Nowa ustawa- ale czy trafiona w 100%?

01.03.10, 21:56

Ciekawy protest, ciekawa analiza:

www.rzecznikrodzicow.pl/20100225_sprzeciw.php
Szczerze mówiąc, nie wszystko mi w niej odpowiada...
    • sauber1 Re: Nowa ustawa- ale czy trafiona w 100%? 03.03.10, 13:00
      zmeczona100 napisała:

      >
      > Ciekawy protest, ciekawa analiza:
      >
      > www.rzecznikrodzicow.pl/20100225_sprzeciw.php
      > Szczerze mówiąc, nie wszystko mi w niej odpowiada...
      >

      Sam pierwszy punk już nawiązuje rodem do z czasów III Rzeszy powstałego dość
      kontrowersyjnego w swoich poczynaniach Jugendamtu !!!
      1) Pracownik socjalny będzie miał prawo odebrać dziecko z rodziny, i to bez
      wyroku sądu. (art. 12a ustawy)

      Rodzi się też pytanie kto to ten ów pracownik socjalny? Czy to ci sami nieudolni
      co w ośrodkach pomocy społecznej niby spełniają społecznie "bardzo użyteczną"
      funkcję, najbardziej i szczególnie troszcząc się rozdają na lewo i prawo
      alkoholikom naszą wspólnie wypracowaną kasę ???
    • mediator.org pracownicy socjalni... 03.03.10, 15:01
      Nie chcę generalizować, bo tak nie wolno, ale...
      wystarczy wejść do kilku MOPS-ów, aby przekonać się kto tam pracuje.
      Ci sami pracownicy mieliby decydować o tak poważnych sprawach???
      Włos na głowie staje!
      Wszelki przymus, inwigilacje "dla dobra społecznego"i dla "dobra jednostki" to
      puste hasła. Ustawa absolutnie chybiona i sądzę, że taką pozostanie nigdy nie
      wychodząc poza ramy projektu.
      • sauber1 Re: pracownicy socjalni... 03.03.10, 16:12
        mediator.org napisała:

        > Nie chcę generalizować, bo tak nie wolno, ale...
        > wystarczy wejść do kilku MOPS-ów, aby przekonać się kto tam pracuje.



        Nie tylko kto, ale i jak jeszcze ???



        Resztę Twojej wypowiedzi świadomie tu pozostawiam, Chylę czoła w pełni uznania
        - przepiękne i trafne to słowa ... big_grin


        > Ci sami pracownicy mieliby decydować o tak poważnych sprawach???
        > Włos na głowie staje!
        > Wszelki przymus, inwigilacje "dla dobra społecznego"i dla "dobra jednostki" to
        > puste hasła. Ustawa absolutnie chybiona i sądzę, że taką pozostanie nigdy nie
        > wychodząc poza ramy projektu.
      • kasiamasia Re: pracownicy socjalni... 05.03.10, 16:37
        > Nie chcę generalizować, bo tak nie wolno, ale...
        > wystarczy wejść do kilku MOPS-ów, aby przekonać się kto tam
        pracuje.

        Sprobuj sie "wypowiedziec" nezbyt pozytywnie prosto "w twarz "
        pracownicy/pacownika socjalnego to na pewno sie dowiesz:
        Ile to ludziom pomagaja (i czerpia z tego saysfakcje)!
        Jakie to maja fantastczne przygotowania formalne
        (kursy, studia, szkolenia)
        I jeszcze jakie maja duze doswiadczenie w tej pracy
        i jak juz sie dobrze "zasluzyli"
        I ja jestem pewna ze mysla "Jacy sa dobrzy
        i wszystkowiedzacy w tej profesji"
        Ale przeciez mamy wszyscy prawo do samozadowolenia
        i wysokiej samooceny.
        • niedowiary77 Re: pracownicy socjalni... 09.03.10, 01:22
          Są tacy jak inni, ale cała ta instytucja kwalifikuje sie do reorganizacji,
          młodej krwi tam trzeba i innego modelu myslenia, a ustawy też zapewne Gierka
          jeszcze pamietają, tylko kwoty się zmieniają, w raz z gigantycznym bogaceniem
          się naszego społeczeństwa wink
          • krezzzz100 Re: pracownicy socjalni... 09.03.10, 08:22
            Młoda krew też się szybko zestarzeje. Nowy model musi się wykuwać w społecznej
            debacie, a do tej nasze społeczeństwo nie jest przygotowane. To koło zamknięte:
            jakie społeczeństwo- takie modele- takie kadry.

