Jak mam odzyskać dzieci,które były ze mną????

04.03.10, 22:13
Jestem mamą,która przeszła ciężką chorobę i wraca do zdrowia(w tym 2,5 mieś
pobyt w szpitalu)i która przed chorobą mieszkała sama z dziećmi. Rozwód
orzeczony pod koniec 09/2009-miejsce zamieszkania dzieci ze mną, kontakty ojca
ustalone na 3-y razy w tygodniu.W trakcie mojej choroby dzieci zabrał ojciec
do siebie (10km ode mnie),co niektórzy uznali to za wyraz odpowiedzialności i
byłoby super...gdyby nie fakt,że ojciec wystąpił do sądu o miejsce
zamieszkania dzieci przy nim i nie chce ich oddać,a kontakty moje z nimi
zażyczył sobie 2 razy w tygodniu tylko,bo mu częściej przeszkadza!!! Sprawa w
sądzie- jak w naszych sądach,ciągnie się na razie 3 miesiące z kim dzieci maja
być na codzień,dzieci nadal u niego i tęsknią za mną bardzo-rysują serduszka z
napisami mama,płaczą przy rozstaniu,albo trzymają mnie za szyję, pytają w
sekrecie,kiedy wrócimy do naszego domku itd.....mnie serce pęka jako matce.
Powołałam 5 świadków, pewnie będą badania RODK.Chce być z nimi - jak o to
walczyć???
    • zmeczona100 Re: Jak mam odzyskać dzieci,które były ze mną???? 04.03.10, 22:21
      Zaraz poleca na mnie gromy wink
      A może po prostu zabrać i nie oddawać aż do rozstrzygnięcia sądowego?
      • ro35 Re: Jak mam odzyskać dzieci,które były ze mną???? 04.03.10, 22:37
        dlaczego większość rad dawanych na tym forum to rady które prowadzą do eskalacji
        konfliktu ?
        może jednak warto czasami zapanować nad klawiaturą, znaczy paluchami suspicious

        --
        a teraz drogie "dzieci" pocałujcie misia w ...
        • nangaparbat3 Re: Jak mam odzyskać dzieci,które były ze mną???? 04.03.10, 22:53
          Też myśle, ze to by bylo eskalowanie konfliktu. Odradzam.
      • sauber1 Re: Jak mam odzyskać dzieci,które były ze mną???? 04.03.10, 23:13
        zmeczona100 napisała:

        > Zaraz poleca na mnie gromy wink
        > A może po prostu zabrać i nie oddawać aż do rozstrzygnięcia sądowego?

        Widzę masz batdzo dużo doswiadczenia, ale tez i bardzo dużo racji tak
        najprościej i najkorzystniej postąpić, a potem niech on walczy o swoje i
        miesiacami czeka na bez znaczenia decyzje sądu. Takie jest życie, kto
        przebieglejszy, wiecej ukradnie, nakłamie, jego racja, triumf zwycięstwa i
        większy poklask ogółu, podobnie jak w polityce biznesie i sexie ... wink
      • michszyb Re: Jak mam odzyskać dzieci,które były ze mną???? 05.03.10, 12:10
        Zmęczona?

        A ja mogę tez tak zrobić?

        I dlaczego nie?
        • a1ma Re: Jak mam odzyskać dzieci,które były ze mną???? 05.03.10, 13:46
          Dlatego, że sąd orzekł miejsce pobytu dzieci przy matce?
          Czy może się mylę?
    • enesta Re: Jak mam odzyskać dzieci,które były ze mną???? 04.03.10, 22:58
      Wydaje mi się że badania w RODK będą najbardziej miarodajne.
      Jeżeli dzieci tak tęsnią to ich więź z tobą jest większa niż z ojcem.
      Jeżeli będziesz spokojna i opanowana to będzie twój dodatkowy atut.
      Jeżeli masz złe warunki finansowe to ojciec dzieci powinien płacić
      odpowiednie alimenty.
      Choroba nie dyskwalifikuje ciebie jako dobrej matki!
      Zaopiekował się dziećmi jak tego potrzebowały i bardzo dobrze,
      przecież nadal może się z nimi spotykać.
      Jeśli takie będzie twoje stanowisko to psycholog nie będzie miał
      wątpliwości.
      A najważniejsze jest to, co czują dzieci i tu chyba nie masz się o
      co martwić.
      Trzymam kciukismile
      • enesta Re: Jak mam odzyskać dzieci,które były ze mną???? 04.03.10, 23:08
        I jeszcze jedno:
        jeśli wyrokiem sądu dzieci zostały przy tobie, a kontakty ojca
        utalone na 3 razy w tyg, to w tym momencie on bezprawnie
        przetrzymuje dzieci(?)
        Idź koniecznie do dobrego prawnika, porada czasem jest bezcenna..
        • sauber1 Re: Jak mam odzyskać dzieci,które były ze mną???? 04.03.10, 23:19
          enesta napisała:

