Poradzcie coś

13.02.10, 16:31
Jestem w trakcie rozwodu. Mąż ma winę jak w banku. Do tej pory nie chciał się
dogadac w najprostszych sprawach, ale odkad zobaczył,że rozwód będzie z jego
wyłącznej winy stał sie miły, opanowany itp. Wysunął mi kilka niestety i tak
niekorzystnych dla mnie i 2 dzieci propozycji finansowych dotyczacych
mieszkania i alimentów, oczywiście za rozwód bez winy.Mam obawę, że takie
orzeczenie (bez winy) w przyszłości otworzy mu drogę by dalej mnie nękać- tym
razem finansowo przez 5 lat.A jest w tym mistrzem. Co robić??? zaufac intuicji
czy skończyć to wreszcie, bo tego tez chce. Wiem, ze musze chronić nie tylko
dzieci, ale także siebie, a włściwie najpierw siebie, by dzieciom było choć
finansowo w miare poprawnie
    • jarkoni Re: Poradzcie coś 13.02.10, 16:52
      Chyba jestem jełopem ostatnim, czytałem kilka razy Twój post i nadal nie wiem o
      co chodzi...
    • majkel01 Re: Poradzcie coś 13.02.10, 17:02
      ale jak i niby dlaczego miałby cię przez te 5 lat nękać ? Skąd te 5 lat zresztą ?
      • nicol.lublin Re: Poradzcie coś 13.02.10, 17:10
        no też nie zrozumiałam nic ;-/
        • asala70 Re: Poradzcie coś 14.02.10, 08:16
          Pytam, czy zaufać intuicji i nie dać rozwodu bez orzekania o winie.Czyli nie
          przyjąc niekorzystnych jego rozwiązań. Czy ciagnąć to dalej i mieć rozwód z
          winy, ale sił już mi brak.
          • zatracony72 Re: Poradzcie coś 14.02.10, 10:16
            Jak chcesz alimenty na siebie a on jest gościem przy pieniądzach, to walcz o
            orzekanie z jego winy. Możesz wtedy dostać od niego kasę na siebie nawet jak nie
            będziesz w niedostatku a po prostu twoja sytuacja materialna trochę się pogorszy
            po rozwodzie. Takie orzeczenie skutkuje też tym, że Ty nie będziesz musiała mu w
            razie czego płacić alimentów gdy on znajdzie się w niedostatku i to nie tylko
            przez 5 lat a w szczególnych okolicznościach dożywotnio.
            Jeżeli powyższe nie jest problemem to bierz rozwód bez orzekania o winie.
      • michszyb Re: Poradzcie coś 13.02.10, 17:12
        Intuicja Pani podpowiada że przez 5 lat będzie nękał.
        • sbelatka Re: Poradzcie coś 14.02.10, 09:29
          Jesli jestes pewna (i on rozumiem taż), ze wyjdzie z sądu jako jedyny
          winny ropadu Waszego małżeństwa - to oczywiście możesz odpuścic
          udowadnianie tej winy
          ale pzreciez nie w sytuacji niekorzystynych propozycji ws. finansów

          przynajmniej podejmij negocjacje;
          to Ty złóż jemu propozycję; jakie ma spełnić warunki żebyś odstąpiła...

          ja co prawad z zasady jestem za "bez winy" - ale nie we wszytskich
          zrypadkach "jak leci"..

          więc zważ na ile w Twoim sumieniu ten Twoj mąz winien jest
          i jesli to ma sens ekonomiczny - to gościa przyciskaj..

          a w sprawie ogolniejszej - kogo słuchac? siebie czy innych - musisz
          odpowiedziec sobie sama...


          ja tam słucham siebie
          a ile w tym jest mózgu... a ile intuicji...?
          • tricolour Szantaż? 14.02.10, 10:27
            To jest sposób na kończenie związku, w którym druga strona jest winna?

            Niewinna strona ma używać szantażu wobec tej jednoznacznej winy drugiej
            strony?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja