nielubiana babcia

17.04.10, 17:55
Chodzi o moją byłą teściową i moje dzieciaki- one jej nie lubią,
zresztą jak wszystkie jej wnuki. Jak ją poproszę to mi siedzi z
nimi. Proszę ją tylko wtedy jak muszę, bo wiem że dzieciaki będą mi
marudzić. Dzisiaj ją spotkałam i sama zaczęła że jak mi trzeba to
ona z nimi posiedzi, przyjść do nas za bardzo nie ma powodu, a i
dzieciaki mało kiedy w domu są. Ja też nie mam ochoty z nimi chodzić
do niej w odwiedziny, nie mam o czym z nią gadać. Można to jakoś
mądrze rozegrać? Ma ktoś jakiś pomysł. Ma kobieta swoje wady, i wiem
dlaczego dzieci ją nie lubią- ale w końcu to ich babcia. Zmuszać je
aby do niej chodziły?
    • evela1982 Re: nielubiana babcia 17.04.10, 23:00
      Jak Ci dzieci mówią wprost, że nie lubią babci i nie chcą do niej
      chodzić to przecież nic na siłę. Zalezy tez w jakim wieku są dzieci,
      bo te małe to zazwyczaj nikogo nie lubią wink A tak na poważnie- to
      nie zmuszaj dzieci, dopiero jak same będą chciały to je zawieź
      do "babki"smile, ale od czasu do czasu pytaj, czy nie chcą do niej
      jechać, w końcu to babciasmile, a z tego co piszesz to wykazuje się
      zainteresowaniem o wnuki. Tęsciowej zawsze
      • sbelatka Re: nielubiana babcia 18.04.10, 01:13
        ja tam uważam, ze od czasu do czasu nawet do nielubianej babci - dzieci
        powinny sie pofatygować; szczególnie jeśli ona sie stara
        • 50v Re: nielubiana babcia 18.04.10, 02:44
          sbelatka napisała:

          > ja tam uważam, ze od czasu do czasu nawet do nielubianej babci - dzieci
          > powinny sie pofatygować; szczególnie jeśli ona sie stara


          Asekuracja dobra jest na wszystko a czas leci ...wink
          • sbelatka Re: nielubiana babcia 18.04.10, 07:40
            nie myślałam o asekuracji - a raczej jednak o utrzymywaniu kontaktow z
            najbliższą rodziną ; co ostatecznie służy i babciom i wnukom...

            z rodziną exa po rozowdzie dzieci czesto tarca kontakt - i tak czy siak -
            w jakims sensie je to ogranicza...

            ciocie i wujków myślę, ze można sobie podarować - ale babcia... jakoś
            tak mi sie wydaje, ze warto uczcyć dzieci pewnej ciąglości...
            • kajda28 Re: nielubiana babcia 18.04.10, 08:17
              Ciocia mieszka 10 m dalej, więc z rodzeństwem ciotecznym mają
              kontakt, głównie na placu zabaw, ale jednak. Czy babcia interesuje
              się dziećmi? hmm.... a co znaczy bycie zainteresowanym? Kupowanie
              prezentów na urodziny - i to przeważnie miesiac później hurtem
              jednemu i drugiemu, prezenty na Boże Narodzenie. Jeżeli to jest
              zainteresowanie to tak.Nie chce pisać o jej zachowaniach sprzed
              kilku lat, ale tylko ze września 2009 , wyjechała na kilka miesięcy-
              o tym że wróciła dowiedziałam się od ludzi. Po miesiacu młoda
              zadzwoniła do niej- wiedziała że dostanie prezent. Powiedziała
              dzieciom że nie przyszła wcześniej do nich bo jak się żegnała przed
              wyjazdem to ja się tak zachowałam że jej było przykro, o! Nie wiem o
              co jej chodzi, pożegnanie było na placu zabaw , fakt bez łez i
              rzucania sobie w ramiona- ale to z dziećmi miała się pożegnać nie ze
              mną. Na Święta nie dzwoni, nie odwiedza, ja też nie. Właśnie sobie
              przypomniałam dlaczego nie przychodzi do dzieci, bo później 2 dni
              choruje że jej wnuki w takim brudzie żyją. Ale jak widać porządek w
              domu nie gwarantuje wychowanie szczęśliwych i dobrych ludzi.

              Ale jednak to babcia, jak jej długo nie ma to młoda nawet tęskni,
              kupuje serduszka- oczywiście dopóki nie musi się z nią spotkać.
              Fakt że jak na babcię przystało ma swoje lata, ale ona jest z
              długowiecznej rodziny, kilka lat temu pochowała swoich rodziców,
              tata miał ok 95 lat.
    • zmeczona100 Re: nielubiana babcia 18.04.10, 14:38
      ja widzę to tak- za relacje, więzi dziecka z dorosłymi odpowiadają
      dorośli. Hehe, tego nauczyłam się tu, na forum wink Jeśli dziadkowie chcą
      mieć wnuka, to po prostu o to zabiegają, okazują mu zainteresowanie,
      odwiedzają itp. A ja, jako odpowiedzialna matka, wiedząca, że świetnie
      jest mieć dziadków, do których można pojechać, odwiedzić, spędzić np.
      weekend czy część wakacji i mieć dobre relacje z nimi, nie będę w żaden
      sposób tego utrudniała. Jesli matka utrudnia lub dziadkowie mają wnuka w
      doopie, to nawet stanie na rzęsach nie pomoże.

      Mój syn nie ma od ponad roku żadnego kontaktu z dziadkami- w momencie,
      kiedy zauważyłam, iż teściowe uważają, że to on ma obowiązek zabiegać o
      nich, zaprzestałam całkowicie rozmów na temat tamtych dziadków i
      przypominania mu o tym, że mógłby zadzwonić do nich. Zresztą, jest już na
      tyle duży, że nie potrzebuje ani mojego pozwolenia, ani aprobaty do
      kontaktów z nimi; mimo, że ma swoją własną komórkę (ten sam numer od 4
      lat), ani razu do niego dziadkowie nie zadzwonili. Ostatni raz, kiedy do
      nich dzwonił (ponad rok temu), rozmowa wyglądała tak, jakby mu robili
      łaskę, że w ogóle odbierają od niego telefon.Dlatego dałam sobie na luz i
      położyłam na nich krzyżyk jako na dziadkach.Syn zresztą też.
      • kajda28 Re: nielubiana babcia 18.04.10, 14:48
        Ja też nie miałabym żadnych wyrzutów sumienia że dzieciaki nie
        chodzą do babci, gdybym nie spotkała jej wczoraj i ona tak jakby
        naprawdę chciała się z nimi spotykać. Ale spotkałam ją całkiem
        przypadkiem, pod moim blokiem prawdopodobnie jest codziennie, a
        napewno kilka razy w tyg. Kilka lat temu jak mi powiedziała że je
        kocha, po raz pierwszy zaprzeczyłam czyimś uczuciom- bo kochająca
        babcia nie odrwaca się na pięcie i nie ucieka od wnuków.
        Daje spokój, będą u niej wtedy jak nie będę miała wyjścia i będą
        musiały tam zostać no i jak sama przyjdzie.
        • eutherpe Re: nielubiana babcia 19.04.10, 08:24
          A co w przypadku, kiedy właśnie dziadkowie nie zabiegają o kontakty.? Dla mnie
          jest to potwierdzenie na brak chęci spędzania czasu z dzieckiem i w takim
          przypadku, nie zawoziłabym wnuczki/wnuczka " na siłę" do w sumie obcych ludzi.
          Rodziną jest się nie tylko ze względu na geny i przynależność rodową. Wspaniałe
          kontakty można nawiązać z "przyszywanymi a kochanymi babciami i dziadkami,
          wujkami i ciociami", które łakną kontaktów z naszymi pociechami, co widać,
          słychać i czućsmile
          • login.kochanie Re: nielubiana babcia 19.04.10, 09:42
            z tego co zrozumiałam to Kajda zamierza zawozić dzieci do
            nielubianej babci dopiero gdy nie będzi miała wyjścia, to znaczy nie
            znajdzie nikogo innego, kto by się nimi zaopiekował, gdy ona nie
            będzie mogła , nie zamierza budować żadnej więzi tylko skorzystać z
            pomocy teściowej doraźnie ( z czego wynika, że do pomocy dobra, do
            więzi nie)
            • kajda28 Re: nielubiana babcia 19.04.10, 10:06
              > z tego co zrozumiałam to Kajda zamierza zawozić dzieci do
              > nielubianej babci dopiero gdy nie będzi miała wyjścia, to znaczy
              nie
              > znajdzie nikogo innego, kto by się nimi zaopiekował, gdy ona nie
              > będzie mogła , nie zamierza budować żadnej więzi tylko skorzystać
              z
              > pomocy teściowej doraźnie ( z czego wynika, że do pomocy dobra, do
              > więzi nie)

              Na szczęście nie ja buduję więź między moimi dziećmi a ich babcią,
              ja mogę ją ułatwić lub utrudniać ale nie budować. Zaprowadzając je
              do babci - która mieszka ok 500 m dalej i która jest pod moim
              blokiem prawie codziennie próbuję tą więź ułatwić i umocnić.Taka
              pomoc niestety jest potrzebna ok. 1 na miesiąc, czasami i to nie.
              Może gdybym więcej jej potrzebowała to ta więź byłaby mocniejsza.
              Pewnie gdyby dzieci bez płaczu szły do babci to częściej by tam
              chodziły. Jeszcze 2 ,3 lata i dzieci nie będą potrzebowały opieki,
              więź się całkiem urwie.
              • kasiapfk Re: nielubiana babcia 19.04.10, 11:25
                KAjda, moim zdaniem robisz wszystko, co mozesz. Więcej nie potrzeba.
                Moja, skądinąd lubiana przeze mnie teściowa, powiedziała, że starsze
                dzieci, to juz babci nie potrzebują. Zabiłam śmiechem. W zeszłym
                roku zabrałam moją 87-letnią babcię na wycieczkę 240 km, bo chciałąm
                z nią po prostu spędzić miło czas. A ona chciała pojechac ze mną, i
                bawiłysmy sie setnie obie.
                Bo ja, mimo, że almost 40-latka, to lubię i potrzebuję kontaktu z
                moja babicką smile.
                Wrzuć na luzik. Żyj po swojemu.
                • fifinda Re: nielubiana babcia 19.04.10, 15:36
                  I niech bedzie honorowa i konsekwentna!
                  Nawet kiedy potrzebuje niech dzieci nie wozi do babci.
                  Szkoda,ze ta babcia nie moze sie wypowiedziec,pewnie uslyszelibysmy
                  druga strone medalu.
                  • kajda28 Re: nielubiana babcia 19.04.10, 17:17
                    > I niech bedzie honorowa i konsekwentna!
                    > Nawet kiedy potrzebuje niech dzieci nie wozi do babci.
                    > Szkoda,ze ta babcia nie moze sie wypowiedziec,pewnie
                    uslyszelibysmy
                    > druga strone medalu.

                    Chętnie i ja bym usłyszała dlaczego sama do dzieci nie przychodzi,
                    albo uciekała czy chowała się przed nimi na ulicy. Dlaczego tylko
                    jak mnie przypadkiem spotka proponuje swoją pomoc, za to nigdy nie
                    zadzwoni z propozycją spotkania się z nimi.
                    Chyba wiem dlaczego, jest zła na mnie że podwyższyłam alimenty do
                    350 zł na dziecko(mówi dzieciom że przez to ich tata poszedł pić),
                    że jej syn siedzi teraz w ZK(mówi dzieciom że mama wszystko
                    wyśpiewała w sądzie jak na spowiedzi), że nie chciałam się nim
                    opiekować i zostawiłam go jej na głowie (to mi wypomniała).
                    • kasiapfk Re: nielubiana babcia 19.04.10, 22:17
                      Aaaaa Kajda, to przecież wiesz o co chodzi. Ona ma kłopot. Bo się do
                      opieki nad pełnoletnim potomkiem wciąż poczuwa. A to insza inszość.
                      hihihi pewnie zazdrości, że Ty masz "z głowy".
Pełna wersja