Informowanie ex o sprawach dotyczacych dzieci

06.03.10, 09:11
-czy bezwarunkowo zawsze?

Sytuacja:
Rodzice po rozwodzie mieszkają niedaleko siebie, dzieci mieszkają z matką w
dawnym mieszkaniu. Matka chce żeby ojciec uczestniczył w życiu dzieci, daje mu
otwarte drzwi do domu,
on poczuwa się do opieki w bardzo ograniczonym zakresie, na jej prośby by
więcej się dziećmi zajmował bo potrzebuja ojca stwierdza, że jeśli zona
chciała rozwodu to ma sobie sama radzić, wkurza go sam jej widok.
Ostatnio przestał płacić alimenty, stwierdził "nie mam więc nie dam". Kobieta
dopina z trudem budżet pożyczkami.
Ex mężowi zdarzało się stosować przemoc wobec żony, kilkakrotnie była policja,
nadal zdarza się mu ją wyzywać, grozić, próbować szantaży by cos na niej wymóc
lub się mścić, bardzo sporadycznie zdarza się mu przyjść i zachowywać
spokojnie i spokojnie z dziećmi rozmawiać, dużo częściej jeśli przychodzi to
po to by skontrolować co robi zona, zajrzeć w wszystkie kąty, zwyzywać ją lub
zrobić jej awanturę i cieszyć się że dał upust swoim złym emocjom.
Jeszcze w małżeństwie gdy dzieci coś przeskrobały i ojciec się o tym
dowiadywał to kończyło się to furią i zlaniem dziecka pasem do krwi zanim
powiedział dziecku za co.
Obecnie:

Po rozwodzie. Są problemy z dzieckiem w szkole, poważnie narozrabiało razem z
kilkoma innymi, ale jego oskarżono najbardziej, grozi mu oficjalna nagana i
inne nieprzyjemne konsekwencje w szkole.
Matka wzywana do szkoły stara się sytuację wyjaśnić, także nauczyciele w
szkole popełnili błędy więc jest trudna do podjęcia decyzja jak jako rodzic
wobec szkoły postąpić i na co się zgodzić.

Pytanie:
czy w takim przypadku i takim ojcu informować ojca dziecka i konsultować z nim
decyzję?
    • kobieta306 Re: Informowanie ex o sprawach dotyczacych dzieci 06.03.10, 15:29
      > Jeszcze w małżeństwie gdy dzieci coś przeskrobały i ojciec się o tym
      > dowiadywał to kończyło się to furią i zlaniem dziecka pasem do krwi zanim
      > powiedział dziecku za co.

      i Ty się jeszcze pytasz?? Dziewczyno, jeśli on potrafił dziecko do krwi zlać
      pasem to bydle nie człowiek. Z dzieckiem się rozmawia.
      Ja na Twoim miejscu po prostu sama jeszcze bardziej zaangażowałabym się w sprawy
      dziecka. Zadbała o jego wykształcenie i poświęcała mu więcej czasu. Alimenty -
      należą się Twojemu dziecku - tu droga formalna tylko i wyłącznie.
    • plujeczka Re: Informowanie ex o sprawach dotyczacych dzieci 06.03.10, 17:44
      dziewczyno pd takiego człowiek natychmiasy nalezy izolowac dzieci i
      jesli tylkoznlizy sie do nich wzywać policję .A poza tym fakt
      pobicia dziecka do krwi radze zgłosic na policje, do dzielnicowego,
      nie wpuszczac godo domu jesli w nim nie mieszka i nie jest
      zmeldowany.Matka musi iśc po pomoc do psychologa zarówno dla siebie
      jak i dla dzieci a po trzecie musi iąśc do szkoły opowiedziec
      wszystko szkolnemu pedagogowi, nauczyciele musza iedzie ,że mina
      zacowania dziecka nie jest przejawem szkoknej niesybordynacji a jest
      po prostu wypadkowa zdarzeń w domu. Nie wolno tego ukrywac , a ojcu
      wara od dzieci to psychopata i człowiek nieodpowiedzialny, stara sie
      wciaz miec wpływ na ich zycoe ale jego czas się skonczył, musi
      kobieta stawic mu czoła dla własnego dobra i dla dobra rodziny.
      Powtarzam jesli cos to wizyty u dzielnicowego, niebieska karta dla
      nich a poxnirj sądowy zakaz zblizania sie do niej i dzieci.
    • la.danseuse Re: Informowanie ex o sprawach dotyczacych dzieci 07.03.10, 07:37
      A właściwie to dlaczego matka chce, aby taki człowiek uczestniczył w
      wychowaniu dzieci?! Skoro otwiera przed nim drzwi swojego domu, to de
      facto akceptuje jego agresywne zachowania. Matka na odpowiednią terapię,
      niewykluczone, że dzieciom też by się to przydało, niech z hukiem zamknie
      te szeroko otwarte drzwi, z alimentami do komornika, krótka piłka.
      Zastanawiałabym się raczej nad ograniczeniem praw rodzicielskich ojcu...
      Pomoc fachowca moim zdaniem konieczna.
      • kobieta306 Re: Informowanie ex o sprawach dotyczacych dzieci 07.03.10, 11:01
        Zgadzam się z la.danseuse - akceptujesz jego zachowania. Boisz się jego reakcji,
        a to wynika z tego, że on przez lata małżeństwa wyrobił w Tobie taki odruch.
        Zatraciłaś poczucie, że to co robi on jest złe.
        Najważniejsze jest dziecko.
Pełna wersja