          > I jeszcze jedno:
          > jeśli wyrokiem sądu dzieci zostały przy tobie, a kontakty ojca
          > utalone na 3 razy w tyg, to w tym momencie on bezprawnie
          > przetrzymuje dzieci(?)
          > Idź koniecznie do dobrego prawnika, porada czasem jest bezcenna..

          Wyrok to stara sprawa, skoro autorka podaje: cyt. " ...W trakcie mojej choroby
          dzieci zabrał ojciec do siebie (10km ode mnie),co niektórzy uznali to za wyraz
          odpowiedzialności i byłoby super...gdyby nie fakt, że ojciec wystąpił do sądu o
          miejsce zamieszkania dzieci przy nim i nie chce ich oddać, a kontakty moje z
          nimi zażyczył sobie 2 razy w tygodniu tylko, bo mu częściej przeszkadza!!! Sprawa w
          sądzie- jak w naszych sądach,ciągnie się na razie 3 miesiące z kim dzieci maja
          być na codzień,dzieci nadal u niego ..."
      • michszyb Re: Jak mam odzyskać dzieci,które były ze mną???? 05.03.10, 12:13
        To zależy jaka to choroba.

        Przypominam znany przypadek małżeństwa schizofreników, którym sąd odebrał dziecko.
    • sauber1 Re: Jak mam odzyskać dzieci,które były ze mną???? 04.03.10, 23:06
      Wszyscy jesteśmy tylko ludzmi i pewne odczucia mamy podobne bez względu na płeć.
      Po co tu walczyć, sztucznie podkręcać atmosferę, jak sąd już bedzie wiedział co
      zrobic, tylko ciepliwie czekać i wracać do zdrowia wypada w nadziei lepszego jutra.
    • variacja Re: Jak mam odzyskać dzieci,które były ze mną???? 04.03.10, 23:22
      To niestety nie była odpowiedzialność ze strony EKS, tylko zwykłe
      wykorzystanie chwili Twojej słabosci na podstepne przywłaszczenie
      sobie dzieci, które najbardziej w tym wszytskim cierpią.

      U mnie niestety zaczęło się...chcę ugody, alimentów mogę nie
      dostawać, ale chcę sprawiedliwości - orzeczenie winy męża i
      widywanie się z dzieckiem tylko w mojej obecnosci, bo facet jest
      niestety niezrównowazony, ma zaburzenia osobowości, jest
      uzależniony... A on nie chce się nawet przyznac, ze to wyłącznie
      jego wina i chce, aby dziecko u niego nocowało...a wogóle długa
      historia...kiedys opisywana już przeze mnie.

      Dziecko na ogół najbezpieczniej czuje sie przy mamie. Rzadko zdarza
      się, ze odwrotnie...

