kochanka, a rozwód z orzeczeniem winy

27.01.10, 13:37
kochani, potrzebuję porady. okazało się, że mąż od 3,5 roku ma kochankę. pół
roku temu się wydało, gdy odkryłam jej zdjęcia i smsy w jego telefonie. dałam
szansę, pod warunkiem, że urwie wszystkie kontakty. jednak po pół roku nadal
się ze sobą kontaktują. znalazłam kolejne smsy no i po liczniku samochodowym
widać, że do niej jeździ (ona jest z innego miasta.

Czy dostanę rozwód z orzeczeniem wyłącznie jego winy. mam jej zdjęcia i parę
sms. mąż twierdzi, że nie ponieważ od 5 lat mamy osobne pokoje i nie sypiamy
ze sobą i to była przyczyna, że oddaliśmy się od siebie, znikła więź
emocjonalna i psychiczna, a on dopiero po 2 latach kogoś sobie znalazł. on sam
sobie prał, prasował, ja tylko gotowałam. konta też mamy oddzielne i dawał
jakieś pieniądze na utrzymanie.

Od ładnych paru lat mój mąż 2, 3 razy w tygodniu przychodzi mocno wypity. jak
powiedziałam, że jako jeden z powodów podam jego picie, to on powie, że to
przeze bo nie mógł sobie poradzić z faktem, że jego małżeństwo jest tylko
fikcją, że od 10 lat były tylko kłótnie i wypominanie różnych rzeczy z mojej
strony. że on uciekał w pracę byle tego nie słyszeć.

Czy taka stan rzeczy oznacza, że była faktyczna separacja, pytam bo chce on
również założyć sprawę o sądowe zniesienie współwłasności. I jak taką
separację można udowodnić.

twierdzi, że nawet jakby mi się udało dostać rozwód z orzeczeniem winy, to
alimenty będą niskie, bo jemu też się pogorszy standard życia i nie będzie
mieszkał w domku jednorodzinnym tylko w mieszkaniu w bloku, a dochodów jego
kochanki, która podobno zarabia (wiem od znajmych) koło 5 tys. brutto nie będę
mogła uwzględnić.

Co by mi dało wezwanie na świadka jego kochanki?
Proszę poradźcie mi, bo sama nie wiem co o tym wszystkim sądzić.

    • z_mazur Re: kochanka, a rozwód z orzeczeniem winy 27.01.10, 13:50
      Obawiam się, że jeśli rzeczywiście rozpad więzi fizycznych (osobne
      sypialnie i brak seksu) nastąpił z Twojej inicjatywy, to fakt
      pojawienia się kochanki nie przesądza o wyłącznej winie męża.

      Myślę, że sąd może w takim przypadku orzec obustronną winę.
      • czarne_wino Re: kochanka, a rozwód z orzeczeniem winy 27.01.10, 14:02
        a jak on udowodni,ze od 5 lat maja osobne sypialnie?
        nie ma obowiazku spania w jednym lozku. ja nie spie,dlatego,ze maz
        potwornie chrapie,mam na to swiadkow.poza tym czesto smierdzial
        alkoholem,ze nawet pies nie chcial z nim spac, co dopiero kobieta.
        nie zrobil nic, aby zatrzymac mnie w tym lozku. nie leczyl chrapania
        i nie poszedl na odwyk.

        z_mazur napisał:

        > Obawiam się, że jeśli rzeczywiście rozpad więzi fizycznych (osobne
        > sypialnie i brak seksu) nastąpił z Twojej inicjatywy, to fakt
        > pojawienia się kochanki nie przesądza o wyłącznej winie męża.
        >
        > Myślę, że sąd może w takim przypadku orzec obustronną winę.
        >
        • yoma Re: kochanka, a rozwód z orzeczeniem winy 27.01.10, 14:20
          > nie zrobil nic, aby zatrzymac mnie w tym lozku. nie leczyl chrapania
          > i nie poszedl na odwyk.

