zaczyna mnie to przerastac :(

15.04.10, 11:04
Musze sie wyzalic bo pekne! Dzisiaj odbedzie sie sprawa o obnizenie
alimentow na moja corke. Kurcze, kochany tata procesuje sie z corka
na DWA TYGODNIE przed MATURA. Alimenty byly zasadzone w wysokosci
1100zl, ex chce placic 400zl. Argumenty exa: ma kredyt na
mieszkanie, jego wyposazenie, ktory splaca w wys 2 tys zl
miesiecznie.I aktualnie nie pracuje. "Zapomnial" dodac ze kredyt
jest na niego a mieszkanie wspolne z partnerka. Nie pracuje bo
satysfakcjonuja go zarobki w wys co najmniej 6 tys miesiecznie, do
pracy za mniejsze wynagrodzenie sie nie najmie. Jest inz budowlanym
z wszystkimi mozliwymi uprawnieniami, wiec mozliwosci zarobkowania
ma duze.

Bardzo sie denerwuje jakie bedze postawowienie sadu. Jak myslicie?
    • tully.makker Re: zaczyna mnie to przerastac :( 15.04.10, 11:08
      Ciekawe, jak sobie wyobraza utrzymac nastolatke za 800 miesiecznie.
      • scindapsus Re: zaczyna mnie to przerastac :( 15.04.10, 11:12
        och daj spokoj
        pewnie on z tych co to mysli że te pieniadze idąna tipsy i
        solarkędla eksiary

        Do załozycielki wątku
        Trzymaj się, będzie dobrze
        Kierownika budów lub inspektora nadzoru nawet w czas kryzysu
        przyjmą z pocałowaniem, więc pan się naprawdę musi starac aby pracy
        nie znaleźć.
      • woman-in-blue Re: zaczyna mnie to przerastac :( 15.04.10, 11:16
        On chce, zebym sama ja utrzymywala. A chyba najlepiej zeby nie zdala
        matury i do roboty poszla!
        Bo jaki jest sens dokladania dziecku stresow tuz przed
        najwazniejszym egzaminem w zyciu?
      • sauber1 Jak utrzymac nastolatke za 800 miesiecznie 15.04.10, 11:21
        Oto jest pytanie ???


        By nie było czasem?
        Moja latorośl ma tyko 1000 PLN miesięcznie na przeżycie, jak mnie
        stać to od serca dorzucam czasem, a mam w sumie troje i muszę
        dzielić, może nie tyle porówno co sprawiedliwie bardziej, a
        zasądzonych alimentów jak nie widaziałem, tak nie widze dalej.
        Dobrze że od marca kilka setek do renki dorzucili chociaż, inaczej
        byłaby totalna bieda ...
        Całe szczęscie, że te czarne chmury odchodzą i widać juz radosne,
        wiosenne słoeneczko big_grin
        • woman-in-blue Re: Jak utrzymac nastolatke za 800 miesiecznie 15.04.10, 11:47
          Sauber, moja corka juz teraz nie zyje w luksusach. Mieszka w
          skromnym pokoju u dziadkow bo ja pracuje za granica. Tata sie nia
          bardzo malo interesuje, a ze mna spedza czas tyko w ferie i wakacje.
          Jak sobie policze koszty samolotow, telefonow tylko po to by miec z
          nia kontakt... Tak strasznie za nia tesknie, a jesli jeszcze bedzie
          mniej pieniedzy, moge widywac sie z nia jeszcze rzadziejsad(((
          • sauber1 Re: Jak utrzymac nastolatke za 800 miesiecznie 15.04.10, 12:10
            woman-in-blue napisała:

            > Sauber, moja corka juz teraz nie zyje w luksusach. Mieszka w
            > skromnym pokoju u dziadkow bo ja pracuje za granica. Tata sie nia
            > bardzo malo interesuje, a ze mna spedza czas tyko w ferie i
            wakacje.
            > Jak sobie policze koszty samolotow, telefonow tylko po to by miec
            z
            > nia kontakt... Tak strasznie za nia tesknie, a jesli jeszcze
            bedzie
            > mniej pieniedzy, moge widywac sie z nia jeszcze rzadziejsad(((

            Woman-in-blue doskonale Cię rozumiem, kiedyś też mieszkałem za
            granicą w bardziej cywilizowanym kraju Europy, tylko że z dzieckiem,
            a miałem wtedy tylko jedno, ale wiesz, rozumiesz, z czasem bywa, że
            człowiekowi ubywa rozumu, by kieduyś stać się mądrzejszym ... ech
            słów szkoda.
            Emigracja a tym bardziej za chlebem jest swego rodzaju wielkim
            upokorzeniem dla człowieka i to ciągłe coś za coś, ta wielka
            nadzieja lepszego jutra i podporządkowania sobie świata w raz z tymi
            malucklimi duszami a już wyjątkowo z tymi co są zupełnie innego,
            przeciwnego zdania.
            Pamietam z tamtego okresu wielu znajomych tyrających w pocie czoła
            za duże co prawda pieniądze i tą nostalgię, a jak przyszły świeta,
            ból rozłąka dzieci często w kraju (a był w tedy jeszcze ten
            przebrzydły komunizm) i nijak nie mogli razem być, te polskiej
            produkcji na wideo filmy - "Sąsiedzi", "Sami swoi" tudzież "Jak
            rozplatałem ..." i te spadające wielkie krople łeż do
            kieliszka "wyborowej".
            Dziś ludzie cieszą się jak jak dzieci i tylko z tego, że mają pracę
            i nie ważne gdzie i jaką, czy za ile? Ale ta nadzieja wielka zawsze
            trzymała trzyma i trzymać przy zyciu nas będzie.
            Jestem też wyznawcą starej zasady, że ile byśmy nie mieli zawsze nam
            braknie.
            Nie mnie jest się głowić czy Twojego dziecka ojciec mógłby więcej
            dawać z siebie by wszyscy zadowoleni być tylko mogli, ale staraj się
            rozmawiać, bo wiesz jak przez posednmików załatwiane intersy
            wyglądają na realu, bo gdzie dwóch się bije, najczęsciej korzysta
            detysta ... wink
            • woman-in-blue Re: Jak utrzymac nastolatke za 800 miesiecznie 15.04.10, 12:31
              Poplakalam sie czytajac ten post, Sauber. To wszystko prawda co
              piszesz o emigracji. Jest ciezko, ale daje sobie rade.
              Tylko mialam pecha, ze wyszlam za maz za alkoholika i psychopate. On
              wie ze nic nie musi z siebie dac bo dziecko i tak go bedzie kochac.
              Natomiast jak nie zapewni odpowiedniego poziomu zycia swojej
              aktualnej partnerce to ta go kopnie tak, ze poleci w kosmos. I chyba
              o to tutaj chodzi.
              • sauber1 Re: Jak utrzymac nastolatke za 800 miesiecznie 15.04.10, 12:45
                woman-in-blue napisała:

                > Poplakalam sie czytajac ten post, Sauber. To wszystko prawda co
                > piszesz o emigracji. Jest ciezko, ale daje sobie rade.
                > Tylko mialam pecha, ze wyszlam za maz


                Bardzo Cię przepraszam Woman-in-blue, choć trochę łecz nigdy nie
                zaskodzi, cieplej w duszy tak jakoś się robi.big_grin
                Choćby nie wieem jak wybierał zposód milionów zawsze się trafi
                przypadek, przeznaczenie, ale co ja u będę ?
                Życie uczy - prawda?wink
      • plujeczka Re: zaczyna mnie to przerastac :( 15.04.10, 13:30
        na moją nastolatkę ( 23 lata( sad w 2006r przyznał 700 zł
        alimentów, składałam apelację to w sadzie mi powiedziano ,że
        powinnam się cieszyc bo gdyby sprawa w I instancji była u nich
        dostałaby 500 zł. Do dzisiaj nie wniosłam o podwyzszenie choć do
        chwili obecnej wszystko podrozało 1000%= nigdy nie zapomne tego
        upokorzenia i nie chce fundowac tego dziecku.
        • sauber1 Re: zaczyna mnie to przerastac :( 15.04.10, 13:57
          Sąd jak z samej nazwy wynika to często arena i o przetwanie trzeba
          walczyć jak niegdyś Gladiatorzy o życie !!!

          to Cię pocieszyłem - prawda ? big_grin
          Ale tym się nie przejmój, moje dzieci wyrokiem sądu mają obiecane po
          200 az i to złotych, ale nie monet, tylko PeeLeNów oi nie mają
          wyjścia musza się cieszyć, a ż niczego tak człowiek nie rad jak z
          obiecanego wink
        • plujeczka Re: zaczyna mnie to przerastac :( 15.04.10, 13:58
          i jeszcze jedno ojciec porzucił deicko kiedy córka zdała do klasy
          maturalnej i od tego momenty się nie widzieli poza 1 razem w sądzie
          własnie na sprawie o alimenty-córka maturę zdała bardzo dobrze,
          konczy niedługo studia.
          • sauber1 Re: zaczyna mnie to przerastac :( 15.04.10, 14:03
            :o
          • woman-in-blue Re: zaczyna mnie to przerastac :( 15.04.10, 14:47
            Plujeczko, cale szczescie ze Ty moglas byc z corka.. Pewnie dzieki
            Twojej opiece poradzila sobie tak dobrze z matura i studiami.
            Moj ex ma minimalny kontakt z corka. Ma do niej pretensje, ze nie
            akceptuje jego partnerki ,ze go nie odwiedzala w czasie odwyku
            itp... Jednym slowem kiedys to ja zla kobieta bylam a teraz corka sad
            Wpedza mloda w poczucie winy i dziewczyna naprawde nie ma lekko...
    • woman-in-blue Re: zaczyna mnie to przerastac :( 15.04.10, 15:16
      Wlasnie rozmawialam z adwokatem, rozprawa przesunieta na 20 czerwca.
      Sedzina wymaga osobistego udzialu corki w procesie, nie wystarczylo
      jej pisemne oswiadczenie. Sprawa bedzie sie ciagnac w
      nieskonczonosc...
      • woman-in-blue Re: zaczyna mnie to przerastac :( 15.04.10, 15:35
        tzn 20 maja .
    • woman-in-blue Re: zaczyna mnie to przerastac :( 10.06.10, 18:01
      Dzisiaj sad ODRZUCIL wniosek eksa o obnizenie alimentow !!! Jezu,
      jak sie ciesze smile)))))

