Dodaj do ulubionych

Czy Ja jestem nie normalna??

25.04.10, 22:49
Dla przypomnienia ja już po rozwodzie (w tamtym roku był).
Więc problem a właściwie temat do dyskusji brzmi następująco....
Ex ma dziewczynę taką na poważnie spotyka się z nią moja córka bo ona śpi
czasem u exa jeszcze razem nie mieszkają no i napisałam do ów pani że
chciałabym ją poznać że moja córka dużo o niej mówi i że mam nadzieję iż
podziela moje zdanie...

i cóż otrzymałam w odpowiedzi??
sms od EXA (cytuję):

Jadzia(załóżmy że pani ta właśnie tak się nazywa) dostała wiadomośćale jeszcze
nie jest gotowa na spotkanie z tobą. A teraz ode mnie: dlaczego wpieprzasz się
w moje życie i to jeszcze za moimi plecami?

(koniec cytatu)

A moje pytanie brzmi: czy ja jestem nie normalna?
Obserwuj wątek
      • iamhier Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 14:50
        A dlaczego nie do tej pani?
        Jakie ona ma prawo spac przy jej corce z ojcem??

        Co? Oniemiala jest?? Przeciez wiedziala,ze on ma corke z innego
        malzenstwa!!!!Wcale nie musi sie wtraca do ich nowego zwiazku,by go
        rozwalic (w domysle),tylko nie zyczy sobie by corka przebywala z
        obca kobieta,ktora spi z jej ojcem.To tyle!

        Wiesz,jak to wplywa negatywnie na dziecko??
        • akle2 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 16:52
          Haha, lubię Ciebie czasami poczytać - bywa że trafiasz w sedno, choć częsciej kulą w płot ale z jajem przynajmniej
          Ja rozumiem wszystko, gdyby się przyznała że jest ciekawska i w głębi ducha zazdrosna i wciąż wściekła że zostawił dla innej.
          Ale z pierwszeg postu wcale to nie wynika. Ona pisze tak, jakby się chciała za wszelką cenę "zaprzyjaźnić". I to jest wg mnie głupie. I co? Będą sobie spędzać razem niedziele? 2+1+1?
        • jowita771 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 04.05.10, 13:08
          > Jakie ona ma prawo spac przy jej corce z ojcem??

          To ojciec ma prawo spać z panią, także przy córce. I nie potrzebuje do tego
          pozwolenia eksżony, nią ma chyba ograniczonych praw rodzicielskich, więc może
          decydować o dziecku na równi z matką, a czy ona też będzie pytała eksa o
          pozwolenie, jak będzie chciała się z kimś spotykać i przedstawić tę osobę córce?
        • krowa_laciata Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 09.05.10, 05:15
          > Co? Oniemiala jest?? Przeciez wiedziala,ze on ma corke z innego
          > malzenstwa!!!!Wcale nie musi sie wtraca do ich nowego zwiazku,by
          go
          > rozwalic (w domysle),tylko nie zyczy sobie by corka przebywala z
          > obca kobieta,ktora spi z jej ojcem.To tyle!
          >
          > Wiesz,jak to wplywa negatywnie na dziecko??

          O żesz jasna cholerka, że o tym nie pomyślałam i spałam z moim mężem
          (obecnym) "przy" (nie dosłownie) moich dzieciach. Jak to kurna
          negatywnie na nie wpłynęło to aż mi sie płakać chce. Biedactwa
          zamiast traumy, konieczności terapii u psychologa w taki stan
          patologiczny popadły, że kiedy ślub oznajmiliśmy... sie ucieszyły uncertain
          Oj, zaczynam sie o nie martwić poważnie...
        • lia.13 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 20:45
          Ja uważam, że sens jak najbardziej jest, w końcu ta kobieta spędza czas z jej
          dzieckiem. Niani czy nauczycielki w przedszkolu Twojego dziecka również nie masz
          potrzeby poznać? Uważam, że autorka wątku jak najbardziej ma prawo poznać obecną
          partnerkę męża, co więcej, takie spotkanie powinno odbyć się przy obecności
          córki, aby mogła ona zobaczyć jak młoda reaguje na nową dziewczynę ojca, oraz
          jak sama "Jadzia" zachowuje się w stosunku do dziecka. Uważam jednak, że błędem
          było pisanie sms-a bezpośrednio do "Jadzi". Ogólnie takich spraw nie załatwia
          się przez sms. Skąd zresztą miała jej numer, skoro się nie znają? Dziwne to.
          Dziwne też, że dla byłego męża to problem aby przedstawić sobie obie Panie.
          • h.dzi Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 28.04.10, 13:35
            krótko "co komu do domu, skoro dom nie jego!" Moja ex ma nowego
            faceta i wcale nie interesuje mnie ich życie,a i spotkać się z nim
            nie mam ochoty- bo po co? Jeżeli jest coś nie tak u Niej w domu to
            wiem, zwrócę uwagę ich mamie- to wszystko. byliśmy raze ducyfrowy
            okres czasu, więc wiem czego się mogę spodziewać. Jak dla mnie chęć
            poznania nowego partnera, czy partnerki nie ma najmniejszego sensu.
          • jowita771 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 04.05.10, 13:14
            Nienienie, partnerka eksa nie jest opiekunką dziecka, nie musi się dzieckiem
            zajmować. Czy jak matka dziecka będzie się z kimś spotykać, to tez eks będzie
            musiał zatwierdzić kandydaturę? A jak pani się nie spodoba eksżonie, to co? Eks
            ma ją porzucić? A co mu zrobisz, jak nie zechce? Dziewczyny, przyjmijcie do
            wiadomości, guzik Wam do tego, z kim spotyka się Wasz eks.
    • nicol.lublin Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 26.04.10, 08:56
      podzielam poprzednie wypowiedzi. wtrąciłaś się i to dość bezczelnie,
      bo nie sądzę by "Jadzia" dała ci swój numer telefonu? tongue_out
      powinnaś o tym porozmawiać z ex mężem i ewentualnie on jej
      przekazałby informację, lub też zorganizował spotkanie.

      p.s. ja nie widzę potrzeby spotykania się z dziewczyną mojego męża.
      mam tylko nadzieję, że to nie jest jakaś pinda i nie skrzywdzi mojego
      dziecka - tej myśli się trzymam. pewnie poznamy się kiedyś, jeśli
      będzie żoną mojego jeszcze_męża, ale bardzo wątpię by miało się tak
      stać.
      • normalistka70 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 20:03
        Wybaczcie ale to jakiś obłęd. O co Wam chodzi z tym wpieprzaniem?
        Co jest nienormalnego w tym ze kobieta ma prawo poznać osobę która zajmuje się
        JEJ dzieckiem w domu jej ex-męża? Do cholery skoro mąż nie ma na tyle kultury
        osobistej aby Panienkę odstawić na ten dzień w którym spotyka i nocuje u siebie
        dziecko, to chyba Matce wypada kulturalnie zaproponować poznanie się aby chociaż
        ta mała miała złudne wrażenie ze dorośli są normalni i cywilizowani...
        • chubbba Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 20:12
          proponować może, ale czy panienka musi pozytywnie zareagować na tą propozycję? i
          nieważne w tym momencie czy znajomość jest poważna czy przelotna, owa panienka
          może po prostu sobie nie życzyć kontaktów z ex żoną i też ma do tego prawo! a
          kwestia dziecka to tylko wygodny pretekst, bo czy matka zdoła sprawdzić i poznać
          wszystkie osoby w życiu córki i zrobić ich selekcję? a co wtedy gdy pozna i
          uzna, że panienka jest niegodna przebywać z jej córką w jednym pomieszczeniu, na
          pewno w tym przypadku powinien zmienić panienkę, tak? wybacz, ale to chore
          oczekiwania i próba wywierania wpływu na sprawy, które nie powinny jej obchodzić.
          • lia.13 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 20:50
            może wtedy były mężuś na tę jedną noc w tygodniu zachować abstynencję seksualną
            i ową "przelotną" znajomą odstawić. Myślisz, że to zdrowe dla córki poznawać
            wszystkie "przelotne" 20 panienki, które tatuś sobie zapozna? A jeśli znajomość
            jest poważna, to wszystko powinno być jasne.
            • edw-ina Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 21:56
              Owy były mężuś może i ma do tego pełne prawo ułożyć sobie życie po
              jak najbardziej byłej żonci. A żonci nic do tego. tak jak jemu do
              niej. Zapadła decyzja o rozstaniu, więc zdrowy rozsądek nakazuje się
              rozstać i zostawić drugą stronę dawnego związku w świętym spokoju. W
              końcu nie po to się bierze rozwód, by nadal słuchać żonci lub
              mężusia.
              A jeśli tatuś wcześniej nie wykazywał skłonności do czynienia źle
              własnemu potomstwu, to czy naprawdę należy uznać, że tym razem
              będzie inaczej? Może to już nie mężuś, tylko synek i trzeba
              sprawdzić czy on i córcia ząbki przed pójściem spać umyli a na
              śniadanie zjedli płatki z mlekiem. Każdy niech się zajmie sobą, tak
              będzie najlepiej.
        • h.dzi Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 28.04.10, 13:55
          Nie mam słów wybaczcie na takie pokopane zachowania.... To jest
          czysty obłęd samoumartwiania. Z tego co czytamy i piszemy wynika że
          ex ma i to jest nie fer, a co z drugą stroną-nic o sobie nie pisze?
          Patrząc na swoje życie i zachowanie autorki tej burzy mogę się
          domyślać że jest nadopiekuńcza, albo źle zrobiła i głupi sposób
          próbuje wszysko odkręcić.Moja rada: "wyjdź z siebie- stań obok- i
          popatrz na swoje zachowanie".
        • jowita771 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 04.05.10, 13:16
          > Co jest nienormalnego w tym ze kobieta ma prawo poznać osobę która zajmuje się
          > JEJ dzieckiem w domu jej ex-męża?

