freedom_for_sexes
13.02.10, 21:59
Czy kobiety po rozwodzie nie dochodzą w końcu do wniosku, ze nie warto zmieniać nazwiska?
dodam, że moim zdaniem - słusznego.
I tak wiecznie do kogos należymy:
od urodzenia - do ojców
po ślubie- do mężów
po rozwodzie - znów do ojców
Przecież to jakaś paranoja.
Nawet nasze "panieńskie" nazwiska nie sa naszych matek, tylko ojców naszych matek.
I tak przechodzimy- z rąk do rąk, jak puzdereczko.
kobiety nie maja nazwisk.
Wciąz przechodzą pod czyjąś kuratele, czyjeś "władanie".
a nie myslałyscie, by wybrac sobie jakies ładne nazwisko z książki telefonicznej i miec w końcu SWOJE ? Nie - po ojcu, mężu, stryjku,sasiedzie... tylko swoje.
ja tak zrobiłam.
Panów się pytam- czy dla Was to aż takie ważne? Czy - jeśli w ogóle jeszcze myślicie, by kiedykolwiek wejść w związek małżeński - znów nadalibyście kobiecie swoje nazwisko? (Kobiety często się godzą, mimo wątpliwości i oporów)
Mam potrzebę posiadania własnej tożsamości. Ja to ja, należę do samej siebie. Sadzicie, że jestem w tym odosobniona, jako kobieta?