          ROTFL
          • sauber1 Re: kochanka, a rozwód z orzeczeniem winy 27.01.10, 14:39
            yoma napisała:

            > > nie zrobil nic, aby zatrzymac mnie w tym lozku. nie leczyl chrapania
            > > i nie poszedl na odwyk.
            >
            > ROTFL


            Ale co chcesz, mógł jej futro kupić - prawda?wink
            • czarne_wino Re: kochanka, a rozwód z orzeczeniem winy 27.01.10, 17:04
              sauber1 napisał:

              >A co chcesz, mógł jej futro kupić - prawda?wink
              >
              a co ma futro do chrapania? i skad ta ironia?
        • ania19755 Re: kochanka, a rozwód z orzeczeniem winy 27.01.10, 17:57
          amen
      • sauber1 Re: kochanka, a rozwód z orzeczeniem winy 27.01.10, 14:04
        z_mazur napisał:

        > Obawiam się, że jeśli rzeczywiście rozpad więzi fizycznych (osobne
        > sypialnie i brak seksu) nastąpił z Twojej inicjatywy, to fakt
        > pojawienia się kochanki nie przesądza o wyłącznej winie męża.
        >
        > Myślę, że sąd może w takim przypadku orzec obustronną winę.
        >

        Nic innego, myślę, że tak.

        A do autorki wątku, no może i by coś dało się zrobić,tylko kwestią za ile ?
    • dziad47 Re: kochanka, a rozwód z orzeczeniem winy 27.01.10, 14:46
      A w jakiej formie masz sms, jak udowodnisz że on je do niej wysłał.
      Wezwanie na świadka kochanki, dobre wyjście tyko co zezna kochanka.
      Wysoki sądzie "X przychodził do mnie, raz tygodniu od 16 kochaliśmy
      się do 17, bo jego zona z nim nie chciała" a tego tu pana nie znam.
      W sądzie wszystko zależy od deteminacji strony. I rozwód z
      orzekaniem winy to conajmniej 4 rozprawy. Czyli rozprawa co 2 - 6
      miesięcy. Dowody i konsekwencja, pieniądze i czy to wytrzymasz?
      Sąd faktycznie powinien ustalić, czy więż istnieje, i czy została
      ona zerwana z czyjej winy.
    • yoma Re: kochanka, a rozwód z orzeczeniem winy 27.01.10, 15:23
      Jak już orzekanie o winie, to ja to widzę tak:

      "Wysoki Sądzie, od pięciu lat nie istnieje między nami więź emocjonalna i
      fizyczna. Żona wyprowadziła się spać do innego pokoju, odmawia pożycia
      intymnego, nie dba o gospodarstwo domowe. Istnieje wymuszona więź ekonomiczna
      polegająca na tym, że partycypuję w kosztach utrzymania domu (mamy osobne konta).

      Mimo faktycznego ustania pożycia żona inwigiluje mnie, przegląda mój telefon,
      kontroluje stan licznika w samochodzie i wypytuje znajomych, czy nie mam dobrze
      zarabiającej kochanki. W tym stanie faktycznym wnoszę o orzeczenie rozwodu z
      wyłącznej winy..."
      • kicia031 i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczyzn 27.01.10, 15:31
        na role kobiety w rodzinie - oto co pisze zalozycielka watku::

        on sam
        sobie prał, prasował, ja tylko gotowałam.

        A jak to ocenia jeden z panow:

        Żona (...) nie dba o gospodarstwo domowe

        Dobrze, ze nie mam slubu z aktualnym, bo to on mi prasuje ( i sobie)
        i do tego jeszcze na ogol on gotuje.
        Komus sie chyba pomylila zona ze sluzaca.
        • yoma Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 27.01.10, 15:49
          Ależ ja jestem kobietą, i akurat też nie prasuję smile

          Chciałam tylko zwrócić delikatnie uwagę, że właśnie w świetle tego, co napisała
          założycielka wątku, wina męża wcale nie wydaje się taka przesądzona. Dla mnie na
          przykład przeglądanie cudzej komórki jest czymś skrajnie obrzydliwym...

          A pranie, cóż, skoro sama założycielka to podnosi, to chyba uważa to za dowód na
          rozkład pożycia. Czyli w "nierozłożonym" związku prałaby.
          • tarantula007 Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 27.01.10, 16:38
            Jaaaasne przeglądanie komórki jest obrzydliwe, lepiej dawac się
            latami robić w bambuko i jeszcze sypiac z panem i mu usługiwac. To
            jest ok. Bo sprawdzić, mając podejrzenia to nie ok, to obrzydliwe.
            • czarne_wino Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 27.01.10, 17:14
              Popietram.Jesli ktos w zywe oczy klamie,ze nie ma kochanki, a
              zachowanie temu przeczy, uwazam,ze mam prawo sparwdzic jego komorke.
              Moj maz moze sobie dzwonic, przegladac kontakty smsy, prosze bardzo,
              ale nie robi tego, bo wie,ze nic tam ciekawego nie znajdzie. Jak
              ide sie kapac to nie biore z soba komorki, a on bierze. Czy to nie
              wzbudza podejrzen?
            • yoma Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 27.01.10, 19:38
              Nie jest OK i jest obrzydliwe. Ludzie, nawet będąc zakontraktowanymi mężami,
              potrzebują odrobiny prywatności - czy to w kiblu, czy to w komórce. Jak by się
              miłe panie czuły, gdyby mężowie otwierali wasze listy bez waszej wiedzy?

              Może niektórzy z szanownych małżonków zabierają komórki do kibla, aby uniknąć
              przeglądania? Albo dlatego, żeby im się nie potwierdziły podejrzenia, że
              małżonka przegląda? Bo jeszcze mają nadzieję, że można mieć do niej zaufanie?

              Co do tematów wątku, to autorka nie spała i nie usługiwała, a przeglądała. I czy
              dobrze rozumiem, że najpierw ona zarządziła separację od łoża, a dopiero po 1,5
              roku mąż znalazł kochankę?

              Swoją drogą facet, który 3,5 roku przechowuje SMS-y od kobiety, musi być ciężko
              zakochany smile
              • czarne_wino Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 27.01.10, 19:55
                yoma napisała:

                >którzy z szanownych małżonków zabierają komórki do kibla, aby
                uniknąć
                > przeglądania?

                to jest zwyczajne chamstwo. nie bede nawet tego komentowala
                • yoma Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 28.01.10, 13:25
                  IMHO chamstwem jest przeglądanie zawartości kibla w poszukiwaniu dowodów zdrady...
                  • ekscytujacemaleliterki Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 28.01.10, 14:58
                    chamstwem a właściwie sukinczynstwem to zdrada jest.
                  • czarne_wino Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 28.01.10, 19:30
                    yoma napisała:

                    > IMHO chamstwem jest przeglądanie zawartości kibla w poszukiwaniu
                    dowodów zdrady
                    > ...
                    lecz sie.
              • zawszefrutella Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 11.02.10, 10:42
                to dziwne, ja tam z męzem przeglądamy sobie komórki, ba! nawet
                czasami odbiermy jeden drugiemu jak ktoś dzwoni, a smsy to norma, ze
                jak nie mogę podejś to on odczytuje mi na głos. Listy tez mi otwiera
                i ja jemu, ale jest coś takiego jak uczciwość w związku ,więc nie ma
                strachu ze coś się wyda. I tak już 12 lat. Zyczę wam poprostu
                NORMALNYCH partnerów!!!
        • czarne_wino Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 27.01.10, 17:10
          kicia031 napisała:

          >
          > Komus sie chyba pomylila zona ze sluzaca.

          Dokladnie. Panowie, w XXI wieku,to ,ze facet sobie sam prasowal czy
          cos przepral,nawet jesli wiecej zarabia to nie zarzut dla kobiety,ze
          nie dba o dom. Rownie dobrze moge zeznac w sadzie,ze moj maz nie dba
          o porzadek w domu, bo zostawia brudne gacie na koszu do
          prania,zamiast je wrzucic, ze zostawia kapcie kolo szafki na buty, a
          nie do szafki itd. No i najwazniejsze - nie odwiesza sluchawki od
          prysznica tylkoja kladzie niedbale na kranie! Aha,jeszcze nie
          wyciera po sobie podlogi w lazience. Jest jeszcze pare takich,ale
          nie jestem drobiazgowa.
          • phoebe_buffay Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 27.01.10, 18:36
            Jak to czytam to w sumie nie dziwię się, że mężowie mają kochanki.
            Zaznaczam, że moje małżeństwo rozpadło się po przyznaniu się męża do
            kochanki po czym poprosiłam żeby się wyprowadził.
            Ale nie wyobrażam sobie pięciu lat życia osobno ale razem.
            O byciu niedrobiazgową nie wspomnę.
            Moim zdaniem trudno będzie udowodnić, winę męża rozkładu pożycia.
            • handra Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 27.01.10, 19:50


              phoebe_buffay napisała:

