mimi_39
09.02.10, 16:18
Witam,
Czytam Was od dłuższego czasu, ale dotychczas nie odważyłam się
napisać.
Jesteśmy przed rozwodem, mieszkamy nadal razem, mąż od ok. roku ma
kochankę. Nie chce wyprowadzić się z mieszkania, mnie nie stać na
wynajęcie. Nie będę pisać, ile mnie kosztuje funkcjonowanie w ten
sposób, jeśli ktoś był w takiej sytuacji pewnie wie, o czym mowa. Na
razie nie mam innego wyjścia bo nie mam możliwości go zmusić do
wyprowadzki a nie pójdę z dzieckiem mieszkać pod most. Mąż wie że ma
przewagę i czuje się bezkarny, nie ukrywa przede mną że spotyka się
z tą kobietą i wie że w razie czego w sądzie może wszystkiemu
zaprzeczyć bo nie mam dowodów. Tyle tytułem wstępu, teraz do rzeczy:
mamy 5 letnie dziecko. Mąż zaproponował, że zabierze je na tydzień
na ferie. Miałam dylemat czy się zgodzić, bo dziecko jest do mnie
bardzo przywiązane i chciało żebym też jechała, na co mąż się nie
zgodził. W końcu z ciężkim sercem to zrobiłam - twierdził, że jedzie
ze znajomymi i będzie mieszkał z dzieckiem w oddzielnym
apartamencie, a kochanki tam nie będzie. Po wyjezdzie, w trakcie
rozmowy telefonicznej z dzieckiem okazało się że kochanka jak
najbardziej jest na miejscu, i cyt."tata z nią śpi". Zagotowałam
się - oszukał mnie, ale najbardziej przeraża mnie to, że funduje
dziecku, w oczach którego - z woli męża - nadal jesteśmy rodziną,
takie zmiany. Uważam że nie czas na to i w tym momencie należy
zapewnic dziecku poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji, a z
przedstawianiem ew. partnerek poczekać, aż przejdzie przez traumę
rozpadu rodziny i oswoi się z tym. Nie wiem, co robić - dla dobra
dziecka nie chcę walki ale też na to, co powyżej nie mogę się
zgadzać. Dziecko po przyjezdzie zachowuje się inaczej niż wcześniej -
moczy się, mam wrażenie że jest zalęknione, w stosunku do mnie nie
jest spontaniczne czego wcześniej nie było. Wszelkie próby perswazji
ucinane są stwierdzeniem, że jestem zazdrosna i czepiam się o nic, a
dziecko na kontaktach z kochanką tylko zyskuje, w przeciwieństwie do
kontaktów ze mną. Co radzicie ?