      Z egzekwowaniem wplat moze byc problem ( juz zalega za dwa miesiace).
      Eks jest nadal oficjalnie bez pracy, ale podejrzewam, ze robi fuchy
      na czarno. Widocznie sad tez mial takie zdanie smile
      Dla mnie jest wazne, ze ktos uswiadomil temu panu, ze ma jakies
      OBOWIAZKI wobec swojego dziecka!
      Odpowiedzia eksa jednakze bylo obrazenie sie na corke i przykry
      esemes, ze daje soba manipulowac mnie i moim rodzicom... Ba! Czego
      innego moglabym sie spodziewac?
      • bozka45 Re: zaczyna mnie to przerastac :( 10.06.10, 18:33

        Ma córkę za idiotkę? Która nie ma instynktu samozachowawczego?
        Trzymajcie się!
        Mój mąż nakręcał swój romans, gdy córka zaczynała klasę
        maturalną. Gdy miała maturę zachowywał się jak kot starjący na
        puszczy... W przeddzień egzaminu z biologii atmosferka była tak
        podkręcona, że nie wytrzymałam i powiedziałam głośno o zdradzie i
        konieczności jego wyprowadzki, bo tylko udaje a nie ratuje
        małżeństwa.
        Żałowałam baaaardzo, że własnie wtedy doszłam do ściany. Z uwagi
        na dzieci i tę maturę starałam się ratować, udawać... Wybaczyłam
        sobie, bo to mnie wtedy przerastało... Córka właśnie biologię
        oblała. Zabrakło jej 1 pkt. Pisała poprawkę w sierpniu. I zaliczyła
        rozserzoną na ponad 70 proc. Nie douczała sie wiele, bo poszła do
        pracy w wakacje.
        • woman-in-blue Re: zaczyna mnie to przerastac :( 10.06.10, 19:30
          Nie wiem jakie beda wyniki matury. Moze byc roznie. Ze swej strony
          zrobilam wiele, zeby ja wspierac. Przyjechalam na urlop do Polski,
          podwozilam na egzaminy, pomiedzy nimi na basen zeby sie odstresowala
          itp... Eks nie ruszyl palcem w bucie...I jesli naprawde nie ma kasy
          a za to duzo czasu (bezrobocie) mogl przynajmniej pomoc w nauce np
          matematyki! A tu NIC!
          Nawiasem mowiac sam fakt pozywania corki tuz przed matura jest
          obrzydliwy. Dlatego cholernie sie ciesze ze mu sie nie udalo. Im
          dluzej od rozstania tym bardziej sie ciesze ze sie uwolnilam od tego
          faceta smile
          • woman-in-blue Wielka radosc!!! 30.06.10, 11:40
            Poznalam wyniki matury. Corka zdala doskonale !smile)))) Rozszerzony
            polski i angielski ponad 95, matematyka i biologia - okolo 70.
            Jestem dumna jak paw!!!! Czesc chwaly chyba splywa na mnie,
            prawda????? No i bede miala studentke big_grin
            Bedziemy swietowac na wakacjach we wrzesniu..hmmmm, Paryz, Londyn,
            Rzym?
            Acha! I zaczela prace przy zbieraniu malin! Pisze to by uprzedzic
            komentarz pana T.
            Wszystkim piszacym forumowiczom serdeczne dzieki za wsparcie smile
            • panda_zielona Re: Wielka radosc!!! 30.06.10, 13:42
              Gratulacje!!!!
              No to teraz do roboty,co się dziewczę będzie lenićwink
              A po wakacjach też do roboty,zarabiać na studia co by tatusia
              odciążyć.wink
      • tautschinsky Re: zaczyna mnie to przerastac :( 10.06.10, 19:29
        Czyli nic nowego - kolejny jeleń będzie golony przez dwie DOROSŁE kobiety. Takie z twojej córki dziecko jak z jamnika czystej krwi arab smile Hańba!
        • woman-in-blue Re: zaczyna mnie to przerastac :( 10.06.10, 19:33
          tauczynski! ty mi nie zepsujesz dzisiaj humoru smile
          • tautschinsky Re: zaczyna mnie to przerastac :( 10.06.10, 19:43
            woman-in-blue napisała:

            > tauczynski! ty mi nie zepsujesz dzisiaj humoru smile


            Gdyby mnie udało się orżnąć kogoś na kasę też by nikt mi humoru pisaniem nie zepsuł. "Konie tuczone na kradzionym szybko zdychają" - jak mówi przysłowie. Jeśli dorosłe, zdrowe kobiety zamiast pracować wykorzystują chory system, by żerować na kimś innym nie można tego inaczej nazwać.

            Jeśliby prawo zezwalało na gwałcenie kobiet niezamężnych też by się znaleźli tacy, którzy by się na to prawo powoływali i dowodzili swojej słuszności. Prawo niemoralne jest złem i kto zło czyni jest złem. Rozumiesz co napisałem?
            • woman-in-blue Re: zaczyna mnie to przerastac :( 10.06.10, 19:54
              Jedyna niemoralna osoba w tym przypadku jest ojciec, ktory nie
              wywiazuje sie ze swoich obowiazkow wobec corki, brzydzi sie uczciwej
              pracy i zyje na kredyt smile Ja pracuje i moja corka rowniez ma taki
              zamiar.Tak, ze nie martw sie o nasza moralnosc smile
              • enesta Re: zaczyna mnie to przerastac :( 10.06.10, 20:13
                Gratuluję.
                Myślę że alimenty są czyś takim co w pewnym sensie uczy Panów
                odpowiedzalności.
                Im większe, tym bardziej zmuszają do refleksji i zastanowieniasmile
                I być może procentowy wskaźnik dzieci z rozbitych rodzin nie będzie
                rósł tak gwałtownie.
                Oby.
                • woman-in-blue Re: zaczyna mnie to przerastac :( 10.06.10, 20:39
                  Enesta, dokladnie o to chodzi! Dzieci rozwodnikow cierpia
                  najbardziej i alimenty sa niewielka rekompensata za traume, ktora
                  przeszly. Do niektorych rodzicow inne argumenty niz pieniadze nie
                  docieraja. Moze swiadomosc, ze maja dlug wobec swojego potomstwa
                  zmusi ich do refleksji.
                  • nangaparbat3 Re: zaczyna mnie to przerastac :( 10.06.10, 20:49
                    woman-in-blue napisała:

                    Bardzo sie ciesze, ze ex przegral sprawę, i całym sercem jestem po Waszej
                    stronie. Za urządzenie cyrku przed sama matura powinien poniesc karę.

                    >Dzieci rozwodnikow cierpia
                    > najbardziej i alimenty sa niewielka rekompensata za traume, ktora
                    > przeszly.

                    Z tym jednak sie nie zgodze. Dzieci rozwodników najczesciej cierpiały, owszem,
                    póki rodzice byli razem w rodzinnym piekielku. Po ich rozejściu sie powinno byc
                    lepiej, spokojniej - i tak najczesciej jest.
                    A alimenty nie są zadną rekompensata, tylko częścia środkow utrzymania, ktore
                    sie dziecku - wg prawa i doroslemu, jesli się uczy - należą. Gdyby szanowny pan
                    ex byl Twoim kochającym mężem, mialby identyczny obowiązek alimentowania corki,
                    jeśliby zechciala sie wyprowadzic (oczywiście mielibyscie oboje).
                    • woman-in-blue Re: zaczyna mnie to przerastac :( 10.06.10, 21:44
                      nangaparbat3 napisała:

                      >
                      > Bardzo sie ciesze, ze ex przegral sprawę, i całym sercem jestem po
                      Waszej
                      > stronie. Za urządzenie cyrku przed sama matura powinien poniesc
                      karę.

                      Mysle, ze tego wlasnie on nie jest w stanie pojac smile

                      > >Dzieci rozwodnikow cierpia
                      > > najbardziej i alimenty sa niewielka rekompensata za traume,
                      ktora przeszly.
                      > Z tym jednak sie nie zgodze. Dzieci rozwodników najczesciej
                      cierpiały, owszem,
                      > póki rodzice byli razem w rodzinnym piekielku. Po ich rozejściu
                      sie powinno byc
                      > lepiej, spokojniej - i tak najczesciej jest.