          Ale skąd Ci przyszło do głowy, że się zajmuje? Zajmuje się ojciec. Jestem
          macochą i nigdy się dzieckiem męża nie zajmowałam i nie zamierzam. Partnerka
          eksa to nie niania.
    • kajda28 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 26.04.10, 09:02
      Ja z next mojego eks żyłam na dość dobrej stopie, nawet jak ją
      spotkałam na ulicy to zamieniałyśmy parę słów ze sobą, głównie o
      pogodzie lub o moich dzieciach. Za jej namową zmieniłam lekarza
      córce. Nigdy nie przyszło mi do głowy umawiać się z nią. Twój eks
      pewnie nie wie o co Ci chodzi, może myślał że chcesz gadać o nim i
      pewnie dlatego sie wkurzył.
      • pisklatko12 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 26.04.10, 09:09
        Ale ja nie pisałam sms tylko na NK - miło i grzecznie i nie chciałam się spotkać
        z exem tylko z nią - czy tak trudno zrozumieć, że chcę wiedzieć z kim przebywa
        moje dziecko?? Gdyby ex był normalnym człowiekiem to pewnie mogłabym mu zaufac -
        ale nie jest i chce poznać "Jadzię" po to by dowiedzieć się jaką jest osobą
        ponieważ planują wakacje wspólne i chcą zabrać moją córkę.
        Nie rozumiem dlaczego uważacie to za wpieprzanie się w jego życie?? Jeśli już to
        w życie jadzi przecież oni nie stanowią nie rozłącznej całości prawda??
        • kajda28 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 26.04.10, 09:38
          Jak ty się z kimś związesz też wyślesz go na piwo ze swoim byłym,
          aby go poznał?
          Ojciec dziecka ją zna i ma do niej zaufanie, wydaje mi się że to
          powinno Ci wystarczyć.
          Ja to rozumiem tak że chcesz ją poznać , później ocenić jaką jest
          osobą, czy jest odpowiednia do opieki nad Twoją córką. A jak ocenisz
          negatywnie? To co zrobisz?
          • fomica Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 19:43
            > Jak ty się z kimś związesz też wyślesz go na piwo ze swoim byłym,
            > aby go poznał?
            Jeśli mielibyśmy dzieci i eks chciałby poznać Pana z którym owe dzieci mają
            jechać na wakacje to - TAK - umożliwiłabym mu poznanie się.
            > Ojciec dziecka ją zna i ma do niej zaufanie, wydaje mi się że to
            > powinno Ci wystarczyć.
            A jeśli ona nie ufa ojcu dziecka? W końcu są po rozwodzie, nie musza sobie
            bezwględnie ufać.
            > Ja to rozumiem tak że chcesz ją poznać , później ocenić jaką jest
            > osobą, czy jest odpowiednia do opieki nad Twoją córką. A jak ocenisz
            negatywnie? To co zrobisz?
            Jak to, naprawde wolalabyś nie wiedzieć z kim spotyka się twoje dziecko? Lepiej
            nie wiedzieć niz odkryc że ta osoba mi nie odpowiada? To dopiero dziwne. Od tego
            są rodzice żeby oceniać i decydowac z kim kontakt dzieci jest ok, od kogo lepiej
            je izolować.
            • erillzw Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 02.05.10, 19:37
              fomica napisał:
              > A jeśli ona nie ufa ojcu dziecka? W końcu są po rozwodzie, nie
              musza sobie
              > bezwględnie ufać.

              Sorry ale nie rozrózniasz jednej zasadniczej rzeczy.
              To, ze ona nie ufa jemu jako partnerowi nie jest tym samym co ufnosc
              do jego kompetencji rodzicielskiej.


              > Jak to, naprawde wolalabyś nie wiedzieć z kim spotyka się twoje
              dziecko? Lepiej
              > nie wiedzieć niz odkryc że ta osoba mi nie odpowiada? To dopiero
              dziwne. Od teg
              > o
              > są rodzice żeby oceniać i decydowac z kim kontakt dzieci jest ok,
              od kogo lepie
              > j
              > je izolować.

              Bo uwierze, ze każdy rodzic sprawdza KAZDEGO nauczyciela, rodzica
              kolegi/kolezanki z którym dziecko ma stycznosc. Łącznie z paniami w
              kuchni i sprzatajacymi.. No bez przesady.
              To jest naiwne tłumaczenie zwykłej ciekawosci i zasłananie tego
              dobrem dziecka.
          • megg76 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 20:21
            kajda co wg Ciebie znaczy "oceni negatywnie"? Człowiecze Ty się chyba z choinki
            urwałeś. Ojciec dziecka ma zaufanie ja także powinnam miećsmile)) Rewelacja,
            wyobraź sobie jedną rzecz, rodzic Twojego dziecka jest alkoholikiem, zaufałabyś
            mu w kwestii wyboru partnerki?
            • erillzw Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 02.05.10, 19:44
              megg76 napisała:

              > kajda co wg Ciebie znaczy "oceni negatywnie"? Człowiecze Ty się
              chyba z choinki
              > urwałeś. Ojciec dziecka ma zaufanie ja także powinnam miećsmile))
              Rewelacja,
              > wyobraź sobie jedną rzecz, rodzic Twojego dziecka jest
              alkoholikiem, zaufałabyś
              > mu w kwestii wyboru partnerki?

              Zdaje się, ze wtedy taki rodzic nie ma praw rodzicielskich, nie ma
              prawa widywac sie z dzieckiem sam, ze nie wspomne o tym, ze nie ma
              mowy o wakacjach.
        • esflores-pl Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 16:50
          Pomijając wścibstwo i chorą desperację ex. Jak można kontaktować się
          z partnerką byłego męża, szpiegować ją w necie??? wyszukiwanie na
          nk?? porażka i wstyd. To nie ona pojedzie z dzieckiem partnera na
          urlop, tylko były mąż, a ona jedzie z nim i WYŁĄCZNIE byli
          małżonkowie pownni ustalić zasady kontaktów. Mam wrażenie, że byłe
          żony zamiast zająć się wlasnym życiem, poznaniem jakiegoś faceta,
          żyją byłym mężem, wylewają jad - sory nie wierzę że pod "chęcią
          porozmawiania i poznania pani, która ma wyjechać z moim dzieckiem"
          nie stoi zwykłe wścibstwo i chęć oceny - czytaj: późniejszego
          oplotkowania tej kobiety.
          Brawo dla byłego męża. Jasno i prosto z mostu wiadomość - babo,
          zajmij się swoim życiem! To ogóly apel dotyczący wszystkich byłych
          żon! Jesteście BYŁYMI żonami, a wasi byli męzowie mają kobiety,
          które kochają i z którymi są. Li i jedynie.
          • fomica Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 19:50
            Czyżbyś była "tą trzecią" dla której pierwsza rodzina męża to nieznośne
            zagrożenie? Gdyby "Jadzia" była tak pewna miłości partnera to nie bałaby się
            spotkania. Bo i czego tu się bać?
            Wiązanie sie z mężczyzną" po przejściach" wymaga czasem takich niekomfortowych
            sytuacji - jakieś byłe żony, dzieci, alimenty, podział opieki, podział
            wakacji... Była zona nigdy nie zniknie z jego życia - nawet jak dorosła już
            córka będzie wychodzić za mąż to będą musieli się spotkać i wspólnie pewne
            kwestie omówić.
            Błędnie zakładasz że pierwsza żona i druga zona to absolutny i oczywisty
            konflikt. Nie musi tak być. Można sie całkiem dobrze dogadać w kwestii opieki
            nad dzieckiem, podziału świąt, wakacji itd. Ale za takim podejściem jak twoje to
            raczej będzie trudno.
            • edw-ina Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 22:03
              Alimenty tak, dzieci - zrozumiałe, byłe żony - nie mają tu niczego
              do powiedzenia. Jak sama nazwa wskazuje - są byłe i w tym miejscu
              muszą pozostać, nie ważne jakich argumentów będą używały, by nie
              czuć się tymi ex. Tak czy siak - są nimi i nic tego nie zmieni,
              żadne wścibstwo i wtrynianie nosa w nie swoje już sprawy.
            • malamelania Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 28.04.11, 13:23
              Była zona nigdy nie zniknie z jego życia - nawet jak dorosła już
              > córka będzie wychodzić za mąż to będą musieli się spotkać i wspólnie pewne
              > kwestie omówić.

              Padłam big_grin O Co należy koniecznie omawiać ze swoim -naście lat temu rozwiedzionym, byłym mężem w chwili, kiedy dorosła córka wychodzi za mąż?
          • amigos5 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 30.04.10, 19:08
            Jesteś jak najbardziej normalnasmile
            Należy wiedzieć z kim przebywa dziecko. Gdyby byli mężowie mieli większą
            wyobraźnie, to dla spokoju matek swoich dzieci "z grubsza" opowiedzieli by o
            swoich "obecnych".
            I jakoś nie wierzę, że dyskutujący na tym forum, nie byli ciekawi kim są
            partnerzy ich exów.
        • megg76 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 18:33
          hihihih, taaaaa. Kobieto ja Cię popieram, żeby nie było, ale prawda jest taka,
          że (może gdzieś podświadomie) zrobiłaś to z czystej ciekawości z nutka
          zazdrości. Kobieto, napisz teraz otwarcie do "jadzi", że nie chcesz jej poznać
          jako partnerki swojego byłego męża, a osoby z którą córka ma styczność i z którą
          córka ma wyjechać na wakacje. To ma być szczery aczkolwiek krótki i rzeczowy
          list. Przeproś ją za jej wyimaginowane uczuciasmile. A tak naprawdę poproś o
          rozmowę swojego byłego, i przedstaw mu swój punkt widzenia. Pozdrawiam
        • normalistka70 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 20:06
          Masz całkowitą rację. Każda NORMLNA kobieta chciałaby wiedzieć z kim jej dziecko
          spędza czas. Nie przejmuj się, te osoby które uważają to za wpieprzanie się to
          jakieś przypadki neurotyzmu albo nerwicy podobnej do manii prześladowczej.
          Doprowadź do spotkania, nei daj sie zaszczuć. Powodzenia!
        • erillzw Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 02.05.10, 18:53
          pisklatko12 napisała:

          > miło i grzecznie i nie chciałam się spotka
          > ć
          > z exem tylko z nią

          Ja tak zapytam czy Ty byłabys chetna spotykac sie z byłą partnerka
          obecnego meza/partnera??
          Ja rozumiem, ze dobro dziecka jest najwazniejsze i w ogole ale
          niezdrowa ciekawosc zaslaniana "bo ja chce wiedziec z kim spedza
          czas moje dziecko" jest troche nie fair.
          Skoro uwazasz ex za takiego nienormalnego to jakim cudem chcesz
          puszczac z nim dziecko na wakacje?!

          > - czy tak trudno zrozumieć, że chcę wiedzieć z kim przebywa
          > moje dziecko??

          to jest WASZE dziecko. Nie Twoje. Sama go sosbie kolokwialnie mowiac
          nie zrobilas.

          > Gdyby ex był normalnym człowiekiem to pewnie mogłabym mu zaufac
          > -
          > ale nie jest i chce poznać "Jadzię" po to by dowiedzieć się jaką
          jest osobą
          > ponieważ planują wakacje wspólne i chcą zabrać moją córkę.

          To jest dla mnie dziwne. Masz nienormalnego exa i nie przeszkadza Ci
          to, ze Twoj nienormalny ex chce zabrac corke na wakacje ale
          przeszkadza Ci to, ze nie znasz jego jadzi?


          > Nie rozumiem dlaczego uważacie to za wpieprzanie się w jego życie?
          ?

          A Ty bys nie uznala tego jakby obecna Twojego ex oczekiwala, ze sie
          z Nia spotkasz bo ona musi wiedziec kim jestes?
          Ladnie jest miec wymogi ale fajnie jest umiec wczuc sie w sytuacje z
          drugiej strony.

          > Jeśli już t
          > o
          > w życie jadzi przecież oni nie stanowią nie rozłącznej całości
          prawda??

