Nigdy wiecej nie zmienie nazwiska

13.02.10, 21:59
Czy kobiety po rozwodzie nie dochodzą w końcu do wniosku, ze nie warto zmieniać nazwiska?
dodam, że moim zdaniem - słusznego.

I tak wiecznie do kogos należymy:
od urodzenia - do ojców
po ślubie- do mężów
po rozwodzie - znów do ojców

Przecież to jakaś paranoja.
Nawet nasze "panieńskie" nazwiska nie sa naszych matek, tylko ojców naszych matek.

I tak przechodzimy- z rąk do rąk, jak puzdereczko.
kobiety nie maja nazwisk.
Wciąz przechodzą pod czyjąś kuratele, czyjeś "władanie".


a nie myslałyscie, by wybrac sobie jakies ładne nazwisko z książki telefonicznej i miec w końcu SWOJE ? Nie - po ojcu, mężu, stryjku,sasiedzie... tylko swoje.

ja tak zrobiłam.

Panów się pytam- czy dla Was to aż takie ważne? Czy - jeśli w ogóle jeszcze myślicie, by kiedykolwiek wejść w związek małżeński - znów nadalibyście kobiecie swoje nazwisko? (Kobiety często się godzą, mimo wątpliwości i oporów)

Mam potrzebę posiadania własnej tożsamości. Ja to ja, należę do samej siebie. Sadzicie, że jestem w tym odosobniona, jako kobieta?


    • zmeczona100 Re: Nigdy wiecej nie zmienie nazwiska 13.02.10, 22:37
      Mam nazwisko po mężu. Syn ma nazwisko mojego męża. Nie zamierzam go nigdy
      więcej zmieniać.
      • nicol.lublin Re: Nigdy wiecej nie zmienie nazwiska 13.02.10, 22:50
        ja się nawet skłaniam ku temu by za mąż już nie wychodzić. raz
        byłam, starczy...
        ale ja po rozwodzie nie zmieniam nazwiska, bo i po co? chcę nazywać
        się tak samo jak dziecko, a do tego panieńskiego nazwiska nigdy nie
        lubiłam tongue_out
    • czarnula1979 Re: Nigdy wiecej nie zmienie nazwiska 13.02.10, 22:49
      fenimizm ok. ale tu mi az zalatuje, czytam i mysle ze ty chyba jakis
      ogromny zal do mezczyzn masz.
      a tak ogolem, ja tez jestem po rozwodzie, aktualnie mam podwojne
      nazwisko: z pierwszego malzenstwa, nie zmienialm ze wzgledu na syna,
      bo ma nazwisko po ojcu i drugi "czlon" po aktualnym mezu.
      ale gdy syn z poprzedniego malzenstwa podronie na tyle, ze
      rowiesnicy nie beda pytac "czemu nie nazywasz sie jak mama?" zmienie
      je na nazwisko po obecnym mezu.
      uwazam , ze nasze nazwiska panienskie to swego rodzaju "darowizna" ,
      nasza tozsamosc, historia naszej rodziny, potem, wedlle uznania
      przejmujemy nazwisko po mezu, badz przyjmujemy je do swego lub
      zostajemy przy swoim.
      nidgy jednak nie wybralabym innego nazwiska, np z ksiazki
      telefonicznej, lub po prostu takiego jakie mi sie podoba.
      dla mie osobiscie to swego rodzaju "zdrada" z powodu kaprysu.
      • freedom_for_sexes Re: Nigdy wiecej nie zmienie nazwiska 14.02.10, 16:35
        no co ty! nie mam żalu, bo zbyt wiele mężczyznom zawdzięczam i twierdze nawet,
        że -jesli poruszyłaś watek feminizmu- mężczyźni również sa dyskryminowani, a my,
        kobiety, powinnysmy spojrzeć na siebie czasem krytycznie i np podzielić się
        prawami rodzicielskimi, bo pod tym wzgledem w Polsce panuje jakiś śmieszny
        matriarchat.
        To co wyznaję to feminizm i maskulizm, a feminizm nie jest seksizmem; seksizm
        zrobiły z niego właśnie pałające złością i żalem kobiety.
        Uważam, że mam prawo posiadać własne nazwisko, niezależne od nikogo, i nie
        pozwoliłabym by moje dziecko miało tylko nazwisko swojego ojca, bo to tak, jakby
        należało tylko do niego, jakby wzięło się tylko z plemniczka. A czemu nie moje
        nazwisko? Ale najuczciwiej gdyby miało podwójne. A przy własnym ślubie to już
        zrobi co zechce.

        Nawet jesli kocham mojego ojca to mam potrzebe posiadania swojego nazwiska. Do
        rodziny zawsze będe nalezeć, niezaleznie od nazwiska.
        Z rodziną eks-męża niewiele zawsze miałam wspólnego i więcej mieć nie bede.
        Nie widze powodu, dlaczego mialabym poświecać się dla dziecka, akurat w tej
        kwestii (w innych- bardzo chetnie). Gdyby dzieci sie go spytaly "czemu masz inne
        nazwisko niż mama", odpowiedziałoby :"Bo tak". Nie chcę być tylko matką, czuję
        się równiez kobietą, mam swoje potrzeby i moj świat nie ogranicza się li tylko
        do poswięcania się w imie czegoś, kogoś. A kobieta niezamężna, ktorej dziecko ma
        nazwisko ojca? To co jej biedne pachole odpowiada w szkole? Coś tam odpowiada. I
        jakoś sobie te dzieci radzą, łatwiej niż się nam wydaje.
    • solivago Re: Nigdy wiecej nie zmienie nazwiska 13.02.10, 23:03
      Nazwisko...nazwa... Od lat noszę nazwisko męża, nawet teraz po rozwodzie.
      Przyznaję , kiedyś tam pojawiła się myśl, by wrócić do swojego. Zadałam sobie
      pytanie "po co?" i...nie znalazłam przesłanek. Przecież nazwisko nic nie
      zmienia. Tym bardziej nie stanowi o mojej tożsamości. A cząstką mojej Rodziny
      jestem bez względu na to jakie noszę nazwisko.
      Tak to działa u mnie.
    • kasiamasia Re: Nigdy wiecej nie zmienie nazwiska 13.02.10, 23:32
      To popatrz sobie na noszone nazwiska w Indiach:
      Kiedy dziwczynka sie rodzi dostaje pierwsze imie
      (i to jest jedyne imie ktore nalezy tylko do niej)
      Drugim imieniem jest pierwsze imie jej Ojca
      a potem nazwisko rodowe rodziny Ojca.
      Pokazuje to dokladnie jakie jest jej miejsce
      w rodzine!!!!
      Potem nastepuje jej "sprzedaz" czyli rodziny aranzuja malzenstwo
      (z kontraktem wygladajacym czesto jak umowa sprzedazy
      rzeczy rodzine meza). 90-95 % malzenstw jest tradycyjnie
      negocjowane przez rodzicow z pomoca swatek. Kiedys corka oznaczala koniecznosc
      posagu dla rodziny, teraz ze wzgledu na niedomiar zon, nie jest on juz tak
      wazny/konieczny jak kiesdys(plus edukacja dziwczat).
      Po slubie zona zatrzymuje swoje pierwsze imie ale jako drugie imie
      dostaje pierwsze imie swojego meza i jego nazwisko rodowe.
      Od razu wiadomo jak sie beda nazywaly corki urodzone z tego zwiazku.
      Zona nalezy do rodziny meza i ma byc kompletnie lojalna w stosunku do niego i
      jego rodziny. Czesto maz jest panem zycia i smierci
      i rozwod oznacza odeslanie zony tylko dokad?? I oczywiscie zostaje odeslana "tak
      jak stoi" z tym co nosi na sobie (bizuterie)
      Bo to przeciez wstyd dla rodziny, przyjac corke do domu z nazwiska juz obca
      Babe (przeciez rodzina juz spelnila swoje obowiazki i dala posag, i najczesciej
      juz nie ma pieniedzy na nastepny)
      Wiec czesto zostaje sie w rodzine meza i ma sie nadzieje, ze sie bedzie mialo
      wielu synow (to oni i ich zony zapewniaja opieke na stare lata) i ma sie
      nadzieje ze tesciowie nie beda utrapieniem (nie pozyja tak dlugo).
      • kalpa Re: Nigdy wiecej nie zmienie nazwiska 14.02.10, 12:35
        No ja chyba drugi raz ślubu nie wezmę, choć się nie zarzekam...
        ale...
        ślub kosztuje 50 zł, a rozwód...
        koszt i czas choćby przy zmianie nazwiska.
        Nie czuję sie częścią rodziny mojego ex, nie czuje, żebym chciała nosić jego
        nazwisko, w koncu się rozstaliśmy. Ale mieszkając za granicami Polski koszty
        zmian dokumentów, czas z tym związany... sama nie wiem, czy w najbliższym czasie
        to załatwie.
        • nicol.lublin Re: Nigdy wiecej nie zmienie nazwiska 14.02.10, 12:46
          mi raczej chodziło o cos innego. byłam w małżeństwie 10 lat, nazywam
          się tak od 10 lat. to moje nazwisko, moja tożsamość. nie czuję się
          przez to do nikogo przynależna. i zupełnie ni czuję się już tą
          osobą, którą byłam przed slubem, więc na bank nie wrócę do
          panieńskiego.
      • freedom_for_sexes Re: Nigdy wiecej nie zmienie nazwiska 14.02.10, 16:45
        oczywiście Kasiu, jestem wdzięczna losowi, że nie żyję w Indiach.
        ale jeśli w Polsce mam możliwość wyboru- to nie zmieniam nazwiska.
        Bo to mi odpowiada.
        Jakoś mężczyźni nie kwapią się, by zmienić swoje nazwisko. Dlaczego? dodam, że
        byłby to ukłon w stronę narzeczonej, która się kocha.

      • freedom_for_sexes Re: Nigdy wiecej nie zmienie nazwiska 14.02.10, 16:53
        i nie wkurza Cie to? ja krytykuje wychowanie, i mężczyzn, i kobiety (bo święte
        też nie jesteśmy i jak trzeba panów popieram.)
        Wkurza mnie, że w kwestii nazwiska to JA symbolicznie do kogoś należę (jeśli je
        przyjmuję), a jego status quo pozostaje niezmienione.
        A może chciałabym, by on również pokazał światu, że nalezy do mnie? Byśmy oboje
        mieli nazwisko dwuczłonowe.
        Ale może powinnam pogadać o tym z feministkami, bo my się - widzę - nie bardzo
        rozumiemy smile
        • nanai11 Re: Nigdy wiecej nie zmienie nazwiska 14.02.10, 17:46
          Ja nie należałam do meza i pewnie to go tak wkurzało....hehehe. Radzę autorce
          postu samostanowić o sobie a nie szukac wodza.
    • lima Re: Nigdy wiecej nie zmienie nazwiska 14.02.10, 17:54
      No cóż, znajoma gdyby wiedziała z kim się będzie rozwodzić to by na pewno przy
      ślubie nie zmieniała na nazwisko męza tylko został przy swoim. Gdyż co jakiś
      czas, exmąż napada na nią by "oddała mu jego nazwisko" i wyzywa ją od "ku..
      które jego nazwisko szmacą". Więc faktycznie niektórzy są na nazewnictwie
      sfiksowani.
    • mola1971 Re: Nigdy wiecej nie zmienie nazwiska 14.02.10, 18:01
      Eee, przesadzasz. Nazwisko to TYLKO nazwisko. Nosiłam i nadal noszę nazwisko exa, ale jakoś do głowy mi nie przyszło, że kiedykolwiek byłam jego własnością. To tylko TRADYCJA, która w naszym kręgu kulturowym nakazuje przyjąć nazwisko męża.
      Jeśli kiedyś strzeli mi coś do łba i zdecyduję się ponownie wyjść za mąż to prawdopodobnie przyjmę nazwisko dwuczłonowe składającego się z mojego obecnego nazwiska i nazwiska ewentualnego przyszłego męża. I to pod warunkiem, że taki twór będzie jakoś normalnie brzmiał bo to też ważne. Bywają takie połączenia imienia i nazwiska/nazwisk, że więcej z tym kłopotu niż z tego korzyści.
      A swoje obecne nazwisko (mimo, że bardzo w Polsce popularne) po prostu lubię i nie ma dla mnie żadnego znaczenia to, że jest po exie.
      • mgrania Re: Nigdy wiecej nie zmienie nazwiska 14.02.10, 19:47
        Mam podobne zdanie jak mola1971.
        U mnie po 16 latach małżeństwa jest coś takiego co nazywam
        przywiązaniem. Mojemu eksowi ani nie przyszło do głowy domagac się
        zrzeczenia do "jego własności". Nazwisko mam rzadkie i tymbardziej
        je lubię. Problem miała za to druga żona eksia ( a moja eks-
        koleżanka),chyba nie chciała abyśmy się zdublowały więc została przy
        swoim (po swoim rozwodzie wróciła do panieńskiego).A że wszystkie
        znaki na niebie wskazują na szybki rozwód z moim eks ,wiec
        zaoszczędzi na zmianach w papierach i urzedach.

        Życie nieraz jest jednak sprawiedliwe.......
    • tricolour Dla mnie bez sensu... 14.02.10, 23:00
      ... brać nazwisko z książki telefonicznej. Takie nazwisko wcale nie
      spełnia wymogów WŁASNEGO nazwiska tylko jest czyimś nazwiskiem. Własne
      byłoby wtedy gdyby wymyślić jakiego nikt nie ma.

      I taki właśnie wymóg (nikt takiego nie ma) spełnia nazwisko po ojcu, bo
      nikt po moim ojcu nazwiska - oprócz mnie - nie dostał. Przypadkowa
      zbieżność mego nazwiska z czyimś jest tylko fonetyczna, a dzieli nas
      wszystko.

      Własna tożsamość - na którą się powołujesz - nie polega na braniu
      nazwiska ze zbioru nazwisk ludzi gadających do sitka.

      Moja żona, mając do dyspozycji nazwisko swoje, po swoim ojcu oraz moje,
      stworzyła sobie własne. Zrobiła jak chciała. Jej decyzja jak się nazywać
      i to nie jest moja sprawa.
Pełna wersja