Rozwód...

08.02.10, 12:45
Witam. Sama decyzja o rozwodzie jest bardzo trudna bo przecież w
pewnym sensie zmienia się nasze życie. Jestem rozwiedziona od 2,5
roku. Początek był bardzo trudny. Nie wiedziałam co mam ze sobą
zrobić, jak zapełnić pustkę w domu? Co zrobić z wolnym czaem? Jak
odnależć się w tej nowej rzeczywistości? Bylo bardzo ciężko a
przecież nie zostałam całkiem sama bo jest ze mną córka i mam
rodzinę jednak w tamtym czasie unikałam każdego, z nikm nie
rozmawiałam, z nikim się nie widywałam. Byłam zła na siebie, na
byłego i o to, że można było wcześniej to zakończyc.Decyzję o
rozwodzie podjęłam ja bo nie można żyć z człowiekiem który ciągle
rani.Czas zrobi swoje. Po pewnym czasie będzie lżej ale żal
pozostanie. Dużo czasu minęło zanim doszłam do siebie.Myślę że
najtrudniejsze mam za sobą.I chociaż jestem sama, to nie żałuję
swojej decyzji bo jestem wolną i niezależną osobą.
    • mankatoja Re: Rozwód... 08.02.10, 12:56
      Kiedy decyzja o rozwodzie jest przemyslana, to z czasem dohodzimy do
      takiego wniosku, ze było warto, że podjęliśmy słuszną decyzję. Mamy
      poczucie wolności. Wtedy dzieci zapełniają emocjonalna lukę. Ja
      zostałam sama. Straciłam dziecko wiele lat temu, potem pojawiły się
      problemy zdrowotne ale i małżeńskie. Rozwód był spokojny chociaz
      przed nim działo się niedobrze. Poczułam się wolna i trwałam w tej
      wolności.Ale z czasem zaczęła mi ciążyć. Wdałam się w
      znajomość ,która miała dać nadzieję na przyszłość. Myslalam, że juz
      czas na to aby nie byc samą. To była bolesna znajomość, bolesna
      emocjonalnie ale nie tylko. Potem po jakims czasie znow kogos
      spotkałam i uwierzyłam w słowa, gesty.... Niestety trzeba beczkę
      soli istotnie zjeść, zeby poznać człowieka. Mnie rafiają
      się "aktorzy"....
      Nie jest mi lżej samej, ale wiem ze nie mogłabym żyć w zakłamanym
      mażleństwie na pokaz.... Tylko że wciąz czuję się samotna. Nawet
      między ludźmi.
      • zuza145 plany 08.02.10, 13:00
        na przyszłośc- jakie macie?
        Bo ja się czasami zastanawiam czy mi życia wystarczy, mimo że je
        urealiniłam, bo niektórych raczej nie spełnię, ale powstały też
        nowe, dodatkowe.
        Na miesiące, na lata.

        Macie jakieś plany?
        • mankatoja Re: plany 08.02.10, 13:13
          Ja dużo pracuję,palny są ale nei wszystkie jest fajnie realizować
          samej- np. samej nie cierpię podrózować...
          • zuza145 Re: plany 08.02.10, 13:20
            masz przyjaciół?
            może z nimi?
          • czarne_wino Re: plany 08.02.10, 19:55
            Mam tak samo, jak ty.Tyle , ze ja jeszcze jestem w zwiazku, rozwod
            dopiero przede mna. Czulam sie samotna w zwiazku i tak bedzie tez,
            jesli sie rozstane z mezem.Ale mnie samotnosc nie boli,choc....moze
            jeszcze zabolec. Moze chodzi bardziej o strach ? Tez chetnie
            podrozowalabym,ale nie mam z kim i wiem,ze nie bede miala z kim.
            Lubie mezczyzn,ale nie jestem nastawiona w przyszlosci na zaden
            zwiazek. Ja juz swoja milosc przezylam. Przyjazn tak, ale ktory
            facet chce sie tylko przyjaznic?
            • bozenak12 Re: plany 10.02.10, 12:55
              OOO! Bardzo dużo. Zapytaj nawet na tym forum. W temacie
              wpisz "szukam przyjaciela" .
Pełna wersja