              >Jak to czytam to w sumie nie dziwię się, że mężowie mają kochanki.
              > Zaznaczam, że moje małżeństwo rozpadło się po przyznaniu się męża do kochanki

              To mniemam, ze swojego maza rozumiesz, ze mial kochanke?

              Kto zalozyl odzielne sypialnie? am moze autorka watku miala powody.
              • czarne_wino Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 27.01.10, 19:59
                buffaj,przez to co napisala,przestala byc dla mnie wiarygodna w
                watku "detektyw".
                to forum jest strasznie dolujace,chyba dam sobie spokoj, bo tu mozna
                uwierzyc we wszystko.
              • phoebe_buffay Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 27.01.10, 22:29
                > To mniemam, ze swojego maza rozumiesz, ze mial kochanke?

                Rozumiem o tyle, że były lubi kobiety wredne i niesympatyczne, a ja
                jestem miła i sympatyczna.

                > Kto zalozyl odzielne sypialnie? am moze autorka watku miala
                powody.
                Być może miała powody ale tak czy siak musiała zdawać sobie sprawę,
                że to się skończy kochanką.
                Chyba, że źle myślę.
                • handra Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 27.01.10, 22:49
                  phoebe- jezeli Twoj maz lubi kobiety wredne i niesympatyczne to jak to sie
                  stalo, ze zagustowal w Tobie? Musisz byc rowniez wredna.

                  A co Ty zrobilas, ze Twoj maz znalazl kochanke? nie dbalas o sypialnie?
                  • phoebe_buffay Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 27.01.10, 23:14
                    > phoebe- jezeli Twoj maz lubi kobiety wredne i niesympatyczne to
                    jak to sie
                    > stalo, ze zagustowal w Tobie? Musisz byc rowniez wredna.

                    Wredna nie, może tylko złośliwa. Zmieniły się gusta. Niestety w porę
                    nie zauważyłam. Na pewno postarałabym się trafić.
                    >
                    > A co Ty zrobilas, ze Twoj maz znalazl kochanke? nie dbalas o
                    sypialnie?

                    Dbałam, do samego końca, ale jak ktoś już patrzy w inną stronę to
                    cuda na kiju nie pomogą.
            • czarne_wino Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 27.01.10, 19:57
              phoebe_buffay napisała:

              > Jak to czytam to w sumie nie dziwię się, że mężowie mają kochanki.

              a twoj maz z jakiego powodu znalazl sobie kochanke?
              >
              • phoebe_buffay Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 27.01.10, 22:31
                > a twoj maz z jakiego powodu znalazl sobie kochanke?

                Bo miał za dobrze. A lubi pod górkę.
                • czarne_wino Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 28.01.10, 19:37
                  phoebe_buffay napisała:

                  > > a twoj maz z jakiego powodu znalazl sobie kochanke?
                  >
                  > Bo miał za dobrze. A lubi pod górkę.

                  ale zdajesz sobie sprawe,ze to jest tylko twoj punkt widzenia?smile
            • jirka-buczyna Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 31.01.10, 19:29
              Mój adwokat smsy byłego do kochanki przedstawił jako dowody zdrady. Kochankę
              powołał na świadka. Zeznała, że nic między nimi nie było. Ale na pytanie, czy do
              wszystkich swoich kolegów wysyła takie smsy, musiała odpowiedzieć, że nie. Mąż
              twierdził, że nie spaliśmy ze sobą od 10 lat i że nie dbałam o niego. Nic to nie
              dało. Dostałam rozwód z orzeczeniem o jego winie. Sprawiedliwości stało się
              zadość. Bo jest taka podstawowa zasada- najpierw rozwód, potem następna kobieta.
              Jak się jej nie przestrzega- trzeba płacić.
          • z_mazur Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 27.01.10, 20:58
            No i znowu czysta imaginacja.

            Skoro facet, to pewnie... i zaczyna się cała lista.

            Szczerze mówiąc, to mnie się również odechciewa momentami pisać tu cokolwiek. Ilość niechęci do mężczyzn u niektórych pań, jest wręcz porażająca.

            A jeśli kobieta nie pracuje, to dbanie o dom też leży wyłącznie w gestii faceta? Pewnie tak, skoro żyjemy w XXI wieku. smile)))

            Jeśli po pracy nie posprząta i nie ugotuje, to zwykła szowinistyczna świnia, na dodatek cham i terrorysta, bo żonie do pracy nie pozwala iść. smile)))

            W sumie to może jednak będę pisał, momentami bywa śmiesznie. smile)))))
            • zosia543 Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 27.01.10, 21:11
              Nie rozumiem tylko jednego-skoro zalozycielka watku juz od tylu lat nie zyje z mezem i widziala ze maz i tak nie robi nic zeby ratowac malzenstwo to o co wogole chodzi?przeciez wiedziala ze to sie skonczy?po co teraz prac to wszystko i szukac winnych skoro i tak maz juz dawno zyje sam?a ze znalazl kochanke?to chyba lepiej dla niego i dla niej?wreszcie bedzie mogl ulozyc sobie zycie od nowa i tym samym zalozycielka watku rowniez bedzie miala szanse zyc w spokoju.
              • z_mazur Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 27.01.10, 21:18
                Eeee no coś Ty, pierw się trzeba rozwieść i dopiero potem szukać kogokolwiek. Zawsze. smile)))

                No bo jak to tak, wyrzuciłam zabawkę, bo jakaś taka podrapana i dla mnie brzydka, a tu nagle jakaś inna baba podnosi i widać, że jej się podoba, i ma zamiar się nią bawić? MOJĄ zabawką? Po moim trupie. smile)))))
                • czarne_wino Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 28.01.10, 19:42
                  z_mazur napisał:

                  > Eeee no coś Ty, pierw się trzeba rozwieść i dopiero potem szukać
                  kogokolwiek. Zawsze. smile)))

                  bo dokladnie tak byc powinno. na dobra sprawe powinnam teraz dla
                  rewanzu znalezc sobie kochanka albo przynajmniej udawac,ze go mam.
                  ale nie pozwala mi na to przysiega,jak zlozylam mezowi i zwyczajna
                  przyzwoitosc.
                  >





                  Problem z niektorymi kobietami polega na tym,ze ekscytuja sie byle
                  czym, a potem za to byle co wychodza.
                • crazyrabbit Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 28.01.10, 20:54
                  Chłopaku Z_mazur, dobre!!!

                  Dla mnie to jakaś paranoja: nie sypiać z mężem 5(słownie: pięć) lat
                  i mieć pretensje, że sobie znalazł kochankę? A jaki normalny facet,
                  z jak najbardziej normalnymi potrzebami, w takiej sytuacji by sobie
                  seksu nie szukał?