            W tej sytuacji potrzeba...skrótu. Żadne kadry pośrednie nie powinny o
            czymkolwiek w tej materii decydować. Tylko sądy, pilnie zbierające się i szybko
            obradujące (hehehe), i to w sprawach ewidentnie przemocowych.

            Dobra (choć daleko perspektywiczna) wiadomość polega na tym, że już następne
            pokolenie będzie patrzyło na dziecko jak na cud (że w ogóle coś takiego jak
            dziecko istnieje). Może wtedy świadomi rodzice będą uczestniczyć w wytwarzaniu
            NORMALNEGO prawa.

            Na teraz "urzędnikom" socjalnym mówimy NIE.
            • mediator.org trochę inaczej... 09.03.10, 08:45
              "jakie społeczeństwo- takie modele- takie kadry."
              Tu się nie zgodzę. Polska "kopiuje" pewne modele z Unii. Raczej w tym bym
              widziała pomysł na taka ustawę. Tego nie wymyślił polski ustawodawca!
              • krezzzz100 Re: trochę inaczej... 09.03.10, 09:00
                No wisz, czy ten unijny pomysłodawca widział naszego hm...."urzędnika"?
                • sauber1 Re: trochę inaczej... 09.03.10, 09:57
                  krezzzz100 napisała:

                  > No wisz, czy ten unijny pomysłodawca widział naszego hm...."urzędnika"?

                  Nasz urzyndnik jest nie do pobicia, a i sama interpretacja tego niby już
                  ujednoliconego prawa różna, być może bardzo wiele zależy od samego humoru owego
                  wspomnianego ... ? big_grin
              • sauber1 Re: trochę inaczej... 09.03.10, 09:43
                mediator.org napisała:

                > "jakie społeczeństwo- takie modele- takie kadry."
                > Tu się nie zgodzę. Polska "kopiuje" pewne modele z Unii. Raczej w tym bym
                > widziała pomysł na taka ustawę. Tego nie wymyślił polski ustawodawca!

                No to niechaj kopiują nasi ustawodawcy unijne, ale te dobre tylko, bo te
                kumunistyczne przebiegle skonetruowane tak by tak dać, aby nie dać - śmiesza
                bardzo. Tak, tak, mieszkałem w Europie i nikt mnie nie pytał ile i co mam
                dawawano bo sie każdemu dziecku należało, a ile tej zasiłkowej jałmużny w naszym
                wolnym już kraju jest mi obcym pojęciem,ale jak znam zycie zapewne na 4 paczki
                byle jakich paierosów i to jeszcze wybiórczo w/g zasług i potrzeb ... wink
            • sauber1 Re: pracownicy socjalni... 09.03.10, 09:01
              krezzzz100 napisała:


              > Dobra (choć daleko perspektywiczna) wiadomość polega na tym, że już następne
              > pokolenie będzie patrzyło na dziecko jak na cud (że w ogóle coś takiego jak
              > dziecko istnieje). Może wtedy świadomi rodzice będą uczestniczyć w wytwarzaniu
              > NORMALNEGO prawa.
              >
              > Na teraz "urzędnikom" socjalnym mówimy NIE.

              Dziecko dziecku nie jest równe i być moze te poprzez zasiłek rodzinny
              utrzymywane przez pomoc społeczną w jakimś stopniu jej współwłasnością, albo
              tylko uzurpuje sobie prawa?
              Myślę, że te biedne dzieci traktowane przedmiotowo, a pomyśleć że gdzieć w
              Europie DZIECKO znaczy bardzo duzo i przez społeczeństwo z honorami i wielką
              czcią traktowane, może mniej ich, może na więcej rodziców jest stać ???
              W to uczestnictwo we wspóltworzeniu NORMALNIEJSZEGO prawa smiem wątpić bardzo,
              co na przykładzie dzisiaj raczej zrozumiałym - prawda?

              Też socjalnym robotnikom mówię NIE !!!
              PRECZ ŁAPY OD WIETNAMU !!! wink
              • krezzzz100 Re: pracownicy socjalni... 09.03.10, 09:23
                Zasiłki, jak najbardziej, muszą być. (I to nie tak ochłapowe, jak dziś).
                Wolałabym jednak, by były przekazywane bezpośrednio, na mocy wyliczeń, a nie z
                pomocą tej całej aparatury socjalnej (także, pardon, ludzkiej), tak bardzo
                uprzedmiotawiającej dziecko i rodzinę- jak piszesz.

                Mnie też boli status dziecka w Polsce. dziecko jak niegdyś pogłowie bydła,
                niestety- dużo i byle jak.

