wera_6
17.03.10, 20:04
Witam i proszę o pomoc ,jak dalej żyć ,jak postępować ,strasznie sie boję rozwodu .Moja sytuacja nie jest pewnie inna od wszystkich ale ja jestem strasznie zagubiona i przestraszona i ze wszystkim zostałam sama . Jestem mężatką od 3 lat i mam synka6 letniego , od początku w moim związku nie było kolorowo ,wiecznie teściowa i jej zdanie pomiędzy nami ,on egoista i przysłowiowa (złotówka) ,trwałam i trwałam w tym związku z nadzieją że kiedyś się to wszystko zmieni ,w zeszłym roku zabrakło mi siły płakałam przez długi czas bijąc się z myślami jak dalej życ z takim człowiekiem pod jednym dachem ,nieczułym i wiecznie niewidzącym w niczym problemu ,ja płakałam a on się smiał.Rozstałam się z nim na miesiąc a potem postanowiłam dać nam szansę ale niestety nie było już co ratować ,nie miałam już serca do niego ,byliśmy razem ale każde zyło innym życiem nasze rozmowy ograniczały się tylko do spraw typu rachunki itp. Dodam tylko że jak mąż miał wolne od pracy zapijał weekendy .wkońcu nie wytrzymałam i rozstałam się z nim na dobre mieśiąc temu i złozyłam sprawe o alimęty ,ja obecnie nie pracuję ,mąż nie zostawił nam żadnych środków do życia ,nie daje na dziecko pieniędzy nie odwiedzł do tej pory ,niedawno się obudził i zażądał widzenia się z dzieckiem co dzień mnie straszy esemesami i telefonami ,typu że zabierze mi samochód, dodam tylko że dorobek naszego wspólnego zycia to dwa samochody to które wywalczyłam jest na niego a to drugie którego jestem współwłaścicielką on zabrał ,mało tego teściowa która dzwoni i wyzywa mnie ze mam oddać synusiowi 10 tyś za remont u mojej babci ,który był robiony 4 lata temu ,mam zrzec się prawa do auta i tp i td , wiiedziałam że nie będzie mi łatwo to wszystko znieś z uwagi na to że wiedziałam jaki mój mąz i jego rodzina są podli ,teraz żąda widzenia z dzieckiem mimo iż do tej pory nie miał z nim kontaktu i nie łozy na jego utrzymanie .Doradzcie mi proszę jak dalej postępować czy mam mu oddać dziecko ???,pozwolić na widzenia??,boję się że on prędzej czy puzniej mi je zabierze z przedszkola na przykład ,wiem że on i jego mama nie dadzą mi spokojnie żyć ,ja na początku chciałam i mówiłam mu że może odwiedzać małego że ma do tego pełne prawo a on mi powiedział że nigdy nie chciał ani nie chce dziecka i ze nieda na nie ani złotówki ,a teraz mu się przypomniało ,nie daje już rady psychicznie jestem wykończona tym wszystkim ,błagam doradzcie co robić i jak postępować ???DZIĘKUJĘ