                  Upsss.. zapomniałam, że według ogólnie przyjętych na tym forum prawd
                  objawionych, żona na pewno musiała mieć bardzo ważny powód
                  separacji, bo jak wiadomo, wszyscy faceci to świnie XD
              • lotus.g Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 27.01.10, 21:34
                mja sąsiadka tak zrobiła, prawie 20 lat razem, kilka lat ostatnich z
                męzem tylko jako lokatorzy, wyprowadził się na 3 lata ale wrócił
                żeby dzieckiem się zająć, dziecko odchowali razem i każdy swoje
                oddzielne życie prowadził, nawet ze sobą nie rozmawiali za dużo
                tylko bardziej warczeli na siebie, facet miał jakieś kochanki nie
                było go całymi dniami, żona sie nie wtrącała bo dom utrzymywał na
                przyzwoitym poziomie, mieszkali w osobnych pokojach, jadali
                oddzielnie, a po jakichś 7 latach takiego życia on się zakochał i
                poprosił żonę o rozwód
                i wtedy zaczela się jatka na całą okolicę, żona wtedy wybuchnela
                awanturą, przedstawiając się jako ta pokrzywdzona, wykorzystana,
                jedyna nieszczęsliwa,
                rozwod musiał być z jego winy, zgodził się na to wyłącznie dla
                świętego spokoju by nie toczyć wojny w sądzie choć uważał ,że oboje
                byli tak samo winni, potem wojna o majątek bo zona chciała dla
                siebie zdecydowaną większość, zostawił jej wspólne mieszkanie a sam
                poszedł na wynajęte to było mało,
                potem sie wyprowadziłam stamtąd i nie wiem na czym sie historia
                skończyła
                czasem sie mi wydaje,ze ludzie specjalnie czychają na jakąś
                kochankę - kochanka partnera by dzięki temu całą winę za nieudane
                małżeństwo na zdradzającego tylko zrzucić i nie musieć się z innych
                win w związku samemu rozliczać
                • mankatoja Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 27.01.10, 21:46
                  Niektórzy tak mają, sami nie zjedzą a drugiemu nie dadzą, albo dla "czystości"
                  własnego nieczystego sumienia szukają pretekstu dla winy partnerki/partnera mimo
                  ze sami w tym rozpadzie współuczestniczyli
                  • czarne_wino a czemu sie tu dziwic? 28.01.10, 19:47
                    jesli maz powtarza co jakis czas, ze mnie i tak zostawi, porownuje z
                    innymi,ze inne sa lepsze, a jednoczesnie nie odchodzi to dlaczego by
                    nie skrzystac z okazji,kiedy znajdzie sobie wreszcie kochanke?
                    dlaczego nie odejdzie, jak prawdziwy mezczyzna i poszuka sobie innej
                    tylko wykancza zone wyjsciami i powrotami o roznych porach. do tego
                    jeszcze zachowuje sie jak prosiak, beka i puszcza glosno baki.
                    • a1ma Re: a czemu sie tu dziwic? 09.02.10, 16:32
                      A dlaczego Ty, jeśli tak Ci źle, nie złożysz pozwu PRZED pojawieniem się kochanki?
                      • czarne_wino Re: a czemu sie tu dziwic? 28.02.10, 18:19
                        a1ma napisała:

                        > A dlaczego Ty, jeśli tak Ci źle, nie złożysz pozwu PRZED
                        pojawieniem się kochan ki?
                        >
                        dopoki daje kase pozwu nie zlozesmile
                    • yoma Re: a czemu sie tu dziwic? 09.02.10, 17:48
                      > tylko wykancza zone wyjsciami

                      Kup gruby łańcuch...

                      > jeszcze zachowuje sie jak prosiak, beka i puszcza glosno baki

                      A co ma robić, jak mu nie dajesz wyjść, żeby pobekał na zewnątrz.
                • ulkar Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 27.01.10, 22:40
                  Nooo chyba, że powodem wcześniejszej separacji były istniejące już
                  wówczas dodatkowe elementy układu (czyli kochanki). Bo bywa też tak,
                  że pan (a może bywa tez tak , że pani) ma kogoś na boku, i żyją w
                  separacji wychowując (czy taczej matka wychowuje a pan ojciec lata)
                  dzieci.
                  • czarne_wino Re: i oto przypadkiem sie ujawnily poglady mezczy 28.01.10, 19:49
                    u mnie bylo zawsze tak,ze ja musialm byc w domu na czas, bo dziecko,
                    bo obiad , bo pies, a maz zawsze po pracy mial cos do
                    zalatwienia.pol biedy jesli zadzwonil i uprzedzil, ale czesto
                    przychodzil sobie beztrosko i mial sam pretensje, kiedy go
                    pytalam,dlaczego tak pozno.
    • mankatoja Re: kochanka, a rozwód z orzeczeniem winy 27.01.10, 21:49
      Ni emnie oceniać Waszą sytuację, ale myślę sobie że oboje macie tyle samo winy-
      bo czy Ty zrobiłaś cokolwiek by związek wszedł z powrotem na dobre tory?
      Bierność to za mało. A takie osobne życie to nie jest norma przecież. Cóz mąż
      poszukał tego czego mu brakowało. Kazde z Was ma swoją winę.
      Poza tym czy warto prac brudy zamiast rozstać się z godnością? Tym bardziej że
      jak piszesz nic Was od kilku lat nie łączy. po co sobie robić pod górkę? Żeby
      zrobić na złość?
    • demonsbaby jest jeszcze tzw. próba ratowania małżeństwa 28.01.10, 14:26
      trynitad napisała:

      >
      > Czy dostanę rozwód z orzeczeniem wyłącznie jego winy. mam jej
      zdjęcia i parę
      > sms.

      Generalnie smsy (ewentualnie e-maile), zdjęcia, zeznania świadków,
      że się razem prowadzają - chybam, że wyjawi w sądzie, że ma
      kochankę, ponieważ:

      > od 5 lat mamy osobne pokoje i nie sypiamy
      > ze sobą i to była przyczyna, że oddaliśmy się od siebie, znikła
      więź
      > emocjonalna i psychiczna, a on dopiero po 2 latach kogoś sobie
      znalazł.

      A kto to potwierdzi?

      >on sam
      > sobie prał, prasował, ja tylko gotowałam. konta też mamy oddzielne
      i dawał
      > jakieś pieniądze na utrzymanie.

      Jeżeli wykonywał przelewy na twoje konto (łożąc na utrzymanie twoje)
      w tyt. przelewu co było napisane. A w sądzie nikogo nie obchodzi
      fakt posiadania osobnych kont. O ewentaulnych osobnych
      gospodarstwach mogłaby świadczyć jedynie rozdzielność majątkowa.
      Obowiązkiem wspólnym było wzajemne zaspokajanie porzeb materialnych
      i utrzymanie gospodarstwa.


      >
      > Od ładnych paru lat mój mąż 2, 3 razy w tygodniu przychodzi mocno
      wypity. jak
      > powiedziałam, że jako jeden z powodów podam jego picie,

      Podaj.

      to on powie, że to
      > przeze bo nie mógł sobie poradzić z faktem, że jego małżeństwo
      jest tylko
      > fikcją,

      Ale alkoholizm jest już jego szczególnym problemem, mógł szukać
      rozwiązań we wspólnych rozmowach lub terapiach (dlaczego miałabyś go
      nie namawiac do terapii???) A dla Ciebie problemem nie była fikcja
      małżeńska, ale jego ciągoty do alkoholu, które ujawniły się w
      trakcie trwania małżeństwa, a które był bagatelizowane przez
      współmałżonka.

      że od 10 lat były tylko kłótnie i wypominanie różnych rzeczy z mojej
      > strony.

      Wypominaniem było próba naprawy małżeństwa, chęc ustosunkowania się
      do jego potrzeb, co też mąż ignorował, twierdząć, że terapii nie
      potrzebuje.

      że on uciekał w pracę byle tego nie słyszeć.

      Nie potrafił rozwiązywac sytuacji konfliktowych.


      >
      > Czy taka stan rzeczy oznacza, że była faktyczna separacja,
      Kiedy? Jaka separacja?

      pytam bo chce on
      > również założyć sprawę o sądowe zniesienie współwłasności.
      Niech wnosi.

      I jak taką
      > separację można udowodnić.

      Świadkowie, że nie mieszkacie pod jednym adresem, jeżeli tak - to
      nie przebywacie ze sobą w tych samych pomieszczeniach, że nie
      utrzymujecie ze sobą kontaktów, łacznie z pożyciem. No niech mąz
      mówi, że pożycie się rozpadło (musi być min. 6mcy) 5 lat temu, a ty
      powiedz, że talk nie jest, czego dowodem jest twoja namowa do
      porzucenia kochanki i pożycie z mężem w trakcie trwania romansu.


      >
      > twierdzi, że nawet jakby mi się udało dostać rozwód z orzeczeniem
      winy, to
      > alimenty będą niskie, bo jemu też się pogorszy standard życia i
      nie będzie
      > mieszkał w domku jednorodzinnym tylko w mieszkaniu w bloku, a
      dochodów jego
      > kochanki, która podobno zarabia (wiem od znajmych) koło 5 tys.
      brutto nie będę
      > mogła uwzględnić.

      Bo nie będziesz mogla (ona nie ma obowiązku jego utrzymywania). To,
      że jego standard się pogorszy - zalezy od waszych zarobków i
      miesięcznych wydatków na życie / rachunki/ etc (sąd to weżmie pod
      uwagę)

      >
      > Co by mi dało wezwanie na świadka jego kochanki?
      A masz możliwość ją / je wezwać? Będą go obciążać?

      > Proszę poradźcie mi, bo sama nie wiem co o tym wszystkim sądzić.
      >
      Iśc w zaparte. "Podejmowałam próby ratowania małżeństwa. Mąz
      przestał ze mną sypiać, ale nie dalej jak pół roku temu, po
      ostatecznej rozmowie, że kochanki nie rzuci".
      • anquilla co za perfidia 28.01.10, 15:00
        a Ty demonsbaby namawiasz kobietę do krzywoprzysięgstwa, czyżby w przypadku żony
        starającej się o orzeczenie winy, nie było to karalne?
        Pachnie mi tu podżeganiem do czynu karalnegosmile

        A świadkowie? Co by było gdyby dorosłe dzieci mieszkały z nimi i potwierdziły
        fakt, że ani nie rozmawiają, ani nie wychodzą razem, mają oddzielne sypialne?
        Intryżka by runęła.

        Czytając posta autorki wątku, to mam wrażenie, że chodzi jej tylko o kasę, a
        nawet nie o dostarczyciela rzeczonej kasy. Gdzie tu szloch, że kocha, chce
        ratować małżeństwo, jakiekolwiek emocje. Tylko bilans płatniczy i to w rzeczowy
        i chłodny sposób przedstawiony. Nawet nie ma cienia złości, że zabawka, którą
        przestała się bawić, zainteresowała inną kobietę.

        A to co Ty proponujesz, to szkoda słów, by określić Twoje postępowanie. Perfidia
        istna jak u polityków
        • demonsbaby Re: co za perfidia 28.01.10, 15:10
          podżeganie do krzywoprzysięstwa? nie sądzę smile
          Opieram się (stąd cytaty w załączeniu) na stwierzdeniu "co ja / co
          mąż" - a nie faktach, stad lawiruję.
          A o polityxce pomyślę, może rzeczywiście marnuję.
        • demonsbaby Re: co za perfidia 28.01.10, 15:11
          a zasadniczo po co zaraz polityka, wystarczy zostać papugiem od
          spraw rodzinnych smile
      • demonsbaby a jak chcesz orzekać winę 28.01.10, 15:13
        to bez papuga ani rusz.
    • farukh2 Re: kochanka, a rozwód z orzeczeniem winy 04.02.10, 16:14
      Rece opadaja, i nie wiem co napisac. Utrzymanie zwiazku na sile,
      jakies dziwne pretensje.......
      Kobieto, zakoncz z honorem ten zwiazek i daj chlopu zyc.
    • ania7718 Re: kochanka, a rozwód z orzeczeniem winy 11.02.10, 10:54
      Mój ex mąż do tej pory wszystkim wmawia, że nie był ze swoją nową
      Panią gdy byliśmy jeszcze małżeństwem, mimo iż wprowadził się do
      niej na drugi dzień po uprawomocnieniu wyroku.....I oczywiście
      myśli,że wszyscy nie wiedzą, nikt go nie widział u niej. Facet
      rzadko który się przyzna że ma kochankę, kłamią do ostatniej chwili.
    • gonia1209 Re: kochanka, a rozwód z orzeczeniem winy 18.02.10, 14:05
      Mogę Ci polecić dobrego adw., który prowadził moją sprawę i byłam
      bardzo zadowolona, bo obawiam się, że rozwód i cała reszta tj.
      podział majątku nie będą łatwe. Musisz się niestety liczyć z
      przepychankami w sądzie. (Skąd ja to znam niestety?)Dlatego dobrze
      jest taka sprawę załatwić od początku z przemysleniem niz potem
      odwracać błędy.

      ten adw. to Piotr Meller 502-199-050
      • nikka00 Re: kochanka, a rozwód z orzeczeniem winy 27.02.10, 01:33
        Rozumiem, że Ci wszyscy, którzy kamieniują założycielkę wątku o to,
        że czuje się zdradzona mimo braku pozycia, bez słowa skargi
        przyjęliby fakt, że to żona od dłuższego czasu ma podwójne życie i
        wykazaliby się altruistyczną wyrozumiałością w przypadku rozwodu?
        Już to widzę...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja