Damski bokser

16.03.10, 09:23
Czy jest możliwe, że tego typu facet zmieni się w czułego i cudownego partnera u boku innej- na zasadzie "bo ex to zła kobieta była..." ? Ja w to nie wierzę, ale moja przyjaciółka bez opamiętania brnie w taki związek. A może się mylę? Podzielcie się proszę spostrzeżeniami.
    • michszyb Re: Damski bokser 16.03.10, 09:28
      Zdefiniuj na tym konkretnym przykłądzie "damski bokser".

      Będzie łatwiej się odnieść.
      • jeza_bell Re: Damski bokser 16.03.10, 09:34
        Używał przemocy fizycznej i psychicznej w stosunku do swojej żony- są w trakcie rozwodu.
      • 3_1415926-nokio Re: Damski bokser 17.03.10, 12:14
        > Zdefiniuj na tym konkretnym przykłądzie "damski bokser".

        Niektórzy(-re) określają tym mianem faceta, który po wielu latach
        potulnego kulenia ogona pod siebie, w końcu przyjmuje "reguły gry"
        swej drugiej połowy i stwierdza, że już nie będzie uciekał przed
        żoną w swoim własnym domu.
        • nowy_nik Re: Damski bokser 17.03.10, 12:30
          zapomniałeś dodać sprawy najważniejszej -

          3_1415926-nokio napisał:

          > Niektórzy(-re) określają tym mianem faceta, który po wielu latach
          > potulnego kulenia ogona pod siebie, w końcu przyjmuje "reguły gry"
          > swej drugiej połowy i stwierdza, że już nie będzie uciekał przed
          > żoną w swoim własnym domu.


          .... I POMAGA SOBIE PIĘŚCIĄ W EGZEKWOWANIU POSŁUSZEŃSTWA ŻONY.
          • 3_1415926-nokio Re: Damski bokser 17.03.10, 13:08
            > .... I POMAGA SOBIE PIĘŚCIĄ W EGZEKWOWANIU POSŁUSZEŃSTWA ŻONY.

            Na posłuszeństwie może mu już nie zależeć, chce tylko aby trzymała
            się od niego z daleka...
            • nowy_nik Re: Damski bokser 17.03.10, 13:11
              i dlatego ją tłucze?
              • mola1971 Re: Damski bokser 17.03.10, 13:15
                Taa, bo biednemu misiowi coś się poplątało w główce. Chce żeby się trzymała daleko, więc zamiast odejść ja tłucze. Ciekawa logika wink
                • 3_1415926-nokio Re: Damski bokser 17.03.10, 14:20
                  > Taa, bo biednemu misiowi coś się poplątało w główce. Chce żeby się
                  trzymała daleko, więc zamiast odejść ja tłucze. Ciekawa logika wink

                  Zamiast "tłucze" użyłbym określenia "broni się" używając środków
                  proporcjonalnych do atakującego.
                  Fajnie musi być w takim czarno-białym świecie w jakim żyjesz, gdzie
                  wszystko jest tak łatwo osądzić. Upraszcza to wiele rzeczy, prawda?
                  • mola1971 Re: Damski bokser 17.03.10, 14:44
                    Nieprawda.
                    Dodam, że mój świat jest bardzo barwny, ale w tym jednym temacie staje się czarno - biały, czy też zerojedynkowy.
                    Przemoc to przemoc i nie ma co do tego dopisywać filozofii.
                  • nowy_nik Re: Damski bokser 17.03.10, 15:01
                    3_1415926-nokio napisał:


                    > Zamiast "tłucze" użyłbym określenia "broni się" używając środków
                    > proporcjonalnych do atakującego.


                    a ja bym użyła "nie umie inaczej reagować jak agresją fizyczną"

                    Nokio, jeśli Cię żona bije to wezwij policję, nagraj, załóż sprawę o znęcanie,
                    rozwiedź się, rozejdźcie się. Zrobiłeś to?
                    A nie próbuj wmówić, że nie stosujesz przemocy bo ty ją przecież bijesz tylko
                    dlatego, że musisz się bronić...
                    • 3_1415926-nokio Re: Damski bokser 17.03.10, 15:49

                      > Nokio...

                      3,1415926... to liczba Pi, musiałem to napisać bo firma od telefonów
                      nie płaci mi za reklamę smile

                      > (...)jeśli Cię żona bije to wezwij policję, nagraj, załóż sprawę o
                      znęcanie,

                      Nie,ona to zrobiła.

                      >rozwiedź się, rozejdźcie się.

                      Właśnie to robimy.

                      > A nie próbuj wmówić, że nie stosujesz przemocy bo ty ją przecież
                      bijesz tylko dlatego, że musisz się bronić...

