Dodaj do ulubionych

Hipokryzja "tematu" forum RiCD (długie i "trudne")

06.03.10, 13:09
Czytam, i czytam to forum, i jestem coraz bliższa postawy Z Mazura względem
formuły działania forum: moralność "Kalego" - bawię się coraz lepiej smile I
obserwuję. A obserwacja, jak dla mnie, to coś cennego.
Jako że obecne konkluzje ogólnoforumowe "w temacie" zbliżają się do moich
niegdysiejszych, to je skromnie przypomnę smile

Teza ogólna brzmi: powodem tego, że forum RiCD zbliża się do poziomu burdelu
(magla, bagna, syfu mentalnego…wink jest hipokryzja co do tematu samego forum.
Otóż, Ojciec Założyciel założył to forum dla ROZWODNIKÓW obu orientacji
(uwaga: wprowadzam nowe pojęcie: "orientacja rozwodnicza" –rzecz jasna jest to
metafora smile ) Wyszczególniam, (z grubsza) dwie orientacje: "odchodzący" i
"opuszczani". Istnieje oczywiście frakcja "mieszana", ale to nie ma znaczenia
w tym momencie.
Hipokryzja polega na powszechnym udawaniu, że to forum jest dla obu
(orientacji). Tymczasem w praktyce wychodzi na to, że ino dla tych drugich,
czyli OPUSZCZANYCH.
Bo ci pierwsi ("opuszczający") to przeca: świnie, degeneruchy, mondzioły,
diabelskie nasienie, morony, mastodonty jedne, kurwiarze/kurwiszony, no- sami
widzicie- bydlaki wszelkiej maści sad Ot, takie niewinne założenie dotyczące
ich statusu ontycznego).

Moja poprawka do tezy Z Mazura jest taka, że jego spostrzeżenie dotyczy nie
tylko płci męskiej. A że kobitki odchodzące od swych partnerów rzadziej się na
tym forum znajdują, to uderzenie idzie generalnie w kierunku "degeneruchów"
męskich. Niemniej moja osoba jest dowodem na to, że także kobita może być
"bydlaczką" (bo odeszła, i już, suka jedna).

Wychodzi więc na to, że Ojciec założyciel to bydlę (wybacz, Jarkoni- ale wisz,
"bydlę" do "bydlęcia" się zwraca sad ) Kusi mnie jednak pytanie takowe: co
"opuszczeni" robią na tym forum założonym przez "bydlaka"? Toć to chyba jakiś
masochizm, czy cóś podobnego… Bo, jakby nie było, to chyba jednak "porzuceni"
powinni tłumaczyć tu swą obecność, nie odwrotnie, co?

Żeby nie było- mnie tam oni nie przeszkadzają smile Przeciwnie smile Zawsze to
ciekawie dowiedzieć się czegoś od innej orientacji (że się nie dowiedziałam,
to inna rzecz). Ale być wyzywanym przez nich? Wyrzucanym z – było nie było-
"bardziej" własnego forum (wszak pozycja Ojca Założyciela zobowiązuje, no nie?
) to chyba "ciut" za dużo?

Żeby nie było- rozumiem "opuszczonych" w sporej mierze. Ego siadło, emocje
szaleją, okazało się bowiem, że nie oni rozdają karty, że ktoś może stawiać
pytania (bezczelny!) co do ich „wydajności” związkowej, że trzeba spojrzeć na
własne dokonania związkowe- może być ciężko(((((. Rozumim. Ale żeby aż tak, by
zawłaszczyć cudze forum i zawłaszczać, zawłaszczać….tego nie rozumim sad

Rozumiem też, że mają potrzebę uczestnictwa w grupie wsparcia "opuszczonych".
Nikt nie kwestionuje tego, że Ich Trauma (celowo piszę z wielkiej litery)
wymaga terapii i wsparcia grupowego. Sądzę, że Ojcu Założycielowi forum
przyświecała ta naiwna (?) myśl, że na forum znajdzie się miejscu dla
wszystkich stron konfliktu. Rzeczywistość pokazała (pokazuje?) wilcze kły-
forum to w dużej mierze zsyp na emocje –i takim czynią je "opuszczeni.
Wydaje się, że ten imperatyw jest nie do pokonania. Jak tylko pojawi się ktoś
z frakcji "opuszczających", zaczyna się wylewanie na niego pomyj. Bez
jakichkolwiek hamulców.

Może rzeczywiście współpraca jest niemożliwa (uwarunkowania biologiczne?
biologiczno-psychiczne?) . Jeżeli tak (a na to wygląda), to chyba nie
pozostaje nic innego, Jarkoni, jak uznać, że Twój pomysł z forum nie powiódł
się. Bo nie mógł. Funkcjonował o tyle, o ile grupy te pozostawały w rozmowie
odseparowane.

Jeżeli tak, to niech "opuszczeni" powołają do istnienia swoje forum
funkcjonujące jako grupa wsparcia. Ale - na starożytnych bogów- niech opiszą
je prawdziwie: że to forum dla "opuszczonych" (czyli: skrzywdzonych, aniołów,
ideałów, no jak się tam nazwą)...Wtedy będą się na nim poklepywać po plecach,
utwierdzać, że są bez grzechu (nawet pierworodnego- a co mi tam, hojna
będę))), podnosić na duchu, okłamywać, wyzywać eksie/eksów od chujów, suk,
kurew/kurwiarzy, postulować odebranie eksom dzieci/majątku/zdrowia/życia/czci
wszelakiej, no- wszystko to, czego IM trzeba.

Wyznam, że długo nie rozumiałam, o co chodzi na tym forum. Poszłam, równie
naiwnie co Ojciec Założyciel (niech mu bogowie wynagrodzą naiwną odwagę smile ,
za jego myślą fundacyjną. Ale już rozumiem. To o miejsce na pomyje chodzi. (
Znacie "Szumowiny" Singera?)

Pytanie, czy to ma sens.
Jakiś partykularny pewnie ma. Mój, np., jest taki, że dzięki temu forum
sformułowałam kilka myśli, które wykorzystałam, uogólniając je dalej. Naprawdę
mi się przydało- okazało się np., że myśl Marka Edelmana, iż człowiek to
bydlę, którego bydlęcy potencjał uruchamia się, kiedy to tylko staje się
możliwe, jest PRAWDZIWA. I że koreluje to z uwagą Hannah Arendt o banalności
zła. Rozumiecie, znalazłam przekład tych uogólnionych myśli na rzeczywistość.
Dopiero po tym przekładzie mogłam je przyjąć w ich ogólności i uogólniać dalej
na innych poziomach.

Nie kpię. Naprawdę dopiero to forum mnie przekonało do w/w myśli. Pytanie
tylko, czy to NAPRAWDĘ MIAŁO SENS (że akurat przez TO forum). Bowiem nie
sposób uniknąć pytania o to, czy warto było uzyskać swoją satysfakcję w
obliczu STRAT, jakimi jest krzywda osób, na które te moje są wylewane.
I na to pytanie odpowiadam: nie warto. Zapewne mój interes był możliwy do
osiągnięcia bez aż takich kosztów.

Mam w zanadrzu jeszcze kilka innych tez co do tego forum. Ale je zachowam "na
zaś". Gdyby znaleźli się zainteresowani nimi, wyciągnę je z rękawa. Kiedy? Jak
będzie nadzieja na sensowną rozmowę. Bez wylewania na mnie pomyj.Wszystkim,
którzy chcą odreagować na mnie swoją traumę, uprzejmie dziękuję, nie skorzystam.
Obserwuj wątek
    • mola1971 Re: Hipokryzja "tematu" forum RiCD (długie i "tru 06.03.10, 13:59
      Krezzzz, niby się z Tobą zgadzam, ale po co ten manifest? Czemu on ma służyć? Toż to TYLKO forum jest. Jedno z 6567 jakie w chwili obecnej portal Gazety oferuje.
      Jeśli komuś nie odpowiada to forum, może znaleźć sobie inne, bardziej odpowiadające jego typowi osobowości, poglądom etc.
      --
      Internet bez chamstwa
      Pokój bez klamek
      Niełatwe miłości
      • krezzzz100 Re: Hipokryzja "tematu" forum RiCD (długie i "tru 06.03.10, 14:36
        Molu,
        pisząc: "po co ten manifest" i "to TYLKO forum" udowodniłaś zasadność tezy
        Arendt o banalności zła. Rozumiem, że nie znasz tej koncepcji, ale zapewne znasz
        "Rozmowy z katem", prawda? Stroop mawiał "to tylko praca" (rola, sytuacja). TYLKO.
        Otóż, NIE TYLKO.

        Na zarzut reductio ad hitlerum nie chce mi się odpowiadać, Mola. Szkoda atłasu.

        Molu, nie umiem Ci odpowiedzieć na pytanie, dlaczego masz taką a nie inną
        wrażliwość.
        • mola1971 Re: Hipokryzja "tematu" forum RiCD (długie i "tru 06.03.10, 14:49
          Krezzz, ja Ciebie nie pytałam o moją wrażliwość bo jestem na tyle dorosła i dojrzała, że na to pytanie umiem sobie odpowiedzieć sama.
          Pytałam Cię o cel Twojej wypowiedzi. I nadal tego celu nie rozumiem. No chyba tylko jako chęć dolania oliwy do ognia. I poczucie misji dziejowej. Które przypominam, że również Hitler miał. Stalin, Lenin i wielu innych lepiej wiedzących od innych ludzi co dla nich jest dobre również.
          --
          Internet bez chamstwa
          Pokój bez klamek
          Niełatwe miłości
            • mola1971 Re: Hipokryzja "tematu" forum RiCD (długie i "tru 06.03.10, 15:20
              Ale czemu służy Twoja diagnoza na forum, na którym w dodatku prawie nie piszesz, więc go nie tworzysz? Czy myślisz, że takim rzuceniem kilku przemyśleń coś uzdrowisz? Sama diagnoza nie wystarczy, trzeba jeszcze wiedzieć jak i umieć wyleczyć chorobę. Mondralińskich, którzy potrafią tylko krytykować innych nie brakuje. Natomiast konia z rzędem temu kto oprócz tego, że powie że coś jest złe powie JAK zrobić by było dobre.
              --
              Internet bez chamstwa
              Pokój bez klamek
              Niełatwe miłości
              • krezzzz100 Re: Hipokryzja "tematu" forum RiCD (długie i "tru 06.03.10, 15:35
                Molu,
                pisałam długo przed Tobą.

                Napiszę Tobie, co napisałam, bo nie pojęłaś smile

                Napisałam, że:
                - To forum służy czemuś innemu, niż ma w tytule (służy frakcji "opuszczonych",
                nie wszystkim rozwodzącym się).
                - Jest to szkodliwe (realna szkoda tych, których opluto, czyli "opuszczajacych").
                - Istnieje wyjście z sytuacji (prawdziwie opisać TO forum, albo założyć nowe,
                służące jako grupa wsparcia grupie "opuszczonych").

                To chyba nie mało, co?
                Ale- dlaczego ta diagnoza Cię boli?
                -
    • zmeczona100 Re: Hipokryzja "tematu" forum RiCD (długie i "tru 06.03.10, 14:45
      Pomysł z podziałem na orientację rozwodową jest, moim zdaniem, kompletnie
      poroniony. I to z bardzo prostego powodu- przynajmniej część Opuszczonych
      staje się z czasem wdzięczna Opuszczającym.

      To forum traktuję jako możliwość sięgnięcia po wiedzę merytoryczną w
      temacie rozwodu, a nie jako forum towarzyskie. Ta wiedza merytoryczna,
      obok prawnych aspektów, to także starcia miedzy osobami o odmiennych
      opiniach- przecież sąd może interesować się i zadawać pytania, dotykające
      także podmiotu opinii. A że niektórzy mają "niewyparzony pysk" wink to
      czasami dochodzi do potyczek- tak, jak w sądach smile

      Dzięki forum wiem, co mnie może czekać podczas rozwodu, przed sądem, jakie
      papiery i jak wypełnić, o co może zahaczyć sąd itp. BTW, czy Ty popełniłaś
      na forum choć jeden merytoryczny post? Bo jakoś nie znalazłam takowego.

      Jeśli ktoś "atakuje" opuszczającego, to czy aby sąd czy pełnomocnik
      drugiej strony, tego nie będą robić? Wg mnie to jest taka "wprawka", która
      -mam wielką nadzieję- co poniektórym otwiera oczy i wyjaśnia, gdzie i
      dlaczego popełnili błąd.

      Czy ja jestem opuszczoną, czy opuszczającą? Ha! Dzisiaj mogę z całą
      stanowczością powiedzieć, że opuszczającą. Mąż co prawda znalazł sobie
      kochankę, ja złożyłam pozew, ale dzięki kilku miesiącom od wykrycia zdrady
      do złożenia pozwu dokonała się we mnie przemiana, dzięki której dotarło do
      mnie, w jakim chorym związku żyłam i jakim wyzwoleniem będzie dla mnie
      sądowe potwierdzenie konsekwencji rozpadu tego związku. Dzisiaj dziękuję
      pani kochance, że pojawiła się w naszym małżeństwie, bo dzięki temu mam
      szanse na normalne życie.


      --
      "Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
      definicji wredna" (by triss_merigold6)
      • z_mazur Re: Hipokryzja "tematu" forum RiCD (długie i "tru 06.03.10, 15:12
        > Pomysł z podziałem na orientację rozwodową jest, moim zdaniem, kompletnie
        > poroniony. I to z bardzo prostego powodu- przynajmniej część Opuszczonych
        > staje się z czasem wdzięczna Opuszczającym.

        Tak ale to wymaga czasu opadnięcia emocji i autorefleksji.

        > To forum traktuję jako możliwość sięgnięcia po wiedzę merytoryczną w
        > temacie rozwodu, a nie jako forum towarzyskie. Ta wiedza merytoryczna,
        > obok prawnych aspektów, to także starcia miedzy osobami o odmiennych
        > opiniach- przecież sąd może interesować się i zadawać pytania, dotykające
        > także podmiotu opinii. A że niektórzy mają "niewyparzony pysk" wink to
        > czasami dochodzi do potyczek- tak, jak w sądach smile

        To że Ty je tak traktujesz, to nie znaczy że wszyscy je tak traktują. Jak chcesz pomocy prawnej i techniczej pomocy w kwestiach rozwodowych, to jest sporo forów prawniczych, gdzie taką wiedzę można uzyskać.

        > Jeśli ktoś "atakuje" opuszczającego, to czy aby sąd czy pełnomocnik
        > drugiej strony, tego nie będą robić? Wg mnie to jest taka "wprawka", która
        > -mam wielką nadzieję- co poniektórym otwiera oczy i wyjaśnia, gdzie i
        > dlaczego popełnili błąd.

        Czyli jeśli zadasz konkretne pytanie dotyczące rozwodu (tak jak zadał np. Michszyb w kwestii opieki nad dzieckiem) a ja na to napiszę Ci, że dobrze, że mąż znalazł sobie kochankę, bo pewnie byłaś kiepską, zapuszczoną i beznadziejną w łóżku żoną i na dobrą sprawę jemu biednemu nie pozostawało nic innego jak odejść, to mi podziękujesz, bo przygotowuję Cię emocjonalnie do trudów rozprawy? Ciekawa teza.

        --
        Po odejściu od ołtarza reklamacji nie uznajemy.
        • zmeczona100 Mazurku, 06.03.10, 17:58
          z_mazur napisał:


          > To że Ty je tak traktujesz, to nie znaczy że wszyscy je tak traktują.

          Nie pisałam o wszystkich, tylko o sobie.

          Jak chces
          > z pomocy prawnej i techniczej pomocy w kwestiach rozwodowych, to jest
          sporo for
          > ów prawniczych, gdzie taką wiedzę można uzyskać.

          Tam nie uzyskam wiedzy, o co pytają podczas rozprawy, jak można się do
          niej przygotować ani uzyskać opinii innych. Raczej też nie dowiedziałabym
          się z nich, jak "fajni" mogą być ojcowie po rozwodach, którzy nie są YETI
          wink

          >
          >
          > Czyli jeśli zadasz konkretne pytanie dotyczące rozwodu (tak jak zadał
          np. Michs
          > zyb w kwestii opieki nad dzieckiem) a ja na to napiszę Ci, że dobrze,
          że mąż zn
          > alazł sobie kochankę, bo pewnie byłaś kiepską, zapuszczoną i
          beznadziejną w łóż
          > ku żoną i na dobrą sprawę jemu biednemu nie pozostawało nic innego jak
          odejść,
          > to mi podziękujesz, bo przygotowuję Cię emocjonalnie do trudów
          rozprawy? Ciekaw
          > a teza.

          Napisałabym np. :
          że za wygląd i zachowanie kobiety do dnia ślubu odpowiadają rodzice, a
          potem... mąż wink
          że wzięłam przykład z niego, bo łaził po domu w wyciągniętych dresach,
          choruje na lustrzycę z powodu nadmiernie wytrenowanego mięśnia piwnego,
          no i już dawno temu ogarnęła go niemoc łóżkowa wink
          że dziękuję za przedstawienie męskiego punktu widzenia, bo może być
          poruszany podczas rozprawy i muszę się z tego przygotować wink
          że w takim razie wszystkie kobiety, których mężowie po ślubie
          przeistoczyli się w niechluje, mają rozgrzeszenie ze znalezienia sobie
          odpowiedniego kochanka wink

          O ile w ogóle mogłabym odpisać, bo to wycieczka osobista, a te wycinają
          moderatorzy tongue_out


          --
          "Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
          definicji wredna" (by triss_merigold6)
    • kobieta306 Re: Hipokryzja "tematu" forum RiCD (długie i "tru 06.03.10, 15:11
      i jeszcze jedno pytanie - dlaczego zakładasz, że to co napisałaś jest trudne.
      Długie i nudne owszem jest ale trudne nie jest.
      Zakładasz,że poziomem inteligencji przerastasz kotłujący się tu motłoch czy
      jak?? Chyba, że tak retorycznie napisałaś trudne używając " .." by powiedzieć
      nam, że jest to życiowo trudne?
      Śmieszą mnie zawsze takie wypowiedzi, które mają być mądre a wychodzi jak zawsze
      wink głupkowato i nudnawo.
          • sbelatka Re: Hipokryzja "tematu" forum RiCD (długie i "tru 06.03.10, 18:32
            kobieto,
            trudno mi sie zgodzić z Twoją opinią nazywająca post krezz "bełkoyem";
            to, ze nie zgadzasz sie z jej poglądami, nie widzisz sensu umieszczania
            go, i nie rozumiesz o co chodzi (co zdaje sie napislas co najmniej raz)
            nie uprawnia Cie do obrażliwego nazywania tekstu "bełkotem"



            --
            ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
            • zmeczona100 Bełkot 06.03.10, 18:42
              Za słownikiem języka polskiego bełkot w rozumieniu potocznym to
              «pozbawiony sensu, niezrozumiały tekst lub zawiła wypowiedź»

              czyli dokładnie to, czym i dla mnie jest post krezzzz wink
              --
              "Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
              definicji wredna" (by triss_merigold6)
              • sbelatka Re: Bełkot 06.03.10, 18:52
                zmeczona100 napisała:

                > Za słownikiem języka polskiego bełkot w rozumieniu potocznym to
                > «pozbawiony sensu, niezrozumiały tekst lub zawiła wypowiedź»
                >
                > czyli dokładnie to, czym i dla mnie jest post krezzzz wink


                post krezzz nie wydaje mi sie ani pozbawiony sensu
                ani niezrozumiały
                ani nawet zawiły jakoś szczególnie..

                ale na przykład teria względności wydaje mi sie niezrozumiała...i kurna -
                zawiła...

                --
                ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
                • zmeczona100 Re: Bełkot 06.03.10, 19:02
                  No i OK- dla mnie post krezzzz to bełkot, a dla Ciebie teoria
                  względności.

                  Tyle tylko, że krezzzz nie pisze naukowo ani o teoriach naukowych. No to,
                  pytam, o czym w takim razie? Gdyby o pozanaukowych sprawach to by ją po
                  prostu każdy rozumiał.
                  Nie jestem osobą ograniczona umysłowo. To nie jest tylko moja opinia wink

                  --
                  "Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
                  definicji wredna" (by triss_merigold6)
                  • kobieta306 Re: Bełkot 06.03.10, 19:23
                    o dżizas jeszcze Ciebie tu brakowało smile) (to do sblatki)
                    z założenia krytykujesz KAŻDY mój pogląd, bo jest mój wink
                    dodatkowo szczerze uważam, że się z krezzzzz zrozumiesz, bo swój na swego trafił.
                    poza tym nie popadajmy w paranoję - słowo BEŁKOT nie jest obraźliwe.
                    Mogłam napisać np. pierdolenie bez ładu i składu ale napiałam bełkot!!
                    • sbelatka Re: Bełkot 06.03.10, 19:33
                      kobieta306 napisała:

                      >
                      > Mogłam napisać np. pierdolenie bez ładu i składu ale napiałam bełkot!!

                      no i napisałaś; a za chwilę sie oburzysz na ciepły żólty strumień
                      moczu...

                      proponuje żebyśmy jednak zostali na forum przy używaniu słów nie
                      uznawanych powszechnie za wulgaryzmy i temu podobne

                      --
                      ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
                      • kobieta306 Re: Bełkot 06.03.10, 19:35
                        ja się nigdy nie oburzam.

                        Natomiast nękanie innych wpisów nawet przez kwiatek i przy użyciu
                        najpiękniejszych nawet słów tez nie jest fair. A TY w tym celujesz. Wbijasz
                        swoje małe cieniutkie szpileczki jak modliszka i używasz przy tym pięknej
                        polszczyzny. Nie wiadomo co gorsze.
                    • sbelatka Re: Bełkot 06.03.10, 19:35
                      kobieta306 napisała:

                      > o dżizas jeszcze Ciebie tu brakowało smile) (to do sblatki)
                      > z założenia krytykujesz KAŻDY mój pogląd, bo jest mój wink
                      >

                      kobieto, uwierz mi
                      AŻ tak mnie nie zajmujesz ani Ty ani Twoje poglądy

                      i nie widze powodu abym miała nie zabierać glosu w ktorymkoliwek z
                      wątków..

                      a co do Twoich poglądów - to faktycznie mam poczcuie, ze z większością
                      się nie zgadzam
                      nie tylko Twoich zresztą; bądźmy sprawiedliwi


                      --
                      ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
                        • sbelatka Re: Bełkot 06.03.10, 19:48
                          kobieta306 napisała:

                          > nie przeklniesz, oburzysz się na "złoty strumień", miło zaripostujesz,
                          a w
                          > gruncie rzeczy to żmija z Ciebie smile)


                          tak, a z zębów jadowych kapie mi jad - oooo, i nawet mi wypalił dziure w
                          sweterku

                          acha, żółty strumień nie wywołal mojego oburzenia...
                          nawet nie mam pewności czy aby nie wierze w urynoterpię

                          w każdym razie zapalone mlekiem dziecięcym piersi okładałam moczem ino
                          gwizd... i pomogło!
                          więc może dlatego mocz ma u mnie dług wdzięczności.. i mysl o nim mnie
                          nie napina..

                          ale to oczywiście jest świadome przeinaczenie sprawy z "moczem MIcha"

                          --
                          ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
                  • sbelatka Re: Bełkot 06.03.10, 19:30
                    zmeczona100 napisała:

                    > No i OK- dla mnie post krezzzz to bełkot, a dla Ciebie teoria
                    > względności.
                    >
                    > NIGDZIE nie napisałam, ze dla mnie teoria względności to bełkot
                    ale napisalam, ze jest niezrozumiała i zawiła

                    i to co zaprezentowałas - to NADinterperatcja, niezgodna z moimi
                    intencjami na dodatek
                    i - ale moge sie mylić - nadinterpretacja "popełniona" przez Ciebie
                    świadomie

                    --
                    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
                      • jak.z.nut Re: Bełkot 06.03.10, 20:01
                        Czytam to forum dłuzej niż w nim jesteś i tak myślę że te osobiste wycieczki to w dużej mierze twa zasługa..przystopuj kobieto!
                        I taksmile bronie sbelatki mimo że mi ona swiatopoglądowo całkiem obca
                        • kobieta306 Re: Bełkot 06.03.10, 20:08
                          mogę przyznać się do osobistej wycieczki względem jednego tylko niku na tym
                          forum. W wątkach "kontrowersyjnych" się nie udzielam.
                          Poza tym nie mam ochoty nawet wymieniać osobistych wycieczek w moją stronę.
                          Piszę i kalkuluję to w ryzyko. Nie oburzam się gdy ktoś mi coś powie. Ale
                          proponuję po prostu zbanować takich chamów jak ja i będzie spoko!!
                        • kobieta306 do jak z nut 07.03.10, 12:06
                          nie pisałam długo i właśnie wtedy na forum było bardzo dużo tzw osobistych
                          wycieczek, w których nie uczestniczyłam. Tylko tak nieśmiało nadmieniam, że
                          chyba nie jestem przyczynkiem wszelkiego zła tutaj.

                          Twój post obieram tak - "ja jestem tu starą bywalczynią, a ty kobieto 306 jesteś
                          nowa więc albo będziesz cicho albo won stąd" - mylę się?
                    • zmeczona100 Re: Bełkot 06.03.10, 19:52
                      sbelatka napisała:

                      > >
                      > > NIGDZIE nie napisałam, ze dla mnie teoria względności to bełkot
                      > ale napisalam, ze jest niezrozumiała i zawiła

                      Za słownikiem języka polskiego bełkot w rozumieniu potocznym to
                      «pozbawiony sensu, NIEZROZUMIAŁY TEKST LUB ZAWIŁA WYPOWIEDŹ»

                      >
                      > i to co zaprezentowałas - to NADinterperatcja, niezgodna z moimi
                      > intencjami na dodatek
                      > i - ale moge sie mylić - nadinterpretacja "popełniona" przez Ciebie
                      > świadomie
                      >

                      Wypowiedź, której nie rozumiesz i która jest zawiła, nie ma sensu, czyż
                      nie?

                      Nadinterpretacje dotyczyć mogą każdej wypowiedzi. Nie tylko Twojej, nie
                      tylko tu, na forum.

                      --
                      "Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
                      definicji wredna" (by triss_merigold6)
                      • sbelatka Re: Bełkot 06.03.10, 20:00
                        zmeczona100 napisała:
                        >
                        > Wypowiedź, której nie rozumiesz i która jest zawiła, nie ma sensu,
                        czyż
                        > nie?

                        i otóż nie
                        wypowiedź, ktora jest zawiła i JA jej nie rozumiem - może mieć cholernie
                        wiele sensu

                        MOJE roumienie bądź nie rozumeinie czyjejś wypowiedzi - nie było/nie
                        jest i nie będzie powodem do orzekania o jej SENSIE

                        ona co najwyżej może nie mieć sensu WEDŁUG MNIE

                        to jest zasadnicza różnica

                        ja zakładam, ze pewnych rzeczy po prostu nie rozumiem - bo choć jestem
                        dośc inteligentna i posiadam dośc sprawny umysł - to są ludzie, ktorzy
                        owe funkcje mózgowe mają o wiele lepiej rozwinięte..
                        i moga widziec sens tam - gdzie ja już/jeszcze nie mogę...


                        --
                        ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
                        • zmeczona100 Re: Bełkot 06.03.10, 20:18
                          sbelatka napisała:


                          > i otóż nie
                          > wypowiedź, ktora jest zawiła i JA jej nie rozumiem - może mieć
                          cholernie
                          > wiele sensu

                          Jeśli jakaś wypowiedź jest dla mnie zawiła i jej nie rozumiem (jak post
                          krezzz), to DLA MNIE jest bez sensu.

                          Jak dla mnie EOT.



                          --
                          "Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
                          definicji wredna" (by triss_merigold6)
                          • sbelatka Re: Bełkot 06.03.10, 20:23
                            >
                            > Jeśli jakaś wypowiedź jest dla mnie zawiła i jej nie rozumiem (jak
                            post
                            > krezzz), to DLA MNIE jest bez sensu.
                            >
                            > Jak dla mnie EOT.
                            >

                            ja uważam, ze zdania:
                            - DLA MNIE to nie ma sensu
                            - TO nie ma sensu

                            mówią coś zupełnie innego



                            --
                            ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
              • z_mazur Re: Bełkot 06.03.10, 21:27
                Człowiek upośledzony umysłowo zgodnie ze słownikiem, to idiota.

                Co nie zmienia faktu, że nazwanie kogoś idiotą, jest obraźliwe.

                To że jakieś słowo ma definicję słownikową, nie zmienia jego postrzegania w kategoriach pozytywnych bądź negatywnych.

                Określenie czegoś, że jest niezrozumiałe i zawiłe, jest z puntku widzenia oceny emocjonalnej tej treści neutralne, nazwanie tego samego tekstu bełkotem, jest nacechowane negatywnie.

                --
                Skromność zdobi mężczyznę, ale prawdziwy mężczyzna nie powinien się zdobić wink))
                  • z_mazur Re: Bełkot 06.03.10, 21:58
                    smile))

                    Nie wiem czy zauważyłaś, ale ja (wbrew temu co mi się czasem zarzuca) jakoś niespecjalnie skory do cięcia jestem.

