pokopanka
16.03.10, 13:15
taką propozycję otzymałam od ex ad wakacji, smsem.
nie umiem się do niej odnieść
w zeszłym roku, kiedy był 3 miesiące wakacyjne (lipiec-pazdz) w
kraju, poświęcił małej 4,5 GODZINY, słowem nie zapytał o ferie
zimowe, wcześniejsze ferie i wcześniejsze wakacje
trudno mi uwierzyć w olśnienie i przypływ ojcostwa, bo za
tą "ofertą" nie ida żadne konkrety
wakacje mają ponad 10 tygodni, on się nie określił, kiedy wraca (po
co niby mi ta wiedza...) ani z propozycją - konkrety (miejsce, czas
itd)
szczerze to mam ogromne obawy co do kontaktów małej z nim - jej
negacja jego osoby (dopuszcza wyjazd, pod warunkiem, że ja też
pojadę, co dla mnie jest z góry skreślone, bo nie wyobrażam sobie
wyjazdu "fundowanego" przez exa i na jego zasadach (wcześniej
nigdzie nas "nie zabierał", to ja byłam inicjatorem i pomysłodawcą);
teraz ich kontakty sa żadne, wyjechał w październku nie żegnając się
z nią, ostatni raz do niej dzwonił w grudniu 2009...pisze z 3 smsy
miesięcznie, na które ona nie odpowiada
żadnych telefonów na jej komórkę (w sumie od pazdz dzwonił na
stacjonarny domowy 2 razy), do mnie częściej się dobija, z
szantażami okołoalkoholowymi, ale nauczyłam się nie odbierać
zastrzeżonych i nieznanych nr...
wg psychologa, ich kontakty to gruzowisko i od małych kroków powinny
się zacząć
a przede wszystkim ona powinna chcieć
nie wiem co powinnam zrobic, do niego nie trafiają żadne moje
tłumaczenia, zachowuje się zależy pod wpływem czego jest..
i tego sie obawiam
jest nieprzewidywalnym i nieodpowiedzialnym opiekunem, mała ma 10
lat, ale to ciągle tylko dziecko