                      Tak jest najczesciej, ale nie zawsze. W moim przypadku MUSIALAM
                      wyjechac z kraju, a corka MUSIALA zostac u dziadkow. Byl to wybor
                      mniejszego zla, a jednak: zla. Obie z ta trudna sytuacja jakos sobie
                      poradzilysmy. Natomiast eks "polegl" jako ojciec pod kazdym nie
                      tylko finansowym wzgledem. Mam na mysli zapewnienie jej poczucia
                      tego, ze jest wazna w jego zyciu i ze ja kocha.
                      Bez jego kasy tez dalybysmy sobie rade, ale nie zamierzam mu jej
                      podarowac. Nie jest tego wart.

                      > A alimenty nie są zadną rekompensata, tylko częścia środkow
                      utrzymania, ktore
                      > sie dziecku - wg prawa i doroslemu, jesli się uczy - należą. Gdyby
                      szanowny pan
                      > ex byl Twoim kochającym mężem, mialby identyczny obowiązek
                      alimentowania corki,
                      > jeśliby zechciala sie wyprowadzic (oczywiście mielibyscie oboje).

                      Zgadzam sie i ja placilabym, bez zadnego wahania!
                • tautschinsky Re: zaczyna mnie to przerastac :( 10.06.10, 22:25
                  enesta napisała:


                  > Myślę że alimenty są czyś takim co w pewnym sensie uczy Panów
                  > odpowiedzalności.


                  A co jeśli to kobieta nawala w związku, zdradza
                  i odchodzi do innego a sąd jej przydziela dziecko?

                  Dalej ojciec ma płacić za brak odpowiedzialności?
                  Tylko nie brak swojej ale żony?


                  > Im większe, tym bardziej zmuszają do refleksji i zastanowieniasmile


                  Nie do refleksji ale do kombinowania smile

                  Kto nie w ciemię bity wie, jak uniknąć płacenia
                  nawet jeśli dochody ma książęce. A taka wypowiedź
                  jak twoja choćby pokazuje, że tylko jeleń płaci i
                  płacze - mądry ojciec to myślący ojciec, jak nie dać
                  się wydoić smile Jeśli dziecku tylko zależy na kasie
                  ojca to takie dziecko jest czymś bezwartościowym.
                  • nangaparbat3 Re: zaczyna mnie to przerastac :( 10.06.10, 22:33
                    A czyja to wina, że dziecku tylko zalezy na kasie?
                    Wbrew wyobrazeniom mnóstwa rozwiedzionych negatywny stosunek dziecka najczęściej
                    nie jest wcale skutkiem knowań exa czy exi, ale jego/jej postępowania wobec
                    żony/meża i samego dziecka.
                    Czasem to zresztą tylko urojenie płatnika.
                    • tautschinsky Re: zaczyna mnie to przerastac :( 10.06.10, 22:49
                      nangaparbat3 napisała:

                      > A czyja to wina, że dziecku tylko zalezy na kasie?


                      Możesz dziecku w normalnej pełnej rodzinie dawać
                      tyle, ile możesz a jemu i tak będzie tylko na kasie
                      zależało. To kwestia CHARAKTERU. Każdemu potrzebne są
                      pieniądze mniej lub bardziej. Od konkretnego człowieka zależy czy sam zacznie sobie radzić, czy wyciągać rękę po cudze. Dziś to alimenty na siebie dorosłą i zdrową od ojca, jutro życie na koszt męża, pojutrze życie z alimentów od męża na dziecko - patologię się dziedziczy. Statystyka. Poza tym jest tak: czym skorupka nasiąknie, tym potem jest. Jeśli przyzwyczaisz do życia kosztem cudzej pracy, później niezmiernie ciężko kogoś takiego przestawić na normalny tryb - że na siebie trzeba zarobić.
                      • enesta Re: zaczyna mnie to przerastac :( 10.06.10, 23:06
                        tautschinsky napisał:

                        Jeśli przyzwyczaisz do życia kosztem cudzej pracy
                        > , później niezmiernie ciężko kogoś takiego przestawić na normalny
                        tryb - że na siebie trzeba zarobić.

                        Tak dokładnie,
                        każdy pisze o sobie,
                        przepraszam – za siebie.
                        Rozumiem że pracujesz, stać Cię na płacenie alimentów i nie żyjesz
                        na koszt państwa, a ta duża ilość czasu którą spędzasz na forum to
                        tylko fatamorgana?
                        • tautschinsky Re: zaczyna mnie to przerastac :( 11.06.10, 08:53
                          enesta napisała:

                          > nie żyjesz
                          > na koszt państwa, a ta duża ilość czasu którą spędzasz na forum to
                          > tylko fatamorgana?



                          Nie, nie żyję smile A czas mam bo sam decyduję o nim.
                          A czasu na forum wbrew temu co sądzisz dużo nie spędzam.
                          Zaglądam tu w ciągu dnia od czasu do czasu i jestem na bieżąco -
                          takie czary mary, które wyrobiły
                          w tobie przekonanie, że nie odrywam od niego oczu smile
                  • enesta Re: zaczyna mnie to przerastac :( 10.06.10, 22:34
                    ..uderz w stół..
              • tautschinsky Re: zaczyna mnie to przerastac :( 10.06.10, 22:21
                woman-in-blue napisała:

                > Jedyna niemoralna osoba w tym przypadku jest ojciec, ktory nie
                > wywiazuje sie ze swoich obowiazkow wobec corki


                To płaci jej ten haracz czy nie?
                Bo pisałaś tylko, że zgodnie z prawem wystąpił
                o obniżenie alimentów, a teraz twierdzisz, że
                się nie wywiązuje z ich płacenia. To jak jest?



                brzydzi sie uczciwej
                > pracy i zyje na kredyt smile


                A co cię obchodzi jak żyje obcy facet?
                Dalej jesteś z nim? Nie. Czas się odspawać
                od jego życia i jego kieszeni smile



                > Ja pracuje i moja corka rowniez ma taki
                > zamiar.Tak, ze nie martw sie o nasza moralnosc smile


                Za pracowanie dorosłym osobom pomników się nie stawia.
                Póki co twoja dorosła córka pasie się na czyjś koszt
                (swojego ojca), ale humor dopisuje. Bo dlaczego miałby nie? Nie machnie palcem w bucie a stary ojciec frajer musi bulić dorosłej kobiecie, której nie chce się uczciwie pracować. W tym wieku można już łączyć pracę z nauką, ale po co skoro kogoś można skubać, nie? smile

                • nangaparbat3 Re: zaczyna mnie to przerastac :( 10.06.10, 22:23
                  Daj spokoj, Tauczyński, osmieszasz się.
                  • tautschinsky Re: zaczyna mnie to przerastac :( 10.06.10, 22:31
                    nangaparbat3 napisała:

                    > Daj spokoj, Tauczyński, osmieszasz się.


                    Wolę być śmieszny niż cieszyć się publicznie,
                    że udało się dorosłej kobiecie (19lat) dalej
                    paść się na koszt innej osoby. Gdyby ona była
                    moją córką - w tym wieku - i ciągałby mnie po
                    sądach, na uszach bym stanął, by:

                    - nie zapłacić grosza

                    - NIGDY więcej na taką córkę
                    nie spojrzałbym żywiąc do niej pogardę.

                    Taka osoba byłaby dla mnie hieną,
                    której bym się brzydził smile
                    • woman-in-blue Re: zaczyna mnie to przerastac :( 10.06.10, 22:58
                      Tauczynski, masz problemy ze soba. Jestes chory z nienawisci,
                      niewyobrazalnie podejrzliwy i zgorzknialy. To juz nie jest smieszne.
                      Pomyslales o leczeniu?
                    • a1ma Re: zaczyna mnie to przerastac :( 10.06.10, 23:22
                      > że udało się dorosłej kobiecie (19lat) dalej
                      > paść się na koszt innej osoby.

                      A swoją drogą ciekawe, dlaczego uważasz, że akurat w wieku 19 lat można już utrzymywać się samodzielnie? Dlaczego nie 16 albo 14? A w Indiach pracują już ośmiolatki, więc może ta pannica od dziesięciu lat "okrada tatusia", hmm?

                      Jeśli powołasz się na prawodawstwo polskie, które ustanawia pełną zdolność do czynności prawnych na moment skończenia 18 roku życia, to będziesz śmieszny, bo to samo prawo mówi o obowiązku alimentacyjnym do 24 roku życia.

                      Jeśli na faktyczną zdolność do utrzymania się w polskich realiach, to będziesz jeszcze śmieszniejszy - zmuszenie 19-latki do samodzielnego utrzymania w imię "zasad" to zwykła głupota, po 3 latach studiów (porządnych, dziennych, uczciwych, a nie połączonych z pracą na zmywaku) już będzie miała 10x większe szanse na normalną pracę, więc chyba warto zainwestować.

                      Jak sądzisz?
                      • tautschinsky Re: zaczyna mnie to przerastac :( 11.06.10, 09:14
                        a1ma napisała:

                        > A swoją drogą ciekawe, dlaczego uważasz, że akurat w wieku 19 lat można już utr
                        > zymywać się samodzielnie? Dlaczego nie 16 albo 14? A w Indiach pracują już ośmi
                        > olatki



                        A bo dlatego, że mieszkamy gdzie mieszkamy - w Polsce.
                        A w niej dorosłość wszelaką uzyskuje się w wieku 18 lat. Można wyjść za mąż, ożenić się, głosować, odpowiada się w pełni za swoje czyny, można w końcu wziąć manatki i bez słowa wyjść z domu a rodzicom nic do tego - taki człowiek jest dorosły. Dziwnie jednak "maleje", kiedy wychowuje się w rozbitej rodzinie - wtedy nawet 21letnia córka (z innego wątku) to niemal niemowlak, któremu nawet należy się część majątku wypracowanego przez małżonków a rozwód to niechybna trauma. W tym wieku zwyczajnie można i uczyć się i pracować. To, że w Polsce jest taki chore prawo nie znaczy jest ono księgą objawioną, którą trzeba czcić i nie dyskutować z jej zapisami. Tendencja niestety jest taka (długość życia rośnie, czas często niepotrzebnej edukacji również), że za jakiś czas "dzieckiem" się będzie nie do 25-26 roku życia a do 30-35 z prawem do życia z alimentów płaconych przez rodziców (de facto ojców, choć i to pewnie się nieco zmieni).




                        > Jeśli na faktyczną zdolność do utrzymania się w polskich realiach, to będziesz
                        > jeszcze śmieszniejszy - zmuszenie 19-latki do samodzielnego utrzymania w imię "
                        > zasad" to zwykła głupota, po 3 latach studiów (porządnych, dziennych, uczciwych
                        > , a nie połączonych z pracą na zmywaku) już będzie miała 10x większe szanse na
                        > normalną pracę, więc chyba warto zainwestować.


                        Inwestowanie w potomka - jak najbardziej - JEŚLI jest taka wola rodzica. Dlaczego nie rozciągnąć obowiązku rodziców i nie nakazać im zapewnienia osobnego lokalu
                        dla swoich dzieci? Przecież taki człowiek w tym wieku, czy to będzie 18 czy 24 ma mizerne szanse na własny dach nad głową a nie nakazuje się trzymać "takiego dziecka" do 24, 25 roku życia czy aż się sobie coś kupi choćby na raty. Zatem ma 18 lat, nie uczy się, ma zawód i pracuje a jego zarobki to 1000 zł na rękę. Dlaczego prawo jest takie niesprawiedliwe i nie martwi się o takiego kogoś, kogo rodzice mogą wykopać z domu na ulicę? Nie mają obowiązku dawać mu dachu nad głową mimo iż dalej jest "dzieckiem". Natomiast komuś, kto zapisze się do wyższej szkoły gotowania na parze należy się i dach nad głową i kasa pozwalająca się w pełni utrzymać. Poza tym - jeśli już piszesz - po studiach dzisiaj, nawet bardziej sensownych, pracy za wiele nie ma a na pewno zarobki nie pozwalają na lepsze życie dzięki jej skończeniu. Jakiś margines - może. Reszta jeśli nawet kończy ambitniejsze kierunki na sensowniejszych uniwerkach pracę ma szansę otrzymać za tysiaka, półtora. Prawo do edukacji, niekoniecznie bezpłatnej, ma każdy - ale NIE na czyjś koszt!
                        • a1ma Re: zaczyna mnie to przerastac :( 13.06.10, 11:00
                          > Dziwnie jednak "maleje", kiedy wychowuje się w rozbitej rodzinie - wtedy
                          > nawet 21letnia córka (z innego wątku) to niemal niemowlak, któremu nawet należy
                          > się część majątku wypracowanego przez małżonków a rozwód to niechybna trauma.

                          Nie masz racji.
                          Jeśli osiemnastolatek postanowi wyprowadzić się z domu i zażąda od rodziców
                          (nierozwiedzionych) alimentów na swoje utrzymanie, to je otrzyma, zgodnie z
                          prawem. Rozwód w żaden sposób nie zmienia tu sytuacji.

                          Trochę konsekwencji - Twoim zdaniem prawo słusznie definiuje wiek dorosłości na
                          18 lat, a niesłusznie wiek, do którego obowiązuje obowiązek alimentacyjny. Skoro
                          prawo dla Ciebie nie ma znaczenia (jest złe i głupie), to i 18 lat jest
                          kompletnie sztuczna granicą. Nie ma możliwości utrzymania się na normalnym
                          poziomie w tym wieku i doskonale o tym wiesz. Jedyne, co zmieni zniesienie
                          obowiązku alimentacyjnego po 18 roku życia, to przeniesienie całkowitych kosztów
                          utrzymania dziecka na rodzica współzamieszkującego, któremu na dziecku zależy i
                          który troszczy się o jego przyszłość. Ale wybacz, ta troska to nie wolna wola
                          rodzica, a jego obowiązek. Jak ktoś swoich obowiązków dobrowolnie nie chce
                          wypełniać, to od tego właśnie jest państwo, żeby mu o obowiązkach przypomnieć i
                          je wyegzekwować.
                        • kowalka33 Re: zaczyna mnie to przerastac :( 30.06.10, 13:40
                          Ale tauczyński pierniczy, rzadko piszesz z sensem (ale moim zdaniem zdarza się
                          choć zawsze ujete to w tkzw. żołnierskim słowie. ) No ale dzisiaj , odchodząc od
                          przypadku autorki posta który moze jest zakrecony, może zadłuzony, jakies racje
                          ma i moze dobrze byłoby tez ich wysłuchać (a wiem że odwyk sprawia ze alkoholik
                          jest mega upierdliwy i moze córka dla własnego dobra (dla spokoju sumienia i
                          rozwoju dojrzałości powinna nawiązać kontakt z ojcem, poznać jego partnerkę, bo
                          skoro namówiła go na odwyk to musi być ktoś wazny.)Tauczyński głowę daję że ty
                          nie płącisz alimentów, bo nie masz z czego bo nie chcesz bo ciągle uwazasz że
                          spotkało cię złego . Ludzie kochają swoje dzieci, utrzymuja te dorosłe baby jak
                          piszesz bo chca bo inwestują w dzieci bo się o nie troszczą bo zawsze sa to ich
                          dzieci nawet dorosłe. Naprawdę lepiej wydać więcej zainwestować w dobre studia
                          niż posłąć dziecko na kasę do biedronki i całe życie płakac że siedzi ci na
                          głowie i na twojej rencie. Nie czaisz tego, czy ty naprawdę nigdy nikogo nie
                          kochałeś. Naogladał się człowiek fimów made in usa i tam widzi jak to studenci
                          pracują naookoło. Otóż znakomita większosc tylko sie uczy a na studia rodzice
                          składali przez 15 lat
                          • woman-in-blue Re: zaczyna mnie to przerastac :( 30.06.10, 17:28
                            kowalka33 napisała:

                            > Ale tauczyński pierniczy, rzadko piszesz z sensem (ale moim
                            zdaniem zdarza się
                            > choć zawsze ujete to w tkzw. żołnierskim słowie. )

                            Zgadzam sie, ze rzadko bo rzadko, ale zdarza mu sie napisac z
                            sensem, ja nawet lubie czytac jego posty smile

                            No ale dzisiaj , odchodząc o
                            > d
                            > przypadku autorki posta który moze jest zakrecony, może zadłuzony,
                            jakies racje
                            > ma i moze dobrze byłoby tez ich wysłuchać (a wiem że odwyk sprawia
                            ze alkoholik
                            > jest mega upierdliwy i moze córka dla własnego dobra (dla spokoju
                            sumienia i
                            > rozwoju dojrzałości powinna nawiązać kontakt z ojcem, poznać jego
                            partnerkę, bo
                            > skoro namówiła go na odwyk to musi być ktoś wazny.)

                            Corka poznala partnerke meza i nie chce sie z nia wiecej spotykac,
                            niestety pani nie zdobyla jej sympatii.
                            Oczywiscie, ze partnerka jest dla eks-meza kims bardzo waznym... Ba!
                            Powiedzialabym: najwazniejszym ( a wolalabym, zeby to byla corka!)
                            Ale ona nie ma to nic wspolnego z jego terapia antyalkoholowa. Zanim
                            odszedl byl trzezwym alkoholikiem (kilka lat) a wrocil do nalogu
                            bedac wlasnie w zwiazku z ta pania.

                            Tauczyński głowę daję że ty
                            > nie płącisz alimentów, bo nie masz z czego bo nie chcesz bo ciągle
                            uwazasz że
                            > spotkało cię złego . Ludzie kochają swoje dzieci, utrzymuja te
                            dorosłe baby jak
                            > piszesz bo chca bo inwestują w dzieci bo się o nie troszczą bo
                            zawsze sa to ich
                            > dzieci nawet dorosłe. Naprawdę lepiej wydać więcej zainwestować w
                            dobre studia
                            > niż posłąć dziecko na kasę do biedronki i całe życie płakac że
                            siedzi ci na
                            > głowie i na twojej rencie. Nie czaisz tego, czy ty naprawdę nigdy
                            nikogo nie
                            > kochałeś. Naogladał się człowiek fimów made in usa i tam widzi jak
                            to studenci
                            > pracują naookoło. Otóż znakomita większosc tylko sie uczy a na
                            studia rodzice
                            > składali przez 15 lat

                            Kochajacy rodzice zwykle na rzesach staja zeby zapewnic swojemu
                            dziecku jak najlepszy start w zyciu. Oczywiscie w ramach ich
                            mozliwosci, bo kazdy moze miec problemy finansowe a z
                            pustego...wiadomo.
                            Moja corka doskonale to rozumie. Poki co nie idzie do komornika Nie
                            jest zadna chciwa hiena, ktora chce zedrzec skore z biednego
                            przejechanego przez zycie ojca.
                            Odwrotnie, to eks uklada sobie nowe zycie kosztem corki...

                            Dzieki Bogu, ze ona jest fantastycza i sama sobie daje rade. Pewnie
                            dzisiaj nawet eks jest szczesliwy ze tak dobrze zaliczyla mature smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja