Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry artykuł

28.01.10, 08:55
wiadomosci.onet.pl/1595567,720,1,kioskart.html
    • sbelatka Re: Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry ar 28.01.10, 09:37
      Ale przecież i tak WIADOMO o co chodzi Michowi .. o dowalenie
      żonie...

      I Ty z_mazur takich artykułów nie dolepiaj - bo i tak wiadomo jak
      jest... i zaden artykuł tego nie zmienismile
      • zabelina Re: Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry ar 28.01.10, 09:56
        Nie rozumiem, po co to robisz Sbelatko, po co to dolewanie oliwy do
        ognia? Myślisz, że w taki sposób mozna pozytywnie wpłynąc na sposób
        myslenia innych ludzi?
        • scarlet.secret.sky Re: Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry ar 28.01.10, 10:15
          Ale ona wie o co chodzi przecież... Czemu nie miałaby się tym podzielić?
          W ogóle cokolwiek się napisze to kwestia schodzi do jakiegoś podziału mężczyźni
          - kobiety, my i oni.
          Ja rozpatruję sprawy indywidualnie. Kibicowałam Errorowi i wierzyłam mu, ale
          Michowi jeszcze nie ufam i o czym to świadczy? Zapewne 5 razy jeszcze
          podyskutujemy, może zmienimy zdanie, udzielimy rad - m.in. po to jest forum.
          Ludzie w wątkach Micha pisali konkrety, podawali przykłady, ale do Ciebie
          Sbaletko to nie trafia, Ty widzisz tylko chęć dowalenia. No tak - Ty wiesz o co
          chodzi... Podziel się tą wiedzą, bo ja autentycznie nie wiem.
    • plujeczka Re: Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry ar 28.01.10, 09:54
      artykuł jest dobry bo zapewne obejmuje doswiadczenia psychologów
      oraz mediatorów rodzinnych ale nieststey ludziom bardzo trudno jest
      wdrozyc poprawne relacje po rozwodzie z były,m mezem lub zona w
      zycie z róznych powodów.I niech nikt nie sadzi ,ze to się zmieni
      woszem w pojedynczych przypadkach moze dojśc do ugody i kompromisu
      ale podkreslam to przypadki indywidualne.
    • scarlet.secret.sky Re: Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry ar 28.01.10, 10:22
      Najgorsze jest to, że rozwód który powinien służyć temu, by zakończyć nieudany
      związek, często niestety nie sprawia, że robi się spokojniej. Ludzi się
      rozstają, bo chcą żyć bez kłótni i konfliktów, a po rozwodzie i tak na siebie
      najeżdżają albo myślą o tym jak uprzykrzyć drugiej stronie życie. W sferze
      emocji jest jak było, tylko małżeństwa nie ma.
    • zmeczona100 Re: Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry ar 28.01.10, 12:32

      "– Zauważam w praktyce zawodowej, a potwierdzają to też badania, że
      coraz częściej inicjatorkami rozstań są kobiety. Ich mężowie cierpią
      podwójnie, bo nie dość, że to kobieta zdecydowała o rozstaniu, to
      dzieci zostają przy niej. Są podwójnie skrzywdzeni, tracą i żony, i
      dzieci".


      "W 2008 roku polskie sądy orzekły rozpad prawie 66 tys. małżeństw.
      Najczęstsze przyczyny to: alkoholizm (mężczyzny), zdrada lub trwały
      związek uczuciowy z inną osobą, brak zainteresowania rodziną oraz
      znęcanie się fizyczne".

      Jacy biedni ci misiowie- alkoholicy, zdradzający, uczuciowo związani
      z innymi kobietami, nie interesujący się rodziną i znęcający się
      fizycznie. Nawet żony ich opuszczają i to przez nie rozpada się
      rodzina. A to niewdzięcznice!
      • z_mazur Re: Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry ar 28.01.10, 12:42
        No i to doskonały przykład, jak można chcieć coś widzieć mimo, że to
        nie jest wcale napisane.

        Gdzie pisze, że zdrada lub związek uczuciowy z inną osobą dotyczy
        mężów? Gdzie pisze, że brak zainteresowania rodziną dotyczy mężów?
        Wyraźnie jedynie alkoholizm jest powiązany w tym fragmencie z
        mężczyznami. Ale jak ktoś chce, to zawsze będzie widział, to co chce
        zobaczyć.

        Jak dla mnie, to ten post potwierdza dokładnie to, na co w ostatnich
        dyskusjach starałem się zwrócić uwagę.
        • zmeczona100 Re: Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry ar 28.01.10, 12:51
          Taaa....