      boze współczuję Ci z całego serca
    • niutka Re: Jak mam odzyskać dzieci,które były ze mną???? 05.03.10, 00:16
      A jaki jest wyrok/postanowienie sadu odnosnie dzieci? Przy KIM jest ich miejsce
      pobytu?! Jesli przy Tobie, to zabierasz dzieci do domu. Jesli takiego
      postanowienia nie ma, to postaraj sie o nie, jak najszybciej.
      • eutherpe Re: Jak mam odzyskać dzieci,które były ze mną???? 05.03.10, 07:56
        RODK?Miarodajne???Ludzie....Facet i biegli zrobią z Ciebie niedojrzałą
        emocjonalnie i skupioną na sobie osobę( Broń Boże jak powiesz im o swojej
        chorobie).Współczuję serdecznie i walcz!!!
      • adela38 Re: Jak mam odzyskać dzieci,które były ze mną???? 05.03.10, 08:34
        Jezeli podczas rozwodu byl orzeczony staly pobyt dzieci u ciebie to zwyczajnie
        zabierz je z powrotem a mezowi powiedz, ze do czasu innego postanowienia sadu
        dzieci beda z toba.Powinnas zabrac dzieci nie uprzedzajac jego by nie eskalowac
        konfliktu- z tego co napisalas zadne negocjacje nie dadza lepszego efektu, a
        przychodzenie z prawnikiem i ewentualnie policja tez nie przyczynia sie do
        wzajemnego zrozumienia. Lepiej udac glupia, zabrac dzieci pod jakims pretekstem
        (tak jak on to zrobil), a jemu powiedziec, ze "przeciez sad jeszcze nie zmienil
        postanowienia o zamieszkaniu dzieci, wiec niech kontynuuje w sadzie.
        Pozostawienie dzieci przy nim znaczaco zwieksza jego szanse i on o tym wie.
    • tully.makker Re: Jak mam odzyskać dzieci,które były ze mną???? 05.03.10, 10:06
      Dokladnie - z wyrokiem w garsci udajesz sie zabrac dzieci, wyrok
      przyda ci sie, gdyby byly sie szarpal, wzywal policje. Jesli nie uda
      ci sie odebrac dzieci, to zdlaszasz sprawe na policje i z nimi
      jedziesz odebrac dzieci.
      • michszyb Re: Jak mam odzyskać dzieci,które były ze mną???? 05.03.10, 12:18
        To właśnie jest wasze pojęcie dobra dzieci.

        Z policją, odebrać, niech dzieci to widzą, te krzyki szarpanie, jak ojca policja
        pałuje. O tak to dla dobra dzieci.
        Ale wy macie klapki na oczach. Rady jakie dajecie na tym forum zależą tylko od
        płci piszącego.
        • eutherpe Re: Jak mam odzyskać dzieci,które były ze mną???? 05.03.10, 12:29
          Hehe , nie znam lekarza, któremu czas pozwalałby na tak częste uczestnictwo na
          forum. Ty nie masz dyżuru?
          • michszyb Re: Jak mam odzyskać dzieci,które były ze mną???? 05.03.10, 12:33
            Jakoś sobie radzę smile

            Ale nie zmieniaj proszę tematu.
        • pelagaa Re: Jak mam odzyskać dzieci,które były ze mną???? 05.03.10, 12:31
          A to ojciec dla dobra dzieci je przetrzymuje wbrew woli ich, matki i
          wbrew prawomocnemu wyrokowi?
          Taki porzadny ten ojciec, skoro wykorzystal CHOROBE matki????????
          No ideal po prostu, pogratulowac obiektywizmu broniacym ojca.
          Jakby ojcu zalezalo na dobru dzieci, to by matka nie musiala wzywac
          policji, aby dzieci do niej wrocily.

          Patrzac na to, ze sady zazwyczaj zatwierdzaja stan zastany,
          nieodbieranie nieprawnie zagarnietych przez ojca dzieci bedzie
          wlasciwie rownoznaczne z ich utrata. Stad rady dla matki, ktora
          przypominam ma w reku PRAWOMOCNY wyrok dotyczacy miejsca pobytu
          dzieci z nia. I to nie matka powoduje eskalacje konfliktu, tylko
          ojciec postapil podstepnie i bezprawnie.

          Jestem zwolenniczka przyznawania dzieci temu z rodzicow, ktory ma z
          nimi wieksze wiezi i ktory im poswiecal wiecej czasu od ich
          narodzin, nie zawsze musi byc to matka, zeby byla jasnosc. Uwazam
          niektorych ojcow za lepszych rodzicow, jednak postepowanie tego
          pana, ktore polega na wykorzystaniu CHOROBY matki nie podoba mi sie.
          Chyba, ze mowimy o chorobie matki, ktora zagraza dzieciom, wtedy
          sytuacja wygladalaby troszke inaczej, bo chodzi przede wszystkim o
          dobro dzieci.
    • ekscytujacemaleliterki Re: Jak mam odzyskać dzieci,które były ze mną???? 05.03.10, 10:22
      W wyroku rozwodowym masz, że miejsce zamieszkania jest przy Tobie?
      To weź wyrok, idź na policję i z policją idz po dzieci.
      • rannypromien MAMA DZIECI 05.03.10, 18:45
        Choroba była dla mnie zaskoczeniem, (poprzednio byłam całkiem zdrową osobą,
        pracującą zawodowo)do tego na początku ratowano mi życie w taki sposób w
        szpitalu,że nie patrzyli na skutki,co spowodowało pewne komplikacje
        ortopedyczne, które zdaniem ortopedów nie zaburzą mojego poruszania, choć
        zostawiły pewne uszczerbki.W tej chwili używam jeszcze kul do wsparcia przy
        chodzeniu,ale zaraz mam rozpocząć rehabilitację i chodzić w pełni samodzielnie
        oraz wrócić do jeżdżenia samochodem.Chcę wrócić też do pracy biurowej,którą
        wykonywałam mając dobre kwalifikacje. Niestety już będzie to u nowego
        pracodawcy,bo stary "w delikatny sposób " pozbył się mnie w trakcie choroby.Były
        mąż określa,że...jestem osobą niepełnosprawną do końca życia,a także próbuje
        wyciągać argumenty,że ponieważ ratowano mi życie ...to może jestem chora na
        głowę. Dzieci zabrał, bo był czas jego widzenia i ...ponieważ ja byłam w
        szpitalu już nie oddał. Nie pozwolił też nikomu z mojej rodziny włączyć się do
        pomocy przy dzieciach mimo,że nadal obowiązywał wyrok sądu,że miejsce
        zamieszkania dzieci jest przy mnie (na razie tylko na czas podjęcia decyzji sądu
        mają mieszkać u niego).W ostatnim czasie wywoził dzieci kilka razy po 3-y tyg.
        do swojej rodziny na drugi koniec Polski i nie było mu przykro,że dzieci nie są
        blisko z nim- uniemożliwiał mi wtedy widzenia z nimi, myślę,że chciał wtedy
        zerwać więź łączącą dzieci ze mną, one cierpiały i ja cierpiałam.Kuratorzy
        rozkładali ręce- bo nie było decyzji sądu o nadzorze, a policję spory pomiędzy
        rodzicami niepozbawionymi władzy rodzicielskiej nie interesują,w dodatku nie
        miałam ochoty robić takiej traumy dzieciom. Ogólnie mogę uznać,że papier z
        wyrokiem sądu można sobie powiesić na ścianie jak się trafi na takiego rodzica z
        2-giej strony (może to być matka lub ojciec tak zachowujący się- nie trzymam tu
        strony żadnej płci, bo każda może pogrywać złośliwie dziećmi ), a na dodatek
        skoro uznał,że złożył wniosek w sądzie o miejsce zamieszkania dzieci przy
        nim----to mnie jako matce dzieci przysługują takie prawa jakie on dyktuje- czyli
        widzenia 2-a razy w tygodniu i o to wystąpił do sądu.Byłam już wcześniej na
        badaniu RODK i jeśli skierują nas do tego samego to mam już tam bardzo dobrą
        opinię jako matka. Mimo wszystko obawiam się, bo nasze sądownictwo jest
        irracjonalne,a czas nie jest korzystny dla mnie ,bo dzieci są w tej chwili u
        niego i ....z ich wypowiedzi widzę,że manipuluje nimi,a dzieci tęsknią
        przynajmniej do częstszych kontaktów ze mną o co będę teraz walczyć w 1-wszej
        kolejności.Nie chciałabym jednak ich stracić, bo tak mogłoby to wyglądać jeśli
        zostałyby z nim na stałe.
        • enesta Re: Mama dzieci 05.03.10, 20:28
          Z tego co napisałaś nasuwa mi się przypuszczenie że Twój były mąż ma
          dobrego doradcę. Gdy pojawi się z prawnikiem w sądzie możesz mieć
          chaos w głowie i żadnej stategii. Porada prawnika, którego szczerze
          informujesz o swoich słabych punktach i obawach może Ci bardzo pomóc.
          To, że ojciec dziećmi manipuluje wyjdzie przy badaniach, a czas
          który z nimi spędził nie zniszczył Twojej więzi z dziećmi, tym
          bardziej że dzieci podrzucał innym. Spokój rozsądek i.. strategia
          jeśli jeśli jego metody będą nie fair.
          Z sądem różnie bywa, w razie niesprawiedliwiego wyroku skladaj
          apelację i wniosek o przyznanie adwokata z urzędu.
          • sauber1 Re: Mama dzieci 06.03.10, 01:36
            Dziwnym motywem sa te nieustające ciągoty mieszania milicji w sprawy rodzinne,
            oni prochami, prostytucją, sutenerstwem, przestepczościa zamuja się i nie są do
            tego, i na zawołanie i nie w każdym przypadku jak wyżej ktoś ładnie to ujął.
            Nie zadjemy sobie sprawy ile matek jest pozbawionych kontaktów z własnymi
            dziecmi, a to musi boleć, czasem z powodu mnadużywania, nieradzenia sobie z
            problemami dnia codziennego, choroby jak tu, czy innych ludzkich słabości ...
            Nie należy też winic ojca, za to że nie był obojetny i nie pozwolił by w takiej
            sytuacji dzieci musiały trafic gdzieś do przytułku, tudzież gorszego schroniska.
            Stworzył im gniazdko, jest z nimi i jeżeli stać go na to i chce, to ma pełne
            prawo by z nim były, to też jego dzieci, a jak by z nim nie zechciały przebywac
            to dawno były by juz u matki ...
            Wiem, to brzmi dośc brutalnie, szczególnie dla kobiet - matek, ale niestety a
            może nawet i stety podzielam zdanie naszego forumowego lekarza smile
            Jak widzimy ojciec nie ma ograniczonej władzy rodzicielskiej i obecnie w sądzie
            toczy sie postępowanie dotyczące pobytu i sprawowania opieki nad dziećmi. Moim
            zdaniem tamten wyrok już stracił na swojej mocy w związku z zaistniałymi faktai
            i czekać nam tylko rozsądnych rozwiązań, wg mojej oceny dzieci wyrokiem sądu
            najprawdopodobniej wrócą do matki (standard)
            Szkoda, że akurat ojceiec tych dzieci nie gości razem tu z nami na forum, choc
            byc może czyta ? Znalibyśmuy i jego opinie, a to niewątpliwie przybliżyło i
            rozjaśniłoby nam rzeczywista sytuację. Jak na razie to tylko tak sobie gdybamy
            zmuszeni wierzyc w każde słowo matce i to typowe zachowanie sie tłumu ...
            Przepraszam jeżeli niechcący uraziłem kogokolwiek, ale takie moje zdanie być na
            podstawie tego co dane mi widzieć.
            • la.danseuse Re: Mama dzieci 06.03.10, 08:56
              Ciekawe... Chyba jednak nie jest tak, że jakiekolwiek postanowienie
              sądu "traci na mocy prawnej" (sic!) z powodu zaistniałych nowych faktów.
              Przestaje obowiązywać w momencie, kiedy wydane jest nowe postanowienie.
              I wiecie co, ta historia wzbudza we mnie dużo większe emocje niż
              przepychanki Michszyba... Kobieta, będąca dobrą matką, ciężko doświadczona
              chorobą, zostaje bezprawnie pozbawiona prawa do zamieszkiwania ze swoimi
              dziećmi, a nawet kontakt z nimi ma utrudniany. I, co gorsza,
              paradoksalnie, nie chcąc narażać swoich dzieci na dramatyczne sceny z
              udziałem policji, nie ma szans na wyegzekwowanie swoich praw!
              To, że ojciec zajął się dziećmi podczas choroby matki, uważam za rzecz
              oczywistą, a nie jakiś szczególny powód do chwały... Tylko (w idealnym, a
              raczej normalnym świecie) powinien odwieźć je do niej, gdy odzyska siły i
              jeszcze zaproponować konkretną pomoc, np. finansową, w zakupach itd.
              Na szczęście wiem, że tak zrobiłby mój eks, i ja zachowałabym się podobnie
              w analogicznej sytuacji. Mam wrażenie, że w podobnych historiach
              uczestniczą ludzie, którym nie udało się "zamknąć związku" (co jest bardzo
              trudne i bolesne,wymaga również rozliczenia się z własnym wizerunkiem), bo
              że po prostu źli albo głupi - nie chciałabym wyrokować.
            • enesta Re: Mama dzieci 06.03.10, 10:18
              Sauber, patrzysz na sprawę ze swojej perspektywy, faceta, (może oja-
              nie wiem), rozumiem Ciebie, ale dzieci szczególnie małe nie mają
              dużo o powiedzenia (płacz- tato, ja chce do mamy, albo milczenie -bo
              ma być bez dyskusji)badania myślę że wykażą kto powinen sprawować
              opiekę. Wiem że są wspaniali ojcowie, ale w ty konkretnym przypadku
              żal mi kobiety która straciła wszystko, zdrowie, dzieci i nie robi
              mu scen z policją. Mam nadzieję że da radę..
              • sauber1 Re: Mama dzieci 06.03.10, 22:03
                enesta napisała:

