pieniądze poza alimentami

14.04.10, 12:13
Witam. Chciałam się poradzić w jednek kwestii. Oszacowaliśmy z mężem
alimenty na dzieci na podstawie ich bieżących potrzeb. Nie
wliczyliśmy wakacji, ferii, dużych wydatków np.remont pokoju dzieci,
zakup rowerów itd. Mąż chce umieścić zapis o tym że po równo ze mną
finansuje - poza alimentami - te duże wydatki.Czy dla sądu takie
ustalenie będzie zrozumiałe? Nie mam powodów przypuszczać żeby mąż
się od tego migał ale ma nową partnerkę i wszystko może się zmienić
a chciałabym żeby interesy dzieci były dobrze formalnie
zabezpieczone. Czy przy takim zapisie będę w razie czego miała
prawną możliwość wyegzekwowania tych dodatkowych (poza alimentami)
śródków?
    • zmeczona100 Re: pieniądze poza alimentami 14.04.10, 12:24
      Nie sądzę- chyba bez sprawy o podwyższenie alimentów jednak by sie nie
      obyło. Przecież mąż może zawsze zakwestionować wydatki, które planujesz.
      • devilresident Re: pieniądze poza alimentami 14.04.10, 12:39
        zmeczona100 napisała:
        Przecież mąż może zawsze zakwestionować wydatki, które planujesz.

        I tu jest pies pogrzebany, w sformułowaniu: które
        planujeSZ. Tak, jeśli ona będzie do sprawy wspólnych
        dzieci tak podchodziła jak piszesz to będą problemy.
        Jeśli ojca dzieci sprowadzić będzie chciała do płatnika, a nie współdecydującego
        o wakacjach i innych
        ekstra wydatkach, bo o tym mowa.

        Problemy zaczynają się OD TAKIEGO myślenia:
        ja decyduję, on MUSI się zgodzić.
        • labadine Re: pieniądze poza alimentami 14.04.10, 14:28
          Na zadne uklady nie wchodzic bo z kazdym rokiem wydatki na dzieci beda wzrastaly
          a wiec kazego roku trzeba bedzie skladac wniosek do sadu o zaktualizacje
          alimentow.Oczywiscie kazda pomoc ojca bedzie mile widziana ale zwykle hojnosc ma
          krotkie nogi.
        • zmeczona100 Re: pieniądze poza alimentami 14.04.10, 17:25
          To osoba, która otrzymuje alimenty na dziecko, ma obowiązek wykazać jego
          potrzeby, a tym samym planować wydatki i szacować, jakie alimenty są
          niezbędne. Inaczej instytucja alimentów nie byłaby obowiązkowa przy
          orzekaniu rozwodu małżonków z małoletnim dzieckiem.
          Ekstrawydatek to zapewne nie tylko wakacje- lepsza gatunkowo wędlina tez
          może być za to uznana, prywatne wizyty u lekarzy czy dodatkowe zajęcia
          pozalekcyjne.

          > Problemy zaczynają się OD TAKIEGO myślenia:
          > ja decyduję, on MUSI się zgodzić.

          Nie musi- sąd rozsądzi, czy mam racje, czy on (o ile nie dojdziemy do
          porozumienia).
    • sauber1 Re: pieniądze poza alimentami 15.04.10, 09:30
      molly_5 napisała:

      > Witam. Chciałam się poradzić w jednek kwestii.

      Abstrachując, gdybyś to Ty była na miejscu jego nowej partnerki, to
      jak byś na to wszystko zareagowała?
      A teraz pomyśl ... wink
      • kasiapfk Re: pieniądze poza alimentami 15.04.10, 10:54
        Zawarłabym w wyroku rozwodowym, że większe wydatki .. (i tu wymienić
        możliwie wszystkie, które Wam - Rodzicom przyjdą do głowy) dzielicie
        na pół, czy jak chcecie. I już.
        A partnerką meża bym się w ogóle nie interesowała. To nie jest twoja
        sprawa.
        • sauber1 Re: pieniądze poza alimentami 15.04.10, 11:07
          Ale też jaki ma sens wielkie planowanie jak w praktyce bywa, że na
          członka rodziny wychodzi po 300 zł i nie na tydzień, lecz na
          miesiąć, a i przeżyć za to mus. Milonerów w naszym kraju nie jest aż
          tak wielu, a życie kosztowne, całe szczeście że telewizornia
          dostacza ludziom tyle pozytywnych opowiadanych przyjemności zycia, a
          i w totolotka mozna bardzo dużo wygrać, tylko czasem trzeba ruszyc
          dupę i do kolektury szcześciu dopomóc zechcieć.
          Praktyka życia często pokazuje, dowodzi i utwierdza w przekonaniu,
          że jak masz frajera to go duś ...
          I nie to, że dziś lewą nogą wstałem, czy samochód mnie ochlapał, ale
          te nasze media stosując przebiegle socjotechniki zamiast, to w zły
          nastrój wprowadzają, kota już można dostać, gdzie nam do amerykanów
          by tylko z sukcesów się cieszyć i z uśmiechem droga zycia kroczyć?
    • molly_5 Re: pieniądze poza alimentami 15.04.10, 11:12
      Dziękuję za wszystkie dotychczasowe opinie. Skłaniają do bardziej
      racjonalnego myślenia. Chciałabym być dobrze zrozumiana - jesteśmy z
      mężem dogadani w temacie jaki poziom życia chcemy dzieciom zapewnić.
      Alimenty które on płaci mi dobrowolnie plus mój wkład finansowy
      starczają na dobrej jakości żywność, zajęcia pozalekcyjne, rozrywki
      w rozsądnym wymiarze, ubrania, prywatne wizytu u
      lekarzy.Przypuszczam że mąż nie chce określać w wyroku wyższej kwoty
      alimentów bo to ma wpływ na zdolność kredytową wyliczaną przez
      banki.A pewnie będzie chciał kupić sobie mieszkanie. W przeszłości
      (będąc już z kimś) nigdy nie kwestionował dodatkowych wydatków na
      dzieci - wakacji, dodatkowych kosztów opiekunki, konieczności
      prywatnego zabiegu chirurgicznego.Teraz też mamy zaplanowane wakacje
      dla dzieci których kosztami dzielimy się po połowie. Nie wiem, być
      może zachowuje się tak tylko do momentu sprawy rozwodowej żeby
      dostać rozwód bez orzekania o winie...Ale o ile wiele mu mogę
      zarzucic jako partnerowi to nic jako ojcu. Choć wiele mnie to
      emocjonalnie kosztuje chciałabym zachować w miarę neutralne relacje
      z mężem ale jednocześnie zabezpieczyć byt dzieci. Zakładam że jeśli
      w wyroku będzie o tych dodatkowych kosztach poza alimentami a mąż
      będzie się od tego uchylał to będę mogła pozwać go o niewywiązywanie
      się ze zobowiązań alimentacyjnych? Czy się mylę?
      • sauber1 Re: pieniądze poza alimentami 15.04.10, 12:21
        molly_5 napisała:

        > Ale o ile wiele mu mogę
        > zarzucic jako partnerowi to nic jako ojcu. Choć wiele mnie to
        > emocjonalnie kosztuje chciałabym zachować w miarę neutralne
        relacje
        > z mężem ale jednocześnie zabezpieczyć byt dzieci. Zakładam że
        jeśli
        > w wyroku będzie o tych dodatkowych kosztach poza alimentami a mąż
        > będzie się od tego uchylał to będę mogła pozwać go o
        niewywiązywanie
        > się ze zobowiązań alimentacyjnych? Czy się mylę?




        Myslę, że to człowiek rozumny i nie zawiąże sabie świadomoe pętli na
        szyję, bo jaką też może mieć pewność na jakie dodatkowe koszty
        poza alimentami będziesz w przyszłości pozwalać sobie, a i on sam
        chyba nie chce mieszkać w kartone pod mostem?
        Szkoda, że tu z nami nie współuczestniczy w dyskusji, ale może
        podczytuje ukradkiem ? wink
        • molly_5 Re: pieniądze poza alimentami 15.04.10, 13:25
          Być może podczytuje.I ten fakt nie powoduje moich obaw. Ale dlaczego
          Ty zakładasz że jestem osobą która chce "wydoić" ojca swoich dzieci?
          Tak jak on, ja może też jestem rozumnym człowiekiem, któremu zależy
          żeby bez zgrzytów, mimo że nie jesteśmy razem, wychować wspólne
          dzieci? Pod mostem teraz nie mieszka, i dobrze, bo dzieci u niego i
          nowej pani nocują.Może rozsądek nie jest mi obcy? Również finansowy?
          Może moje, życie zweryfikuje, naiwne postrzeganie sytuacji jest
          takie że to my wspólnie planujemy duże wydatki dotyczące dzieci?
          Sposób w jaki spędzają czas wolny. Sporty które uprawiają. Metody
          wychowawcze i rytm dnia. Wspólnie. Owszem, ja zwykle inicjuję temat,
          informuję że coś tam trzeba by było zrobić i rozmawiamy o tym.Krótko
          i na temat bo na kawy z mężem to ochoty nie mamsmile. Wiem co sobą mąż
          prezentuje, jego sytuacja finansowa raczej się będzie poprawiać niż
          pogarszać. Natomiast przyznam że niepokoi mnie jaki w przyszłości
          wpływ na jego relacje z dziećmi może mieć nowa pani. I na jego
          postawę względem finansowania wychowania tychże.
          • sauber1 Re: pieniądze poza alimentami 15.04.10, 13:43
            molly_5 napisała:


            > Ty zakładasz że jestem osobą która chce "wydoić" ojca swoich
            dzieci?

            > Może rozsądek nie jest mi obcy? Również finansowy?

            > Natomiast przyznam że niepokoi mnie jaki w przyszłości
            > wpływ na jego relacje z dziećmi może mieć nowa pani. I na jego
            > postawę względem finansowania wychowania tychże.


            Nawet nie ośmieliłbym się tak pomysleć, a to że kontakt jego z jakąś
            nową panią wzbudza w Tobie wielki niepokój zrozumiały jak
            najbardziej, ale o ile dobrze pamietam chcesz coś przez sąd
            pozyskać, z doświawdzcenia jest mmi znane, że sadowi to najzupełniej
            wisi jak stron dzieci kiedyś życie będzie wyglądać, ja o to przez 9
            lat z sądami wojowałem i przegrały dzieci, tak moje też dzieci sad
            Może Tobie sie więcej uda pozyskać zapewnień, wszak kobietą jesteś
            a i dobro dziecka ponoć nadrzędne, czy coś koło tego ?
            A rozsądek i też finasowy jak najbardziej wskazany i tu nalezy
            pamietać, że wszystko jest dobrze jak jest dobrze.
Pełna wersja