                Zacukałam się niedawno nad takim kompletem ksiażkowym: "Historia miłości
                macierzyńskiej Elisabet Badiner, "Historia ojców i ojcostwa" Jeana Delumeau i
                Daniela Roche'a oraz "historia dzieciństwa Philippe'a Aries.
                Ogląd ZALEDWIE historyczny, a przerażający. Jak jeszcze całkiem niedawno dziecko
                to była siła użytkowa, a w najlepszym wypadku mebel (użytkowy lub ozdobny).

                Masz rację, że problem leży w kasie. W kasie i nada, niestety, liczbie dzieci.
                Co z grubsza na jedno wychodzi.

                Ronald Russel the best! (obok Bertranda)
    • mediator.org krótkowzroczność 09.03.10, 09:23
      Kompletnie nie rozumiem odwagi (?) (czy też może lepiej nazwać to jednak po
      prostu ignorancją i głupotą wynikającą z niewiedzy i krótkowzroczności), która
      to odwaga (?) pozwala, wszystkim, którzy popierają tę ustawę, sądzić, że
      zabieranie dzieci z ich domów rodzinnych, przez pracowników socjalnych może
      skutkować jakimkolwiek dobrem???!!! (nie myślę tu o marginesie społecznym).
      Cała Europa odchodzi od instytucji Domów Dziecka, ale nasi "mądrzy specjaliści"
      chcą wysmarować ustawę, która Domy Dziecka zapełni jeszcze bardziej! Bo Domy
      Rodzinne, czy też rodziny zastępcze to także jeszcze nie do końca dopracowana
      sprawa.
    • maja2005 Re: Nowa ustawa- ale czy trafiona w 100%? 09.03.10, 23:32
      Witajcie,
      akurat znam projekt tej ustawy a to co zostało zamieszczone na
      stronie stowarzyszenia, to ich własna interpretacja.

      A przecież przemoc to nie tylko bicie, to również o wiele częściej
      spotykana przemoc emocjonalna i psychiczna. (badania amerykańskie
      wskazują, że drugą po przyjmowaniu hormonów, przyczyna raka jest
      przemoc emocjonalna. To tzw zły stres powoduje zaburzenia
      neurohormonalne, które są odpowiedzialne za nowotwory. Nie
      wspominając już o PTSD i DTD, które decydują o dalszym życiu
      człowieka.)

      obecnie, jeśli jest w rodzinie przemoc, to proponuje się ofiarą, żeby
      wyprowadziły się z domu. Pomoc społeczna oferuje tym ludziom
      (najczęściej kobietom z małymi dziećmi) jednomiesięczny pobyt w
      pogotowiu. wg nowej ustawy to agresor ma być usunięty z domu a nie
      dziecko.
      Dziecko ma być zabrane w tzw sytuacjach krytycznych. Ale o tym, czy
      wróci do rodziny, decyduje sąd. Obecna procedura jest bardzo podobna.

      W ramach stowarzyszeń proszących o wsparcie, głównie występuje kilku
      panów. Zastanawiam się, czego oni tak bardzo się boją? I jaki maja
      faktyczny powód, żeby się bać? Przykro, że wplątują w nie do końca
      czystą politykę rodziny wielodzietne.
      Nie ma idealnej ustawy, bo zawsze przez nią przemawia urzędnik, który
      jeśli będzie miał ochotę rodzinę wykończyć, to to zrobi - nawet bez
      tej ustawy.
      A jeśli jest daje ona możliwość ochrony kilku milionów ofiar przemocy
      emocjonalnej i psychicznej, to jestem za.
      • zmeczona100 Re: Nowa ustawa- ale czy trafiona w 100%? 10.03.10, 10:22
        maja2005 napisała:

        > Witajcie,
        > akurat znam projekt tej ustawy a to co zostało zamieszczone na
        > stronie stowarzyszenia, to ich własna interpretacja.

        Są odnośniki do źródeł. A po drugie- co to za ustawa, która daje pole do
        interpretacji jej zapisów??

        >
        > A przecież przemoc to nie tylko bicie, to również o wiele częściej
        > spotykana przemoc emocjonalna i psychiczna.

        ... i na pewno łatwo ją wykryć, dlatego np. pracownik socjalny będzie mógł
        zainterweniować od razu?

        (badania amerykańskie
        > wskazują, że drugą po przyjmowaniu hormonów, przyczyna raka jest
        > przemoc emocjonalna. To tzw zły stres powoduje zaburzenia
        > neurohormonalne, które są odpowiedzialne za nowotwory. Nie
        > wspominając już o PTSD i DTD, które decydują o dalszym życiu
        > człowieka.)

        Czyżbyś twierdziła, że wystarczy odseparować w związku z tym dzieci
        (dołożyć im kolejny stres- oderwanie od rodziców) i już nie zachorują?
        Kompletna bzdura. Przemoc emocjonalna to tylko jeden z przykładów
        przewlekłego stresu- jeden, ale nie jedyny! Raka nie powodują stresy,
        inaczej bylibyśmy teraz w epidemii śmierci (życie w skrajnej nędzy,
        bezdomność, osierocenie nie prowadzi jednak do masowej śmierci, prawda?).
        Stresy przewlekłe mogą się przyczyniać do przyspieszenia rozwoju
        nowotworu, ale jeśli nie ma zaburzonej eliminacji z organizmu komórek
        nowotworowych, to do jego rozwoju nie dojdzie. Komórki nowotworowe
        powstają w efekcie zaburzeń w naszym materiale genetycznym, a zdecydowanie
        najczęstszą przyczyną tych zmian jest palenie tytoniu.

        Dziecko zawsze kocha rodzica- nawet tego, które go katuje. W przypadku
        przemocy fizycznej (ale nie- klapsa!)jestem za izolacją; w innych
        przypadkach- za natychmiastową pracą nad rodziną, ale taką porządną,
        systemową, a nie akcyjną, byle jaką, aby w dokumentacji było co odnotować.

        >
        > obecnie, jeśli jest w rodzinie przemoc, to proponuje się ofiarą, żeby
        > wyprowadziły się z domu.

        No i to jest plus tej ustawy. Dawno problem powinien być ucywilizowany.

        Pomoc społeczna oferuje tym ludziom
        > (najczęściej kobietom z małymi dziećmi) jednomiesięczny pobyt w
        > pogotowiu.

        albo półroczny w domu samotnej matki.

        wg nowej ustawy to agresor ma być usunięty z domu a nie
        > dziecko.
        > Dziecko ma być zabrane w tzw sytuacjach krytycznych. Ale o tym, czy
        > wróci do rodziny, decyduje sąd. Obecna procedura jest bardzo podobna.
        Obecna procedura nie jest zła- wystarczyłoby jej po prostu przestrzegać.
        Dzisiaj też można zabrać dziecko w sytuacjach krytycznych,ale decydują o
        tym osoby bardziej przygotowane, niż pracownicy socjalni (jakoś o masowym
        podnoszeniu kwalifikacji w tej grupie zawodowej, choćby w związku z ta
        ustawą, nie ma).

        >
        > W ramach stowarzyszeń proszących o wsparcie, głównie występuje kilku
        > panów. Zastanawiam się, czego oni tak bardzo się boją? I jaki maja
        > faktyczny powód, żeby się bać?

        A może po prostu chodzi o ochronę dziecka i rodziny? Wystarczy przeczytać
        o tym, co wypunktowali, ile sprzeczności znaleźli. Zresztą, projekt wrócił
        do komisji, więc nie był dobry, by ją przyjąć, prawda?

        Przykro, że wplątują w nie do końca
        > czystą politykę rodziny wielodzietne.


        Rodziny wielodzietne bardzo łatwo tą ustawą skrzywdzić, zwłaszcza, jeśli
        rodzina żyje skromnie.

        > Nie ma idealnej ustawy, bo zawsze przez nią przemawia urzędnik, który
        > jeśli będzie miał ochotę rodzinę wykończyć, to to zrobi - nawet bez
        > tej ustawy.

        Słucham?? Że co?? Czy jesteś może takim właśnie urzędnikiem, skoro na tym
        się znasz??


        > A jeśli jest daje ona możliwość ochrony kilku milionów ofiar przemocy
        > emocjonalnej i psychicznej, to jestem za.

        ... bez względu na to, że skrzywdzi przy okazji choćby tylko kilkadziesiąt
        ofiar?

        Aby nie było przemocy psychicznej, potrzebne są programy, obejmujące
        wszystkie rodziny, realizowane przez wiele lat. Tego akurat w tej ustawie
        nie znalazłam.
        • robsentex Re: Nowa ustawa- ale czy trafiona w 100%? 10.03.10, 19:36
          Ja się nie wypowiadam na temat tej ustawy gdyż zbyt emocjonalna byłaby to wypowiedź
          • sauber1 Re: Nowa ustawa- ale czy trafiona w 100%? 11.03.10, 00:15
            robsentex napisał:

            > Ja się nie wypowiadam na temat tej ustawy gdyż zbyt emocjonalna byłaby to wypow
            > iedź

            A ja zaś zasugerowany pewną propozycją z tego forum gdzieś na innym forum
            (codziennego piasadła na Pomorzu) też wtrąciłem własne kolorowe zdanie,
            zobaczymy czy na mnie naskoczą zwolennicy "KLAPSA" ? wink
Pełna wersja