          Jeśli piszą, że to kobieta najczęściej występuje o rozwód i ci ich
          biedni mężowie z tego powodu tak strasznie cierpią, a kilka akapitów
          dalej piszą o tym, że najczęstszą przyczyną rozwodów jest alkoholizm
          u mężczyzn, to nie widzisz w tym żadnej sprzeczności?

          Zdrada czy związek uczuciowy z innym- tak, to dotyczy też pań.

          A przemoc fizyczna? Bo brak zainteresowania rodziną, pardon- mężem,
          pewnie też wini kobietę. No bo brak zainteresowania dziećmi przez
          kobiety to raczej rzadkość, prawda?
          • z_mazur Re: Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry ar 28.01.10, 12:56
            > A przemoc fizyczna? Bo brak zainteresowania rodziną, pardon-
            mężem,
            > pewnie też wini kobietę. No bo brak zainteresowania dziećmi przez
            > kobiety to raczej rzadkość, prawda?

            Może i rzadkość, ale jak widać na przykładzie Errormixa zdarza się.

            I nie chodzi mi o licytację, kto jest lepszy, a kto gorszy, tylko o
            to, żeby nie "dorabiać brody" do pewnych stwierdzeń, na podstawie
            własnych uprzedzeń i frustracji.
            • zmeczona100 Re: Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry ar 28.01.10, 13:00
              Mazurek, odniosłam się tylko do "biednych mężczyzn" wg artykułu, którym
              niewdzięczne żony zabierają rodzinę- najczęściej z powodu ich
              alkoholizmu czy znęcania. Nie była to żadna licytacja mężczyźni vs
              kobiety.
              Nie szukaj drugiego dna w moich wypowiedziach.
              • z_mazur Re: Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry ar 28.01.10, 13:15
                Po raz kolejny to Twoja interpretacja czegoś czego nie było.

                Nie było napisane, że przyczyny zostały podane w kolejności od
                najczęstszej, a nawet jeśli to nie było wartości procentowych. Być
                może alkoholizm męża jest najczęstszy, co nie znaczy, że jest
                większością, było podane jeszcze kilka innych przyczyn (z czego
                znęcanie chyba jako ostatnie), które łącznie mogą przeważać nad
                alkoholizmem.

                I nadal wracamy do kwesetii tego, że często widzimy to co chcemy
                zobaczyć, a nie to co jest.
            • zabelina Re: Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry ar 28.01.10, 13:03
              z_mazur napisał:

              > I nie chodzi mi o licytację, kto jest lepszy, a kto gorszy, tylko
              o
              > to, żeby nie "dorabiać brody" do pewnych stwierdzeń, na podstawie
              > własnych uprzedzeń i frustracji.
              Patrząc na Twoją własną sygnaturkę możnaby stwierdzić, że w tym
              zdaniu sam sobie zaprzeczaszsmile
      • pan-kowalski Re: Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry ar 28.01.10, 13:30
        Wydaje mi się, że "najczęstsze przyczyny" odnoszą się w tym
        przypadku do rozwodów z orzeczeniem o winie, a większość rozwodów
        jest przeprowadzanych bez orzekania.
        • z_mazur Re: Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry ar 28.01.10, 13:41
          A to już inna kwestia. Skoro nie jest orzekana wina, to sąd nie
          rozważa tego co było przyczyną rozpadu, tylko sam fakt czy rozpad
          nastąpił.

          Więc pewnie masz rację, co do tego, że te przytoczone przypadki
          dotyczą sytuacji gdy wina była orzekana, a takie sprawy to w tej
          chwili mniejszość.
        • pyzz Re: Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry ar 28.01.10, 15:42
          Właśnie. Kiedyś słyszałem kilka razy wersję, że większość małżeństw rozpada się
          wtedy, gdy pojawiają się problemy finansowe.
          Nie znam ścisłych badań, więc nie należy tego, co napisałem traktować, jako
          prawdę objawioną, ba, jakby kto to był w stanie zweryfikować byłbym wdzięczny.
          • nangaparbat3 Re: Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry ar 29.01.10, 09:28
            Wtedy naprawdę bogaci by sie nie rozwodzili. A jak jest?
          • pan-kowalski Re: Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry ar 29.01.10, 23:28
            Z analizy Australijskiego Instytutu Studiów nad rodziną na próbce 650
            rozwiedzionych osób:

            1. Problemy komunikacyjne (za najważniejszą przyczynę uznało je
            22,6% kobiet oraz 33,3 % mężczyzn)

            2. Niezgodność charakterów (19,8% kobiet ; 22,6% mężczyzn)

            3. Romans (20,3% K ; 19,7% M)

            4. Uzależnienia od alkoholu/narkotyków (11,3% K ; 2,5% M)

            5. Przemoc fizyczna (9,6% K ; 0,4% M)

            6. Problemy finansowe (4% K ; 5,7% M)

            7. Choroby fizyczne/umysłowe (4,2% K ; 5,4% M)

            8. Przemoc psychiczna (2,5% K , 1,1% M)

            9. Sytuacja zawodowa (1,7% K ; 3,9% M)

            10. Ingerencja rodziny

            11. Osobowość małżonka

            12. Problemy dzieci

            13. Inne

            Oczywiście powody Australijczyków nie muszą ściśle korespondować z
            przyczynami na które wskazaliby Europejczycy.

            link do pdfa:

            Towards understanding the reasons for divorce
      • scriptus Re: Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry ar 28.01.10, 16:37
        Przyczyny podawane w sądzie mogą mieć niewiele wspólnego z rzeczywistością, jak
        u mnie.
        Zdradza moja żona, ma nowego partnera, jeśli ktoś z nas dwojga pije, to też
        zdecydowanie ona, jednak o pijaństwo zostałem pomówiony ja. Oczywiście po to, by
        rozwód był z mojej winy. Niełatwo jest w sądzie udowodnić, że sie nie jest
        garbatym. Choć akurat moja żona tak sobie pechowo nakłamała, że ją wysypali
        nawet jej właśni świadkowie.
      • nangaparbat3 Re: Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry ar 29.01.10, 09:30
        "coraz częściej" to nie znaczy "najczesciej" ani "częściej niz".
        Ergo - żadnej sprzecznosci nie ma.
    • lampka_witoszowska Re: Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry ar 28.01.10, 13:11
      czy jeśli jest napisane:
      "– Zauważam w praktyce zawodowej, a potwierdzają to też badania, że
      coraz częściej inicjatorkami rozstań są kobiety. Ich mężowie cierpią
      podwójnie, bo nie dość, że to kobieta zdecydowała o rozstaniu, to
      dzieci zostają przy niej. Są podwójnie skrzywdzeni, tracą i żony, i
      dzieci".

      to oznacza, że przyznaje się mężom prawo do cierpienia? i to do
      podwójnego cierpienia?

      czy więc poprawnym i sprawiedliwym będzie, jeśli przyzna się takie
      samo prawo kobiecie w takiej samej sytuacji: opuszczenie przez męża
      i jego starania o odebranie dzieci (z jej punktu widzenia:
      odebranie, z jego punktu widzenia: przejęcie opieki)?

      czy więc jeśli mich chciał taką sytuację zafundować swojej żonie i
      dzieciom, dodatkowo inicjując rozstanie będąc już z kolejną panią,
      co jeszcze bardziej może - nie musi - boleć jego żonę - to mozna go
      nie głaskac po główce i nei udowadniać, ze się rewelacyjnie rozumie
      jego podejście, ale zwracać mu uwagę na uczucia jego żony, dzieci i
      branie ich pod uwagę, do tego w oparciu o zdanie psychologów co do
      potrzeb małego dziecka?

      można nie odpowiadać na forum, wystarczy odpowiedzieć sobie

      ...ale jeśli w moim rozumowaniu zabrakło logiki, proszę się nie
      krępować
      • z_mazur Re: Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry ar 28.01.10, 13:16
        Można zwrócić uwagę, a można się przejechać po kimś, ja widzę
        różnicę w tych dwóch zachowaniach, ale ja pewnie dziwny jestem. smile))
        • sbelatka Re: Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry ar 28.01.10, 13:55
          i tu leży pies pogrzebany - bo sądze, ze niewielu widzi różnicę w
          takich ZACHOWANIACH o jakich piszesz

          a jeszcze mniej - różnicę między oceną czyjegoś zachowania - a oceną
          kogoś...

          używanie w dyskusjach określenń "biedne misie" - z góry wskazuje, ze
          tego rodzaju dyskutanci decydują sie na popruszanie się w obszarze
          uprzedzeń i stereotypowego postrzegania rzeczywistości
          • lampka_witoszowska Re: Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry ar 30.01.10, 01:31
            dużo ludzi pisze do michszyba mówiąc o jego zachowaniach i
            motywacjach, nei o nim samym -
            tylko nieco mniej DOMYŚLA się stanowiska i motywacji jego jeszcze-
            żony po jego wpisach smile

            a "z góry" to nigdy nic nei jest ustalone, chyba, że ktoś ma ogromną
            potrzebę generalizowania czy przewidywania
        • lampka_witoszowska Re: Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry ar 30.01.10, 01:34
          granica między zwróceniem uwagi a przejechaniem się zalezy tylko od
          odbiorcy - i to od bardzo subiektywnego odbioru tegoż odbiorcy...

          a to, czy dziwny jesteś, zależy też w największej mierze od Twojego
          indywidualnego odbioru własnej osoby, nikt raczej Ci nei potwierdzi
          ani zaprzeczy
          - a jeśli, to będzie czysto subiektywna ocena stanu rzeczy smile
      • alinawk Re: Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry ar 29.01.10, 08:28
        > to oznacza, że przyznaje się mężom prawo do cierpienia? i to do
        > podwójnego cierpienia?
        >
        > czy więc poprawnym i sprawiedliwym będzie, jeśli przyzna się
        takie
        > samo prawo kobiecie w takiej samej sytuacji: opuszczenie przez
        męża
        > i jego starania o odebranie dzieci (z jej punktu widzenia:
        > odebranie, z jego punktu widzenia: przejęcie opieki)?
        >

        Lampka, kobieta nie cierpi. Kobieta " ma schizy" - to wyrażenie
        zmazura z wątku Michszyba.

        Mężczyzna odszedł, to " mleko się rozlało" (to też chyba okreslenie
        zmazura z tego wątku) i kobieta powinna przejść nad tym do porzadku
        dziennego i starać się być miła i motywawać exmęża do płacenia
        alimentów, żeby nie daj Boże on nie poczuł się zmuszany do
        wydawania swoich pieniędzy i nie odczuwał dyskomfortu.

        Mężczyzna w przypadku odejścia żony ma prawo cierpieć podwójnie.
        • z_mazur Re: Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry ar 29.01.10, 08:47
          Ale czy ja jej odmawiam prawa do cierpienia?

          Niech cierpi jeśli musi, ale ja tam w takich sytuacjach polecam
          psychoterapię. Jeśli jednak jej problemy z poradzeniem sobie z
          bolesną rzeczywistością odbijają się na dziecku, to nie będę tego
          usprawiedliwiał jej cierpieniem, nawet jeśli je rozumiem.

          Zrozumienie motywów działania, nie oznacza zgody na to działanie.
          Rozumiem dlaczego ktoś kradnie, co nie znaczy, że pochwalam kradzież.

          Panie na tym forum piszą często po porzuceniu, że tylko dzięki
          dzieciom udało im się przetrwać okres po rozstaniu, że tylko one
          motywowały je do działania. Rozumiem ich ból. Uczucie porzucenia i
          straty jest jedną z najgorszych emocji, które mogą nas dotknąć.

          Jak czuje się facet, który zostaje porzucony i pozbawiony stałego
          kontaktu z dziećmi? Na dodatek osobie, która go zraniła ma płacić
          pieniądze, na dzieci z którymi, to ta osoba pozbawia go kontaktu?
          Pewnie też ma schizy.

          Można komuś zwrócić na coś uwagę, bez atakowania go wprost, bo taki
          atak zdradza nasze emocjonalne nastawienie, a jeśli już miał
          miejsce, to warto się po ochłonięciu zastanowić, dlaczego wystąpił,
          bo to dla nas samych bardzo cenna wiedza.

          Niektóre panie zaatakowały Michszyba, myślę, że warto żeby się
          zastanowiły dlaczego.
          • lampka_witoszowska Re: to proste 30.01.10, 01:27
            panie zaatakowały michszyba, bo michszyb uparcie nie idzie na
            psychoterapię
    • magma.dwa Re: Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry ar 28.01.10, 14:57
      Artykul jest bardzo dobry i pokazuje ta najczesciej zapominana przez
      dwie strony osobe czyli dziecko.Sam czesto sie lapie rozmawiajac z
      przyszla byla zona ze kazde slowo w naszej rozmowie jest zapalnikiem
      i zaczyna sie wojna slowna i przykro stwierdzic ale czesto obydwoje
      naprzemienie tak robimy ,dlaczego?uprzedzenia ,urazy itd Co wazne w
      takim okresie rozwodowym jestesmy bardzo czuli na to czy jedna ze
      stron nie kreci a nic tak nie burzy wszystkiego jak wkolko domaganie
      sie pieniedzy i oczywiscie wszystko poparte slowem dla dobra
      dziecka .Oby takich rozwodow bylo jak najmniej.
      • sbelatka Re: Odnośnie ostatnich dyskusji o ojcach-dobry ar 28.01.10, 15:23
        Magma, i całe szczęscie, ze masz wgląd w to co się dzieje

        niestety .. to rzadkość...
        niezależnie od płcismile
Pełna wersja