ciekawe

24.03.10, 13:56
Tak się zastanawiam, czy Panowie, którzy się rozwodzą ( bez względu , która
strona złożyła pozew o rozwód) odczuwali chociażby przez moment żal, że tak
się stało. Czy któryś z Panów w ogóle (bez względu na przyczynę rozpadu)
próbował wracać do żony, czy czują bardziej nienawiść (oficjalnie) a w środku
żal, że można by było ratować związek ale honorem się unieśli. Czy nadal czują
lekkie kołatanie serca jak widzą żony na salach rozpraw. Bo chociaż kobiety
się rozwodzą to sądzę, że są mimo wszystko bardziej zaangażowane uczuciowo.
Może się mylę. Na dodatek gdy wchodzą w grę dzieci.
    • nowy_nik Re: ciekawe 24.03.10, 14:14

      > Bo chociaż kobiety
      > się rozwodzą to sądzę, że są mimo wszystko bardziej zaangażowane uczuciowo.
      > Może się mylę. Na dodatek gdy wchodzą w grę dzieci.


      oj zdecydowanie się mylisz. Żal za związkiem, który dobrze się zapowiadał a nie
      wyszedł czuje chyba każdy, bez względu na płeć,
      no chyba, że jakaś socjopatyczna osobowość po której wsio spływa jak po kaczce...
      Kobiety może bardziej pokazują żal (mężczyznom mniej wypada opowiadać wokoło
      albo się rozklejać).

      A zaangażowany uczuciowo jest ten... kto jest bardziej uczuciowo zaangażowany w
      danym momencie. Czasem men, czasem kobieta. Jeden związek się rozpadnie z
      głupoty albo przez kochankę/ka a potem jest żal za rozlanym mlekiem i są próby
      powrotów, inny związek padnie bo był ogólnie beznadziejny i za skarby świata on
      lub ona powrotu by nie chciało.
      Rozwód jest porażką związku, stabilnej rodziny. Trudno nie czuć żalu, on i ona,
      niektórzy nie radząc sobie ze swoimi uczuciami trzymają się nienawiści do
      byłej/byłego, inni unikają jakichkolwiek spotkań, każdy przeżywa tak jak umie,
      nie wszyscy z honorem, nie wszyscy z chęcią powrotu, nie wszyscy lekko przy
      spotkaniach.
      • zuzanna47 Re: ciekawe 24.03.10, 14:57
        Muszę przyznać, że bardzo mądra odpowiedź.Szkoda, że ludzie tak się rozmijają.
        Szkoda, że z pięknych miłości nic nie zostaje, szkoda, że cierpią na tym dzieci
        mimo wszystko. Szkoda, że nikt nie umiał pomóc rodzinie , szkoda, że nie ma
        pięknych wartości, takich jak rodzina, troska za drugą stronę...
    • plujeczka Re: ciekawe 24.03.10, 14:55
      za mężczyzn się nie wypowiadam za siebie owszem=nigdy nie było mi
      żal ,ze moje małżeństwo się rozpadło bo tak naprawde było porazką od
      samego poczatku, starał się z całych sił ale z czasem uczucie zabił
      alkohol i nastała obojetność.Przez mysli mi nigdy nie przeszło ,że
      mogłabym nadal mieć z tym człowiekiem cokolwiek wspólnego. Jednego
      czego załuję to tego ,ze nie byłam kuta, cwaana i beszczelna jak mój
      ex.Na sali sądowej wchodzi jak macho i gra biednego misia ,musze
      przyznac ze z powodzeniem.Ale nie mam czego żałować, mogę jedynie
      ubolewac ,że tak póxno to nastapiło bo najlepsze lata, młodośc mam
      niestety za sobą.
      • zuzanna47 Re: ciekawe 24.03.10, 14:59
        wiadomo, że w przypadku nadużywania alkoholu bądź innych środków rozwód jest
        wybawieniem i nie ma co na siłę czegoś czy kogoś się trzymać.
    • solivago Re: ciekawe 24.03.10, 18:55
      Mój ex żałuje coraz bardziej. Sprawa rozwodowa miala miejsce 6 lat po rozstaniu.
      Płakał.
    • ro35 Re: ciekawe 24.03.10, 19:41
      ależ oczywiście był żal...
      rozstanie to nie decyzja pod wpływem impulsu (w moim przypadku), więc jaki powrót ?
      ex widuję ale nie na salach rozpraw, żadnego kołatania serca - chyba że próbuje
      nieczystych zagrywek kosztem dziecka.
      ...
      może się jednak mylisz suspicious
      przy okazji polecam marcowe charaktery, dobre artykuły:
      "niedojrzali do obrączki"
      "mordercy dusz"
    • 3_1415926-nokio Re: ciekawe 24.03.10, 19:47
      >Czy nadal czują lekkie kołatanie serca jak widzą żony na salach
      rozpraw.(...)

      Moje "kołatanie" jest nawet nie lekkie, a całkiem mocne. Tylko jakby
      jego przyczyną raczej żal nie jest smile


      > (...) są mimo wszystko bardziej zaangażowane uczuciowo.


      Znaczy, że faceci to nieczułe sukinsyny o kamiennych sercach?
    • mediator.org ciekawe jaki jest prawdziwy powód żalu... 25.03.10, 08:41
      Bo w moim przypadku mam wrażenie, że "były mąż" żałuje zawsze, gdy wyczuwa w
      moim pobliżu potencjalnego nowego partnera.
      Czy mam z tego wnioskować, że wciąż żałuje i tęskni? Nie, włącza mu się po
      prostu prymitywne poczucie własności. I to wszystko.
      Słyszę wówczas (po 7 latach od rozwodu!), że nie dałam nam szansy, że czegoś tam
      nie zrobiłam itp itd.
      Tak więc trzeba bardzo zwracać uwagę na motywy kierujące "łzami i żalem byłego
      męża". Aby tego, co miłością nie jest, z nią nie pomylić...
Pełna wersja