                      Nigdzie nie mówię, że nie była to przemoc, bo była. Jednak jeżeli
                      NORMALNY człowiek decyduje się użyć "środków przymusu
                      bezpośredniego" wobec innego człowieka, to musi liczyć się z tym, że
                      tamten drugi nie będzie biernie na to zezwalał.
                      • nowy_nik Re: Damski bokser 17.03.10, 16:16
                        Co nie jest biernym zezwalaniem? okładanie się wzajemne i potem pokazywanie "to
                        ona/on zaczęła/ął" ?
                        Mam rozumieć, że żona Cię pobiła. Ty nie wezwałeś policji. Pobiłeś żonę. Teraz
                        żona twierdzi że ją pobiłeś. A pobiłeś? no pobiłeś. Teraz wykaż, że ona też Cię
                        pobiła lub, że była to obrona konieczna.
                        W przypadku pobicia raczej się nie oddaje tylko robi obdukcję i ma dowód na
                        przemoc innych. Ty zrobiłeś?

                        Bo przypuszczam, że Ty się za normalnego uważasz i małżonka tak samo. Mało kto
                        stosujący przemoc sam z siebie uważa się za nienormalnego...
    • plujeczka Re: Damski bokser 16.03.10, 09:44
      moim skromnym zdaniem "damski bokser" się nie zmieni tylko może w
      nowym związku "przyczaic" się na chwilę i robić dobre wrażenie
      szczególnie kiedy poprzdnia partnerka wyrzuciła delikwenta za
      to ,że "obijał" ją regularnie. Nie wierzę w poprawę takich
      facetów.Co do twojej koleżanki to radze abyś się nie wtracała ,
      dostanie w "amazak" miłośc przejdzie a narzie i tak bedąc zakochana
      nikogo nie posłucha ,nawet gdyby spotkała byłą zone "przemocowca" to
      i tak nie da jej wiary a sama bedzie się dowartosciowała ,ze nowy
      facet jest u jej boku taki "kochany misiu" Oj kobiety ! same
      jestesmy sobie winne nic dziwnego ,że nigdy nie bedziemy mogły
      poamrzyc o parytatach w żadnych dziedzinach. Szkoda twojej koleżanki
      ale coz pozwól "rozkwitnąć" tej znajomości.I jeszcze jedno znam
      jedną taka parę akle oni chyba trafili na siebie on potrafi uderzyc
      jego, on wleje jej a na drugi dzień chodzą pod ręke.
      • jeza_bell Re: Damski bokser 16.03.10, 09:58
        Tak przypuszczałam... Ona i tak nie da sobie na niego nic powiedzieć, więc zakończyłam temat. Facet zachowuje się jak ideał wszystkich kobiet: jest szarmancki, opiekuńczy itp. Ale ja znam jego drugie oblicze. Eeech.. czarno to widzę- a laski mi szczerze żal, bo to delikatna kobieta, a on jest jej pierwszą prawdziwą miłością. To jest kobieta +30, więc żadna głupia lola.
        • nowy_nik Re: Damski bokser 16.03.10, 10:03
          Powiedz jej spokojnie wszystko co wiesz. Nie na w stylu 'nie możesz z nim być!'
          tylko w stylu 'zrobisz co zechcesz ale uwazam ze musisz wiedzieć o tym i o tym'.
          Jeśli masz jakieś dowody na temat jego wyczynów to jej przedstaw (może ksero
          obdukcji byłej kobiety?). Daj jej po prostu wiedzę. a co ona sobie z nią zrobi
          to jej sprawa.
          • jeza_bell Re: Damski bokser 16.03.10, 10:14
            Niestety ona nie dopuszcza do siebie żadnych argumentów. Pewnie jestem do niego "uprzedzona"... Ja wiem, że facet nie ma za grosz klasy- widzę to po postawie podczas rozwodu- dla mnie to kompletne zero jest. Tak sobie myślę, że chyba już mam po przyjaciółce. On wie, że ja dużo wiem i nastawia koleżankę odpowiednio- chce zniszczyć nasze dobre relacje. Jest jak widać na dobrej drodze...
            • kasiapfk Re: Damski bokser 16.03.10, 10:59
              jeza, ich wybór. Jej wybór. Zrobi, co uważa.
              zrobiłaś wszystko, co można było zrobić.
              Zajmij się sobą i tyle smile
              • tarantula007 Re: Damski bokser 16.03.10, 12:24
                Jeza ----
                • jeza_bell Re: Damski bokser 16.03.10, 15:23
                  Masz rację. Chyba w tym momencie przestało mi być żal kobiet maltretowanych. Skoro miłość jest ślepa, to coś musi być na rzeczy. W końcu każdy dostaje to, na co zasługuje.
                  • kajda28 Re: Damski bokser 16.03.10, 16:11
                    W końcu każdy dostaje to, na
                    > co zasługuje.

                    Nie zgadzam się z tym. Każdy ma to na co godzi się.

                    Różnie jest z tym damskimi bokserami, mój szwagier podobno swoją
                    pierwszą żonę lał, teraz, a jest już ponad 20 lat po ślubie ani razu
                    nie podniósł rękę nawet na dziecko. Dużo zależy od kobiety, jeżeli
                    reaguje adekwatnie do sytuacji, nie pozwala się obrażać, wyzywać
                    jest duże prawdopodobieństwo że nie zostanie uderzona- najczęsciej
                    po prostu tylko dlatego że wcześniej przestanie być ze swoim
                    partnerem.
                    • aneta-skarpeta Re: Damski bokser 16.03.10, 16:19
                      myslę, że to tak samo działa z niegrzecznym odzywaniem się do
                      małzonka, małzonki

                      jak sobie zona pozwoli na chamskie odzywki to tak bedzie traktowana-
                      dot też poniewieranych mezów
                      • kajda28 Re: Damski bokser 16.03.10, 16:47
                        Dodam jeszcze że nikt nie zasługuje na bicie i ubliżanie, ale
                        niektórzy tylko na to pozwalają- mniej czy bardziej świadomie.
                        Mam koleżankę która wyszła za mąż za damskiego boksera, jej
                        koleżance złamał nos. Na początku ich małżeństwo było straszne, ona
                        mogła wychodzić tylko na ławkę którą widać było z okien mieszkania.
                        Ale każdy jej wypad na miasto kończyło się dorobieniem rogów jej
                        mężowi. Pilnował, wychowywał. Teraz są już ponad 10 lat po ślubie i
                        patrząc na nich są normalnym małżeństwem. Ona się nie skarży, teraz
                        już chodzi gdzie chce, on robi zakupy, gotuje. Mam nadzieję że to
                        nie pozory, ja jestem raczej wyczulona na takie rzeczy i myślę że
                        nie dałabym się zwieść.
    • kasiamasia Re: Damski bokser 16.03.10, 16:48
      Z ta przemoca w zwiazku to bywa roznie: czasami faktycznie jest tak
      ze facet jest damskim bokserem, a czasami jest tak ze to Ona
      awanturuje sie, rzuca sie na niego pazurami, kopie go i zneca sie
      fizycznie i psychicznie.
      Bo Jej wolno, bo Ona ma racje, do jak Sku..yn podniesie reke to Ona
      mu pokaze i obducje zrobi i na policje zglosi...

      czy ten facet twojej kolezanki przychodzil do domu
      i swoja Ex tlukl bez powodu, czy do rekoczynow dochodzilo w trakcie
      awantur i oboje sie tlukli.
      Moze byc ze to On jest damskim bokserem, a moze byc ze Ex
      chciala powodu do rozwodu z jego winy i prowokowala awantury
      zeby kwitow nazbierac.
      Nikt tak naprawde z Nas nie byl w "ich malzenstwie" i nie wie co sie
      naprawde dzialo.
      A co do kolezanki: zakochala sie slepo i jest naiwna
      wierzy ze to ten jedyny, kochajacy i bedzie zyla z Nim
      Happily ever after......
      • mola1971 Re: Damski bokser 17.03.10, 12:48
        Powiem Ci tylko tyle, że NORMALNY facet w życiu nie podniesie ręki na kobietę. NORMALNY facet nawet jeśli go jakaś kobieta wyprowadzi z równowagi znajdzie inny sposób na ujście złości a kobiety nie tknie.
        Dla mnie facet, który podnosi rękę na kobietę to zwykła szmata jest a nie mężczyzna.
        A takie gadki jak Twoje powodują, że maltretowane kobiety wstydzą się przyznać do tego, że spotyka je przemoc bo pewnie same na nią zasłużyły.
        I jeszcze do tego coś takiego pisze kobieta...
        • sauber1 Re: Damski bokser 17.03.10, 12:56
          Nie koniecznie ręke musi podnieść, czasem wystarczy że ma czelność nie godzić
          się z innych zdaniem, samo okreslenie przemocy bywa różnie interpretowane, znamy
          życie - prawda?
          • mola1971 Re: Damski bokser 17.03.10, 13:00
            Sauber, ja nie mówię tu o manipulatorkach czy innych głupich babach zatruwających życie normalnym facetom. Ale nawet w takim przypadku nic nie usprawiedliwia podniesienia ręki na kobietę. Facet może odejść, może wyjść trzaskając drzwiami, może krzyczeć. Ale ręki mu ponieść na kobietę nie wolno.
            Żeby było jasne kobiecie też nie wolno, ale nawet jeśli podniesiona ręka mężczyzny na kobietę jest tylko odwetem to w żaden sposób nie zmienia to tego, że jest to przemoc. Wtedy tyle tylko, że dwustronna.
            • sauber1 Re: Damski bokser 17.03.10, 13:31
              mola1971 napisała:

              > Facet może odejść, może wyjść trzaskając drzwiami
              > , może krzyczeć. Ale ręki mu ponieść na kobietę nie wolno.


