alimenty a spotkania z ojcem

17.02.10, 18:51
witam
mam takie pytanie, ponieważ nie wiem co robić.
otóż: jestem rozwiedziona, alimenty na dziecko (400 zł) przyznane i
płacone w terminie. Ojciec spędza z dzieckiem co 2 weekend, czyli
wychodzą zazwyczaj 4 dni w miesiącu. No i jakiś miesiąc temu mój ex
poinformował mnie, że skoro płaci alimenty na dziecko to na ten czas
kiedy on jest z synem powinnam kupować dla syna jedzenie. No i mnie
zamurowało. Powiedzcie czy jak tatusiowie zabieraja syna na weekend
to dajecie wałówkę? Bo mnie opadła szczęka. Dodam że syn ma 7 lat i
nie zjada jakis strasznych ilości jedzenia. Co o tym myslicie?
    • nangaparbat3 Re: alimenty a spotkania z ojcem 17.02.10, 19:03
      Myślę, ze słusznie się rozwiodłaś.
    • triss_merigold6 Re: alimenty a spotkania z ojcem 17.02.10, 19:13
      Myslę, że powinien też odliczyć od alimentów wodę do mycia rąk i
      twarzy zużywaną przez bachora.
      Wyślij go z tym do sądu a potem nagraj na komórkę jak sąd pana
      zabija śmiechem.
      • aneta-skarpeta Re: alimenty a spotkania z ojcem 17.02.10, 20:32
        masakra.

        a ja myslałam, że mój ma głupie pomysły...ale jeszcze nie wpadł na
        to, żeby cokolwiek odliczac ( jak już cos zdoła zapłacicwink)
      • ro35 Re: alimenty a spotkania z ojcem 17.02.10, 21:17
        Panie nie będą takie pewne...
        (pomijając opisywany przypadek, bo tu się zgodzę)
        Pan, który ma dobry kontakt z dzieckiem i spędzający z nim powiedzmy 6 dni w
        miesiącu (to ok. 20% czasu) ponosi też koszty. i ma jak najbardziej prawo
        ubiegać się o zmniejszenie zasądzonych alimentów (koszty bowiem liczone są
        zwykle za cały miesiąc).
        • aneta-skarpeta Re: alimenty a spotkania z ojcem 17.02.10, 21:30
          tylko, ze jak tata płaci alimentów 400 zł ( bo jest to jakos
          zbilansowane) i w jakims okresie jest wiekszy wydatek, albo choroba
          i potrzebne są wieksze wydatki to tatus mówi " sory ja płące
          alimenty"

          mysle ze płacąc alimenty i decydując jaka ma ich byc wysokosc
          uwzglednia fakt, ze spedza z dzieckiem 2 weekendy
          a lekko absurdalne jest oddawanie przez matke 15 zł na serki i pizze
          dla dziecka, albodawanie wałówki

          jako ojciec bym chyba pod ziemie sie zapadła, jakbym miala jeszcze
          licytowac o jedzenie na dziecko na weekend, na ktory tak strasznie
          czekam

          jak ojciec postanawia kupic dziecku playstation na urodziny to tez
          matka ma oddac czesc alimentów, bo to na dziecko?

          jak dziecko jedzie do dziadków na tydzien wakacji to dajemy
          pieniadze na jedzenie, bo dziadkowie sa obużeni że musza płacic za
          wnuczka?
          jesli juz to dajemy z własnej inicjatywy jakis wkład jesli
          dziadkowie są biedniejsi

          ale bez przesady- facet pewnie więcej wyrzuca zepsutego jedzenia niz
          jego syn zje przez 4 dni w miesiacu

          jakis kosmos

          jak zapraszam moją chrzesnice na weekend do mnie to nawetprzez mysl
          mi nie rpzychodzi, zeby brala ze sobą wałówkę

          ps. u mnie zdarzało sie ze dawałam cos do jedzenia na wizyty u ojca
          ale na zasadzie, ze dzwonił zebym tylko dała jakąs przekąskę, bo
          dopiero popoludniu beda w sklepie i dawałam banana etc- ale to co
          innego

          • aneta-skarpeta Re: alimenty a spotkania z ojcem 17.02.10, 21:31
            dodatkowo o ile w weekendy ojcowskie raczej sie bawimy, to w prozie
            życia trzeba opłacic rachunki, obiady w szkole, przybory, ubrania
            itd+ atrakcje

            tata zabiera dziecko ogarnięte na weekend zeby "budowac więż" i
            jeszcze ubiega sie o zmniejszenie alimentów o 20% bo daje mu jesc w
            tym czasie? litosci
            • ro35 Re: alimenty a spotkania z ojcem 17.02.10, 21:48
              to ja jestem za
              ...za parytetem, niech sądy dzielą 50/50. na jednej rozprawie dziecko pani, na
              drugiej panu, przecież taka krzywda dzieje się matce polce.
              ...
              proszę czytać ze zrozumieniem, przyznałem rację w tym konkretnym przypadku autorce.
              chcę zwrócić tylko uwagę, że jeżeli czas poświęcany dziecku przez drugiego
              rodzica wydłuża się znacznie (pomijam przypadek opieki naprzemiennej stosowanej
              w cywilizowanym świecie - a przecież jesteśmy w "jewropie" - gdy alimentacji się
              nie stosuje) to ten drugi może wnosić o obniżenie alimentów.
              ...
              jak pani pisze: tata daje mu jeść, pić, spać, uczy, wychowuje, zapewnia
              rozrywki, dach nad głową, łóżko, oddaje uczucia. itd.
              • aneta-skarpeta Re: alimenty a spotkania z ojcem 17.02.10, 22:12
                mysle, ze w przypadku gdy tata aktywnie i w duzym zakresie zajmuje
                sie dzieckie to
                a) uzgadnia alimenty na takim poziomie, zeby nie czuc sie obdartym,
                bo wylicza ze bedzie miał koszty zwiazane z wizytami dziecka
                b) uznaje, ze nie jest dla niego problemem nadrogramowo wydac na
                jedzenie i rozrywki dla dziecka w ciagu tych 6 dni

                dodatkowo nigdy nie da sie ustalic co do joty ile potrzeba na
                miesieczne wydatki dla dziecka- sa to sumy szacunkowe
                • ro35 Re: alimenty a spotkania z ojcem 17.02.10, 22:36
                  uff, dobrze Pani myśli smile
                  ...
                  a ja myślę, że większość problemów tu poruszanych wiąże się z tym że jesteśmy
                  biednym krajem, gdzie nie da się godnie żyć.
                  będzie dużo mniej żalu i krzywdy, gdy godna płaca dorosłego obywatela pozwoli na
                  zaspokojenie swoich potrzeb, dzieciaka. tylko kiedy ?
                  • lampka_witoszowska Re: alimenty a spotkania z ojcem 22.02.10, 02:16
                    no, pacz panie smile
                    a to sąd przyznajac dziecku alimenty i spotkania z ojcem nie bierze
                    pod uwagę faktu, że dziekco z ojcem będzie spędzało czas?
                    • ro35 Re: alimenty a spotkania z ojcem 22.02.10, 07:59
                      nie mnie dochodzić czym kierują się sądy (niezawisłe), co sąd to inny wyrok.
                      mogę mówić tylko o swoim doświadczeniu, ewentualnie domniemywać na podstawie
                      lektury forum, opinii prawników.
                      nie mam sądownie ustalanych kontaktów, nie przypominam sobie aby sąd ustalając
                      wysokość alimentów brał pod uwagę mój czas spędzany z dzieckiem.

        • mgrania Re: alimenty a spotkania z ojcem 17.02.10, 21:31

          ...zauważam pewną regułę - im mniejsze "tatuś" płaci alimenty tym
          bardziej stara się coś z nich urwać gdy własnym dzieckiem zaopiekuje
          się przez kilka dni. Żenada...

