kłopoty z realizacją postanowień sądu

19.04.10, 11:16
Witam,
mam mały problem...
Sąd zadecydował, na podstawie opini biegłych, że dziecko ma
przebywać do czasu zakończenia rozprawy rozwodowej pod moją opieką.
Jednocześnie wyznaczył terminy widzenia z matką. Problem polega na
tym, że dziecko nie chce jeździć do matki. Już dwa razy zdarzyło
się, że syn wyszedł z domu i za chwilę wrócił "bo nie pojedzie i
już". Oczywiście rodzi to konsekwencje. Na kolejnych rozprawach
słyszę jak manipuluję dzieckiem, ograniczam mu kontakty z matką i
jej rodziną itp. Wiem dlaczego syn nie chce jeździć, czego się boi
itp. A z drugiej strony to jego matka...
Nie mam pojęcia jak się zachować i boję się, że jeśli to dłużej
potrwa to 1. stracę syna - bo jak mam przekonać sąd, że nie
ograniczam, nie utrudniam a tylko nie wiem jak zmusic 12sto latka
żeby wsiadł do samochodu matki. 2. Syn straci kontakt z matką bo jej
postawa: musisz i już, bo jesteś dzieckiem i dorośli za Ciebie
decydują, chcesz tylko ojciec Ci kazał itp - skutecznie go od niej
odepchnie.
pzdr i czekam na rady.
    • zmeczona100 Re: kłopoty z realizacją postanowień sądu 19.04.10, 11:36
      Ups, współczuję sytuacji. Sąd kierował się zapewne jakimiś racjonalnymi
      przesłankami, umieszczając dziecko u Ciebie. Syn jest w takim wieku, że
      (chyba) ma prawo decydowania, czy chce pojechać z matką. Jeśli nie masz
      sobie nic do zarzucenia, to oprócz zapewnienia możliwości kontaktów z
      matką nie możesz chyba nic więcej zrobić. Może matka ostatecznie zrozumie,
      że z niewolnika nie ma robotnika i że tym, co decyduje o relacjach,
      kontaktach z dzieckiem, nie jest sąd, tylko jej postawa.
      • ef.endir Re: kłopoty z realizacją postanowień sądu 19.04.10, 11:44
        i w rozumieniu przez matkę tych rzeczy jest problem. Rozwód trwa dwa
        lata i końca nie widać. Syn, chociaż od początku mówił, że chce
        mieszkać ze mną - nikt oprócz mnie go nie słuchał (albo nie
        słyszał). Od pół roku jesteśmy razem. W tym czasie żona zminiła 2
        adwokatów, zmieniła 2 razy wniosek o rozwód, wniosła do kmornika
        sprawę o alimenty - chociaż syn był już ze mną(!)itp. Boje się
        każdej jej wizyty i każdego wyjazdu syna. Widzę jaka to dla niego
        męczarnia i jak bardzo nie chce jechać. Tragedia!!
        • zmeczona100 Re: kłopoty z realizacją postanowień sądu 19.04.10, 11:56
          Można zrozumieć to, co czuje syn, ale wg mnie jeśli nadal będzie stawiany
          w takiej sytuacji, to w przyszłości może być to zgubne dla niego, bo uczy
          tego, jak postępować, aby inni byli zadowoleni, bez brania pod uwagę
          samego siebie.

          Czegoś takiego bałam się u mojego syna (teraz lat 13), bo jego ojciec
          starał się go ustawić w takiej pozycji, aby syn czuł się winny, jeśli nie
          robiłby czegoś po myśli ojca. M.in. z tego powodu przez pół roku, co
          tydzień, chodził na terapię. Terapia CHYBA przyniosła zakładane efekty, bo
          syn stał się asertywny i nauczył się stosować obracać w żart sytuacje dla
          niego niewygodne (wcześniej tak postępował, ale nie w stosunku do ojca).

          Może taka terapia przydałaby się i Twojemu synowi?
    • sauber1 Re: kłopoty z realizacją postanowień sądu 19.04.10, 12:17
      Postaraj się porozmawiać z dzieckiem, niech ma kontakt z matką, choć jak sam nie
      zechce to wiadomo, trudno wymuszać, ale dorosli mają tą wielką przewagą, a jak
      praktyka dowodzi w tej materii zdziałać cuda też potrafią.
      Przerabiałem i ten temat, sąd prawomocnie postanowił że dzieci maja być zemną i
      były, ale po pobycie na wakacjach dziecko nie wróciło do mnie i na dobra sprawę
      sądowi było to obojetne, po kilku miesiącach na wniosek matki w tym samym dniu
      inny sąd zmienił postanowienie, lecz po krótkim czasie los i okoliczności
      zmieniły ten stan rzeczy, teraz dziecko jeżdżi i nawet cieszy się z kilku
      weekendowych pobytów u matki w miesiącu, ale trochę jestem zaniepokojony, bo
      wszedł w etap postrzegania matczynych uczuć przez pryzmnat pieniędzy, nawet
      chętnie dzwoni, ale rozmowę zaczyna od zamknietego chatakterystycznego pytania
      jak w sądzie - ILE ???
      Ale też jak mówisz i widzę że stać ją na wiele w tym finasowo szczególnie, może
      być i tak, że dziecko choć nie chce będzie musiało być z matką i mozesz mieć
      kłopot, a najbardziej szkoda psychiki dziecka.
      • ef.endir Re: kłopoty z realizacją postanowień sądu 20.04.10, 09:32
        Z dzieckiem rozmawiam. Ale na jego argumenty są cholernie mocne: "po
        co tam pojadę? Żeby znowu słuhać jakim jestem niewdzięcznym
        dzieckiem? Albo jak ty mną manipulujesz? Albo jaki ty jesteś zły?" i
        wiele, wiele innych. Poza tym mam takie wrażenie(obym się mylił!!!!)
        matce te kontakty są potrzebne do budowania swojego wizerunku. Ja
        zawsze, kiedy nie mieszkałem z synem, miałem o czym z nim rozmawiać
        przez tel. - ona nie dzwoni. Jedyny kontakt - raz na 2 tyg. przyjazd
        po dziecko. Oprócz tego fajnie w sądzie powiedzieć, że ktoś nie
        stosuje się do poleceń sądu bo dziecko nie pojechało z mamusią!!!smile
        jakby to k... moja wina była.
        dzięki za uwagi.
    • tully.makker Re: kłopoty z realizacją postanowień sądu 19.04.10, 12:54
      Niestety jest bardzo powszechne, ze rodzic, ktory nie spedza z
      dzieckiem czasu na codzien, stara sie wyegzekwowac kontakty na sile -
      bez liczenia sie z opinia dziecka i jego potrzebami emocjonalnymi.
      U nas byla o tyle podobne sytuacja, ze syn nie chcial sie spotykac z
      ojcem sam na sam - na szczescie Ex nie upieral sie i dzieki temu, ze
      w spotkaniach uczesniczyl ktos, komu syn ufal i kogo kochal kontakt
      z ojcem dalo sie podtrzymac.
      Moze matka zgodzi sie na kontakty w miejscu zamieszkania dziecka i
      ewntualnie w obecnosci innej bliskiej osoby?
      • ef.endir Re: kłopoty z realizacją postanowień sądu 20.04.10, 09:39
        Nie zgodzi się. Już to przerabiałem. " W trosce o optymalny rozwój
        relacji. A poza tym sąd tak orzekł i już". Agrumenty nie do zbicia,
        nie?smile A i syn nie bardzo chce żeby mamusia lub ktokolwiek z tamtej
        strony wchodził do jego pokoju. Pozostało mu to po czasach kiedy za
        karę tracił telefon, albo nie mógł się ze mną spotkać bo musiał np.
        pojechać z mamą na zakupy albo do kościoła 50 km dalej. To było w
        czasach kiedy sąd już wydał postanowienie, że mamy mieszkać razem
        ale mamusia nie kwapiła się z jego realizacją. Przez 1,5 miesiąca.
        MAm wrażenie, że mały boi się. Ten pokój i to mieszkanie to jego
        twierdza. Nie wpuszcza się do niego niepewnych ludzi.
        • kasiapfk Re: kłopoty z realizacją postanowień sądu 20.04.10, 10:26
          ef.endir,
          a może spróbowałbyś jeszcze raz pogadać z matką dzieciaka? Chociaż
          jak rozumiem, to jak grochem o ścianę.
          Młody w takim wieku, że ma prawo do swojego zdania, i ma prawo nie
          lubić kontaktów z mamą. I ich nie chcieć. w ekstremalnej sytuacji
          poszłąbym po radę do mops-u czy rpd w Waszym powiecie.
          Przedstawiając pproblem. Wtedy przynajmniej będziesz
          miał "doopokrywkę", że rzeczywiście nie jest to Twoja inspiracja.
          Okrutne, ale możliwe.
          Życze zakończenia sprawy rozwodowej.
          A młody Twój ma charakter! Podoba mi się dzieciak smile.
          • sauber1 Re: kłopoty z realizacją postanowień sądu 20.04.10, 11:22
            kasiapfk napisała:

            > w ekstremalnej sytuacji
            > poszłąbym po radę do mops-u czy rpd w Waszym powiecie.
            > Przedstawiając pproblem. Wtedy przynajmniej będziesz
            > miał "doopokrywkę", że rzeczywiście nie jest to Twoja inspiracja.
            > Okrutne, ale możliwe.


            Sorki, ale o czy tu mówisz ? wink
        • laura_fairlie Re: kłopoty z realizacją postanowień sądu 20.04.10, 10:27
          Wytłumacz 12-latkowi, jakie mogą byc konsekwencje niespotykania się
          z mamą.
          • zmeczona100 Re: kłopoty z realizacją postanowień sądu 20.04.10, 13:19
            Tzn.??
            • sauber1 Re: kłopoty z realizacją postanowień sądu 21.04.10, 11:58
              Biedne są takie dzieciaki, odarte z duszy, człowieczeństwa ... ciekawe co z nich
              wyrośnie ???
Pełna wersja