              No tak, ale czy wyrażenie odmiennego zdania i to jak sama mówisz podniesionym
              tonem, a nawet czasem walnięciem ręką w stół z jednoczesnym okrzykiem "NIE
              !!!", nie jest juz formą przemocy psychicznej ? wink
              • mola1971 Re: Damski bokser 17.03.10, 13:35
                Oczywiście, że nie smile
                Wyrażanie złości za pomocą walnięcia pięścią w stół z głośnym powiedzeniem NIE absolutnie przemocą nie jest.
                • tarantula007 Re: Damski bokser 17.03.10, 13:58
                  Pewna jesteś molu? Nie tak łatwo zdefiniować przemoc. Jesli ktoś
                  wali w stół, wrzeszczy a ma to na celu zastraszenie, to nie jest
                  przemoc? Np. NIE!!!!!!!!! NIE SPOTKASZ SIE ZE SWOJA MATKĄ, BO CHCĘ
                  ŻEBYŚ BYŁA W DOMU!!!!! itp. To nie będzie przemoc? Hm.... no nie
                  wiem...
                  • sauber1 Re: Damski bokser 17.03.10, 14:11
                    Puknij w stół a nożyce się odezwą ... big_grin
                  • mola1971 Re: Damski bokser 17.03.10, 14:47
                    Tarantula, chodzi mi o formę a nie o treść.
                    Bo i "kocham cię" można powiedzieć w taki sposób, że obdarowana tym
                    wyznaniem osoba ucieknie ze strachu.
                    Natomiast nie każde okazanie emocji od razu jest przemocą.
                    Jeśli chodzi o przemoc psychiczną w ogóle to granica jest bardzo
                    płynna (i pewnie dlatego też bardzo trudno udowodnić ją w sądzie).
        • 3_1415926-nokio Re: Damski bokser 17.03.10, 14:31
          > Dla mnie facet, który podnosi rękę na kobietę to zwykła szmata
          jest a nie mężczyzna.

          W sumie to Ci nawet zazdroszczę, bo też bym chciał móc tak łatwo i
          pryncypialnie osądzać ludzi.--


          "Boję się: drewnianych koni, podłego alkoholu i młodych dziewczyn
          dających mi prezenty."
          • mola1971 Re: Damski bokser 17.03.10, 14:49
            Możesz zazdrościć jeśli chcesz, ale lubię nazywać rzeczy po imieniu.
            Nie po to uwolniłam się od męża przemocowca by teraz udawać, że przemoc jest cacy albo, że jej nie ma.
    • aiwlysji Re: Damski bokser 17.03.10, 09:26
      po lekturze niektorych wpisow forumowych pan moze przestaniesz sie dziwic kolezance, przeciez sa damscy bokserzy i damscy bokserzy...hihi
      ci drudzy oczywiscie ulegna cudownej metamorfozie...a w ogole to jak glosi post wyzej to moze bita byla tak naprawde oprawca...wiec nalezalo jej sie...
      facet sie nie zmieni, jak wejdzie rutyna w zwiazek i poczuje sie pewnie zacznie narzucac swoja wole.
      • jarkoni Re: Damski bokser 17.03.10, 11:00
        Ktoś już o tym napisał, myślę, że jedynym rozsądnym wyjściem jest poinformowanie
        bez emocji Twojej koleżanki o tym co wiesz i jakie są fakty. A co ona już zrobi
        z taką wiedzą, cóż..
        Jeśli jest mocno zaślepiona to pewnie nic, i pewnie jeszcze będzie miała do
        Ciebie pretensje, że chcesz rozbić cudowny związek.
        Ale dla własnego spokoju sumienia spróbowałbym..
    • sauber1 Re: Damski bokser 17.03.10, 12:53
      Jaki jest facet w głównej mierze zależy od kobiety z którą bywa, a może tylko
      zazdrościsz przyjaciółce confused
      • nowy_nik Re: Damski bokser 17.03.10, 13:10
        sauber1 napisał:

        > Jaki jest facet w głównej mierze zależy od kobiety z którą bywa,


        A to napisałeś smile))))))) Sami ubezwłasnowolnieni panowie, istnieją tylko jako
        odbicie swoich kobiet, sami z siebie nie potrafią mieć kręgosłupa, zasad,
        moralności...

        To teraz się zastanów nad ciągiem dalszym interpretacji... bo też jakąś kobietę
        miałeś?.. wink


        > a może tylko
        > zazdrościsz przyjaciółce confused
        • sauber1 Re: Damski bokser 17.03.10, 13:16
          nowy_nik napisała:

          > sauber1 napisał:
          >
          > > Jaki jest facet w głównej mierze zależy od kobiety z którą bywa,
          >
          >
          > A to napisałeś smile))))))) Sami ubezwłasnowolnieni panowie, istnieją tylko jako
          > odbicie swoich kobiet, sami z siebie nie potrafią mieć kręgosłupa, zasad,
          > moralności...
          >
          > To teraz się zastanów nad ciągiem dalszym interpretacji... bo też jakąś kobietę
          > miałeś?.. wink
          >
          >
          > > a może tylko
          > > zazdrościsz przyjaciółce confused

          Ja nie mówię jacy faceci chcieli by być, jak sie wychwalają, tylko jacy
          najczęsciej są. wink Oczywiście, że miałem kobiety, a każdy facet chce mieć u
          swego boku kobietę o urodzie, która trwa wiecznie itd. ale też mam i śmiałośc
          wyrażać własne poglądy i stąd tu ma obecność big_grin
          • nowy_nik Re: Damski bokser 17.03.10, 13:27
            sauber1 napisał:

            > Ja nie mówię jacy faceci chcieli by być, jak sie wychwalają, tylko jacy
            > najczęsciej są. wink


            czyli facet to kolejne dziecko na wychowaniu kobiety?
            (nic dziwnego że tak nie lubią płacić alimentów a woleliby je dostawac na siebie
            jako na niesamodzielne jednostkitongue_out )

            mogę Cię cytować wszem i wobec, że to zdanie faceta o waszej płci?
            bo jesli jako kobieta tak powiem to stado wściekłych i urażonych samców mnie
            zagryzie :+

            • zmeczona100 Re: Damski bokser 17.03.10, 15:15
              nowy_nik napisała:


              >
              > czyli facet to kolejne dziecko na wychowaniu kobiety?
              > (nic dziwnego że tak nie lubią płacić alimentów a woleliby je dostawac
              na siebi
              > e
              > jako na niesamodzielne jednostkitongue_out )

              A ja lekko podretuszuję tę wypowiedź i dołączam do sygnaturki tongue_out
              • zmeczona100 Nowy_nik 17.03.10, 15:19
                I jak Ci się widzi?
                wink
                • nowy_nik Re: Nowy_nik 17.03.10, 16:01
                  Wszystko idealnie do hasła Saubera pasuje smile))
                  Ale jako kobieta będziesz wredną zołzą głosząc jego tezy. I zaraz trzecią wojnę
                  światową tu wywołasz smile)))

                  • zmeczona100 Re: Nowy_nik 17.03.10, 16:10
                    Wojna, powiadasz?? A kij tam- przyda się trening na przedwiośniu wink))

                    Zołza wredna jestem, dlatego wpadłam na szatański pomysł z losowymi
                    sygnaturkami wink Teraz powinny dokopać mi kochanki tongue_out
                    • nowy_nik Re: Nowy_nik 17.03.10, 16:28
                      Oooo..widzę, że na przedwiośniu siła przewodnia narodu (czyli seks) zaczyna być
                      tematem przewodnim smile))

                      A na kochanków coś masz? wink
                      • zmeczona100 Re: Nowy_nik 17.03.10, 17:48
                        choler.a, fakt z tym przedwiośniem wink

                        Na kochanków? Hm... Sparafrazowałam kochankę mojego jeszcze męża wink
                        Ale jakoś nieskładnie mi wyszło crying
      • tarantula007 Re: Damski bokser 17.03.10, 13:11
        aaaa... facet to taka marionetka sterowana przez kobiete i od niej
        zalezy czy facet zapragnie wlac jej ? Tak?


        Sauber nie wstyd ci pisac takie bzdury? Nigdy nie powiedziałabym, ze
        to jaka jest kobieta zalezy od faceta, czy tez odwrotnie. Człowiek
        ma, a przynajmniej powinien miec swój rozum i swoje poczucie
        przyzwoitosci przynajmniej i cała mase innych cech. WŁASNYCH ... a
        tylko na niektóre moze miec wpływ otoczenie... sad
        • sauber1 Re: Damski bokser 17.03.10, 13:35
          tarantula007 napisała:


          > Sauber nie wstyd ci pisac takie bzdury?

          Nie jest mi nic, a nic wstyd i nie uważam tego za bzdury, a czy ja mówię, że
          człowiekowi nie jest wolno się posługiwać własnym rozumem i mieć własne zdanie i
          pogląd na wszystko ?
          • zuzanna47 Re: Damski bokser 17.03.10, 14:12
            Uważam, że bicie z jakiejkolwiek przyczyny jest niedopuszczalne. Nic nie
            usprawiedliwia przemocy... nic, a kobiety piszące , że tak się zdarza albo
            tekst, że to kobiety kształtują faceta i jego postawę wobec tej kobiety jest
            żenujące. Owszem , można wyrażać tutaj swoje zdanie , ale ludzie opamiętajcie
            się. Czyli jak facet bije swoją żonę to on ją też tak kształtuje ? Extra sposób.
            • nowy_nik Re: Damski bokser 17.03.10, 14:56
              >Czyli jak facet bije swoją żonę to on ją też tak kształtuje

              nie doczytałaś smile))))) to znaczy, ŻE ONA GO TAK UKSZTAŁTOWAŁA!
              • zuzanna47 Re: Damski bokser 17.03.10, 15:02
                dokładnie przeczytałam i nadal twierdzę , że bzdury piszesz
                • zmeczona100 Re: Damski bokser 17.03.10, 15:12
                  Zuza, a wiesz Ty, co to są i czemu służą emotki?
                  Więcej luzu- to nie cmentarz wink
      • zuzanna47 Re: sauber1 17.03.10, 14:16
        "Jaki jest facet w głównej mierze zależy od kobiety z którą bywa, a może tylko
        zazdrościsz przyjaciółce" mój komentarz - co za żenada.
        • sauber1 Re: 17.03.10, 15:35
          zuzanna47 napisała:

          > "Jaki jest facet w głównej mierze zależy od kobiety z którą bywa, a może tylko
          > zazdrościsz przyjaciółce" mój komentarz - co za żenada.

          Wiesz jak to jest, ludzie potrafią być różni - prawda? wink
      • jeza_bell Re: Damski bokser 17.03.10, 14:22
        sauber1 napisał:

        > Jaki jest facet w głównej mierze zależy od kobiety z którą bywa, a może tylko
        > zazdrościsz przyjaciółce confused

        Wiesz, jak dla mnie to on jest męska ku.rwa. A o przyjaciółkę zwyczajnie się boję- znamy się od zawsze, jest dla mojej szczęśliwej rodziny ważną osobą. Tak trudno to pojąć?
        • sauber1 Re: Damski bokser 17.03.10, 15:42
          jeza_bell napisała:

          >
          > Wiesz, jak dla mnie to on jest męska ku.rwa. A o przyjaciółkę zwyczajnie się bo
          > ję- znamy się od zawsze, jest dla mojej szczęśliwej rodziny ważną osobą. Tak tr
          > udno to pojąć?

          Stare góralskie przysłowie mówi - czym żona mniej wie tym mąż krócej siedzi - A
          co do wcześniejszego zamysłu, to nadal smiem twierdzić, że nie bez wpływu jest
          działanie kobiety na rozwój i to co zrealizowac jej facet, bywa że ludzie
          wspólnie piękny wygodny świoat sobie tworza, żyja długo i szczęśliwie ... Nie to
          że trudno mi pojąc Twoje obawy, ale wiem, że i tak zrobi co uzna z słuszne i
          choćby jej tysiące najbliższych odradzało to tym bardziej, a może na przekór ?wink
    • lalu81 Re: Damski bokser 17.03.10, 14:23
      moj obecny a mam nadzieje ze za tydzien byly maz tez taki byl gdy
      sie poznalismy.Mily, szarmancki,kwiaty,piekne slowka- wszystko co
      chcialam uslyszec,wspanialy sex...i tez wszystkie jego byle byly
      zle,nawet potakiwal ze on kiedys byl zlym chlopcem i zle traktowal
      kobiety ale to byla ich wina bo on ich nie kochal,ale przy mnie on
      sie zmienil,ech glupia bylam,zakochana w nim,wierzylam mu w to,lecz
      po jakims czasie zauwazylam ze ten facet uwielbia jak przez niego
      placze (nawet ocieral mi lzy)jak wyszlam z kolezankami na drinka,
      rozmawial ze mna godzine zeby nikt mnie nie poderwal- w rezultacie
      nawet z kolezankami nie porozmawialam.Pelna kontrola nade mna.

      Nagle zaszlam z nim w ciaze i zmienil sie o 180stopni, ozenil sie ze
      mna i zmarnowal mi zycie,wsszytsko robilam zle (nawet gosci zle
      zapraszalam do siebie do domu),ucieklam od niego po 3 miesiacach po
      slubie z intercyza w kieszeni!tyle zlego ile uslyszalam od niego,nie
      uslyszalam nigdy w zyciu,wyzwiska,oskarzenia,bluznierstwa,grozby.to
      tylko zarys,Psychopata...taki sam jak ten typek Twojej kolezanki...
      • zuzanna47 Re: Damski bokser 17.03.10, 15:49
        Moim skromnym zdaniem, jak bił to będzie bić. Staropolskie przysłowie mówi:
        "Wcześniej czy później zawsze wyjdzie szydło z worka" i tak wydaje mi się jest z
        osobami tzw. przemocowcami. Jak przyjaciółka chce się w to pakować to z pełną
        świadomością. A ciekawi mnie to czy ten przemocowiec , o którym pisze autorka
        postu ma dzieci. Nie ma co ukrywać, że jak kobieta ma dzieci to trudniej jej
        podjąć decyzję o rozwodzie a jak już podjęła to naprawdę musiała być już
        doprowadzona do ostateczności.
        • jeza_bell Re: Damski bokser 17.03.10, 15:54
          Tak, ma dwoje maleńkich dzieci. Bił żonę, zdradzał ją od dłuższego czasu z moją koleżanką- dlatego podtrzymuję, że jak dla mnie to męska k..a. Jedno co mi przychodzi do głowy, to, że głupich nie sieją.
          • nowy_nik Re: Damski bokser 17.03.10, 16:31
            Sama widzisz, że z kolezanką coś nie-halo, bo żadna przyzwoita i mająca wszystko
            w głowie poukładane by się za żonatego chłopa z małymi dziećmi nie zabrała...
            Nie dotrzesz do niej bo jest zaślepiona. Powiedz jej co wiesz i odetnij się,
            niech sama swoich wyborów życiowych doświadcza.
            • sauber1 Re: Damski bokser 17.03.10, 17:02
              nowy_nik napisała:


              > Nie dotrzesz do niej bo jest zaślepiona. Powiedz jej co wiesz i odetnij się,
              > niech sama swoich wyborów życiowych doświadcza.


              I koniecznie poimformuj o istnieniu tego forum wink
              • nowy_nik Re: Damski bokser 17.03.10, 18:17
                to też może nic nie dać smile))) miałam znajomą która miała problemy z męzem a do
                tego pakowała się w żonatego z dziećmi.. namówiłam ją żeby tu na forum czytała
                i wyciągała wnioski, no to kobieta zajrzała raz, trafiła na wątek gdzie z góry
                na dół besztano kochanki i zdrady, obraziła się na forum że tu same egzaltowane
                gówniary nie znające życia siedzą i tyle ją widzieli smile
    • postolek Re: Damski bokser 18.03.10, 09:58
      Witaj smile
      Powiem Ci z własnego doświadczenia, bo do niedawna borykałam się z
      podobnym problemem. Otóż mój jeszcze mąż bił swoją pierwszą żonę.
      Jakoś nie potrafiłam tego odnieść do siebie, bo na początku naszej
      znajomości był czarujący, szarmancki, czuły i troskliwy. Tak
      sprytnie wszystko sobie ukartował, że wszelkie przejawy, które
      powinny mnie wcześniej zaniepokoić tłumaczyłam sobie jego wielką
      miłością do mnie!Powoli, skrupulatnie odizolował mnie od rodziny i
      przyjaciół, miał mnie tylko dla siebie a potem miał mnie dość i
      wyrzucał z domu. Nie zmienił się, pogrążał się coraz mocniej i
      stosował coraz bardziej wymyślne metody na
      moje ,,ubezwłasnowolnienie". Nie słuchałam rodziny i przyjaciól, bo
      kochałam przecież!To oni bylo do niego uprzedzeni!Potem pojawił się
      pies, na którym również odreagowywał zły dzień, potem dziecko, które
      wiecznie go wkurzało i kazał mi je bezustannie kłaść spać, bo mu
      przeszkadzał krzyk, płacz i śmiech! 2 latka okładał po twarzy, ze
      mną w ogóle się nie liczył, byłam szmatą, pojebaną mamusią z sieczką
      w głowie zamist mózgu. Kopał, wykręcał ręce, policzkował, pięściami
      okładał po całym ciele. Zaraz potem mowił, że trafiłam mu się, jak
      ślepej kurze ziarno, że strasznie mnie kocha, ale czasem go wkurzam.
      Gubiłam się w tym wszystkim, nie wiedziałam co sie dzieje w naszym
      życiu. Jedego dnia słyszałam, że uwielbia mój śmiech a następnego,
      że nie może patrzeć na moją mordę. Szukałam pomocy na terapii
      rodzinnej, potem samodzielnie u psychologa, bo on przecież normalny,
      tylko ja psychicznie chora, więc sama muszę się leczyć. Do decyzji
      dojrzewałam długo, bardzo długo bo 7 lat z 10 miesięczną przerwą.
      Raz uciekłam, chciałam dać nauczkę, że może zrozumie i się zmieni.
      Owszem, zmienił się. Tak mi się wydawało, bo płakał, twierdził że
      zrozumiał, że nigdy więcej...Tylko, że nie wiedziałam co tak
      naprawdę robi, bo przecież z nim nie mieszkałam. Wróciłam i w
      przeciągu kilku tygodni wszystko wróciło ze zdwojoną siłą.
      Wytrzymałam 3,5 roku. Ratowałam rodzinę kosztem dzieci i samej
      siebie. Byłam pokorna, kochająca dbająca o męża i dom, starałam się
      łagodzić awantury, bo dzieci, bo wstyd, bo co powiedzą sąsiedzi.
      Strasznie długo wychodzi się z takiego związku. Potrzebna jest pomoc
      psychologa, bo po odejściu taki gość gra na sumieniu, prześladuje,
      straszy, szantażuje i znów wyznaje miłość, kleczy z kwiatami na
      środku ulicy do momentu aż znajdzie koljną ofiarę...
      • jeza_bell Re: Damski bokser 18.03.10, 11:01
        Bardzo Ci dziękuję. Przypuszczam, że to podobny typ. Już widzę oznaki izolowania jej od osób jej bliskich, a jemu niewygodnych- wszak są przeciw niemu... No i ta nieustanna troska, opiekuńczość- a z drugiej strony kłamstwo goni kłamstwo. Bywa, że sam się plącze w historiach, ale ona ślepa jak kret. Wszyscy na bok- bo ona ma PRAWO do szczęścia! Tak, to stracony dla mnie przypadek. Nawet się nie dowiem kiedy dostanie pierwszy oklep, bo znając ją honor nie pozwoli nic powiedzieć. Może i dobrze... czasem lepiej wiedzieć mniej.
        • sauber1 Re: Damski bokser 18.03.10, 11:39
          Pewne uwarunkowania mamy w DNA zakodowane i zawsze będziemy szukać takich samych
          osobników, bardzo przypominających dominanta w naszym od dziecka wychowywanym
          stadzie.
          Na nic próby odwiedzenia od zamiaru, każda co miła kiedyś alkoholika za podporę
          w życiu, kolejnego też nie innego z pośród milionów wybierze.
          Myślę że w tym akurat przypadku należy generalizować - prawda?
        • kajda28 Re: Damski bokser 18.03.10, 12:37
          Jedyne co możesz zrobić to zachowywać się tak abyś nie została
          odsunięta z jej towarzystwa, żeby miała w tobie przyjaciółkę, ale to
          cholernie trudne.
      • bylam.zona.przemocowca Re: Damski bokser 18.03.10, 12:37
        Witajsmile
        Po przeczytaniu Twojej historii widzę, jak podobnych miałysmy mężów,
        albo raczej ten sam schemat działania.
        Za tydzień uprawomocni sie wyrok w sprawie rozwodowej. Za kilka
        miesięcy odbędzie sie 1 sprawa karna.
        Mój (były) mąż wyzywa mnie przy każdej sposobnosci - mamy małe
        dzieci, ma wsparcie swojej rodziny... Zaszczuwa plotkami...
        Chciałam zapytać - jak długo to u Ciebie trwało? Prześladowanie,
        wyszydzanie, poniżanie.
        Z góry dziekuje za odpowiedź smile

        bylam.zona.przemocowca

        PS. Odnośnie głównego tematu - z moich informacji, zdobytych z
        własnego doświadczenia lub doświadczenia starszych ode mnie kobiet w
        podobnej sytuacji, wynika, że tacy panowie nie zmieniają się a jeśli
        już to na gorsze. Wiedzą co udoskonalić aby nastepnej ofierze
        trudniej było uciec.
        b.z.p.
        • bylam.zona.przemocowca pytanie skierowałam do postolek 18.03.10, 12:38
          smile
          b.z.p.
    • sierpniowa-pora Re: Damski bokser 18.03.10, 12:17
      "Mojemu" zdarzyło się przyłożyć poprzedniej partnerce, o czym dowiedziałam sie sporo po ślubie. Bił jak pił. Ponieważ na początku małżeństwa przeszedł terapie nie pił i reki na mnie podniósł.
      Jak wrócił do picia to szybko go wywaliłam ( tak jak obiecałam ). Jednocześnie doskonale wiedział, ze jakby mnie uderzył to mój ojciec rozniósłby go na strzępy- bał się go i boi nadal wink

      Ale co najciekawsze, jak już rozeszliśmy się to tamta zaczęła zabiegać o jego względy między innymi przez to, ze zaczęła na mnie nadawać chociaż mnie nie zna. Znowu parę lat nie pije i jest zupełnie innym ( nie agresywnym) człowiekiem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja