kobieta306
22.04.10, 20:55
Ludzie - czytajcie te rady na forum bardzo ostrożnie, bo każdy radzi tutaj z
własnego doświadczenia, które może się nijak mieć do Twojej forumowy
czytelniku sytuacji.
Rada która zawsze się pojawia w odpowiedzi na klasyczne forumowe pytanie
"zostać/odejść/co radzicie?" - brzmi "co się będziesz męczyć, zostaw go w
cholerę itp. itd"
Takie rady pojawiają się również w wątku koleżanki zupełnie nieprzystosowanej
życiowo ale chcącej bez pracy i innych równie "mało ważnych spraw" zapewnić
sobie i dzieciom byt. Jasne - weź, rzuć gnoja w cholerę, nie pozwalaj sobie po
co masz się z nim męczyć!! A może on wcale taki zły nie jest ten pan mąż??
Nie uważacie, że lepiej może pohamować się z radami w tym stylu skoro
konkretnych sytuacji, konkretnych ludzi tutaj po prostu nie znamy??? Bo dając
takie rady zachęcamy do rozwodu. A jakie mamy do tego tak naprawdę przesłanki
oprócz swoich subiektywnych doświadczeń? Żadne!! Ja rozwódka staram się
każdego, mimo iż sama nie żałuję swojej decyzji, odwieść od pochopnych, często
podejmowanych impulsywnie postanowień o rozwodzie. Rozejść się jest łatwo
tylko że później nic nie jest już takie samo !!