ojcowie i dzieci... a kto odszedl

07.03.10, 20:58
Taki troszke zagmatwany tytul dalam ale ta kwestia mnie nurtuje od dosc
dlugiego czasu. Napisze na moim przykladzie... Kilka lat temu ex mial romans
(zwiazal sie z mezatka z dzieckiem) i wtedy mogl tygodniami nie widywac
naszych synow (wtedy mieli po 3 i 5 lat). A teraz, gdy to ja postanowilam
jednak odejsc od niego, nagle mu na nich zalezy... Fakt maja te 9 lat wiecej
(niestety wtedy pozwolilam mu wrocic sad ) i niestety (a moze na szczescie -
dla nich) nie pamietaja, ze ojciec mial ich w d...e. On nigdy nie byl z nimi
"na sankach", nie gral z nimi w pilke... itp itd. Wiec, wytlumaczcie mi czemu
teraz walczy? Zeby zrobic mi na zlosc? (generalnie wcale bym sie nie zdziwila...)
    • tylko.tata Re: ojcowie i dzieci... a kto odszedl 07.03.10, 21:05
      A może zrozumiał, że był idiotą ? Może po prostu żałuje tego co zrobił ?
      Pomyślałaś o tym ?
      • niutka Re: ojcowie i dzieci... a kto odszedl 07.03.10, 21:23
        Idiota, to on jest nadal. Ciekawe, ze przez te lata, kiedy dalam mu szanse, tez
        nie przejmowal sie chlopcami... A teraz probuje wplywac i "pozyskac" dla siebie
        naszego starszego syna (bo On juz moze zdecydowac z kim chce mieszkac...), a to
        tylko dlatego, ze nie zgadza sie z alimentami zasadzonymi przez sad...
        • tarantula007 Re: ojcowie i dzieci... a kto odszedl 07.03.10, 21:33
          Dlaczego? Bo tój mąz to taki sam tatus jakich jest ok. 95%. Na
          szczęście sa też tacy, którzy zasługują na okreslenie tata.
          zastanawia mnie jednak dlaczego w polskim społeczenstwie jest ih tak
          mało. I niech mi nikt nie pisze, ze nie mogą zajmowac się dziećmi bo
          pracuja, bo to akurat g... prawda.
          Dlaczego tak robi? Bo najpewniej chce ci dowalić a dzieci są
          narzęziem. Dla facetów kasa jest ponad wszystko, to dla nich miernik
          wartości własnej osoby. Więc jak to? Ma pomniejszyc swoją wartośc na
          twoją korzyść. NIGDY!!!! ...
    • sinsi Re: ojcowie i dzieci... a kto odszedl 07.03.10, 21:38
      Niutka, co innego samemu wybierać i uznać coś za drugorzędne, a co
      innego mieć odebrane przez decyzję kogoś innegosmile . W tym drugim
      przypadku pojawia się sprzeciw odruchowy.
      Niech się zajmuje ile da rady, jesli intencje ma szczere, to
      będziesz miała więcej czasu dla siebie, jeśli to tylko bicie piany
      to szybko mu się znudzi i dzieci zaczną nadmiernie zabierać czas.

      Znajomy "ojciec" rok po rozwodzie, czując się porzuconym (więc i nie
      płacąc matce opiekującej się dzićmi alimentów), ma w zwyczaju
      dzwonić do córy 12letniej i przypominać np"a pamiętasz jak miałaś 5
      lat i ja ci model samolotu zrobiłem?.." a dziecko mądre w swej
      prostej szerości odpowiedziało "tak tatusiu pamiętam, najpierw przez
      tydzień cię prosiłam cię żebyś mi skleił model a ty miałes to gdzieś
      bo wolałes grać na komputerze, potem próbowałam sama skleić i mi nie
      chciałeś pomóc bo oglądałeś tv a ja płakałam, a potem skleiłes model
      w nocy jak spałam, po 3 dniach się rozleciał. wszystko pamiętam
      tatusiu".

      Obojgu rodzicom opadły szczęki po tym tekście córki, choć każdemu
      rodzicowi z innego powodu.


    • sauber1 Re: ojcowie i dzieci... a kto odszedl 07.03.10, 22:19
      Doskonale można by tu bajkę o zbłąkanej owieczce wkleić, ale też czy godzi sie
      tu ranić czyjeś uczucia ?wink
    • zmeczona100 Re: ojcowie i dzieci... a kto odszedl 08.03.10, 09:54
      niutka napisała:

      A teraz, gdy to ja postanowilam
      > jednak odejsc od niego, nagle mu na nich zalezy...

      Żeby zapobiec podobnym cyrkom, nie informowałam "męża" o tym, że złożyłam
      pozew. Jednak moje obawy okazały się całkowicie nieuzasadnione- mój "mąż"
      już dano temu rozwiódł się z naszym synem, ma drugą, kochającą go
      rodzinkę (że to nie jego dzieci? A co to za problem- przecież jakoś musi
      się wykazać przed kochanką, że jest warty wyprawki) i całkowicie olał
      dziecko. "Na szczęście" syn nie był z nim zżyty- nie cierpi.
      Za to ja nadrabiam, bo to mi uświadamia, jakiego modela wybrałam sobie na
      towarzysza zycia przez kilkanaście lat i jak skrzywdziłam tym wyborem
      dziecko.
      • michszyb Re: ojcowie i dzieci... a kto odszedl 08.03.10, 11:04
        O mnie żona też mówi że to takie okołorozwodowe ruchy pozorowane.
        • kasiapfk Re: ojcowie i dzieci... a kto odszedl 08.03.10, 11:16
          Mich, a może ma jakieś podstawy? może czytała forum "macochy" i po
          prostu boi się trochę o dzieciaki i obecności Twojej next? Cholera,
          nie miałam takich wątpliwości az do wczoraj. Jak mi dzieci
          poopowiadały jak to next tatusia kolegi pod nieobecnośc tatusia
          urządza pranie mózgu "cholernym bachorom" i "już ja was wykończę, bo
          rodziną tatusia to teraz jest ona, a nie bękarty z pomyłki młodości"
          brrrrrrrrrrrrrrrrrr. A tatuś dla świętego spokoju udaje, że dzieci
          zmyślają a next to przecież anioł nie kobieta.
          oj, cholera.... jeszcze jedna porozwodowa rzeczywistość...
          • michszyb Re: ojcowie i dzieci... a kto odszedl 08.03.10, 11:37
            Z tego co piszesz to by wynikało że ja chce się dziećmi zajmować żeby nexi sie
            przypodobać. Z tego co piszą na macochach to chyba tak nie działa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja