skoro radzimy innym to róbmy to mądrze

22.04.10, 20:55
Ludzie - czytajcie te rady na forum bardzo ostrożnie, bo każdy radzi tutaj z
własnego doświadczenia, które może się nijak mieć do Twojej forumowy
czytelniku sytuacji.
Rada która zawsze się pojawia w odpowiedzi na klasyczne forumowe pytanie
"zostać/odejść/co radzicie?" - brzmi "co się będziesz męczyć, zostaw go w
cholerę itp. itd"
Takie rady pojawiają się również w wątku koleżanki zupełnie nieprzystosowanej
życiowo ale chcącej bez pracy i innych równie "mało ważnych spraw" zapewnić
sobie i dzieciom byt. Jasne - weź, rzuć gnoja w cholerę, nie pozwalaj sobie po
co masz się z nim męczyć!! A może on wcale taki zły nie jest ten pan mąż??
Nie uważacie, że lepiej może pohamować się z radami w tym stylu skoro
konkretnych sytuacji, konkretnych ludzi tutaj po prostu nie znamy??? Bo dając
takie rady zachęcamy do rozwodu. A jakie mamy do tego tak naprawdę przesłanki
oprócz swoich subiektywnych doświadczeń? Żadne!! Ja rozwódka staram się
każdego, mimo iż sama nie żałuję swojej decyzji, odwieść od pochopnych, często
podejmowanych impulsywnie postanowień o rozwodzie. Rozejść się jest łatwo
tylko że później nic nie jest już takie samo !!
    • nangaparbat3 Re: skoro radzimy innym to róbmy to mądrze 22.04.10, 21:12
      Masz dokladnie polowę racji. Podobnie jak nie ma sensu kazdego (ani każdej)
      namawiac do rozwodu, tak jest niczym uzasadnione namawianie każdej/kazdego do
      nierozwodzenia się.
      • sauber1 Re: skoro radzimy innym to róbmy to mądrze 22.04.10, 21:20
        Co do podjęcia decyzji odnośnie rozwodu jestem bardzoo powściągliwy, ale jeżeli
        chodzi o późniejszy powód do niego, zalecam daleko idącą ostrożność, a wręcz
        odradzam formalny związek .
        • melani73 Re: skoro radzimy innym to róbmy to mądrze 22.04.10, 21:57
          Skro ktoś pyta o opinię innych , na forum publicznym-każdy z pytanym odpowiada,
          i wyraża swoje zdanie.
          Niestety, nie uważam za zbyt rozgarniętą osobę,która obcych ludzi pyta czy ma
          się rozwieść....dla mnie to śmiesznesmile bo to wygląda mi raczej na próbe
          przypodobania się społeczności, na przypodobanie się innym-a nie na własnym
          szczęściu smileno..ale to moje zdaniesmile
          • the_gust Re: skoro radzimy innym to róbmy to mądrze 22.04.10, 22:32
            melani73 napisała:

            > Skro ktoś pyta o opinię innych , na forum publicznym-każdy z pytanym odpowiada,
            > i wyraża swoje zdanie.

            Swoje zdanie, oparte na swoich doświadczeniach, uprzedzeniach przypasowując daną
            sytuację do swoich przeżyć.

            > Niestety, nie uważam za zbyt rozgarniętą osobę,która obcych ludzi pyta czy ma
            > się rozwieść....dla mnie to śmiesznesmile bo to wygląda mi raczej na próbe
            > przypodobania się społeczności, na przypodobanie się innym-a nie na własnym
            > szczęściu smileno..ale to moje zdaniesmile

            Tacy ludzie czasami są zagubieni, nie wiedzą co począć, co robić - jak się
            zachować. Większość naszych zachowań jest wyuczonych, schematycznych. Jeśli
            znajdujemy się w sytuacji dla nas obcej i stresogennej zaczynamy działać na
            "oślep", szukamy potwierdzenia naszej "słusznej" decyzji. Obiektywizm w takich
            sytuacjach nie ma miejsca - zawsze się będzie stawiać w dobrym świetle, czy to
            połowicznie przyznając się do winy czy wręcz przedstawiając siebie w samych
            superlatywach. Szukają przyzwolenia, poparcia w tym, co już postanowili. Jeśli
            spotykają się z krytyką, odpychają to - niektórzy pisząc coraz to wzruszające
            historie... inni reagują agresywnie.
            Szkoda tylko, że życie nie jest tak proste jak kółko i krzyżyk wink
            • melani73 Re: skoro radzimy innym to róbmy to mądrze 22.04.10, 23:15

              >

              >
              > Swoje zdanie, oparte na swoich doświadczeniach, uprzedzeniach przypasowując dan
              > ą
              > sytuację do swoich przeżyć.
              >
              ...no właśnie...i o jest właśnie nasze zdanie..ktoś pyta-my odpowiadamy..to
              chyba logiczne,że odpowidamy wedle tego co czujemy, a nie wedle tego co inni
              chcieliby usłyszeć???
    • anka_spiewak Re: skoro radzimy innym to róbmy to mądrze 23.04.10, 02:03
      racja
      ale skoro ktos tu sie pojawia to oczekuje podpowiedzi.
      To, co byc może powinnismy zrobić to delikatniej formułowac swoje wypowiedzi: zamiast nakazów "Zrób to, czy to", uzywać np:"Nie jestem Tobą, ale gdybym była na Twoim miejscu byc może..."
      zamiast jednoznacznie formułować pewne tezy, np:"On/ona jest.." np:"Odnoszę wrażenie..."itp.
      Czyli pisac o swoich odczuciach, a nie sklejać gotowe recepty na podstawie okruchów informacji.
      sama sie złapałam raz na tym, że pewnemu Ktosiowi poradziłam TAK, gdy tymczasem na privie dowiedzialam sie, ze najprawdopodobniej sie myliłam, ale na szczescie ten Ktoś mial na tyle rozwiniętą intuicję i samoświadomość, że kierował sie własnym instynktem a nie moimi czy czyimis radami.... i nie zrobił TAK tylko INACZEJ.

      a po rozwodzie nic juz nie jest takie samo, i dla niektórych na wielkie szczęście smile
      i nie wydaje mi sie, by osoba szczerze kogos kochająca podejmowała te decyzje impulsywnie.Taka osoba przemyśli to 100 razy, miną wieki smile
      Raczej podejrzewałabym o te impulsywność osoby którym nie zależy na związku... Ale co po takiej osobie jego/jej partnerce?
      I skąd wiemy, że odradzając komus rozwód nie zafundowaliśmy mu (czy jego partnerce/-owi) własnie kolejnych kilku lat łagrów -załózmy-toksycznego zwiazku?
      wink
      skoro komus nie zależy na małżeństwie, to my Go/Ją nie odwiedziemy od tej decyzji.

      Natomiast zgadzam sie, ze musimy brac po części odpowiedzialność za to, co piszemy. Ludzie bywają zagubieni, w wielkich emocjach.
      z drugiej strony: każdy musi uswiadomić sobie, ze to JEGO własne życie i ze to On/ Ona nim kieruje. I nauczyć sie podejmować decyzje na własny rachunek, bez względu na to co powie rodzina, znajomi czy jacyś obcy ludzie na forum.
      • melani73 Re: skoro radzimy innym to róbmy to mądrze 23.04.10, 07:48
        anka_spiewak napisała:

        > racja
        > ale skoro ktos tu sie pojawia to oczekuje podpowiedzi.
        > To, co byc może powinnismy zrobić to delikatniej formułowac swoje wypowiedzi: z
        > amiast nakazów "Zrób to, czy to", uzywać np:"Nie jestem Tobą, ale gdybym była n
        > a Twoim miejscu byc może..."
        > zamiast jednoznacznie formułować pewne tezy, np:"On/ona jest.." np:"Odnoszę wra
        > żenie..."itp.
        > Czyli pisac o swoich odczuciach, a nie sklejać gotowe recepty na podstawie okru
        > chów informacji.


        -Zgadzam sie w zupełnoścismileJednak pytania stawiane przez osoby
        zainteresowanych,niejednokrotnie prowokują takie właśnie odpowiedzi.
        Rozumiem emocje,jakie niejednokrotnie targają osobom pytającym.Znam również,od
        "podszewki" ból i niezdecydowanie,rozczarowanie i strach gdy związek się
        sypie.Ale nie wyobrażam sobie,pytać na forum publicznym czy mam się
        rozwieść.Skoro ktoś, był na tyle dojrzały, że założył rodzinę, to wydaje mi
        się,że powinien być na tyle dojrzały aby samodzielnie podjąć decyzję o
        ew.rozstaniu czy odbudowaniu związku.Jestem oczywiście daleka od udzielania
        odpowiedzi typu " rozwiedź się, nie męcz się, czy też nie rozwodź się...Nawet
        podczas bliskich rozmów ze znajomymi będącymi na różnego rodzaju zakrentach cały
        czas powtarzam-że sami muszą podjać decyzję.to ich życie,i ich wybory.zdanie
        innych nie ma tu nic do rzeczy.
    • phoebe_buffay Re: skoro radzimy innym to róbmy to mądrze 23.04.10, 03:00
      Lepiej nie radzić nic?
Pełna wersja