepiej, że
        najgorsze możliwe że nawet przed nią, ale że nie jest sama. jestem
        ja, mój mąż, nasi rodzice.
        O adwokacie zdecydowanie trzeba pomyśleć. Z tym że mnie z pieniędzmi
        się nie przelewa teraz. ALe zorientuję się po ile taki adwokat jest
        i postaram się jej jaknajwięcej dołożyć.

        Co do alimentów. Powiedzcie proszę jak to się załatwia? Gdzie trzeba
        iść? Wniosek złożyć ? mozna to załatwić jeszcze rpzed rozwodem?
        • plujeczka Re: witam :) i od razu o radę pytam : ) 26.01.10, 13:32
          mozna złozyc wniosek o alimenty przed rozwodem oraz wnieść o
          przyznanie kosztów utrzymania rodziny .Poczytaj archiwum forum
          był taki watek a jeszcze jedno co mi przyszło do głowy ,twoja
          siostra musi pójsc do Urzedu Miasta lub Gminy i zgłosić meza na
          leczenie do tz. komisji alkoholowej ( działa przy tych instytucjach)
          moze to na niego podziała, dostnie wezwanie do urzedu to moze się
          wystraszy i przynajmniej zyska kilka dni bez bicia lu...no własnie
          dostanie jeszcze wiecej.najwazniejsze abyscie wspierali ta kobiete,
          kiedy minie szok stanie na nogach, dobrze byłoby pójśc z siostra do
          psychiatry, uwierz ze dostanie leki , które przywróca jej radośc
          zycia a przynajmniej mina mysli samobójcze bo sama moze sobie w
          takim stadium depresji nie poradzic. Wizyta u psychoatry to nie
          wsyd, zadbaj o to.
          • rasgeea Re: witam :) i od razu o radę pytam : ) 26.01.10, 13:51
            dziękuję, za informację : )
            I za nakreślenie co w jakieś kolejności i gdzie smile
            W archiwum sobie szperam, i znajduję to co mnie interesuje. Powoli,
            powoli ; )
            Jak bąedę miała konkretne pytania, to pozwolicie, ze będę jeszcze
            pytała.
            Najpierw zacznę chyba od psychiatry dla niej i alimenty. Żeby się
            nie okazało że nie ma co dac jeść dzieciomsmile
            dziękuję i pozdrawiam
            Madzia
Pełna wersja