          A moze stanowia?
    • anielica_3 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 26.04.10, 09:09
      Ja tez chciałam porozmawiać z panią ojca mojego dziecka.
      Ale one boją się takich sytuacji. Co jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Bo
      jeśli wiążą się z facetem, który ma dziecko/dzieci i związek jest powazny to
      muszą mieć świadomość, że matka ma prawo wiedziec z kim będzie spędzało czas jej
      dziecko.
      A jeśli pani boi sie lub nie ma ochoty na rozmową z matką dziecka jej faceta to
      moze powinna się zastanowić czy jest faktycznie gotowa na poważny związek?
      Zwiazek to nie tylko fajne, euforyczne, dobre chwile we dwoje. To potrzeba i
      umiejetność bycia razem w różnych momentach, trudnych i niewygodnych również.
      Takie jest moje zdanie, ale zupełnie niewykluczone, ze zaraz się dowiem, ze ja
      również jestem nienormalnasmile
      • nowel1 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 26.04.10, 10:18
        Po pierwsze, autorka wątku nie dowiedziala się, że jest nienormalna.
        Po drugie, trudno mi sobie wyobrazić, że wysyłam mojego nowego partnera
        na rozmowę z exem, aby ten zaakceptował jego przebywanie z naszymi
        dziećmi.
        Ojciec dzieci, jeśli ma pełnię praw rodzicielskich, ma prawo przebywać
        w ich obecności z kim chce. Dziala to w obie strony.
      • tully.makker Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 26.04.10, 10:26
        Ale one boją się takich sytuacji.

        Dla mnie jako macochy bylo np generalnie dziwne, ze Exia nie
        zainteresowala sie osoba do ktorej jezdzi regularnie jej corka,
        zwlaszcza ze do jej ojca nie ma za grosz zaufania.
        Chociaz ja tez nie nalegalam na poznanie next, ale ex sporo mi o
        niej opowiedzial, wiec mialam pcozucie, ze moge jej zaufac. Ex moj
        tez nie jest kompletnym kretynem wink
        • lejla81 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 28.04.11, 11:43
          No właśnie - mnie też dziwi, że moja Eksia nie jest kompletnie zainteresowana, co ze mnie za jedna, bądź co bądź zajmuję się na co dzień jej dziećmi. Ja jestem ciekawska, z chęcią bym pogadała i z Eksią i ze swoją Neksią (jak się jakaś jedna w końcu wykrystalizuje), ale jak nie, to nie. Autorko wątku - nie jesteś dziwna, zaproponowałaś, propozycję odrzucono, miej więc zatem to dziewczę w nosie. Najwyraźniej się czegoś boi.
    • sauber1 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 26.04.10, 10:20
      pisklatko12 napisała:

      >
      > A moje pytanie brzmi: czy ja jestem nie normalna?

      Myślę że jesteś bardzo normnalana a jak jeszcze wolnym człowiekiem bez komplesów
      to masz prawo tak czynic jak myslisz, nie hamuj w sobie niczego, a co w tym
      złego jak nawet kochankę byłego poznasz ? Przerażające jest kołtuniarstwo to
      zycie na pokaż, ta przesadna pruderia i dziwaczne rozumowanie typu "a co
      jeszcze inni o mnie pomyslą" tak głeboko zakorzenione w naszym narodzie, gdzie
      nam równać do społeczeństw bardziej cywilizowanego świata ?wink
      • pisklatko12 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 26.04.10, 10:48
        Właśnie drodzy państwo nie o ocenę tu idzie lecz o czyste poznanie smile))
        Nie chcę nikogo oceniać, ani odbierać mu jego praw nie jestem złośliwa ani
        zaborcza chcę po prostu porozmawiać tak zwyczajnie o pogodzie czy dziecku teraz
        jakby wspólnym smile)
        A moim zdaniem jeśli ktoś nie chce poznać tej drugiej strony i nie jest ważne
        czyja to inicjatywa to czegoś się obawia. Chcę rozwiać ewentualne obawy i
        normalnie żyć mieszkamy w małym miasteczku i pewnie nie raz na siebie wpadniemy
        - nie chcę aby było dziwnie tylko normalnie. Exowi życzę szczęścia i powodzenia
        nie chcę mu robić na złość ja w ogóle nie chcę mieć z nim nic wspólnego po za
        kontaktami koniecznymi do wychowania naszej córki.
        I pewnie nie wpadłabym na ten pomysł ze spotkaniem ale gdy go pytam czy to
        związek z którym wiąże jakieś większe plany czy nadzieje to on odpowiada: chyba
        z nią nie będę - nie chcę żeby nasza córka przywiązywała się do kogoś kogo tak
        jakby w końcu straci - ona bardzo się przywiązuje i widzę, że ją polubiła wiem,
        że bardziej ją lubi niż exa wynika to pewnie z tego że on nie zmienił swoich
        przyzwyczajeń i nie poświęca jej czasu a ona tak i za to już ją cenię.

        Do wszystkich ex i next: nie obawiajcie się spotkań które są nie uchronne i
        jakby bardzo potrzebne dla wyjaśnienia wątpliwości smile)
        • sauber1 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 26.04.10, 11:06
          Tak się składa że znam osobiście obecnego partnera mojej byłej żony, a jedno z
          dzieci (najmłodsze) nawet go lubi, mi to nie przeszkadza, nawet myślę sobie że
          to dobrze, być może kiedyś bedzie nimi mieszkało i ja mając taką świadomośc będę
          spokojniejszy o jego los?
          Życie to wieka niewiadoma, jutro to pojęcie bardzo względne, a nasze myśli
          często chmur sięgają, tylko po co martwić się na zapas i skąd się bierze w
          ludziach łatwa i tak dendencyjna skłonność do oceniania innych, a kolejni bliscy
          naszych bliskich w oczach dziecka róznie postrzegani i czy zawsze musi wyść
          wszystko na nasze, po co ten zbędny upór i zacietrzewienie ?
          Niesłuchaj innych, rób to co Ci serce i potrzeba chwili dyktuje, a weż się
          zapoznaj, nawet spróbuj zaprzyjaźnić, może kiedy jeszcze razem na chłopaków
          wyskoczycie ? wink
        • e.i.t.h.e.l Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 13:31
          >I pewnie nie wpadłabym na ten pomysł ze spotkaniem ale gdy go pytam czy to
          > związek z którym wiąże jakieś większe plany czy nadzieje to on odpowiada: chyba
          > z nią nie będę


          Może o to mu właśnie chodzi, może dla niego ta kobieta jest tylko jakąś przejściową sprawą, może nie planuje z nią przyszłości, a Ty spotykając się z nią, nadajesz temu jakiejś takiej oficjalności. Może to go przestraszyło.
          • knifegod Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 12:21
            Twoje dziecko, Twoje prawo ...
            nie za dużo tego "Twoje" ?
            Dziecko ma raczej dwójkę rodziców i najczęściej to, że rodzice się nie
            dogadywali, nie oznacza że któreś mniej dziecko kocha czy się o nie troszczy.
            Wysyłasz podobne zapytania do wszystkich rodziców koleżanek i kolegów Twojego
            dziecka ? Jeśli nie, to czemu akurat koniecznie masz ochotę poznać partnerkę
            swojego exa ? Podejrzewam, że Twoje dziecko ma z nią kontakt rzadziej niż z
            rodzicami kolegów/koleżanek, nauczycielami i całą masą innych ludzi. Z nimi
            również tak bardzo chcesz się spotkać ?
            To się zdaję nazywa "nadopiekuńczość". Ewentualnie "mama-kwoka".
        • fomica Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 20:35
          Ja również, ale wówczas odpowiadam: "nie mam ochoty spotkać sie z tobą" a nie
          wysyłam kogoś innego żeby to powiedział w moim imieniu. Jadzia po prostu
          schowała sie przed pisklątkiem i pozwoliła by silny mężczyzna wyręczył ja w
          załatwieniu sprawy.
    • geehee Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 12:18
      a jak ją poznasz i stwierdzisz, że nie jest to fajna osoba odpowiednia do
      kontaktów z twoją córką to co? będziesz namawiać exa aby ją zmienił? zakażesz
      córce odwiedzać ojca? skoro twój ex ma pełnię praw rodzicielskich, to może
      zabierać córkę na spotkania z dowolnymi osobami a nie tylko takimi, które ty
      uznasz za stosowne, może mieć co miesiąc inną przyjaciółkę i z każdą z nich
      poznawać córkę i a ty i tak będziesz miała guzik do powiedzenia w tej kwestii,
      to wolny człowiek i ojciec. i w tym kontekście twoje zachowanie jest głupie i
      sprawia wrażenie chęci kontrolowania byłego partnera, ciągłego wywierania wpływu
      na jego życie mimo rozwodu, a z drugiej strony - nadmiernej opiekuńczości w
      stosunku do córki. nie jesteś w stanie uchronić ją od kontaktów z otoczeniem,
      również tym złym, odseparować od różnych wpływów, zawsze być przy niej a w
      twojego postu wynika, że właśnie tego byś chciała, nie możesz ścierpieć, że ona
      jest z jakąś obcą kobietą a ciebie ta nie ma i nie kontrolujesz tej sytuacji.
      wyluzuj, skoro wybrałaś tego faceta na ojca swego dziecka, to niestety musisz
      pogodzić się z tym, że on i jego otoczenie też może mieć na nią wpływ i nic z
      tym nie zrobisz.
      • chrissis Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 12:23
        chyba że mu sąd rodzinny prawa rodzicielskie odbierze, do czego wiele matek dąży
        nie zważając na dobro dziecka właśnie dlatego, że nie może przeżyć kontaktów
        swego dziecka z nową rodziną byłego męża - dodam tylko na marginesie!
      • pisklatko12 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 13:04
        Mylisz się smile nie chce jej poznać aby ją ocenić chcę ja poznać bo chcę wiedzieć
        z kim przebywa moje dziecko nie zabronię jej spotykać się z córką bo ona ją lubi
        dużo o niej mówi i dlatego chce ją poznać moja córka ma 3ipół roku smile
        • ugenwillla Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 13:15
          tego właśnie nie możemy zrozumieć: po co ci to poznawanie się, zwłaszcza za
          plecami ex? jeżeli takie poznanie wynikłoby jakoś spontanicznie, przypadkiem to
          ok, ale dążenie do takiego spotkania poprzez portal społecznościowy jest raczej
          nie na miejscu i ona się słusznie obawia, że to spotkanie może być nieprzyjemne
          i oceniające. bo czego właściwie się po tym spotkaniu spodziewasz? a może ona
          jest z twoim ex tylko dla seksu, nie ma zamiaru za bardzo wchodzić w jego życie,
          twoje dziecko spotyka tylko przypadkiem i jeżeli jest dla niego miła, to jeszcze
          nie znaczy, że ją w ogóle coś obchodzi? wtedy spotykanie się z Tobą, bo sobie
          coś tam ubzdurałaś, jest jej zbędne, do niczego nie potrzebne, a nawet jeżeli
          planuje z twoim ex wspólną przyszłość, to też niekoniecznie musi chcieć się
          tobie z tego zwierzać. fakt, że czasem spotyka twoje dziecko, nie stanowi dla
          niej jeszcze o obowiązku spotykania jego matki, tym bardziej jeżeli twój ex ma
          coś na przeciwko takiemu spotkaniu, a jak widać ma.
          • ichi51e Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 14:21
            Podobna sytuaca byla u mojego brata - jego ex-zona koniecznie chciala
            poznac nexie. W sumie nic w tym zlego czy dziwnego. Ale i tak bedac
            nexia (ktora o ex prawdopodobnie slyszala tylko same zle rzeczy - no
            bo od osoby skrzywdzonej i nieobiektywnej) balabym sie spotkania - a
            noz bedzie plakac albo kwasem obleje?
            • pisklatko12 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 23:26
              skąd u was takie podejście?? kwasem? płakać?
              raczej bałabym się takiej reakcji z jej strony... <ale dopiero za jakiś czas...
              kiedy dowie się w co wdepła smile>


              ichi51e napisała:

              > Podobna sytuaca byla u mojego brata - jego ex-zona koniecznie chciala
              > poznac nexie. W sumie nic w tym zlego czy dziwnego. Ale i tak bedac
              > nexia (ktora o ex prawdopodobnie slyszala tylko same zle rzeczy - no
              > bo od osoby skrzywdzonej i nieobiektywnej) balabym sie spotkania - a
              > noz bedzie plakac albo kwasem obleje?
          • pisklatko12 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 22:18
            Czytasz dokładnie? Nie robiłam nic za jego plecami smile Tyle że to prosty
            człowiek i od razu mnie wyzwał ale uprzedzony o moim zamiarze był smile
            Jadzia zostaje z dzieckiem jak on idzie do pracy chce wiedzieć z kim zostaje
            jeśli nie potrafisz tego zrozumieć trudno.






            ugenwillla napisała:

            > tego właśnie nie możemy zrozumieć: po co ci to poznawanie się, zwłaszcza za
            > plecami ex? jeżeli takie poznanie wynikłoby jakoś spontanicznie, przypadkiem to
            > ok, ale dążenie do takiego spotkania poprzez portal społecznościowy jest raczej
            > nie na miejscu i ona się słusznie obawia, że to spotkanie może być nieprzyjemne
            > i oceniające. bo czego właściwie się po tym spotkaniu spodziewasz? a może ona
            > jest z twoim ex tylko dla seksu, nie ma zamiaru za bardzo wchodzić w jego życie
            > ,
            > twoje dziecko spotyka tylko przypadkiem i jeżeli jest dla niego miła, to jeszcz
            > e
            > nie znaczy, że ją w ogóle coś obchodzi? wtedy spotykanie się z Tobą, bo sobie
            > coś tam ubzdurałaś, jest jej zbędne, do niczego nie potrzebne, a nawet jeżeli
            > planuje z twoim ex wspólną przyszłość, to też niekoniecznie musi chcieć się
            > tobie z tego zwierzać. fakt, że czasem spotyka twoje dziecko, nie stanowi dla
            > niej jeszcze o obowiązku spotykania jego matki, tym bardziej jeżeli twój ex ma
            > coś na przeciwko takiemu spotkaniu, a jak widać ma.
            • ugenwillla potrafię zrozumieć ale co z tego że ty chcesz? 27.04.10, 22:55
              czy ona też musi chcieć spotkania bo ty sobie tego życzysz? tego właśnie
              zrozumieć nie potrafię jak można zmuszać do spotkania osobę, która spotkania nie
              chce i jasno o tym mówi, co z tego że przez niego? o tym, że twoje dziecko
              będzie zostawało z kobietami ojca trzeba było pomyśleć trochę wcześniej, przed
              rozwodem, a jeszcze lepiej przed ślubem, bo teraz to chyba za późno, prawda? a
              wasze spotkanie może doprowadzić do scysji między wami, co tylko pogorszy układ
              między tobą, nią a twoim ex i nikt na tym nie zyska.
            • akle2 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 01.05.10, 14:26
              pisklatko12 napisała:


              > Jadzia zostaje z dzieckiem jak on idzie do pracy chce wiedzieć z kim zostaje
              > jeśli nie potrafisz tego zrozumieć trudno.
              >
              >

              Jadzia zostaje z dzieckiem, jak on idzie do pracy???? Podrzucasz dziecko jej a nie jemu i dopiero teraz się zastanawiasz, że może by ją poznać??? Normalnie wbiło mnie w fotel, jak się tego doczytałam; nie dziwię się teraz, czemu forum się z Ciebie śmieje.
              Żeby utrzymać siebie, dziecko i przyszłą rodzinę, którą ma się w planach, trzeba zapierdzielać od rana do wieczora. Czy chcesz przez to powiedzieć, ze ona siedzi z twoim dzieckiem cały Boży dzień?
              To po co w ogóle w takich okolicznościach je tam zaprowadzać, jak tatuś nie ma czasu? Ja rozumiem, że z przedszkolami w PL ciężko, ale robić z next niańkę to już patologia - nawet niańki przechodzą rekrutację w obecności obojga rodziców, a nie na NK.
            • krowa_laciata Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 09.05.10, 05:45
              > Jadzia zostaje z dzieckiem jak on idzie do pracy chce wiedzieć z
              kim zostaje
              > jeśli nie potrafisz tego zrozumieć trudno.
              >
              Yyyy, znaczy oddajesz dziecko ojcu wiedząc, że idzie do pracy i nie
              będzie się nim zajmował? No to ja nie łapię. Dziecko do ojca jak dla
              mnie idzie żeby spedzać z nim czas... jak ojca niet w doma to
              dziecko zostawiam u siebie i niech się tatko objawi w czasie wolnym
              od pracy, a nie "Jadzi" podrzucam i się martwię później czy na
              niańkę się nadaje. Swoją drogą, jako next i macocha wink stwierdzam,
              że "Jadzia" musi nie taka zła być... ja bym się potomkiem męża nie
              zajmowała podczas jego pracy. Niech się mamusia zajmie, albo M z
              roboty zwolni... ale i własnych dzieci bym nie dała wiedząc, że
              ojciec akurat nie ma czasu się nimi zająć.
      • iamhier Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 17:40
        do geehe-alez moze......byly maz ma prawo spotykac sie z kim
        chce,ale...bez udzialu corki.....Przynajmniej do 18 roku zycia corka
        nie powinna widziec u boku ojca zadnej innej kobiety,u boku matki
        innego faceta tez.I zaden inny obraz nie moze do niej docierac.One
        nie moze wybierac miedzy dwiema kobietami-mamkami i dwoma tatusiami.
        • geehee Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 19:36
          taaak, jasne, w idealnym świecie! niestety w realnym życiu nikt nie chce
          respektować nierealnych oczekiwań a ludzie rozwodzą się coraz częściej i chcą
          czy nie muszą akceptować to co niesie los, a więc nową kobietę byłego męża też!
          poza tym znam gorsze przypadki: córka czy syn widzą inne kobiety ojca na długo
          zanim ich matka w ogóle się dowie, że nie jest już tą jedyną ... i co wtedy?
          napisać postulat do nieba aby dało nam lepsze życie i lepszych ludzi do dyspozycji?
        • z_mazur Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 23:59
          Dawno większej bzdury nie czytałem.
          Nie ma żadnych przeciwskazań, żeby dziecko miało kontakt z kolejnym partnerem któregoś z rodziców, pod warunkiem że taki partner jest wprowadzany w życie dziecka umiejętnie i z wyczuciem.
        • karolana Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 06.05.10, 16:03
          amhier napisała:

          > byly maz ma prawo spotykac sie z kim
          > chce,ale...bez udzialu corki.....Przynajmniej do 18 roku zycia corka
          > nie powinna widziec u boku ojca zadnej innej kobiety,u boku matki
          > innego faceta tez.I zaden inny obraz nie moze do niej docierac.One
          > nie moze wybierac miedzy dwiema kobietami-mamkami i dwoma tatusiami.

          Looooool big_grin
    • ajeje Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 13:00
      Na pewno nie jesteś nienormalna ale... - moim zdaniem - nietaktowna.
      Potrzeba matki by poznać ludzi z którymi styka się jej dziecko jest
      normalną potrzebą (uważaj tylko by nie przerodziła się w nadmierną
      kontrolę). Natomiast kontaktowanie się z kimś kogo osobiście nie
      znamy, kto nas do tego kontaktu nie zapraszał (wybacz ale profil na
      naszej klasie nie jest zaproszeniem „niech kto ma ochotę do mnie
      pisze”wink przez wiele osób może być uznane za niegrzeczne. Do tego
      dochodzi ta kwestia że macie wspólnego znajomego (Twój Ex) a Ty
      zaczepiłaś ją zupełnie jego osobę pomijając. W ten sposób ona może
      podejrzewać że to spotkanie będzie nieprzyjemne (bo jakbyś nie
      chciała jej skrzywdzić to nie robiłabyś tego za plecami Ex-a), a on
      pominięty w tych kontaktach miał prawo poczuć się nieswojo (w końcu
      chciałaś się z nią skontaktować tylko dlatego ze ona jest z nim,
      więc pokazałaś mu że dla Ciebie jest przedmiotem nie podmiotem). Ja
      się nie dziwię ich reakcji i wierzę że gdybyś powiedziała Exowi że
      chcesz poznać kobietę którą Wasze dziecko poznaje i o której coraz
      więcej mówi, że chcesz w związku z tym nawiązać jakiś pozytywny
      kontakt „ponad podziałami”, to mogłoby się to zupełnie inaczej
      skończyć (nie mówię o wspólnych świętach).
      Pisklątko uwierz, to nie jest tak że Nexie zawsze się boją Exi, ale
      jeśli te bez pukania włażą w ich życie to reakcja obronna jest
      odruchowa. Was obie łączy tylko ten mężczyzna i to dziecko (choć
      przecież to nie jej dziecko i uwierz że da się tak poukładać życie
      by partnerka ojca nie była macochą), więc ewentualny kontakt
      powinien zaistnieć tylko przez któreś z nich.
      • pisklatko12 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 13:09
        I ty również nie masz racji - rozmawiałam z ex ale on wywrzeszczał mi że jestem
        nie normalna że chcę ją poznać dziś jak brał dziecko rozmawialiśmy o tym i
        powiedziałam co by zrobił gdyby sytuacja była odwrotna i przyznał mi rację nawet
        za chamstwo smsowe przeprosił smile
        • eutherpe Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 13:20
          Nie martw się. Nie zrobiłaś nic złego, może przyjęłaś zbyt infantylną propozycję
          spotkania ale gdyby Kobieta myślała poważnie o związku z Twoim eks i nawiązaniu
          relacji z Twoją i Jego córką, przyjęłaby zaproszenie.I nie jesteś
          nienormalna-bardziej niedojrzała jest ta pani, gdyż ucieka jak struś( przed
          czym?kim?).
          • ajeje Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 13:28
            Eutherpe, nie mieszaj poważnego myślenia o związku z facetem ze
            zgodą na kontakt z jego byłą. Na to ma prawo się nie zgadzać (choć
            to głupie i krótkowzroczne jest, gdy dziecko tak małe).
            Pisklątko, nie wiem jak rozmawiałaś z byłym ale wybacz sądząc po tym
            że poszłaś potem po „najmniejszej linii oporu” nie postarałaś się
            tego odpowiednio mu przedstawić, najlepszym dowodem jest to że jak
            wyjaśniłaś to przyznał ci rację, a nawet przeprosił.
            • eutherpe Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 13:33
              Przepraszam ale dla mnie osoba z klasą przyjęłaby zaproszenie i porozmawiała( 5,
              10 minut , godzinę). Skoro matka dziecka zaproponowała takie spotkanie zapewne
              miała na celu atak tej kobietysmile. Ja podziwiam Cię Pisklątko,że w ogóle miałaś
              odwagę i ochotę spotkać z tą Kobietą.
              • ajeje Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 13:50
                Wybacz ale dla mnie osoba mająca możliwość być mi przedstawioną,
                zaczepiająca mnie na ulicy albo przez naszą klasę, ma nieczyste
                zamiary. Gdy ktoś kluczy mogąc iść prostą drogą to budzi się moja
                nieufność. Tym bardziej że gdy ten ktoś pokazuje że nie szanuje tego
                z kim może planuję związać swój los (oficjalnie pomijając ojca
                dziecka), to nie mam powodu by sądzić ze mnie szanować będzie.
                Według mnie Pisklątko zachowała się jak słoń a nie jak ktoś kto ma
                choć odrobinę empatii.
                • eutherpe Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 13:59
                  Oczywiście samo zaproszenie przez portal społecznościowy do eleganckich nie
                  należy. Ale gdyby np wykonała do tej pani telefon?I dlaczego były jej tego
                  zabrania?Boi się konfrontacji dwóch Pań? To powinna być sprawa wyłącznie tych
                  dwóch Pań i to tym spotkaniu Pan wcale nie musi wiedzieć.Pisklątko. Daj sobie
                  jak na razie spokój z jej zapoznaniem. Chyba,że chcesz dokonać kobiecego
                  porównaniasmile
          • chubbba Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 13:31
            ale czy ta next ma obowiązek interesować się twoim dzieckiem i jego matką? to że
            spotyka dziecko u jego ojca jeszcze nie przesądza o tym, że koniecznie musi
            odpowiadać na twoje zainteresowanie i propozycje spotkania, ostatecznie dziecko
            to problem jego ojca a nie jej, dla niej może być ganc pomada czy twoje dziecko
            jest czy go nie ma, równie dobrze może go nie lubić. ja spotykałam się z
            facetem, który miał dzieci z poprzedniego małżeństwa, nawet przez moment
            planowaliśmy zostać razem, ale w naszym życiu jego dzieci odgrywały marginalną
            rolę, owszem w pewne weekendy on się z nimi spotykał, ja również czasem je
            widywałam, szliśmy razem do zoo czy na lody, ale do głowy by mi nie przyszło, że
            z tego powodu muszę poznawać ich matkę i dać się ocenić czy aby ze mną wszystko
            w porządku i czy mama mnie zaaprobuje! ostatecznie wraz z decyzją o rozwodzie
            przestałaś mieć wpływ na wybory twego ex i zwykłym nietaktem jest wciąganie next
            do kontaktów pod błahym pretekstem spotkań z córką, czy w będziesz tak sprawdzać
            wszystkie osoby, z którymi twoja córka się w życiu zetknie?
            • geehee otóż to, otóż to 27.04.10, 13:49
              to, że ty uważasz że masz prawo, bo dziecko itp., nie oznacza jeszcze że ona
              musi mieć obowiązek albo ochotę się z tobą kontaktować, równie dobrze może się
              na ciebie wypiąć i kontaktów odmówić, bo nie są jej do niczego potrzebne i też
              ma takie prawo, prawda? i dziecko nie ma tu nic do rzeczy, przychodzi do ojca,
              nie do niej.
              • pisklatko12 Re: otóż to, otóż to 27.04.10, 23:42
                I oczywiście szanuję to, że nie chce mnie poznać lecz dopóki z nią się nie
                spotkam to zapewniam wasz wszystkich że na żadne wakacje razem nie pojadą smile

                geehee napisała:

                > to, że ty uważasz że masz prawo, bo dziecko itp., nie oznacza jeszcze że ona
                > musi mieć obowiązek albo ochotę się z tobą kontaktować, równie dobrze może się
                > na ciebie wypiąć i kontaktów odmówić, bo nie są jej do niczego potrzebne i też
                > ma takie prawo, prawda? i dziecko nie ma tu nic do rzeczy, przychodzi do ojca,
                > nie do niej.
                • chrissis Re: otóż to, otóż to 27.04.10, 23:57
                  Akurat z tego, że dziecko nie pojedzie, to się panienka bardzo ucieszy, bo po co
                  jej ono na takim wyjeździe skoro mogą być tylko we dwoje? Na takiej zajadłej
                  twojej postawie zapewne najbardziej ucierpi córka, bo straci ileś kontaktów z
                  ojcem, który - jak wynika z twoich postów - jednak się nią interesuje.
                  Najwyraźniej jesteś jedną z tych matek, która za pomocą dziecka chce się
                  odgrywać na ojcu i zapewne doprowadzisz do tego, że ojciec straci
                  zainteresowanie swoim dzieckiem, skoro z kontaktami z nim będą się wiązać
                  awantury i przepychanki i zobojętnieje dla niego, zrobi sobie następne, zapomni.
                  Córka zapewne kiedyś ci za taką postawę podziękuje.
                  • pisklatko12 Re: otóż to, otóż to 28.04.10, 00:05
                    Tak, urzekła mnie twoja historia...
                    Zrobiłeś potwora ze mnie i z niej przy okazji smile
                    Tylko po co?
                    To jej rzekomo pomysł aby mała też pojechała smile więc nie sądzę aby było tak jak
                    mówisz smile


                    chrissis napisała:

                    > Akurat z tego, że dziecko nie pojedzie, to się panienka bardzo ucieszy, bo po c
                    > o
                    > jej ono na takim wyjeździe skoro mogą być tylko we dwoje? Na takiej zajadłej
                    > twojej postawie zapewne najbardziej ucierpi córka, bo straci ileś kontaktów z
                    > ojcem, który - jak wynika z twoich postów - jednak się nią interesuje.
                    > Najwyraźniej jesteś jedną z tych matek, która za pomocą dziecka chce się
                    > odgrywać na ojcu i zapewne doprowadzisz do tego, że ojciec straci
                    > zainteresowanie swoim dzieckiem, skoro z kontaktami z nim będą się wiązać
                    > awantury i przepychanki i zobojętnieje dla niego, zrobi sobie następne, zapomni
                    > .
                    > Córka zapewne kiedyś ci za taką postawę podziękuje.
                    • chrissis Re: otóż to, otóż to 28.04.10, 00:15
                      bynajmniej nie było moim celem dorabianie ci gęby, raczej uświadomienie, że
                      stąpasz po cienkim lodzie i kładziesz na szali relacje między ojcem a dzieckiem,
                      więc na twoim miejscu daleka bym była od zaogniania sprawy i tupania nogą że ma
                      być tak jak ty chcesz! z racji zawodu (jestem sędzią w sądzie rodzinnym) widuję
                      wiele takich spraw i przeważnie mam ochotę strzelić w pysk idiotkę, która
                      pogrywa dzieckiem, stawia warunki ojcu co do jego widywania, szarpie się nim,
                      oczernia przed dzieckiem albo izoluje dla dogodzenia swoim egoizmom albo
                      zranionej miłości własnej! dla twojej córki fakt, że kobieta ojca ją akceptuje,
                      zajmuje się i chce z nią przebywać jest absolutnie nie do przecenienia, bo nader
                      często taka nowa dama zwalcza dziecko i stara się je od ojca odsunąć, więc ty
                      możesz uznać że masz szczęście! i nie psuj tego jakimś głupim i niepotrzebnym
                      stawianiem na swoim.
                      • pisklatko12 Re: otóż to, otóż to 28.04.10, 00:20
                        Nie interesuję mnie twoje doświadczenia z pracy.
                        Jestem jej matką i wiem co dla
                        niej najlepsze, niczego nie psuję i muszę exa za uszy ciągnąć do odwiedzin a
                        robię to wyłącznie dla małej - często też zawożę ją do niego chodź wyrok mówi
                        jasno że on ma ją przywozić i odwozić.
                        Pisanie w szerokim kontekście nie ma pokrycia z problemem ale cóż - pewnie masz
                        zboczenie zawodowe i musisz smile


                        chrissis napisała:

                        > bynajmniej nie było moim celem dorabianie ci gęby, raczej uświadomienie, że
                        > stąpasz po cienkim lodzie i kładziesz na szali relacje między ojcem a dzieckiem
                        > ,
                        > więc na twoim miejscu daleka bym była od zaogniania sprawy i tupania nogą że ma
                        > być tak jak ty chcesz! z racji zawodu (jestem sędzią w sądzie rodzinnym) widuję
                        > wiele takich spraw i przeważnie mam ochotę strzelić w pysk idiotkę, która
                        > pogrywa dzieckiem, stawia warunki ojcu co do jego widywania, szarpie się nim,
                        > oczernia przed dzieckiem albo izoluje dla dogodzenia swoim egoizmom albo
                        > zranionej miłości własnej! dla twojej córki fakt, że kobieta ojca ją akceptuje,
                        > zajmuje się i chce z nią przebywać jest absolutnie nie do przecenienia, bo nade
                        > r
                        > często taka nowa dama zwalcza dziecko i stara się je od ojca odsunąć, więc ty
                        > możesz uznać że masz szczęście! i nie psuj tego jakimś głupim i niepotrzebnym
                        > stawianiem na swoim.
                        • geehee Re: otóż to, otóż to 28.04.10, 00:51
                          skoro nie interesuje cię co piszą inni ludzie, nawet doświadczeni w takich
                          sprawach, to wogóle po co piszesz na forum? po to aby uzyskać poparcie: tak masz
                          racje, a oni są głupi, dziwni i nienormalni a mający inne zdanie niech idą na
                          drzewo?
                          a skoro twój ex już teraz mało się interesuje córką, to na pewno twój atak na
                          jego dziewczynę w kwestii jej poznawania i spotykania pomoże mu podjąć jedyną
                          właściwą decyzję: zostawić ją razem z tobą za sobą i zapomnieć, bo jak ma taką
                          matką to zapewne i tak nic dobrego z niej nie wyrośnie, bo wszak ty i tylko ty
                          wiesz co dla niej dobre, inni, nawet ojciec są dla nie zbędni! rozumiemy teraz
                          lepiej podłoże waszego rozwodu, chyba trudno z tobą wytrzymać przeciętnie
                          cierpliwemu człowiekowi! no i współczujemy małej, to się dla niej dobrze raczej
                          nie skończy.
                • jowita771 Re: otóż to, otóż to 04.05.10, 13:42
                  > spotkam to zapewniam wasz wszystkich że na żadne wakacje razem nie pojadą smile

                  Czyli Twój eks ma ograniczone albo odebrane prawa rodzicielskie? Bo jeżeli nie,
                  to wybacz, ale nie Ty będziesz decydować, czy pojadą, czy nie big_grin
                • karolana Re: otóż to, otóż to 06.05.10, 16:09
                  pisklatko12 napisała:

                  > I oczywiście szanuję to, że nie chce mnie poznać lecz dopóki z nią się nie
                  > spotkam to zapewniam wasz wszystkich że na żadne wakacje razem nie pojadą smile

                  Świetnie, dasz karę dziecku za to, że partnerka Twojego BYŁEGO męża nie chce
                  spełniać Twoich warunków. Baaaaardzo dojrzałe uncertain
            • pisklatko12 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 23:41
              A sądzisz, że wszystkie te osoby będą spały z jej ojcem i z nią w łóżku?
              Powtarzam: ona ma trzy i pół roku macie oczy????????????


              chubbba napisała:

              > ale czy ta next ma obowiązek interesować się twoim dzieckiem i jego matką? to ż
              > e
              > spotyka dziecko u jego ojca jeszcze nie przesądza o tym, że koniecznie musi
              > odpowiadać na twoje zainteresowanie i propozycje spotkania, ostatecznie dziecko
              > to problem jego ojca a nie jej, dla niej może być ganc pomada czy twoje dziecko
              > jest czy go nie ma, równie dobrze może go nie lubić. ja spotykałam się z
              > facetem, który miał dzieci z poprzedniego małżeństwa, nawet przez moment
              > planowaliśmy zostać razem, ale w naszym życiu jego dzieci odgrywały marginalną
              > rolę, owszem w pewne weekendy on się z nimi spotykał, ja również czasem je
              > widywałam, szliśmy razem do zoo czy na lody, ale do głowy by mi nie przyszło, ż
              > e
              > z tego powodu muszę poznawać ich matkę i dać się ocenić czy aby ze mną wszystko
              > w porządku i czy mama mnie zaaprobuje! ostatecznie wraz z decyzją o rozwodzie
              > przestałaś mieć wpływ na wybory twego ex i zwykłym nietaktem jest wciąganie nex
              > t
              > do kontaktów pod błahym pretekstem spotkań z córką, czy w będziesz tak sprawdza
              > ć
              > wszystkie osoby, z którymi twoja córka się w życiu zetknie?
          • karolana Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 06.05.10, 16:07
            eutherpe napisała:

            gdyby Kobieta myślała poważnie o związku z Twoim eks i nawiązaniu
            > relacji z Twoją i Jego córką, przyjęłaby zaproszenie.

            Czy zawarcie małżeństwa jest poważnym myśleniem o związku z mężczyzną? Chyba
            nie, bo pomimo ślubu jakoś nie mam najmniejszej ochoty spotykać się z ex mojego
            męża. Dzieci- tak, była żona - NIE, NIE i jeszcze raz NIE. I nie to, że się
            boję, że mam coś do ukrycia. Po prostu nie mam ochoty i już. Mam prawo? Mam. Mąż
            ma pełnię praw rodzicielskich, a Jego byłej nic do naszego związku, mojej osoby
            i naszej rodziny.
    • oliwkowa75 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 13:30
      Wg mnie nie ma nic złego w tym, że chcesz poznać dziewczynę byłego męża. To
      bardzo dobrze. Wydaję mi się, że problem tkwi raczej w sposobie w jaki
      zrealizowałaś ten pomysł. Tzn kontakt z dziewczyną przez NK, bez uzgodnienia
      tego z mężem. Pomyśl, jak byś się czuła, gdyby np Twój były mąż w taki sposób
      próbował się skontaktować z Twoim facetem, nic Ci o tym nie mówiąc? Myślę, że
      lepiej byś się czuła gdyby porozmawiał z Tobą i np zaproponował: 'Słuchaj, może
      spotkamy się we trójkę: Ty, ja i ten Bronek'.
      Jeśli mogę coś doradzić, to myślę, że o wiele lepiej by to wypadło, gdybyś w ten
      sposób załatwiła sprawę, czyli proponując byłemu: 'Słuchaj, może spotkamy się we
      trójkę: Ty, ja i ta Jadźka'.
      • eutherpe Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 13:37
        Pisklątko, resumując.Odpowiedz sobie na pytanie, w jakim celu tak naprawdę
        chcesz tą Panią spotkać?( tzn jako kobieta mogę się jedynie domyślaćsmile.Ona i tak
        nie skorzysta jak sądzę z Twojej propozycji. Poczekaj.Zobacz na ile to możliwe
        jak ich związek będzie nadal wyglądał. Jeżeli ta Pani będzie stałym bywalcem w
        domu Twojego byłego męża, może warto byłoby gdybyście obie dnia pewnego poznały
        się.I jeszcze jedno?Dlaczego Pisklątko ma opowiadać się swojemu byłemu,że
        zamierza spotkać się z jego kobietą.? A on albo pozwoli albo nie.
        • pisklatko12 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 23:56
          Skoro śpią w trójkę to chyba poważny smile
          Nie wiem dlaczego ludzie są dziwni i sądzą że powinnam pytać exa o zgodę?
          przecież to wolna kobieta prawda?


          eutherpe napisała:

          > Pisklątko, resumując.Odpowiedz sobie na pytanie, w jakim celu tak naprawdę
          > chcesz tą Panią spotkać?( tzn jako kobieta mogę się jedynie domyślaćsmile.Ona i ta
          > k
          > nie skorzysta jak sądzę z Twojej propozycji. Poczekaj.Zobacz na ile to możliwe
          > jak ich związek będzie nadal wyglądał. Jeżeli ta Pani będzie stałym bywalcem w
          > domu Twojego byłego męża, może warto byłoby gdybyście obie dnia pewnego poznały
          > się.I jeszcze jedno?Dlaczego Pisklątko ma opowiadać się swojemu byłemu,że
          > zamierza spotkać się z jego kobietą.? A on albo pozwoli albo nie.
    • cartman71 trochę nienormalna;-) 27.04.10, 13:40
      Z racji tego że widuje się z nią Twoja córka masz prawo wiedzieć kto to jest.
      Ale wiedzieć nie równa się spotkać. To tylko Twoja babska ciekawość. Szczerze
      mówiąc jak ex będzie miał ochotę albo zajdzie taka potrzeba to ją poznasz u
      tyle. Wysłał bym identycznego sms-a może lekko innej treściwink ale z wiadomym
      przekazem. Nie Twój cyrk nie Twoje małpy.
      • pisklatko12 Re: trochę nienormalna;-) 27.04.10, 23:59
        Co to znaczy "babska ciekawość"?
        To jet nasza córka i to mój cyrk i moje małpy smile gdyby nie spędzali czasu we 3
        to by mnie to nie interesowało smile
        Moje dziecko ma 3i5 roku - rozumiesz?


        cartman71 napisał:

        > Z racji tego że widuje się z nią Twoja córka masz prawo wiedzieć kto to jest.
        > Ale wiedzieć nie równa się spotkać. To tylko Twoja babska ciekawość. Szczerze
        > mówiąc jak ex będzie miał ochotę albo zajdzie taka potrzeba to ją poznasz u
        > tyle. Wysłał bym identycznego sms-a może lekko innej treściwink ale z wiadomym
        > przekazem. Nie Twój cyrk nie Twoje małpy.
    • aiwlysji Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 14:21
      no coz, wybor partnera na ojca zdecyduje o naszym przyszlym zyciu, juz zawsze bedzie miec na nas wyplyw. ciezko to sobie czasami wyobrazic.
      jakbym wiedziala to co wiem dzisiaj nigdy nie umialabym podjac decyzji o dziecku, wiec dobrze, ze nie wiedzialamsmile
      • pisklatko12 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 28.04.10, 00:00
        Zgadzam się z tobą - niestety...


        aiwlysji napisała:

        > no coz, wybor partnera na ojca zdecyduje o naszym przyszlym zyciu, juz zawsze b
        > edzie miec na nas wyplyw. ciezko to sobie czasami wyobrazic.
        > jakbym wiedziala to co wiem dzisiaj nigdy nie umialabym podjac decyzji o dzieck
        > u, wiec dobrze, ze nie wiedzialamsmile
        • pisklatko12 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 28.04.10, 00:07
          Jeśli to ironia to nie na miejscu smile
          Nie zamierzam niczego jej zabraniać jak już pisałam ona lubi exa i jego Jadzie smile




          iamhier napisała:

          > dodam,ze powinnas zakazac kontaktow ojca z dzieckiem w obecnosci tej
          > kobiety.To nigdy nie jest zdrowe.Jesli nie poskutjuje z mezem to
          > sadownie.
          >
          > Spotkac sie z nia? cha cha cha! Wielki BŁĄD!
          • a.k.77 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 28.04.10, 09:01
            No to ja się wypowiem jako next. Poznałam męża 5 lat po jego
            rozwodzie. Dość szybko poznałam też jego syna. Jako, że chłopczyk
            był bardzo otwarty i moja obecność mu nie przeszkadzała często
            bywaliśmy we trójkę. Jednakże do czasu az byliśmy pewni wspólnej
            przyszłości staraliśmy sie żeby nasze kontakty w obecności dziecka
            nie wykraczały poza pewne ramysmile Długo sie zastanawiałam czy będę
            umiała odnaleźć się jako macocha i czy dam radę. I przez ten czas
            absolutnie odmawiałam kontaktów z exżoną. Dopiero kiedy
            zdecydowaliśmy sie na wspólną przyszłość zgodziłam sie na rozmowę z
            ex. Ona jednak załatwiła to przez męża. A to dlatego, że sytuacja
            jest dosć delikatna. Pominięcie byłego męża w tym procesie z uwagi
            na specyfikę relacji moze (wbrew najczystszym intencjom) nasuwać
            myśli, ze coś jest nie tak. Z byłą nie polubiłyśmy sie wogóle... dwa
            rózne światy, dwa systemy wartości. Rozmowy ze mną wyglądały dla
            niej jak rozmowy z jej byłym mężem. Obie odpuściłyśmy sobie kontakty
            poza zdawkowymi uprzejmosciami.
            • amigos5 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 30.04.10, 19:18
              a.k.77 napisała:

              > No to ja się wypowiem jako next. Poznałam męża 5 lat po jego
              > rozwodzie. Dość szybko poznałam też jego syna. Jako, że chłopczyk
              > był bardzo otwarty i moja obecność mu nie przeszkadzała często
              > bywaliśmy we trójkę. Jednakże do czasu az byliśmy pewni wspólnej
              > przyszłości staraliśmy sie żeby nasze kontakty w obecności dziecka
              > nie wykraczały poza pewne ramysmile Długo sie zastanawiałam czy będę
              > umiała odnaleźć się jako macocha i czy dam radę. I przez ten czas
              > absolutnie odmawiałam kontaktów z exżoną. Dopiero kiedy
              > zdecydowaliśmy sie na wspólną przyszłość zgodziłam sie na rozmowę z
              > ex. Ona jednak załatwiła to przez męża. A to dlatego, że sytuacja
              > jest dosć delikatna. Pominięcie byłego męża w tym procesie z uwagi
              > na specyfikę relacji moze (wbrew najczystszym intencjom) nasuwać
              > myśli, ze coś jest nie tak. Z byłą nie polubiłyśmy sie wogóle... dwa
              > rózne światy, dwa systemy wartości. Rozmowy ze mną wyglądały dla
              > niej jak rozmowy z jej byłym mężem. Obie odpuściłyśmy sobie kontakty
              > poza zdawkowymi uprzejmosciami.

              Pomyśl tylko, jak bardzo wyrozumiała i "nieagresywna" jest była żona, jeśli sama mówisz, że dziecko jest bardzo otwarte. Czyli nie "wieszała psów", ani na byłym mężu, ani na tobie.
              "Obie odpuściłyśmy sobie kontakty poza zdawkowymi uprzejmosciami.
              I wcale nie musicie się lubić, ważnie że nie walczycie z sobąsmile
          • luna67 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 30.04.10, 20:44
            Jezeli twoja corka lubi Ojca (szkoda, ze nie kocha, bo ojca sie raczej kocha) i
            lubi Jadzie, to po jakiego wala chcesz sie umawiac? Czyzby chodzilo o twoje
            zranione ego?

            Dzieci maja dlugie antenki, i "sortuja" spoleczenstwo na lubiane i nie lubiane i
            sa lepsze od dorosych w ocenianiu (mam to w potrojnym wydaniusmile), wiec uwierz
            przynajmniej twojej corce, ze Nexia to OK. kobieta.

            Ja Nexie (kilka) mojego Exa nie wybieralamsmile, ale kazda cenilam jako kobiete,
            ktora szuka milosci, i potecjalna towarzyszke moich dzieci w spedzanych
            weekendach u Exa.

            Moja postawa zaowocowala w bardzo poprawne stosunki z Exem i Nexia, do dzisiaj
            organizujemy razem wszystkie uroczystosci dla dzieci, grila i inne duperele....
            i kazdy spi spokojnie.....
    • tangerka masz dziwne oczekiwania 27.04.10, 15:49
      Rozumiem cię, że zwyczajnie po babsku chcesz zobaczyć kto zacz zajął twoje
      miejsce, ale czy w tym celu musisz się z nią oficjalnie spotykać? Są inne
      sposoby pooglądania następczyni bez urządzania pseudorodzinnych wizyt.
      Wyjaśnienie z dzieckiem jakoś zupełnie mnie nie przekonuje, choć wiem, ze wiele
      kobiet ma problem z zaakceptowaniem kontaktów swoich dzieci z nową
      kobietą/rodziną expartnera, a już cały dramat jest wtedy, gdy dziecku owe
      kontakty się zaczynają podobać i twierdzą, że ta nowa jest super i dobrze się u
      nich czuje! Na takie coś wiele matek reaguje agresją i próbą uniemożliwienia
      kontaktów z ojcem, bo przecież muszą być dla swoich dzieci całym światem a ta
      druga to przecież wywłoka jest! Mam nadzieję, że ten problem ciebie nie dotyczy,
      bo to smutne jest i fatalne dla dziecka. A innych powodów takiego spotkania nie
      widzę już nawet pomijając fakt, że ona może sobie go nie życzyć, bo po co ma
      się zagłębiać w wasze skomplikowane zapewne relacje? A jeżeli będzie chciała, to
      z kolei ty nie powinnaś dawać jej instrukcji obsługi twojej córki łącznie ze
      szczegółową dietą i wykazem lektur, bo od tego jest ojciec a nie jego flama,
      żeby niańczyć wasze dziecko. Więc widzę w takim spotkaniu więcej zagrożeń niż
      jakiegokolwiek pożytku.
      • olala_29 Re: masz dziwne oczekiwania 27.04.10, 16:28
        Jeśli ktoś wiąże się z osoba po przejściach, mającą dzieci to jest kretynem
        jeśli uważa, że to poprzednie życie partnera go nie dotyczy, bo go dotyczy!
        Dotyczy go i to bardzo.

        Jeśli ktoś nie umie zaakceptować konsekwencji jakie ponosi jego partner w
        związku z poprzednimi wyborami, nie nadaje się żeby z kimś takim być.

        W rodzinie i wśród bliskich mam kilka pięknych przykładów next, które mają
        rewelacyjne kontakty z dziećmi partnerów z poprzednich związków i całkiem
        poprawne relacje z ich matkami.

        A jako matka chciałabym poznać przyszłą Panią mego "potencjalnie ex" (nigdy nie
        wiadomo kiedy mąż zrobi się "ex"), bo to chyba normalne, że matka chce wiedzieć
        z kim przebywają jej dzieci.

        Najpierw jednak zadzwoniłabym do exa aby sam nie dostał zawału (podejrzewając
        mnie o najgorsze) i przygotował do spotkania swoją kobietę.

        Z Twojej relacji jednak wynika tylko to, że postawiłaś go w niezręcznej sytuacji
        bo on tę Panią traktuje jak wielkanocną wydmuszkę a Ty robisz takie HALO, jakby
        to miała być druga żona w jego prywatnym haremie.
        • tangerka Re: masz dziwne oczekiwania 27.04.10, 19:03
          a co wtedy gdy osoby, z którymi przebywają twoje dzieci, nie chcą poznać ciebie? wszyscy muszą się stosować do tego, co ty zarządzisz? nie wydaje mi się aby były partner i jego nowa kobieta musieli się krępować twoimi oczekiwaniami, ojciec ma pełnię praw rodzicielskich i skoro on nie usiłuje sprawdzać ludzi, z którymi jego była żona kontaktuje dziecko (a zakładam że tak jest), to ona też nie ma prawa sprawdzać jego znajomych pod kontem czy aby nie zagrażają dziecku! ostatecznie gdy dziecko jest pod jego opieką, to on odpowiada za dziecko i nie wyobrażam sobie ojca, który narazi swoje dziecko na spotkania, podczas których stanie mu się jakaś krzywda, więc o ile nie ma jakichś uzasadnionych sygnałów, to taka zapobiegliwość ze strony matki jest zupełnie zbędna.
          • framp dokładnie tak! 27.04.10, 20:02
            tłumaczenie, że chodzi o dziecko jest tylko zasłoną dymną dla chęci
            wpierniczania się w nie swoje sprawy i czysto babskiej zawiści o nowe życie
            byłego partnera! kobieta, która chce spędzać czas z facetem, który - tak się
            składa - ma dziecko z poprzedniego związku, absolutnie nie ma obowiązku
            przedstawiać się matce dziecka, a ojciec dziecka nie musi się jej tłumaczyć ze
            wszystkich swoich kobiet i innych ludzi, które spotka u niego dziecko! takie
            roszczenie jest chore i skoro matka ma takie życzenie to ma problem, po prostu!
            • pisklatko12 Re: dokładnie tak! 28.04.10, 00:25
              Nie mam już słów do takich postów jak ten smile
              Poprostu żal...


              framp napisała:

              > tłumaczenie, że chodzi o dziecko jest tylko zasłoną dymną dla chęci
              > wpierniczania się w nie swoje sprawy i czysto babskiej zawiści o nowe życie
              > byłego partnera! kobieta, która chce spędzać czas z facetem, który - tak się
              > składa - ma dziecko z poprzedniego związku, absolutnie nie ma obowiązku
              > przedstawiać się matce dziecka, a ojciec dziecka nie musi się jej tłumaczyć ze
              > wszystkich swoich kobiet i innych ludzi, które spotka u niego dziecko! takie
              > roszczenie jest chore i skoro matka ma takie życzenie to ma problem, po prostu!
              >
          • pisklatko12 Re: masz dziwne oczekiwania 28.04.10, 00:22
            Zagrożenia smile właśnie - szansa że stanie jej się coś złego jest taka sama jak to
            że spadnie samolot z prezydentem i jego żoną na pokładzie smile
            A JEDNAK...




            tangerka napisał:

            > a co wtedy gdy osoby, z którymi przebywają twoje dzieci, nie chcą poznać ciebie
            > ? wszyscy muszą się stosować do tego, co ty zarządzisz? nie wydaje mi się aby b
            > yły partner i jego nowa kobieta musieli się krępować twoimi oczekiwaniami, ojci
            > ec ma pełnię praw rodzicielskich i skoro on nie usiłuje sprawdzać ludzi, z któr
            > ymi jego była żona kontaktuje dziecko (a zakładam że tak jest), to ona też nie
            > ma prawa sprawdzać jego znajomych pod kontem czy aby nie zagrażają dziecku! ost
            > atecznie gdy dziecko jest pod jego opieką, to on odpowiada za dziecko i nie wyo
            > brażam sobie ojca, który narazi swoje dziecko na spotkania, podczas których sta
            > nie mu się jakaś krzywda, więc o ile nie ma jakichś uzasadnionych sygnałów, to
            > taka zapobiegliwość ze strony matki jest zupełnie zbędna.
        • karolana Re: masz dziwne oczekiwania 06.05.10, 16:18
          olala_29 napisała:

          > Jeśli ktoś wiąże się z osoba po przejściach, mającą dzieci to jest kretynem
          > jeśli uważa, że to poprzednie życie partnera go nie dotyczy, bo go dotyczy!
          > Dotyczy go i to bardzo.
          >
          Jako obecna żona jestem świadoma istnienia byłej żony, ale to nie znaczy, że
          była żona ma brać czynny udział w MOIM życiu. Jeśli ma jakieś sprawy do swojego
          byłego męża, niech to z nim załatwia.

          > Jeśli ktoś nie
          umie zaakceptować konsekwencji jakie ponosi jego partner w
          > związku z poprzednimi wyborami, nie nadaje się żeby z kimś takim być.
          >

          Konsekwencją poprzedniego wyboru mojego męża są Jego Dzieci. Tyle.

          > W rodzinie i wśród bliskich mam kilka pięknych przykładów next, które mają
          > rewelacyjne kontakty z dziećmi partnerów z poprzednich związków i całkiem
          > poprawne relacje z ich matkami

          Mam rewelacyjne kontakty z pasierbami i zerowe z Ich "mamusią". Dla mnie to
          żaden problem, dla Dzieci takoż, a że dla "mamusi" problem... niech sobie sama z
          tym radzi.
      • eye-witness Re: masz dziwne oczekiwania 27.04.10, 16:42
        Nie, nie ma dziwnych oczekiwan. Kobieta, ktora wchodzi w zwiazek z mezczyzna, ktory ma juz dzieci, powinna liczyc sie z tym, ze jego eks partnerka bedzie pojawiac sie w ich zyciu wlasnie ze wzgledu na dziecko. Jesli sobie nie zyczy, powinna znalezc pana bez zobowiazan z wczesniejszych zwiazkow. W druga strone - tzn. kiedy kobieta ma nowego partnera, wyglada to dokladnie tak samo i mezczyzni rowniez maja problem, kiedy w zyciu ich eks pojawia sie nowy facet i w dodatku jego eks jest szczesliwa.
        • tangerka Re: masz dziwne oczekiwania 27.04.10, 18:57
          Może i powinna się liczyć z wcześniejszym życiem partnera, ale jak nie chce się liczyć to co wtedy zrobisz? Większość next ma głęboko w tylnej części ciała potomstwo z poprzedniego związku i jedyne czego oczekuje, to to żeby nie pojawiało się zbyt często, a więc tym samym oczekiwania ex żony również ma w głębokim poważaniu i ich wydumaną troskę o szkody na dziecku też. Nawet jeżeli ze względu na ojca dzieci układają sobie z nimi poprawne stosunki, to jeszcze nie jest powód aby dawać się sprawdzać i testować byłej żonie, bo i z jakiej racji? Ojciec dziecka też ma prawo układać sobie życie z dowolną osobą a nie tylko z taką, którą jego żona dopuści do kontaktów z dzieckiem, zupełnie nie musi się zgadzać na takie spotkania i też ma do tego prawo, ostatecznie ma takie samo prawo do dziecka jak jego matka i skoro on nie kontroluje z kim była żona styka jego dziecko, to ona też nie powinna sobie rościć takiego prawa. Ja osobiście w takiej sytuacji bym odmówiła, bo co innego kontakt z dzieckiem partnera a co innego z matką dziecka, której znać i lubić absolutnie nie muszę.
          • edw-ina Re: masz dziwne oczekiwania 28.04.10, 12:01
            Tangerka, ale niewiele ex rozumie, co napisałaś. Czytając posty mam wrażenie, że
            chcą nadal żyć w małżeństwie, tyle, że bez wspólnego mieszkania.
            Nie chcę być złą wróżką, ale wiele razy widziałam jak tego typu zachowania "dla
            dobra dziecka" kończą się całkowitą ignorancją potrzeb tegoż dziecka. I tatuś,
            który chciał wypełniać swoje obowiązki, ale został postawiony w sytuacji, w
            której mamusia wciąż musi kontrolować co i jak, w pewnej chwili przestawał
            walczyć o dziecko i kontakty z nim. I z całego myślenia "ja muszę wiedzieć z kim
            spotyka się moje dziecko" zostaje: "jaki z niego wredny suk***syn, ma dziecko, a
            nie interesuje się jak powinien".
            Poza tym czy nie lepiej jest skupić się na własnym życiu, zamiast sprawdzać z
            kim spotyka się ex?
          • erillzw Re: masz dziwne oczekiwania 02.05.10, 19:32
            tangerka napisał:

            > Większość next ma głęboko w tylnej części ciała po
            > tomstwo z poprzedniego związku i jedyne czego oczekuje, to to żeby
            nie pojawiał
            > o się zbyt często, a więc tym samym oczekiwania ex żony również ma
            w głębokim p
            > oważaniu i ich wydumaną troskę o szkody na dziecku też.

            Wiekszosc byłych patrzac w drugą stronę ma tenencje do niezdrowego
            wp*** sie z zycie ex meza i jego nowej rodziny powolujac sie na
            koronny argument "dla dobra dziecka".

            W momecie rozwodu ex maz i ex zona zostaja TYLKO i AZ rodzicami
            wspolnego dziecka. Wyszukiwanie nowej partnerki w necie i jeszcze
            pisanie do niej czegos przez net jest dla mnie zachowaniem na
            poziomie gimnazjum ktore tchnie "zaznaczeniem terenu". Mowie Ci to
            jako next, ale i jako ex. NIGDY w zyciu nie przyszłoby mi do glowy
            pisanie takich listów do nowej partnerki exa.
            Zaproponowanie spotkania was wszystkich ex mezowi jest dla mnie
            zrozumiale w pelni. Ale spotyka sie ex zona, ex maz, nowi/a/y parter
            rozwodnikow i dzieci.

            > Nawet jeżeli ze względu
            > na ojca dzieci układają sobie z nimi poprawne stosunki, to
            jeszcze nie jest po
            > wód aby dawać się sprawdzać i testować byłej żonie, bo i z jakiej
            racji?

            Ale w ogole co to jest za instytucja "testowania" czy poznawania
            kobiety ktora przebywa z dzieckiem.Moze od razu atest bedzie sie
            rozdawalo kazdemu kto prebywac z dzieckiem moze albo nie. W szkole
            mozna spotkac bardziej nieodpowiedzialne osoby ktore obcuja z
            dzieckiem..

            >Ojciec
            > dziecka też ma prawo układać sobie życie z dowolną osobą a nie
            tylko z taką, k
            > tórą jego żona dopuści do kontaktów z dzieckiem, zupełnie nie musi
            się zgadzać
            > na takie spotkania i też ma do tego prawo, ostatecznie ma takie
            samo prawo do d
            > ziecka jak jego matka i skoro on nie kontroluje z kim była żona
            styka jego dzie
            > cko, to ona też nie powinna sobie rościć takiego prawa.

            Dokładnie tak!

            >Ja osobiście w takiej s
            > ytuacji bym odmówiła, bo co innego kontakt z dzieckiem partnera a
            co innego z m
            > atką dziecka, której znać i lubić absolutnie nie muszę.

            Ja bym sie nie spotkała z ex sam na sam bo i po co?! Co innego w
            kupie wtedy uwazam to za zasadne ale kawa w duecie jest dla mnie
            absurdalnym pomyslem.
      • pisklatko12 Re: masz dziwne oczekiwania 28.04.10, 00:14
        Dziwne masz podejście takie uprzedzone i chore...
        Nikt nie zajął mojego miejsca bo odeszłam od niego dlatego że nie chciałam być
        z nim dłużej z pewnych powodów <było mineło pisałam w tamtym roku> szkoda że
        nikt nie potrafi zrozumieć tego iż chcę wiedzieć z kim przebywa moje dziecko.
        Nie jestem fanatyczką odpowiedniego jedzenia <diety - jak napisałaś> ani też
        odpowiednich lektur smile

        Może czas przestać doszukiwać się we wszystkim drugiego dna?



        tangerka napisał:

        > Rozumiem cię, że zwyczajnie po babsku chcesz zobaczyć kto zacz zajął twoje
        > miejsce, ale czy w tym celu musisz się z nią oficjalnie spotykać? Są inne
        > sposoby pooglądania następczyni bez urządzania pseudorodzinnych wizyt.
        > Wyjaśnienie z dzieckiem jakoś zupełnie mnie nie przekonuje, choć wiem, ze wiele
        > kobiet ma problem z zaakceptowaniem kontaktów swoich dzieci z nową
        > kobietą/rodziną expartnera, a już cały dramat jest wtedy, gdy dziecku owe
        > kontakty się zaczynają podobać i twierdzą, że ta nowa jest super i dobrze się u
        > nich czuje! Na takie coś wiele matek reaguje agresją i próbą uniemożliwienia
        > kontaktów z ojcem, bo przecież muszą być dla swoich dzieci całym światem a ta
        > druga to przecież wywłoka jest! Mam nadzieję, że ten problem ciebie nie dotyczy
        > ,
        > bo to smutne jest i fatalne dla dziecka. A innych powodów takiego spotkania ni
        > e
        > widzę już nawet pomijając fakt, że ona może sobie go nie życzyć, bo po co ma
        > się zagłębiać w wasze skomplikowane zapewne relacje? A jeżeli będzie chciała, t
        > o
        > z kolei ty nie powinnaś dawać jej instrukcji obsługi twojej córki łącznie ze
        > szczegółową dietą i wykazem lektur, bo od tego jest ojciec a nie jego flama,
        > żeby niańczyć wasze dziecko. Więc widzę w takim spotkaniu więcej zagrożeń niż
        > jakiegokolwiek pożytku.
    • akle2 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 16:39
      Jesteś.
      Zrozumiałabym, gdybyś się przyznała, że chcesz ją zobaczyć bo w głębi duszy się porównujesz - a może okaże się brzydsza?
      Dziecko raczej samo z nią nie zostaje, a ona nie czyha na jego życie, więc taka nadopiekunczość nie jest potrzebna. Co innego, gdyby robiła dziecku jakieś przykrości, krzyczała, szarpała, to Twoja interwencja byłaby jak najbardziej na miejscu. Ale zakładam, że spotkania przebiegają w obecności Twojego byłego męża, który czuwa nad dobrą atmosferą w domu i bezpieczeństwem córki, więc faktycznie nie ma sensu się wpierniczać.
      Czy Ty byś chciała aby nawiedzała Cię była żona Twojego nowego partnera, pod pretekstem sprawdzenia, czy dobrze wiążesz jej dziecku sznurowadła?
      • iamhier Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 17:29
        A ja tam uważam,że tylko malo inteligetna,wartosciowa i nie
        rozgarnieta zyciowo kobita plodzi dziecko z kims z kim nie wytrzyma
        w zwiazku lub kto ja i tak porzuci (zdradzi).I na odwrot.

        Ja lubie zabawy damsko-meskie,ale w kwestii potomstwa jestem bardzo
        konserwatywna.
      • pisklatko12 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 28.04.10, 00:26
        I znów domysły... coraz dziwniejsze...
        NK jest portalem w którym zamieszcza się zdjęcia więc widzę twarz i resztę, mnie
        jednak nie chodzi o wygląd lecz o charakter smile

        akle2 napisała:

        > Jesteś.
        > Zrozumiałabym, gdybyś się przyznała, że chcesz ją zobaczyć bo w głębi duszy się
        > porównujesz - a może okaże się brzydsza?
        > Dziecko raczej samo z nią nie zostaje, a ona nie czyha na jego życie, więc taka
        > nadopiekunczość nie jest potrzebna. Co innego, gdyby robiła dziecku jakieś prz
        > ykrości, krzyczała, szarpała, to Twoja interwencja byłaby jak najbardziej na mi
        > ejscu. Ale zakładam, że spotkania przebiegają w obecności Twojego byłego męża,
        > który czuwa nad dobrą atmosferą w domu i bezpieczeństwem córki, więc faktycznie
        > nie ma sensu się wpierniczać.
        > Czy Ty byś chciała aby nawiedzała Cię była żona Twojego nowego partnera, pod pr
        > etekstem sprawdzenia, czy dobrze wiążesz jej dziecku sznurowadła?
        • akle2 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 29.04.10, 00:03
          pisklatko12 napisała:

          > I znów domysły... coraz dziwniejsze...
          > NK jest portalem w którym zamieszcza się zdjęcia więc widzę twarz i resztę, mnie jednak nie chodzi o wygląd lecz o charakter smile



          Ale jednak coś Cię podkusiło, żeby tam zajrzeć! NAPRAWDĘ rozumiem, sama bym się nie oparła smile

          Co do domysłów... Tobie chyba jednak nie ma sensu dawać rad, bo i tak wiesz swoje
          Jeśli masz złe przeczucia, to odizoluj dziecko od tej pani a nie staraj się z nią kontaktować "poza plecami" eksa, bo wezmą Cię za stukniętą (bez obrazy), co pewnie już miało miejsce. Niech dziecko spotyka się z ojcem w Twojej obecności, a najlepiej jeszcze w obecności osób trzecich - dziadkowie, rodzeństwo, np, skoro to cham i prostak. Drugiej mamusi z niej nie zrobisz, a nawet nie powinnaś, bo ona może równie szybko zniknąć z życia Twojego ex, tak jak się pojawiła, więc co Cię obchodzi jej "charakter"?
    • fomica Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 20:12
      Pisklątko, trafiłaś po prostu na kobietę niedojrzałą i bez klasy, która woli się
      ukryć za plecami mężczyzny niż podjąć jakikolwiek kontakt. Może nawet nie miec
      ochoty na spotkanie ale to ona powinna udzielić odpowiedzi na twoją propozycję a
      nie wysyłać faceta żeby załatwił sprawę w jej imieniu. Ja absolutnie rozumiem
      twoja postawę, nie ma w niej nic nienormalnego. "Jadzia" się przestraszyła,
      biedne dziewczątko, mogłabyś ją pożreć na spotkaniu.
        • fomica Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 27.04.10, 22:29
          Co za różnica z jakiego powodu? Nie można kogos po prostu poznać? Akurat te
          panie maja o czym rozmawiać - jest dziecko, które powinno choc troche obie
          strony obchodzić. Skąd tylu wrażliwców, dla których zadanie pytania, wysłanie
          propozycji, próba nawiązania kontaktu to "zaczepki"? Nie chcesz sie spotkac to
          niech odpowie normalnie: "nie znam pani, nie chce sie spotkac, prosze do mnie
          nie pisać". Brak odpowiedzi i wysyłanie męża żeby sam sprawę "załatwił" to
          dopiero dziecinada.