bez_jutra
16.02.10, 07:51
Na poczatek witam wszystkich!
Moje malzenstwo (niestety) chyba dogorywa... nie szukam tutaj porady
dlaczego tak jest (dodam jedynie, ze nie chodzi o osbe trzecia) i
czy da sie jeszcze cos zrobic... na chwile obecna jedyna "rzecz",
ktora nas obu trzyma jeszcze "razem" to nasze dwie coreczki....sa
bardzo male (niecale 4 latka i prawie 1,5 roczku) i nie potrafie
sobie wyobrazic swiata bez nich, bez ich widoku kiedy wstaja rano w
weekend zaspane, bez ich przytulania..... ech.......
W kazdym badz razie chcialbym poznac opinie ojcow, ktorzy byli w
podobnej sytuacji. Jezeli zdecydowali sie na ten ostateczny krok, na
ile ucierpialy na tym ich relacje z dzieci, jak tak male dzieci to
zniosa. Co dla nich "lepsze" - takie utrzymywanie pozorow, klotnie
za (choc czasem zdarze sie ze i przy nich) ich plecami, czy
rzezywiscie rozwod i staranie, aby zapewnic im "wszystko" -
oczywiscie poza 'rodzina'

((
Prosze, doradzcie?!?!?!
pzdr,
on