          "... w życiu piękne są tylko chwile..."
          • justy-nka58 Re: alimenty a spotkania z ojcem 17.02.10, 21:43
            To nie żenada to już jest dziadostwo.
          • aneta-skarpeta Re: alimenty a spotkania z ojcem 17.02.10, 22:13
            mgrania napisała:

            >
            > ...zauważam pewną regułę - im mniejsze "tatuś" płaci alimenty tym
            > bardziej stara się coś z nich urwać gdy własnym dzieckiem
            zaopiekuje
            > się przez kilka dni. Żenada...


            coś w tym jest
    • kajda28 Re: alimenty a spotkania z ojcem 17.02.10, 22:00
      Moja koleżanka jak usłyszała podobny tekst od swojego eks, następnym
      razem jak chciał wziąć dziecko powiedziała że mu nie da bo ją no to
      nie stać. Innym sposobem jest podwyższenie alimentów z podaniem
      dokładnej przyczyny w pozwie.
      Ja faktycznie dawałam czasami jedzenie moim dzieciakom jak były u
      taty, ale tylko dlatego że wiedziałam że eks naprawdę nie ma
      pieniędzy.
      • nanai11 Re: alimenty a spotkania z ojcem 17.02.10, 22:20
        Jak mój syn jedzie do taty, jest wyszkolony. W sklepie ma wskazywać tylko palce.
        A alimenty nie mają tu nic do znaczenia. Nie daj sie wkrecić.
      • zuza145 Re: alimenty a spotkania z ojcem 17.02.10, 22:24
        O Matkoo!!!!!
        A myślałam że już mnie nic nie zaskoczy w kwestii alimentacji.
        No to się pomyliłam.
    • donabate Re: alimenty a spotkania z ojcem 17.02.10, 23:10
      dlaczego syn tak zadko jest z ojcem.
      alimenty sa pieniedzmi dziecka a nie twoimi.
      • morekac Re: alimenty a spotkania z ojcem 18.02.10, 02:15
        > dlaczego syn tak zadko jest z ojcem.

        Pewnie ojciec nie miałby co jeść...

        > alimenty sa pieniedzmi dziecka a nie twoimi
        Przecież tych 400 zł kobieta na waciki nie wydaje. 7-letnie dziecko
        może jak najbardziej kosztować ok 1 tys zł, niestety.
    • chalsia Re: alimenty a spotkania z ojcem 18.02.10, 02:12
      > zamurowało. Powiedzcie czy jak tatusiowie zabieraja syna na weekend
      > to dajecie wałówkę?

      ja daję od małego - ale z powodu dużych ograniczeń dietetycznych. Po prostu
      doszłam do wniosku, że dając wałówkę jest zdecydowanie większa szansa, że
      dziecko zje to, co może jeść, czyli minimalizuję ryzyko objawów alergii.
      Z czasem ilość jadła dawanego na weekendy spadła, ale ciągle jest (specjalne
      pieczywo, wędliny, itp).
      Niestety takie podejście skutkuje rozbudzeniem "roszczeń" np. o wyposazenie domu
      eksa w szczoteczkę i pastę do zębow albo kapcie.

      W Twoim przypadku - wyśmiej propozycję
    • plujeczka Re: alimenty a spotkania z ojcem 18.02.10, 08:09
      kobieta jak nastepnym razem dziecko bedzie u tatusia to daj mu w
      wyprace butelkę wody bo u ojca zużywa, daj święczkę bo pali się
      światło , nasypo do woreczka proszku na wszelki wypadek jak się
      pobrudzi i koniecznie daj koste mydła.
      O rany jak dobrze ,ze się rozwidłaś? czujesz to ? --to ohydna
      postawa ojca, matka , która wychowuje samotnie dziecko i ma
      przyznane alimenty ( średnie0 NIE BIEGNIE DO OJCA KIEDY POZA LIMITEM
      DZIECKO PDANIE I TRZEBA KUPIĆ PLASTER NA KOLANO A TEGO W WYROKU
      SADOWYM NIE MA., NIE BIEGNIE DO OJCA KIEDY LEKI W APTECE PRZY
      KOLEJNEJ CHOROBIE WYNOSZA WIECEJ NIZ JEJ BUDŻET TYGODNIOWY, NIE
      SZUKA OJCA BO TRZEBA DO SZKOŁY ZROBIC TYSIĘCZNE KSERO A TO KOSZTUJE .
      Moja droga w takim razie mozesz oznajmic mezwoi z,ze nie dasz mu
      dziecka bo cię nie stac na weekendy u niego i po kłopocie, powiedz
      mu ,ze jak bedzie ładna pogoda to pod twoim blokiem bedzie mógł
      posiedzieć z synem 15 minut, nie wiecej bo jak zdepcze trawe
      bucioramo to Ciebie spółdzielnia obciazy za rekultywację terenu.
    • kacprus Re: alimenty a spotkania z ojcem 20.02.10, 22:37
      myślę ze jeszcze duzo przed toba....
      Ze jeszcze sie dowiesz ze dziecko jest "tylko twoje"

      Tak sobie mysle co tatusiowie takiego przekroju jak twoj zrobiliby gdyby dostali
      dziecko na miesiac (bo dluzej nie wytrzymaja)....
      Ja nie wiem czy to swiat zwariował czy co....
      Matka jest od wszystkiego, mimo szczerych checi starania sie o wspołuczestnictwo
      ojca w zyciu dziecka to ojca teoretycznie nie interesuje nic.
      400 zl na kilkulatka....
      200 zl na miesiac zostawiasz w aptece, zreszta nie bede wyliczac...

      jeszcze duzo przezyjesz. nie daj Boze zeby trafil ci sie wyjazd na jakies
      szkolenie! z pewnoscia poprosisz ojca aby zajał sie dzieckiem bo pod opieke
      obcym nie dasz, jak ma ojca, to przygotuj sie do dokonania przelewu za
      kilkudniowa opieke nad dzieckiem. Mnie to kosztowało 200 zł.
      Pamietaj ze ksiazki dla pierwszoklasisty to koszt 300 zl i tez pewnie bedziesz
      musiala pokryc je sama.

      w kazdym badz razie zycze ci wytrwałosci, na poczatku wyprowadza to z rownowagi,
      ale potem to nawet twoje wlasne dziecko bedzie sie z tego smialo wraz z toba.
      naprawde niezły kabaret.
      Mój synek 8 lat przychodzi do mnie pewnego razu i mowi: tato powiedzial ze nas
      wezmie ale pytał co z kolacja.... kto nam zrobi(brecht).
      dziecko idzie do tatusia po 10 dniach bez kontaktu(wg grafiku! nie, bo dziecko
      chce sie z nim widziec) to dostaje wyzywienie-na kolacje, na sniadanie, a tatus
      potrafi napisac smsa co ma dziecku dac na obiad bo on jest w pracy!!)a ja to *uj
      wie gdzie!

      Fajnie poczytac takie posty wiec pisz co tam ciekawego jeszcze. Ale kolezanki
      maja racje.warto skorzystac z cennych rad.
    • demonsbaby Re: alimenty a spotkania z ojcem 21.02.10, 09:40
      najlepszą decyzję jaką podjęłaś dla siebie i dziecka to rozwód z idiotą. Zero
      godności, zahamowań. No przez usta by mi nie przeszło, żeby żądać ex małżonka
      pieniądze na utrzymanie dziecka pod moją czasową opieką. Co innego oczywiście,
      gdyby role opiekuńcze uległy zmianie.
      • demonsbaby Re: alimenty a spotkania z ojcem 21.02.10, 10:29
        przy kolejnym weekendzie i zapytaniu o pieniążki na utrzymanie, powiedz, że te
        400zł (co jest dla mnie nie do pomyślenia, że aż tak niskie alimenty orzeczono
        na twoje dziecko) pokrywa utrzymanie dziecka w TWOIM DOMU. Jeżeli tatuś nie ma
        na bułkę i kotleta, to niech zostawi dziecko pod twoją opieką, jeżeli na opiekę
        czasową nalega, nie widzisz problemu, żeby dawać 100zł na weekend i utrzymanie
        dziecka, ale równocześnie składasz kolejny wniosek do SR o podwyższenie renty
        alimentacyjnej na dziecko w kwocie min. 600zł, żeby umożliwić ex utrzymanie
        dziecka w weekendy 2 razy w miesiącu. A kochany tatuś pieniążki na prezenty
        okolicznościowe dla dziecka ma? Czy czerpie z renty alimentacyjnej? Debil
        skończony, rzygać mi się chce jak czytam o takich poj..ach.
        • taka_jedna7 Re: alimenty a spotkania z ojcem 21.02.10, 15:00
          a wiecie, ja taka glupia jestem ze kilka razy kupilam jedzenie i
          dalam na weekend synkowi. na szczescie juz zmadrzalam smile
          pozdrawiam wszystkich
          • zmeczona100 Re: alimenty a spotkania z ojcem 21.02.10, 18:33
            Idę o zakład- bez wałówki tatuś się obrazi i nie weźmie synka do siebie.
            No i będzie to Twoja wina!

            Mój "mąż" ostatnio zafundował synowi wyjazd kilkudniowy- m.in. do
            aqaparku. Zjeżdża syn ze zjeżdżalni, pływa, używa, ile wlezie. Aż tato
            wyskakuje: "Fajnie, prawda? Mamy na to stać nie będzie".
            NAS było stać, więc NAS nadal będzie na to stać. Tylko "mąż" jeszcze o tym
            nie wie- on się rozwodzi. Z nami, a nie tylko ze mną.
        • kacprus Re: alimenty a spotkania z ojcem 25.02.10, 08:58
          prawa do dzieci ma takie same jak ja, jeszcze nie jest ograniczony.Wiesz on
          biedny jest, zarabia tylko 2.300 na reke wiec co mu zostanie? teraz biedny musi
          jeszcze zaplacic prawie 700 zl kosztow sadowych bo probował matce czyli mi
          odebrac prawa rodzicielskie bo dzieci nie maja odpowiedniej odziezy i nie chodze
          z mleczakami do dentysty i posyłam corke do zerowki pod opieka brata 2-go
          klasisty do przedszkola oddalonego od domu o 20 metrów.tak tak, 20 metrów.
          Czy ma pieniazki na prezenty? zalezy co pod tym slowem rozumiesz. dzieci juz
          miały obiecane przeróżne rzeczy, top z przed kilku dni- pendrive 8GB dla kazdego
          dziecka po czym stwierdza ze kłamał i nie kupi! ot! a gdy dziecko wpada w
          histerie i rozzalone mówi przeciez obiecałes , jestes kłamca tatus zatrzymuje
          auto i grozi ze jak sie nie uspokoi to wysiadzie!
          wazne ze ma kase na podroze z nowa ukochana (ktora odgrywa swietna role w ich
          zwiazku-praczka, sprzataczka, kucharka, służaca itp) a to Maroko a to Paryz ,
          jeszcze go w honolulu nie było.
          Ale nie wtacam sie bo raz probowałam, i uslyszalam ze to nie moja sprawa i ze
          chyba zazdroszcze bo mnie nawet nie stac na wakacje z dziecmi nad zwyklym
          morzem!I trzeba mi bylo.
          Gówno śmierdzace (w pelni tego slowa znaczeniu) choc moze nie tak do konca bo
          przez 10 lat perfum nie uzywał a teraz sie kropi jak oszałały, ale tez
          smierdzi!hehehe
      • kacprus Re: alimenty a spotkania z ojcem 25.02.10, 08:21
        w poniedzialek tatus oswiadcza oczywiscie ze jame sie dziecmi nie ma problemu,
        spoko, a na 2 dni przed wyjazdem serwuje ci tekst jak nie zapłacisz nie wezme
        dzieci!
    • 0_malgorzata Re: alimenty a spotkania z ojcem 21.02.10, 18:50
      co robić?...To zalezy jakie relacje utrzymujesz z "byłym". Jesli
      dobre, myslę, że mogłabyś dla jego dobra zasugerować potrzebę wizyty
      u dobrego psychiatry. Co prawda rozwiedzeni tatusiowie to gatunek
      który ma duże problemy z logicznym myślenie, ale może dałoby sie mu
      pomóc chociaż troszkę...
      • labadine Re: alimenty a spotkania z ojcem 21.02.10, 18:59
        Tatus ma racje bo jest idiota,dla swietego spokoju zrob eksowi rowniez cos do
        zjedzenia bo moze czasami zjesc polowe synowi i nie zapomnij mu to powiedziec.
    • raszefka Re: alimenty a spotkania z ojcem 22.02.10, 11:30
      Ojej, myślałam, że tylko mój eks wpadł na taki pomysł. Z tym, że on
      akurat więcej wydawałby na jedzenie, bo oprócz 2 weekendów, ma
      jeszcze 3 popołudnia w każdym tygodniu.

      Był czas, że rozważałam spakowanie również wody na herbatę i inne
      potrzeby. Kiedy jednak w swoich rozważaniach doszłam do wniosku, że
      oddam mu poprostu pieniądze... rąbnęłam się solidnie w łeb i tylko
      co jakiś czas daję kanapkę.
      • sinsi Re: alimenty a spotkania z ojcem 22.02.10, 11:39
        > Był czas, że rozważałam spakowanie również wody na herbatę i inne
        > potrzeby. Kiedy jednak w swoich rozważaniach doszłam do wniosku, że
        > oddam mu poprostu pieniądze... rąbnęłam się solidnie w łeb i tylko
        > co jakiś czas daję kanapkę.

        Najśmieszniejsze, że niektórzy by tę wodę na herbatę wzięli i następnym razem
        się upomnieli gdybyś jej nie dała wink
        A gdyby zacząc oddawać pieniądze wg życzeń za każdy pobyt u ojca, to trzeba by
        oddac podwójne alimenty albo i więcej, bo wycena pobytu u matki standardowo nic
        nie kosztuje a u ojca jest strasznie droga. Wot, filozofia smile
    • wiedziemek Re: alimenty a spotkania z ojcem 22.02.10, 14:40
      nie musisz dawać jedzenia synowi, spotkania ojca z synem to dobrowolne działanie
      ojca i nijak ma się to do alimentów - zaproponuj kochającemu tatusiowi
      poczytanie przepisów...
      • madziczek79 Re: alimenty a spotkania z ojcem 25.02.10, 19:54
        matko kochana....gratuluję decyzji o rozwodzie ,bo nic sensownego ci nie
        napiszę,jestem w wielkim szoku
    • a1ma Re: alimenty a spotkania z ojcem 01.03.10, 15:29
      Skoro płaci 400 zł, to można przyjąć, że jakieś 200 zł to utrzymanie dziecka, a
      200 zł to wydatki dodatkowe - szkoła, ubrania, choroby, wyjazdy wakacyjne itp.,
      których przecież tatuś w weekendy nie kupuje.
      Tą logiką - utrzymanie dziecka kosztuje jakieś 6,60 zł dziennie. Możesz go
      zapytać, czy na pewno nie dysponuje tak zawrotną kwotą, a jeśli nie - no to w
      ostateczności dać mu te 13 zł na weekend, niech zaszaleje.
      • edward79 Re: alimenty a spotkania z ojcem 02.03.10, 12:57
        a czy ktoś pomyślal,ze alimenty to polowa kosztow utrzymania dziecka. jeżlei
        ojciec daje 500 zl, to automatycznie, eks żona drugie 500. Na wychowanie malucha
        1000 zl to chyba wystarczająca kwota. Dodatkowo kupuję ubrania, buty, rzeczy do
        szkoly.
        Moja eks byl czas,ze nie dawala mi porozmawiać z 3 letnim dzieckiem nawet przez
        kwartal!!!a w tym czasie wyjeżdzala z ówczesnym kochankiem i z naszym
        dzieckiem na wakacje.
        Nie wiem kiedy z nim i gdzie wyjeżdza. W ferie mialem go 2 dni, a ona 12 dni! w
        wigilie nigdy go nie mam! urodziny moglem z nim spedzic po 3 latach. w dzień
        dziecka go nie widuję! w wakacje mam go 8 dni. jak mówie,ze mi się to nie
        podoba, to eks śmieje się i mówi"To idź do sądu". Jej nowy partner ma naszego
        syna non stop,a ja czasami-jak mama da zezwolenie. Eks mści się,ze nie dalem jej
        jeszcze jednej szansy...ale nie moim kosztem...a kosztem synka który ma ze mną
        silną więź.
        Przy znajomych mówi,ze rozwód byl z mojej winy, a tak naprawdę to ona miala
        romans.Chcecie w oczach znajomych wyglądać na niewinne, zranione, cierpiące istotki!
        Wy macie dziecko przy sobie- co jest bezcenne i nie podlega to dyskusji.
        Większość matek utrudnia kontakty i bylyby najszczęśliwsze, gdyby dzieci
        zapomnialy o ojcu...ale o pieniążki lubicie walczyć zawsze i wszędzie!
        Jak wiadomo są różni ojcowie,ale i rózne matki.
        Rozwody nie są wylacznie z winy męzczyzn,ale mscicie się nawet jak rozwód byl z
        Waszej glupoty-czego poźniej żalujecie!

        W Polsce ojciec jest zerem. Nikim.

        Matki są zaborcze. Może jakby ojciec mial szansę na lepsze stosunki z dziećmi to
        i chętniej placiliby na swoje Maleństwa. A jak widuje je rzadko, to czują się
        jak maszyny do placenia!i wtedy alimenty to wyrok,a nie oczywisty obowiązek!


        • sinsi Re: alimenty a spotkania z ojcem 02.03.10, 13:03
          To dlaczego nie poszedłeś do sądu żeby rozszerzyć możliwośc kontaktow?
          Wolisz psioczyć na złą ex i nic nie robić? Jaki to ma sens?

        • a1ma Re: alimenty a spotkania z ojcem 02.03.10, 13:27
          > a czy ktoś pomyślal,ze alimenty to polowa kosztow utrzymania dziecka. jeżlei
          > ojciec daje 500 zl, to automatycznie, eks żona drugie 500. Na wychowanie maluch
          > a
          > 1000 zl to chyba wystarczająca kwota.

          Oczywiście, że nie.
          Niby dlaczego matka ma płacić połowę, skoro obowiązek opieki bezpośredniej nad
          dzieckiem spełnia w jakichś 80%?
          Skoro tak, to ojciec powinien płacic 80% kosztów utrzymania. A nie oszukujmy się
          - 400 zł to NIE JEST 80% kosztów utrzymania malucha, może ledwo połowa (a i to
          nie zawsze).

          Opieka nad dzieckiem to nie jest tylko połowa wakacji, ale też zwolnienia
          lekarskie, kiedy jest chore - i to na cito, rano oddajesz do przedszkola, a o 12
          musisz odebrać, bo gorączkuje, wymiotuje, itp. I nie ma, że praca ważniejsza.
          Jeśli jesteś w stanie rzeczywiście sprawować opiekę nad dzieckiem - to chylę
          czoła. Jesteś?
    • taka_jedna7 Re: alimenty a spotkania z ojcem 06.03.10, 13:08
      i oto nadszedł weekend który syn spędza z tatą. Tata przyjechał i
      pyta- cooo, znowu nie ma jedzenia dla dziecka? więc mówie- nie ma.
      Na co tatuś mówi jak to nie ma-przecież ja płacę.
      No to mu poradziłam żeby zwrócił się z tym problemem do sądu.
      smile
Pełna wersja