                > Sauber, patrzysz na sprawę ze swojej perspektywy, faceta, (może oja-
                > nie wiem), rozumiem Ciebie,

                Oczywiście, że na to wszystko patrzę ze swojej perspektywy, faceta i ojca
                dzieci, które ze mna na mocy wyroku rozwodowego są i jak chcą to magą być i u
                swojej mamy. Nawet powoiem wiecej bywają, choć ja żyję skromnie (ograniczony
                finanosowo) nie mam możliwosci spełniać najśmielszych zachcianek, nie mam też
                luksusów, wypasionego domu kominka ni sauny, klimatyzacji tudzież dęby i samej
                skóry, a i tak świadome akceptuja taki stan i porzadek rzeczy. Dzieci mam w
                wieku 18,17 i 10, ale zawsze liczę się z ich zdaniem, mają bardzo dużo do
                powiedzenia, a ja być moze dzięki swemu uporowi tylko jestem ojcem i robię co
                mogę, by zredukować do minimum niedogodności efekt rozpadu rodziny, co kiedyś
                odbije się w ich dorosłym zyciu echem ...

                Po przczytaniu słów wołania o pomoc matki, też mi bardzo zrobiło sie smutno, w
                końcu choroba nie powinna być powodem by matkę pozbawiac mozliwości bycia z
                dziećmi, to jakby troche nieludzkie. Dziwię się sądowi, że te same metody
                stosuje co w przeciwnynej sytuacji, kiedy to ojciec z wyrażnych powodów zabiega
                o to samo, a jest jakby z urzędu dyskryminowany.

                Dziękuję bardzo, że mnie choc trochę rozumiesz smile
                • enesta Re: Mama dzieci 06.03.10, 22:55
                  smile
                  Dzieci na szczęście patrzą na rodziców przez pryzmat uczuć a nie
                  pieniędzy, oczywiście są wyjątki ale to wyłącznie błędy wychowawcze
                  matki lub ojca.
                  Rozumiem Ciebie, autorkę wątku i wszystkich, którym serce pęka że
                  nie mają dzieci przy sobie, bo sama pewnie umarłabym z tęsknoty.
                  Ale wiem też że toksyczne wzory zachowań, bardzo żle wpływają na
                  rozwój i świadomość dziecka i tu nie mam wątpliwości że takim
                  rodzicom trzeba ograniczać kontakty, nawet jeśli oni sami myślą że
                  tak baardzo kochają swoje dzieci.
                  Panów namawam by walczyi o rodzinę kiedy jeszcze nie jest za późno,
                  żeby czasem odpuścili jakieś domowe "kto tu rządzi", bo kobiety i
                  tak mają ciężko..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja