ef.endir
19.04.10, 11:16
Witam,
mam mały problem...
Sąd zadecydował, na podstawie opini biegłych, że dziecko ma
przebywać do czasu zakończenia rozprawy rozwodowej pod moją opieką.
Jednocześnie wyznaczył terminy widzenia z matką. Problem polega na
tym, że dziecko nie chce jeździć do matki. Już dwa razy zdarzyło
się, że syn wyszedł z domu i za chwilę wrócił "bo nie pojedzie i
już". Oczywiście rodzi to konsekwencje. Na kolejnych rozprawach
słyszę jak manipuluję dzieckiem, ograniczam mu kontakty z matką i
jej rodziną itp. Wiem dlaczego syn nie chce jeździć, czego się boi
itp. A z drugiej strony to jego matka...
Nie mam pojęcia jak się zachować i boję się, że jeśli to dłużej
potrwa to 1. stracę syna - bo jak mam przekonać sąd, że nie
ograniczam, nie utrudniam a tylko nie wiem jak zmusic 12sto latka
żeby wsiadł do samochodu matki. 2. Syn straci kontakt z matką bo jej
postawa: musisz i już, bo jesteś dzieckiem i dorośli za Ciebie
decydują, chcesz tylko ojciec Ci kazał itp - skutecznie go od niej
odepchnie.
pzdr i czekam na rady.