michszyb
13.02.10, 13:30
Wątki opieki wspólnej czy naprzemiennej ostatnio przewijały się na forum.
Pogłębiłem dzięki temu swoja wiedzę, korzystając z podawanych informacji.
Wielkie dzięki dla wszystkich którzy się w temacie uaktywnili.
Powiem szczerze. kilka Pań próbowało przemycić kłamstwa na ten temat. Pisały
że od tego się odchodzi, że czyni to takie wielkie straty w rozwoju dzieci.
Przez chwilę w to uwierzyłem co mnie bardzo zmartwiło, bo byłem i jestem
przekonany że ta formaa opieki po rozwodzie moze być najbardziej korzystna dla
rozwoju dzieci.
Teraz się zastanawiam. Po co te czarownice pisały takie rzeczy? Skoro to nie
jest prawda. Załóżmy że jednak mają rację te kraje i ci specjaliści, którzy tą
formę propagują. Czarownice napiszą parę kłamst i przekonają parę osób że to
złe. I te osoby odstapia od takiej opieki. Przecież w ten sposób stracą tylko
na tym dzieci.
Przypomina mi to dyskusję z Kościołem na temat prezerwatyw. Są złe i nie wolno
stosować. Koniec kropka. A że umrzesz na AIDS? Nie wolno.
Nie wiem czy to takie przeświadczenie o własnej nieomylności, które pozwala
nawet kłamać w imię sprawy, czy po prostu zwykłą zła wola.
No tak czy owak mnie to bulwersuje.