                    --
                    Po odejściu od ołtarza reklamacji nie uznajemy.
                • krezzzz100 Re: Bełkot 06.03.10, 22:02
                  No, taka się chyba urodziłam- zidiociała))))

                  Wisz co? Nawet, jakbym nie chciała (a słowo daję- zakładając watek, nie
                  zamierzałam się AŻ TAK bawić), to nie sposób się nie ubawić po pachy smile

                  Łomatulu....To forum jest jednak WARTE istnienia. Cofam swe obiekcje. Wszelakie.
                  Jakbym kiedy narzekała, zalinkujcie mi ten wątek. Wiem, wiem, wiśnia żem...
                  smile
                      • krezzzz100 Re: Bełkot 07.03.10, 08:05
                        La. danseuse, Kobieta zapewne nie miała na celu nikogo obrazić, skądże)))
                        Zapewne użyciu przez nią tej metafory przyświecała interpretacja z "Fatalnego
                        zauroczenia", gdzie grana przez Glenn Close kochanka jest metaforą AIDS: jak
                        zdradzisz żonę, to się do Ciebie przyczepi wirus)))))
                      • kobieta306 Re: Bełkot 07.03.10, 10:56
                        mylicie się obie - ten wpis nawiązuje do kilku wpisów dużo poniżej w tym wątku.
                        Tri użył bardzo trafnej metafory i obrazowo pokazał jak działają takie zabiegi
                        na forum. A tutaj tylko odwołałam się do tego.
                        Koleżanka krezzz wie o co chodzi ale udaje, że nie wie. Natomiast druga
                        koleżanka mogła przeoczyć, bo wątek jest bardzo rozbudowany więc rozumiem.
      • nangaparbat3 Re: Hipokryzja "tematu" forum RiCD (długie i "tru 06.03.10, 15:34
        kobieta306 napisała:

        > i jeszcze jedno pytanie - dlaczego zakładasz, że to co napisałaś jest trudne.
        > Długie i nudne owszem jest ale trudne nie jest.
        > Zakładasz,że poziomem inteligencji przerastasz kotłujący się tu motłoch czy
        > jak??

        A ja myslę, ze Krezzzz przerasta poziomem inteligencji wielu z nas - mnie w
        każdym razie na pewno.
        Tyle tylko, ze inteligencja to takie piękne zwierzę na uslugach emocji - mozesz
        wstawic araba w kierat, prawda? I co z tego wyniknie?

        --
        "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
        Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
    • nangaparbat3 Re: Hipokryzja "tematu" forum RiCD (długie i "tru 06.03.10, 15:26
      myśl Marka Edelmana, iż człowiek to
      > bydlę, którego bydlęcy potencjał uruchamia się, kiedy to tylko staje się
      > możliwe, jest PRAWDZIWA.


      Prosze podac skad wzięłas tę mysl Marka Edelmana.
      --
      "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
      Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
        • nangaparbat3 Re: Hipokryzja "tematu" forum RiCD (długie i "tru 06.03.10, 15:37
          Ja pytam poważnie.
          Jesli mam w zyciu jakiś autorytet, jest nim Marek Edelman. I nijak nie umiem go
          sobie wyobrazic wypowiadajacego myśl, ze czlowiek to bydlę.
          Ale nie przeczytalam wszystkiego, co napisal/powiedzial. Chce wiedziec, jak jest
          naprawdę. Zalezy mi.
          --
          "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
          Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
              • krezzzz100 Re: Hipokryzja "tematu" forum RiCD (długie i "tru 06.03.10, 17:01
                Nanga, to na prędko (o Strachu Grossa). Ale jest tego więcej.

                Edelman: "Człowiek to pazerna, zła bestia. Jeśli podsyca się ją możliwością
                zysku lub zemsty chętnie zabija. Moim zdaniem koniec problemu, będzie dopiero
                wtedy, gdy umrze pokolenie, które widziało zagładę"
                krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,4867091.html
                - Ja nie jestem optymistą - stwierdził Marek Edelman. - Człowiek jest złą
                bestią. Nie sądzę, aby książka Grossa dokonała przełomu. Za trzy miesiące już
                nikt nie będzie o niej mówił. Znak zarobi w międzyczasie dużo pieniędzy, a potem
                wszyscy usną.
                wyborcza.pl/1,87771,4868388.html
                  • krezzzz100 Re: Hipokryzja "tematu" forum RiCD (długie i "tru 06.03.10, 17:26
                    Używał zamiennie: bestia, bydlę, bandyta. Najważniejsze jednak to: bydlę. O to
                    mu chodziło. I miał rację. Znasz pamiętniki Perechodnika? To TEN wymiar. Także w
                    samoocenie.

                    Dam jeszcze kilka, choc nie o sformułowania chodzi. Pokazuje, ze widział ten
                    wymiar WSZĘDZIE.

                    Gross popełnił błąd, dając w podtytule książki: "Antysemityzm w Polsce tuż po
                    wojnie". Tam powinno być: "Bandytyzm w Polsce...". Bo tu nie chodzi o
                    antysemityzm. Mordowanie Żydów to był czysty bandytyzm i ja bym tego
                    antysemityzmem nie tłumaczył.
                    wyborcza.pl/1,76842,4851465.html
                    „Człowiek to zły wynalazek. Łatwo jest nienawidzić, a bardzo trudno kochać”

                    „Tylko cała rzecz polega na tym, że człowiek ma w sobie więcej złego niż
                    dobrego. I to złe jest łatwo pobudzić, a to dobre bardzo trudno. I politycy
                    wykorzystują tę najgorszą stronę człowieka. I tak samo dzieje się w Izraelu,
                    gdzie politykami są ludzie, którzy kiedyś byli prześladowani, a dziś prześladują
                    Arabów. Mają władzę, mają siłę, chcą się utrzymać przy władzy, chcą stworzyć
                    swoje państwo dobrobytu, to muszą tych, którzy im przeszkadzają, zgnoić. I w
                    Izraelu też dostają władzę z nienawiści społeczeństwa do innych”.

                    „Po ludzkim gatunku trudno się czegoś dobrego spodziewać. A mnie się nawet
                    zdaje, że mentalność ludzka zmieniła się na gorsze. Teraz siła jest rzeczą
                    dominującą, siła i władza zdominowały wszystko. I terroryzm. Terroryści!
                    Przecież nawet dobrze nie wiadomo, czego chcą. Po prostu chcą kogoś zniszczyć.
                    Gdzie jest ideologia terroryzmu? Że zabiją 3 tysiące osób, pokażą, że mają siłę,
                    i do widzenia. To czego chcą? Niczego! Chcą zabić ludzi! Tam zabijają, tu
                    zabijają, Żydzi też zabijają.”
                    wyborcza.pl/1,98077,7130497,Marek__dlaczego_ty_dalej_chcesz_byc_Zydem_.html?as=2&ias=4&startsz=x
                    • nangaparbat3 Re: Hipokryzja "tematu" forum RiCD (długie i "tru 06.03.10, 18:06
                      Krezzzz... (zawsze sie gubie w liczbie "z")
                      Brzeczytalam wszystko. "Bydlecia" tam nie ma.
                      >>> Używał zamiennie: bestia, bydlę, bandyta. Najważniejsze jednak to: bydlę. O
                      to mu chodziło.

                      Nic nie upowaznia Cie - w kazdym razie nic z tego, co cytujesz - do wkladania w
                      usta Edelamna slów "Człowiek to bydlę". bestia, badnyta, czlowiek jest zly -
                      oczywiscie, zgoda. Ale "bydlę" to co innego. Ludzi wieźli do gazu w BYDLECYCH
                      wagonach. To nie jest bez znaczenia.
                      Edelaman był najodwazniejszym czlowiekiem, jakiego spotkalam w zyciu, i
                      najodwazniejszym ze wszystkich, jakich znam ze słyszenia, czytania czy
                      ogladania. Był bezkompromisowy, bardziej weredykiem niz cynikiem. Powtarzal, ze
                      w czlowieku łatwo obudzic zlo. Że w ludziach jest bardzo duzo nienawisci i
                      pogardy. Jesli jednak były w nim samym - nie uzywal ich. Chcialam napisac "nie
                      ujawnial", ale to by mialo inne, nietrafne zupełnie znaczenie.

                      --
                      "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
                      Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
                      • krezzzz100 Re: Hipokryzja "tematu" forum RiCD (długie i "tru 06.03.10, 18:28
                        Może masz i rację, że to sformułowanie nie padło. Jednakże chodzi o wymiar
                        BYDLĘCY. Opisany TYM wyrażeniem (nie Edelmena):
                        "Można tu mówić o naturalnej skłonności do zła w naturze ludzkiej, którą Kant
                        nazwał złem radykalnym, o zadatkach zwierzęcości, zbydlęcenia. A może o
                        szatanie? Przykładów drastycznych jest w historii wiele, tak wiele, że trudno
                        obronić się przed przyjęciem stwierdzenia, że człowiek jest z natury zły".

                        "Żeby przeżyć, trzeba odrzucić najmniejszy cień godności, zdusić najmniejszy
                        przebłysk sumienia, rzucić się jak dzikie bydlę przeciw innemu bydlęciu" (Primo
                        Levi).

                        Oba fragmenty z :
                        pogranicze.sejny.pl/archiwum/jedwabne/powszech/margolis.html

                        W wywiadzie ze Szczęsną Edelman pokazuje różnicę między "prawdziwym
                        antysemityzmem" a prymitywnymi odruchami. To jest ta różnica, o której mówię
                        (między bestialstwem a zbydlęceniem). Fragmenty z tego wywiadu, które wklejam
                        poniżej, odnoszą się do tego drugiego:

                        "Dokładnie o tym mówi Gross: był antysemityzm, było społeczne przyzwolenie na
                        mordowanie Żydów.
                        - Wiesz, ja myślę, że on popełnił błąd, dając w podtytule swojej książki
                        "Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie". Tam powinno być "Bandytyzm w Polsce...".
                        Bo tu nie chodzi o antysemityzm. I tak jak nie można utożsamiać antysemityzmu z
                        Holocaustem, tak samo nie można tego robić w odniesieniu do "akcji wagonowej"
                        czy pogromu. Mordowanie Żydów to był czysty bandytyzm i ja bym tego
                        antysemityzmem nie tłumaczył.
                        A czym w takim razie?
                        - Pogardą dla człowieka, dla ludzkiego życia, podłością. Wiadomo, że bandyta nie
                        uderzy w silniejszego, nie rzuci się na uzbrojony oddział wojska, tylko tam,
                        gdzie widzi słabość. Bo my jesteśmy silni, a Żydzi są słabi. Ludzie widzieli,
                        jak Niemcy traktują Żydów, zabili trzy miliony bezkarnie, bez żadnych skrupułów.
                        A co to może znaczyć? Że najwidoczniej oni sobie na to zasłużyli. Że Żydzi to
                        robactwo, które należy wytępić.
                        Żyda można było zabić ot tak, nawet nie dla zysku. Myślisz, że ci Żydzi zabici w
                        "akcji wagonowej" mieli jakieś skarby do zrabowania? To czasem było 2 kilo
                        słoniny albo i to nie. A ci Żydzi spod Sulejowa? Co oni za majątek mogli mieć na
                        tych sankach, jeszcze byli w łagrowych łachach. Tak, chciwość też była motorem,
                        ale przede wszystkim pogarda. A całe społeczeństwo odwróciło głowę od tego,
                        milczało. Kto się ujął za Żydami? "

                        "Czy zachowanie tej pani to antysemityzm? Nie, to czyste chamstwo".

                        Cały wywiad w archiwum GW (mogę Ci podesłać na priv, jeśli chcesz, bo mam).



                        • nangaparbat3 Re: Hipokryzja "tematu" forum RiCD (długie i "tru 06.03.10, 18:48
                          Zupełnie nie pojmuje, co Ty mi teraz chcesz udowodnic.
                          Moja teza jest taka: Edelman nigdy nie wyrazal pogardy wobec ludzi, niezaleznie
                          od ich postaw, uczynków etc. To ze mówi, ze "x odczuwa pogardę dla Y" w zaden
                          sposob nie znaczy, zeby Edelamn gardził kimkolwiek. Nie wydaje mi sie
                          prawdopodobne, by w stosunku do kogokolwiek uzyl slowa "bydło" (Nie: bandyta,
                          bestia - dokladnie: bydło).
                          Co do pozostalych przywolanych przez Ciebie osob i wypowiedzi kazda z nich
                          trzeba by analizowac i rozpatrywac oddzielnie. Ja jestem wielbicielka
                          Borowskiego - i odrzuca mnie "Inny świat" Herlinga. Primo Levi czeka wciąz na
                          przeczytanie - niestety z tym kompletnie nie nadążam, zwlaszcza gdy tkwię w
                          internecie. ale jak widac czasem warto smile
                          Jesli bedziesz we Wroclawiu, daj znac, chetnie sie spotkam i pogadam o Edelmanie
                          etc. smile Teraz chyba jednak wole cos poczytac.
                          --
                          "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
                          Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
                          • sbelatka Re: Hipokryzja "tematu" forum RiCD (długie i "tru 06.03.10, 19:00
                            prześledziłam uważenie kawałek wątku dotyczacy Edelmana i "bydła" i -
                            nie mając do tej sprawy wcześniej żadnego stosunku - osobiście uważam,
                            ze interperetacja słów/poglądów Edelmana prezentowana przez krezz -
                            wydaje mi sie nad-interpertacją..



                            --
                            ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
                          • krezzzz100 Re: Hipokryzja "tematu" forum RiCD (długie i "tru 06.03.10, 19:21
                            Nanga, niczego Ci nie chcę udowodnić. Po prostu: wyjaśniamy. To po pirsze. A po
                            drugie: Edelman dla mnie jest odkrywczy właśnie dlatego, że opisał ten wymiar
                            "człowieczeństwa", który jest prymarny: że istota, którą jest człowiek poświęci
                            innego człowieka dla marnego interesu. Dla pięciu groszy. Nie dla żadnych tam
                            idei. On to o człowieku WIE. To jest ten wymiar MAŁOŚCI człowieka.

                            Nie ma w tym pogardy dla człowieka. To OPISANIE. I ROZUMIENIE mechanizmów
                            powodujących jego istnieniem. Nie ma się co oszukiwać co do edukacji, itp.
                            Natomiast nie wyklucza to możliwej (potencjalnej) WIELKOŚCI człowieka. Edelman
                            także i to stwierdza. Że, mimo iż mamy naturę jaką mamy, możemy jej mówić NIE.
                            Myślę, że obie za to Edelmana cenimy.

                            Primo Leviego warto czytać razem z Imre Kerteszem jako dwie przeciwstawne
                            możliwości. Ja jestem po stronie Kertesza, zdecydowanie. Jestem po stronie
                            muzułmana/muzułmanina, którym Levi gardził. Ale to na marginesie.

                            Nie, nie będę we Wrocławiu. Ale dzięki za zaproszenie)))

    • nangaparbat3 Re: Hipokryzja "tematu" forum RiCD (długie i "tru 06.03.10, 15:44
      To celne, choc niekoniecznie odkrywcze spostrzeżenie: na forum są dwie
      orientacje. Ja wskazalabym trzecia, tych co sie rozstali za obopólna zgodą z
      obopólnej potrzeby. Poza tym bardzo ważna jest uwaga jednej z przedmowczyń, ze w
      miarę uplywu czasu zmienia się poglad na temat wlasnego "statusu
      okolorozwodowego". To bardzo ciekawe i fajnie by było kiedys o tym pogadac.
      Więc zgadzam się - z grubsza - z istnieniem dwóch grup - ale juz niekoniecznie
      dwoch frakcji. Na przyklad "opuszczającego" Micha bronila najbardziej osoba
      ewidentnie "opuszczona".

      Cały kłopot, Krezzz, polega na tym, ze bedąc bardzo mocno zaangazowana
      emocjonalnie, opisujesz funkcjonowanie forum tak jakbys byla beznamietną i
      obiektywna obserwatorką. A nie jesteś.
      --
      "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
      Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
      • krezzzz100 Re: Hipokryzja "tematu" forum RiCD (długie i "tru 06.03.10, 16:03
        Nanga, pisałam o trzeciej frakcji, ile trza to przypominać...Niemniej, ona nie
        ma znaczenia dla konfliktu między oboma głównymi frakcjami. Wierz mi, też bym
        wolała rozmawiać z perspektywy trójwymiaru smile Zauważyłaś, jak bardzo jest to
        niemożliwe, i nie tylko wtedy, gdy chodzi o moją osobę...

        To od osoby, która broniła Micha, pochodzi ten argument, że forum RiCD nie jest
        dla frakcji "opuszczających". Co nie zmienia mojego zdania o tej osobie, że to
        mądra osoba i wiele granic trudnych do przekroczenia, przekroczyła, co nie jest
        częste na tym forum. Ale tej granicy - nie.

        Oczywiście, że jestem zaangażowana. Czy to jednak przeszkadza OPISYWAĆ
        rzeczywistość MERYTORYCZNIE? No, weź Nanga, nie żartuj...
    • z_mazur Re: Hipokryzja "tematu" forum RiCD (długie i "tru 06.03.10, 16:07
      > Sądzę, że Ojcu Założycielowi forum
      > przyświecała ta naiwna (?) myśl, że na forum znajdzie się miejscu dla
      > wszystkich stron konfliktu.

      Przez kilka pierwszych lat istnienia forum, tą idę jednak udawało się ralizować, jakoś tak ostatnio jedna "frakcja" wzięła górę i nawet nie próbuje słuchać drugiej strony.

      --
      Kobieta nie wie czego chce,
      ale nie spocznie dopóki nie osiągnie celu.
      • krezzzz100 Re: Hipokryzja "tematu" forum RiCD (długie i "tru 06.03.10, 16:13
        Tak, i to jest ciekawe. Przecież Ty sam jesteś dowodem na to, że nie trzeba być
        twardogłowym przedstawicielem własnej "frakcji", ba- w ogóle nie trzeba nim być.
        Można inaczej.

        Ciekawi mnie, dlaczego dla niektórych ten imperatyw frakcyjny jest nie do
        przeskoczenia. Miałabym co nieco do powiedzenia "w temacie"...