Czy Ja jestem nie normalna??

    • lucys13 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 28.04.10, 09:47
      Według mnie wogóle jej nie chodzi o to jaki kontakt ma jej córka
      z "Jadzią" ona poprostu chce zobaczyć w czym nowa laska eks męża
      jest lepsza od niej (czy zgrabniejsza,mądrzejsza itd...).Znajdź
      sobie tez kogoś a nie wpiepszaj się w życie byłego męża który
      próbuje sobie go ułożyć.
    • joemi2611 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 28.04.10, 09:53
      Jako matka 3,5 letniego dziecka uważam, że masz całkowitą rację i
      masz prawo chcieć poznać next. Obiektywnie patrząc next ma prawo
      odmówić. Ale obrażanie ciebie przez ex jest niewybaczalne. Nigdy nie
      puściłabym dziecka na wakacje z osobą, ktorej nie znam. Tak samo nie
      wyobrażam sobie, że Twój ex idzie do pracy a ona zostaje z
      dzieckiem. Owszem ex ma prawa rodzicielskie ale ona? Sam nie wie czy
      z nią będzie, ale zostawia z nią dziecko! Uważam, że jest
      nieodpowiedzialny. I nie przejmuj się tym jadem, który sączy się i
      wypowiedzi niektórych, czasem to ich sposób na życie.
      • armia55 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 28.04.10, 11:44
        >Nigdy nie
        > puściłabym dziecka na wakacje z osobą, ktorej nie znam

        A ojciec dziecka to niby kto dla dziecka ? Nie znana ci osoba ?
    • sama-19 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 28.04.10, 13:21
      uważam że masz całkowite prawo wiedzieć co za babsko przebywa z
      twoim dzieckiem ciekawa jestem ile lat ma twoje dziecko moja daleka
      znajoma jest takim właśnie babskie i wiesz miże nie jest miła dla
      tego dziecka nie chcę cie straszyć ale masz racje i musisz mieć to
      na uwadze ze casem takie baby jada bo dzięciach bo to pszeciesz
      częśc ciebie no i są poprostu zazdrosne o niego o ciebie i o dziecko
      ale sa tez wyjątki mam nadzieje że u ciebie szlak by mnie trafił
      gdyby moje dziecko dotykała baba moje go męża wiem że nie pomagam ci
      w tej sytuacji tym tekstami pszepraszam ale takie są moje odczucia
      mysle że twoje tesz pozdrawiam i zycze duzo siły
      • anielica_3 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 28.04.10, 14:19
        Jestem przerazona wpisami w tym wątku!
        Niestety spora część wypowiadających sie tutaj prezentuje żenujące podejście do
        problemu. Mam wrażenie, ze piszą po to aby w ogóle coś napisać, nie
        zastanawiając się nad sytuacją.
        Drodzy, inteligetni, subtelni, wolnomyślicielscy Forumowicze.
        Ludzie rozwodzą się jesli nie ma mozliwości trwania w małżeństwie. Nikt na
        początku związku, kiedy rodzą się dzieci nie zakłada, że człowiek z którym je
        ma, może popaść w alkoholizm, seksoholizm, może okazać się w toku życiowych
        problemów nieodpowiedzialny, wredny,złośliwy, egoistyczny. To są sprawy, które
        rozbijają małżeństwa i rodziny. Ale dzieci, często traktowane przez
        nieodpowiedzialnych dupków (tatusiów lub mamusie) jak karta przetagowa, jak
        instrument do manipulacji, kiedy są małe nie uświadamiają sobie tego. Kochają
        swojego tatę i mamę, chcą być dla nich ważne, chcą spędzac z nimi czas. Co w tym
        dziwnego, że ten rodzic, który samotnie wychowuje takie dziecko, szanujac i
        rozumiejąc jego potrzeby, ale również znając sposoby i motywy działania ex
        OBAWIA się o wpływ jaki ten może wywrzec na jego psychice? Kontakty z partnerami
        ex z całą pewnością wpływają na psychikę dziecka. Mamy prawo wiedzieć, jacy to
        ludzie, oraz mamy prawo powiedzieć jakiej linii postęowania wobec własnego
        dziecka , które podkreślam wychowujemy na codzień bez udziału ex - oczekujemy.
        I trzeba być małostkowym człowiekiem, bez umiejętności głębszego spojrzenia na
        problem wychowywania dziecka z rozbitej rodziny, aby taką potrzebę komentować
        jako chęć cytuję "wpieprzania się w życie ex". Wszystkim życzę cudownych,
        przyjaznych relacji z ex i ich partnerami, tylko na litośc proszę nie zapominać,
        ze czasami zwyczajnie nie można takich relacji utworzyć.
        • amigos5 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 30.04.10, 19:26
          Mądrze prawisz Anielicosmile
    • zwiatrem Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 28.04.10, 21:23
      Ja wiem o co Ci chodzi, chcesz poznac osobe, z ktora wasze dziecko spedza czas
      i chcesz wiedziec, jaki na przyklad moze miec na nie wplyw.
      Jak dla mnie to bardzo normalne.
      Forma, ktora wybralas ogolno dostepna.
      Sadze, ze ex z Twoim potencjalnym partnerem chcialby sie chociaz raz zobaczyc w
      tym samym celu i pewnei by nie pytal o zgode tylko waprowal do mieszkania (moze
      sie myle).
      Nie wiem skad mialas nr telefonu sympatii ex meza, moze to jest "koscia niezgody".
      Jesli ona sama go podala, mialas prawo do niej napisac.
      Jezeli wzielas od corki lub inaczej zdobylas, to raczej tutaj bym stawiala na
      nietakt.
      Wyglada na to, iz ex sie spodziewa proszenia o jego zgode na komunikacje z nia
      (?) Wtedy ona moglaby powiedziec, ze nia rozporzadzacie za jej plecamil.
      Moze sie okazac, ze obie pozbedziecie sie czegos negatywnego w domyslach
      wzajemnych, wiec za jakis czas sprobuj delikatnie dopiac celu.
      • knifegod Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 28.04.10, 21:38
        jeeeezu, kolejne osoby "które mają prawo" ...
        Ktoś wam je dał, jest gdzieś spisane, czy sami je sobie uzurpujecie ? Nie do
        końca rozumiem (wiem, jako mężczyzna z tych głupszych jestem) skąd przekonanie,
        że skoro dziecko jest z jednym z rodziców, to ma on monopol na określanie co
        jest dobre dla dziecka, a co złe ? Wyższośc moralna ? Albo inna bzdura ?
        IMO, autorka wątku ma głęboko w nosie dyskutowanie, napisała post po to, żeby
        ktoś ją poklepał po pleckach, powiedział "o jaka dzielna i mądra jesteś".
        Dziecko nie ma tu znaczenia, ex nie ma znaczenia, kobieta exa w sumie też nie.
        A posty potwierdzają, że stary, dobry rachunek prawdopodobieństwa się nie myli,
        poklepano po pleckach, pochwalono. Reszta jest ... agresywna big_grin
        Cóż, jednak nadal, agresywnie wink twierdzę, że nie, wcale nie ma się prawa do
        wszystkiego w imię "troski o dziecko".
        • akle2 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 28.04.10, 22:33
          Już chyba wszystko jedno, pod którym postem się podpiszę, nie ma to w tej chwili znaczenia, bo i tak nastąpiła jasna polaryzacja opinii, nie ma tu żadnego "środka". Z całym szacunkiem dla pisklątka ale dla mnie dziwne, śmieszne, głupie i niepojęte jest - z jednej strony określanie ex męża (nie twierdzę, ze to nie prawda)jako człowieka nieodpowiedzialnego, brutala i chama, jego kobiety jako kosmitki która nie chce się zaprzyjaźnić a drugiej rozważanie czy dziecko może spędzać z nimi czas. Nie zostawiać dziecka z takim "towarzystwem", nie wypuszczać z nimi na wakacje i koniec, a wizyty ojcowskie dopuszczać tylko we własnym mieszkaniu. I to dla mnie byłby przejaw prawdziwej troskliwości. "Jadzia" najzwyczajniej w świecie może sobie nie życzyć kontaktu z "byłą" i nie musi też się nadawać na niańkę. Może się mylę, ale pewnie to dziecko obchodzi ją tyle co nic. Piskątko w każdej odpowiedzi wietrzy uprzedzenia, a może warto byłoby się zastanowić, że skoro więcej osób krytykuje jej pomysły (pomijam chamów), to coś musi w tym być.
          Mnie by w każdym razie krew zalała, gdyby była żona mojego faceta pisała do mnie listy
    • satelitka1 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 29.04.10, 21:14
      nie jesteś nienormalna. Jesteś matką i masz prawo wiedzieć z kim twoje dziecko
      spędza czas. Niestety u większości facetów hormony robią z mózgu siano - a u
      wybranki liczą się walory fizyczne, a nie moralne czy intelektualne...
      • knifegod Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 29.04.10, 21:42
        > nie jesteś nienormalna. Jesteś matką i masz prawo wiedzieć z kim twoje dziecko
        > spędza czas. Niestety u większości facetów hormony robią z mózgu siano - a u
        > wybranki liczą się walory fizyczne, a nie moralne czy intelektualne...

        ROTFL
      • ajeje Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 05.05.10, 10:49
        Czyli co? Za pierwszym razem wybrał biorąc pod uwagę walory moralne
        i intelektualne, a potem stwierdził że tym razem woli walory
        fizyczne... <lol>
    • krowa_laciata Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 30.04.10, 09:52
      Nienormalna może za dużo powiedziane, ale dla mnie osobiście dziwne
      jednak Twoje zachowanie. Rozumiem oczywiście troske o dziecko, ale
      proponowania spotkania "Jadzi" w dodatku za plecami chłopa nie
      bardzo. Sama jestem eks i next. Tak się składa, że mój eks znał
      mojego obecnego na długo przed tym jak poznał mnie, zaś ja znałam
      eksie długo przed tym zanim poznałam M. Gdybyśmy jednak byli
      zupełnie obcymi osobami nie widziałabym potrzeby biegnięcia na
      spotkanie z eksią, bo ona sobie tego życzy. Jak nie ufa chłopu i
      uważa, ze może skrzywdzić dziecko lub narazić na kontakt z
      nieodpowiednimi osobami, to niech sie stara sądownie o kontakty w
      swojej obecności (ja tak bym zrobiła). Podobnie wyśmiałabym eksa
      gdyby chciał umawiać się z moim M i go poznawać bez mojej wiedzy.
      Idąc dalej tym torem, mój eks ma kilkoro rodzeństwa. Kiedy byliśmy
      razem byli stanu wolnego, obecnie wszyscy zalożyli rodziny, a moje
      dzieci mają częsty kontakt z ich małżonkami, opowiadaja o nich i
      lubią ich. Powinnam zatem wysłać na NK czy gdziekolwiek zaproszenia
      na spotkanie mężom i żonom rodzeństwa eksa w celu sprawdzenia czy
      nie zagrażają moim dzieciom? Aaaa, no i jeszcze eks ma znajomych z
      którymi często spotyka się w towarzystwie dzieci (znajomi tez z
      dziećmi), czy do nich również pisać powinnam?
    • szpil1 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 30.04.10, 21:07
      Tak naprawdę nie wiemy co piaklątko12 napisało do Jadzi... Jeśli wiadomość była
      w podobnym pogardliwym i agresywnym tonie jak jej odpowiedzi na forum to nic
      dziwnego,że kobita się wystraszyła. Póki co autorka wątku stara się ze
      wszystkich sił zwalczyć każdego kto ma inne zdanie niż ona i nie zgadza się z
      jej wersją wydarzeń, traktuje wszystkich przeciwników z góry i z wyższością, tak
      więc bardzo wątpię,żeby ta wiadomość była napisana w pokojowym tonie. W każdym
      razie - sprawa załatwiona bardzo nietaktownie.
    • zolza38 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 01.05.10, 10:18
      Prawa i obowiązki rodziców są JASNO określone w Kodeksie Rodzinnym.
      W KR NIE JEST NAPISANE, że MASZ PRAWO POZNAĆ NOWĄ PANIĄ swojego
      byłego męża, ani nie jest napisane, że ta pani MA OBOWIĄZEK CI SIĘ
      PRZEDSTAWIAĆ, choć czasem ma styczność z dzieckiem swojego obecnego
      narzeczonego.

      Cokolwiek zrobi ta pani - nic Ci do niej.
      To dziecko ma biologicznych rodziców i tylko oni mają obowiązek
      zaspakajania jego potrzeb.
      Twoje dziecko nie jest "wspólne" z ta panią, bo ta pani nie ma
      ABSOLUTNIE żadnych obowiazków wobec niego i zrobi tyle dla dziecka
      swego faceta, ile SAMA ZECHCE (jeśli zechce).
      Ta pani NIE MUSI kierować się dobrem Twojego dziecka, w ogóle nie
      musi brać pod uwagę Twoich racji, argumentów czy potrzeb!
      Ta pani NIC NIE MUSI.

      Pani Cię unika?
      Wcale się nie dziwię.

      P.S.
      A wiesz co to jest poprawna polszczyzna?!

      • nangaparbat3 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 01.05.10, 12:21
        A wiesz, kiedy sie odwołujemy do KR? Wtedy, kiedy juz w zaden sposób sobie nie
        radzimy.
        Jak ktos sie chce poważnie wiązac z osoba dzieciatą, to musi brac pod uwagę to,
        co w zyciu naprawdę wazne, czyli jej dzieci. Nawet jesli nie poczuwa sie do
        zadnych wobec nich obowiazkow, musi sie z nimi liczyc.
        Skrajna patologia: osoby wiązące się z dzieciatymi, dla których wlasne dzieci
        wazne nie są, by z tymi lekceważacymi wlasne dzieci osobnikami miec kolejne
        dzieci. Na przekór logice nie tak rzadkie.
        • akle2 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 01.05.10, 12:57
          nangaparbat3 napisała:

          > A wiesz, kiedy sie odwołujemy do KR? Wtedy, kiedy juz w zaden sposób sobie nie
          > radzimy.
          > Jak ktos sie chce poważnie wiązac z osoba dzieciatą, to musi brac pod uwagę to,
          > co w zyciu naprawdę wazne, czyli jej dzieci. Nawet jesli nie poczuwa sie do
          > zadnych wobec nich obowiazkow, musi sie z nimi liczyc.


          Liczyć się, to nie znaczy korespondować z byłą kobietą swojego partnera. Od opieki i obowiązków jest ojciec a nie next.


          > Skrajna patologia: osoby wiązące się z dzieciatymi, dla których wlasne dzieci
          > wazne nie są, by z tymi lekceważacymi wlasne dzieci osobnikami miec kolejne
          > dzieci. Na przekór logice nie tak rzadkie.
          >

          No, tu się zgadzam. Smutne, ale prawdziwe.
        • zolza38 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 01.05.10, 13:59
          Dlatego należy się dobrze zastanowić, zanim się małżonkowie
          posiadający wspólne dzieci rozwiodą.
          Później jest już za późno - po prostu.
          Liczenie na to, że dla nowej pani byłego męża będzie ważne moje
          dziecko jest niepoważne i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

          Co do KR - jest znacznie rozsądniejszy i sprawiedliwszy, niż
          większość rodziców.
          • nangaparbat3 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 01.05.10, 15:55
            zolza38 napisała:

            > Liczenie na to, że dla nowej pani byłego męża będzie ważne moje
            > dziecko jest niepoważne i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

            Cóz - widac kazdy ma taką rzeczywistośc, na jaka zasluzyl. Dla "nowej pani"
            mojego bylego męża nasze dziecko okazalo sie od poczatku ważne.


            • enesta Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 01.05.10, 19:37
              Pisklątko,
              długie, więc nie czytam,
              dla mnie pachnie trochę kontrolowaniem a generalnie życie exa to nie
              Twoje życie.
              Córce krzywda nie dzieje się wręcz przeciwnie, zadowolona.
              Nie wiem czemu Twoja uwaga kręci się wokół exa, może powinnaś się
              nad tym zastanowić.
              On nie jest już Twoim mężem, i nie powinnaś zabiegać o kontakt z
              Jego Panią. Nie dziwię się że jest zły na Ciebie.
            • zolza38 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 02.05.10, 11:20
              Bzdura!

              Gdyby każdy miał taką rzeczywistość, na jaką sobie zasłużył, to
              kobiety (z tego forum choćby) nie miałyby takich problemów ze swoimi
              byłymi mężami i ze ściągalnością alimentów!
              Czytam to forum od dawna i widzę, ile jest tu dzielnych i
              przyzwoitych kobiet o niebo mądrzejszych i taktowniejszych
              od "pisklątka", a jednak przechodzą piekło.
              Chcesz powiedzieć, że one zasłużyły sobie na taką rzeczywistość?

              Masz poprawne stosunki z nową żoną byłego męża, to się ciesz. Miałaś
              szczęście po prostu i nie ma w tym ŻADNEJ Twojej zasługi. Prędzej o
              Twoim byłym można dobre słowo powiedzieć, że się związał z miłą i
              kulturalną kobietą.

              Pisklątko na razie nie ma problemów, ona sobie je dopiero tworzy
              swoim wścibstwem, bezczelnością, gruboskórnością oraz przekonaniem,
              że "ma prawo jako matka" ingerować w cudze życie. A za to wszystko i
              tak zapłaci jej dziecko, bo ojciec będzie miał szybko dość i raczej
              zrezygnuje z dziecka, niż z własnego spokoju i ładnej, nowej pani.
              Takie jest życie.

              Dlatego jej poradziłam, aby sobie przeczytała KR w którym jest jasno
              określone, do czego jako matka ma prawo.
              Ta lektura przyda jej się z całą pewnością, tym bardziej, że będzie
              to prawodopobnie pierwsza poważna książka w jej życiu.

              Nieczęsto widuje się aż tyle błędów ortograficznych i stylistycznych
              w jednym krótkim tekście (nawet w tytule ma rażącego byka!), więc
              laska jest ostro niedouczona. Niech się więc edukuje.

    • anka_spiewak Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 02.05.10, 17:36
      zgadzam sie z iamhier.
      Dziecko nie powinno widzieć, że rodzic i nowy partner/-ka spia z sobą. Albo- śpia w tym samym domu.
      Czy dziecko ma lat 3,5 czy 13.
      Kiedyś pewien pan (sądziliśmy że coś z tego bedzie, ale związek szybko się skończył) zaprosił mnie do siebie.
      Ja:"Ale w ten weekend masz przeciez córę u siebie"
      On nie widział problemu, był zakochany i stęskniony (zresztą ja też), ale sadziłam, że jakos wytrzymamy i zobaczymy się w kolejny weekend. "Nie wiadomo czy nie będziemy z soba 3 m-ce. I co, Twoja córa bedzie poznawać co rusz nowe dziewczyny taty?" - mówie.
      Nie zgodziłam się.
      więc zacznijmy od tego, że odpowiedzialna i dojrzale myśląca pani Twego eksa nigdy nie zgodziłaby się spać u niego w obecności jego dzieci, bo prócz czubka własnego nosa myslałaby o dzieciach ukochanego, o jego relacji z nimi i uczuciach kogos innego prócz siebie samej - w tym przypadku o uczuciach tego dziecka. Jesli ja jestem w kims zakochana to mysle tez o jego dzieciach, bo to część Jego, mojego faceta, którego przecież kocham.
      Ale może ja jestem zwichrowana w jakims sensie ? wink

      Dalej: gdyby Twoj eks był odpowiedzialnym człowiekiem, nie dopuscił by do takiej sytuacji. Odłozył by na bok swoją tesknote za kobitą i zapraszał ja do siebie rzadziej, tj wtedy gdy nie ma u niego dzieci. Przeciez nikt im nie zabrania spania z soba codziennie, tylko niech nie robia tego przy dziecku!
      Dalej: Być może błędem było, że nie uprzedziłaś wpierw eksa, z zamierzasz do niej napisac. Błędem było pisanie do niej tylko z tego względu, że niegrzecznie jest pisać do kogos, gdy nie dostałaś jej zgody na posiadanie jej nr tel. wypadało poprosić córke czy eksa by spytali sie, czy pani zyczy sobie, byś poznała jej nr tel i skontaktowała sie z nia. Nawet jesli mialaś jej nr tel wypada udawac, ze tak nie jest smile
      ja na jej i jego miejscu wkurzyłabym sie.

      Nie jestem Toba, ale chyba zrobiłabym tak:
      poprosiłabym eksa, by pani nie przebywala u niego w domu gdy jest u niego Nasza córka. Mam pełne prawo do tego!
      Jesli by nie dostosował sie do mojej stanowczej prośby- złożyłabym stosowne pismo do sadu, wpierw uprzedzając go o takim kroku.
      Jeśli i to nie skutkuje uprzedziłabym go, ze pragne skontaktowac sie z nią, i poprosiłabym eksa (córy w to nie mieszać) by podał jej moj nr tel, prosząc o kontakt.
      Jesli ona sie nie kontaktuje, porozmawiać z nią osobiście, w momencie gdy podwoże mu dziecko lub je zabieram. mam do tego prawo.
      Jesli i to nie poskutkuje wystąpiłabym na droge prawną.

      Natomiast napisanie do niej, w momencie gdy ona nawet nie ma pojecia, ze posiadasz jej nr tel - było przegięciem.
      ale generalnie nie czyniłabym sobie wyrzutów na Twoim miejscu.
      Pamietaj jednak, że i Ty sama nie powinnas spać z nowym partnerem w obecności Waszych dzieci - tj córy i Jego dzieci. Przynajmniej na początku, póki nie będziecie pewni, ze przed Wami bardzo poważny i długi związek. Dziecko zawozić do dziadków albo zapewnić jej opieke na te noc, albo zapraszać partnera do siebie, gdy córcia u taty. Ty równiez musisz zadbać o nią i o dzieci faceta, którego pokochasz.
      Niech zasady działają w obie strony
      smile
      pozdrawiam i trzymam kciuki
      • edw-ina Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 02.05.10, 18:07
        zabawna jesteś w swojej złości. Ciekawe jaki sąd zabroni ojcu
        spotykania się z kobietą i kto będzie stał przy jego drzwiach, by
        sprawdzać, że nikt spoza rodziny za nimi nie sypia? A jeśli tatuś
        weźmie ślub, a jego luba nauczona, że ex do najnormalniejszych nie
        należy nadal nie będzie chciała się z nią spotkać, to co? Dasz
        sprawę do sądu, w nadziei, że ten nakarze tatusiowi wziąć rozwód?
        Możesz co najwyżej zasugerować ojcu, by przedstawiał dziecku panie,
        które traktuje poważnie, ale żaden sąd nie zmusi go do celibatu do
        dnia, gdy dziecię osiągnie pełnoletność.
        A twój genialny pomysł może skończyć się tym, że któregoś dnia twoje
        dorosłe już dziecko, które przez takie pomysły wychowywało się bez
        ojca, wykrzyczy ci w twarz, że skoro się z ojcem rozwiodłaś, to nie
        miałaś prawa wtrącać się w jego życie i tworzyć barierę między
        rodzicem a dzieckiem.
      • zolza38 Anka, napisz coś jeszcze... 03.05.10, 12:05
        ...dzień taki ponury, a Ty mi świetnie robisz na samopoczucie.
        Uśmiałam się.
        Dziękuję.
        Wesoła kobieta z Ciebie smile
        Masz KR? Jak nie, to sobie koniecznie kup smile
        • akle2 Re: Anka, napisz coś jeszcze... 03.05.10, 13:11
          Gdyby dziecko wygadało się matce, że "tata coś robi z tą panią", to faktycznie sytuacja byłaby patologiczna, ale zakładamy że tak nie jest i że nie śpią na kupie.
          Jeśli z matką dziecka ojcu się nie ułożyło, to ma prawo szukać dalej i nowa kobieta wkrótce może się stać dla niego tak samo ważna w jego życiu jak kiedyś poprzednia. Nie zawsze będzie to przygodna miłostka, może się okazać że to będzie nowa żona i matka jego nowych dzieci, której tak samo będzie chciał poświęcać serce i uwagę nie czekając aż pierwsze dziecko dobije do pełnoletności.
          PS. też się uśmiałam


          • enesta Re: Nowa partnerka , nowy partner 03.05.10, 16:58
            to oczywiste że dziecko będzie uczetniczyło w życiu swoich rodziców,
            którzybędą już z nowymi partnerami i najnormalniej w świecie to
            życie powinno dalej się toczyć. Jeśli z dzieckiem dzieje się coś
            niedobrgo, to wtedy trzeba zastanawiać się, rozmawiać i szukać
            przyczyny.
            Zakładam że ex autorki ma stałą partnerkę.


          • anka_spiewak Re: Anka, napisz coś jeszcze... 06.05.10, 00:58
            ciesze sie, ze poprawilam komus nastroj
            wink
            sama bylam w związku - króciutkim- z panem, u ktorego nocowało 4
            letnie dziecko. Razem z nami. To była patologiczna sytuacja i widze
            to dopiero po latach. Przy czym trzeba dodac, z pan miał potem (i
            wczesniej jak sie domyslam), równie krotkotrwałe związki. Poznajac
            mezczyzne, który posiada dzieci staram sie wiec unikać podobnych
            sytuacji, żeby nie namieszac młodemu czlowiekowi w głowie. skąd
            wiem, ile bedziemy z soba? te 3 m-ce czy 3 lata?

            I słusznie, że podchodzicie do mnie z dystansem.
            Nie mam dzieci.
            Swoją ideologie moge wyłozyc, a nikt nie ma obowiązku sie ze mna
            zgadzac, i każdy powinien robić tak, jak czuje i to, co dla niego i
            dla jego dziecka najlepsze.

            chodziło mi o to, że gdybym ja znalazla sie w takiej sytuacji,
            sadzę - (to wszystko zyczeniowe gdybanie), ze powinnam sie
            zastanowic, w którym momencie znajomości z panem X zamierzam
            przedstawic go dziecku. Byc może nie chcąc mieszac mu w głowie i nie
            burzyć poczucia stabilizacji chcialabym poznawać je z takim panem,
            co do ktorego wiem, że szykuje sie nam powazny ( mam nadzieje) długi
            związek.
            Tak sobie gdybalam, co ja bym zrobila w takiej sytuacji, ktorej
            oczywiscie nie doswiadczam.
            Natomiast przyznaje z reką na sercu (jakos wczesniej nie pamietalam,
            ze bylam na krotko z panem, ktorego dziecko spalo z nami... ach,
            Aniu, żal kołtuństwa gardło ściska smile ) - że bylam osoba, która
            nie zastanawiala sie, jak takie sytuacje wpływają na poczucie
            bezpieczeństwa dziecka. Od tamtego jednak momentu zaczelo mnie to
            zastanawiac, co ja zrobilabym w sytuacji jego eks zony i jego
            samego. Zaczelam sie zastanawiac, co moze mysleć ten mały
            krasnoludek, co czuć.
            Aczkolwiek absolutnie nie jestem zwolenniczka rezygnowania z siebie
            na rzecz dziecka, chyba jestem wręcz jedną z ostatnich - to zaczęlam
            sie nad tym tematem zastanawiac.
            Ja osobiście chyba starałabym sie przedstawiac mojemu dziecku panów
            (albo i panie, róznie bywa smile ), co do których byłabym w jakims tam
            sposób pewna, ze bedzie go widzieć nie kilka razy, a wiecej.
            Może za bardzo trzese sie o dzieci, wszak ich nie mam. Nie wiem. Po
            prostu troche sie o te dzieciaki generalnie martwie, może dlatego ze
            z nimi pracuje. Zboczenie zawodowe.
            Jesli kogos uraziłam - kłaniam sie nisko i w przepraszającym ukłonie
            kwiatki przynosze
            smile
            miejcie swoje zdanie,i macie je, przeciez to WY macie dzieci, nie ja
            smile

            pozdrawiam
      • erillzw Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 03.05.10, 12:25
        Gdzie sie sieja takich jak Ty anka? Na polach?
      • akle2 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 03.05.10, 17:27
        anka_spiewak napisała:

        >
        > poprosiłabym eksa, by pani nie przebywala u niego w domu gdy jest u niego Nasza córka. Mam pełne prawo do tego!
        >


        Anka, a jeśli to będzie jego PARTNERKA? Trzeba liczyć się z tym, że zjawisko bedzie miało charakter postępujacy i że nadejdzie dzień, że ona przeniesie się do niego na stałe (bądź on do niej, wszystko jedno) i stanie się gospodynią tego miejsca. I co? Ma szukać sobie hotelu, aby wynieść się z własnego domu na ten dzień i noc gdy bedzie tam dziecko?? Śmiechu warte.
        • erillzw Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 03.05.10, 17:48
          akle, anka prezentuje pogląd "niewazne, ze jestesmy po rozwadzie ja
          mam PRAWO miec wymogi, postanowienia ktore MUSZA byc spelnione". To
          widac. Polemika z takim pogladem jest z gory skazana na porazke bo
          ludzie ktorzy wyznaja ta zasade nie przyjmuja tego, ze cos w ich
          mysleniu jest mocno nie tak.
      • karolana Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 06.05.10, 15:51
        anka_spiewak napisała:

        > zgadzam sie z iamhier.
        > Dziecko nie powinno widzieć, że rodzic i nowy partner/-ka spia z sobą. Albo- śp
        > ia w tym samym domu.
        > Czy dziecko ma lat 3,5 czy 13.

        Kobieto, kpisz, czy o drogę pytasz??? Uważasz tak BO??
        Mój mąż ma dwoje dzieci z poprzedniego związku, Dzieci (!!) mnie zaakceptowały i
        nigdy nie widziały problemu w tym, że Ich Tata jest ze mną, żyje ze mną i sypia
        ze mną w jednym łóżku. Jak Ty sobie wyobrażasz STAŁY ZWIĄZEK (nie przelotną
        znajomość) z akcjami pt. moje dzieci są u mnie, więc Ty dzisiaj idziesz do
        hotelu, bo nie mogą widzieć, że śpimy razem?? Pogięło Cię??
    • nangaparbat3 przypomniało mi się 03.05.10, 17:56
      że tez zrobilam exowi awanture w zwiazku z jego partnerką. A bylo tak: corka
      (wtedy jaieś 10-11 lat miala) wrocila ze szkoły bardzo zdenerwowana, smutna i
      powiedziala, ze uslyszala od nielubianej koleżanki: a twoj tata ma dziewczynę, i
      to jest przyjaciolka mojej mamy.
      Wiec ja cap za sluchawke, wlączylam głośnik, i przy corce do exa: bardzo proszę,
      by corka waznych rzeczy o tobie dowiadywala sie od ciebie, a nie od kolezanek, w
      dodatku pełnych złych intencji.
      Poskutkowało.
      • erillzw Re: przypomniało mi się 03.05.10, 18:09
        Ale to co ten Twój ex ukrywał przed corka fakt, ze z kims sie zwiazal?
        ??
        • nangaparbat3 Re: przypomniało mi się 03.05.10, 19:47
          Nie wiem, czy ukrywal. Moze ukrywal, bo na przyklad nie wiedzial, jak corka i ja
          zareagujemy, a moze po prostu tak wyszlo. Moze ta pani nie byla dla niego
          bardzo wazna, zresztą nie byli z sobą zbyt dlugo.
          Ja sie wtedy wscieklam, bo kolezanka sprzedala corce informacje z komentarzem,
          ze teraz na pewno mama bedzie sciekla, etc., i corka okropnie to wszystko
          przezywala, pewnie wyobrazala sobie bógwieco.
          Uwazam, ze po rozwodzie rodzice szczegolnie powinni dbac o jawnosc
          najwazniejszych spraw, zeby dziecku nie robic wody z mozgu, zeby nie musialo bac
          sie i martwic na zapas.
          • erillzw Re: przypomniało mi się 03.05.10, 20:11
            Nie no to sie zgadza. Uwazam, ze o tym, ze tata sie z kims spotyka
            czy mama sa informacjami ktore MUSZA sie pojawic bo jest to fakt
            ktory jak widac jak twoim przykladzie odbija sie na dziecku.
            Ale wiedziec o partnerze a wymagac poznania go to juz dwie rozne
            kwestie.
            O ile twoja reakcje rozumiem i nie dziwi mnie Twoja reakcja tak
            wymogi autorki sa z kosmosu.
            • nangaparbat3 Re: przypomniało mi się 03.05.10, 21:38
              Nie umiem sie odniesc do wymogow Pisklatka, przede wszystkim dlatego, ze jak się
              rozstaliśmy, corka miala już 8 lat - i uczciwie sie przyznam, ze gdyby byla taka
              malutka jak dziecko Pisklatka (3,5 jak pamietam), pewnie o wiele trudniej byloby
              mi zaufac exowi. Bo tak naprawde chodzi własnie o to: czy jest sie w stanie
              zaufac exowi, wierzyc, ze wybierze kobietę w miarę przynajmniej dobrą, wrażliwą
              i mądrą, a w razie czego powie "stop".
              • enesta Re: przypomniało mi się 04.05.10, 00:14
                Trzy i pół to faktycznie jeszcze mały brzdąc, można się niepokoić,
                myślałam że dziecko jest o pare lat starsze. Dużo w tym wypadku
                zależy od ojca, jeśli nie budzi zaufania to może kobieta ciekawsza i
                warto ją poznać by spokojniej spać. Gorzej jeśli nie..
                • zolza38 Re: przypomniało mi się 04.05.10, 11:13
                  Ani wiek dziecka, ani plany ojca do do stałości i trwałości nowego
                  związku NIE NAKŁADAJĄ na niego OBOWIĄZKU informowania o tym BYŁEJ
                  żony, poznawania nowej pani z byłą, ani jakiejkolwiek innej
                  ingerencji we jego własne życie OSOBISTE.
                  Ojeciec ma prawo poinformować dziecko o zmianach w swoim życiu KIEDY
                  SAM UZNA to za stosowne, jeśli uzna.
                  A była żona i dziecko mają po prostu uszanować jego decyzję.

                  Ojciec ma OBOWIĄZEK wywiązywać się sumiennie z obowiązku
                  alimentacyjnego, ma interesować się swoim dzieckiem, dbać o potrzeby
                  dziecka tak, jak porafi najlepiej i nawet wtedy, gdy kupi dziecku
                  zupełnie niepotrzebną, a drogą rzecz zamiast potrzebnych butów (na
                  przykład) - to również NIE JEST POWÓD, dla którego była żona ma
                  prawo go strofować, pouczać i napominać.

                  Ojciec ma prawo kupić synkowi konia na biegunach zamiast butów i
                  nową grę zamiast kurtki. Ojciec nie musi być praktyczny, wystarczy,
                  jeśli będzie kochał swoje dziecko i starał się sprawiać mu radość.
                  Ojciec nie musi być mistrzem w wychowaniu dziecka, ale musi sie o
                  niego troszczyć, dbać o jego zdrowie i starać się, aby dziecko nie
                  czuło się odrzucone.

                  Była żona POZOSTANIE BYŁĄ (czyli przeszłością) na zawsze (no chyba,
                  że para pobierze się ponownie), ale dziecko zawsze pozostanie jego
                  dzieckiem i lepiej, aby wszyscy zainteresowani o tym pamiętali.
                  Ojciec dziecka ma ściśle określone przez KR PRAWA i OBOWIĄZKI, tak
                  jak i dziecko MA PRAWA i OBOWIĄZKI wobec swoich rodziców, także
                  jasno ujęte w KR.

                  Nowa pani ojca dziecka nie ma się podobać byłej żonie pana, ani
                  dziecku pana. Ona ma się podobać panu.
                  I tyle.
                  • nangaparbat3 zołzuniu 04.05.10, 15:49
                    Sama sobie przeczysz, w tym co piszesz. Wyhamuj.
                    • zolza38 Re: zołzuniu 06.05.10, 11:11
                      Nie sądzę.
                      Jestem logiczna, a w moich wypowiedziach nie ma niekonsekwencji.
                      Napisałam o obowązkach rodziców oraz dzieci i na odwrót, ale nie o
                      obowiązkach nowych pań tatusiów - one nie mają żadnych zobowiązań
                      wobec rodziny swoich nowych partnerów. Dadzą z siebie tyle, ile
                      zechcą, a to już problem ich nowych panów, jak sobie z tym poradzą.
                      Gdzie widzisz tu przeczenie samej sobie?
                      Może naucz się czytać ze zrozumieniem?
            • 3_1415926-nokio Re: przypomniało mi się 06.05.10, 14:25

              > Ale wiedziec o partnerze a wymagac poznania go to juz dwie rozne
              > kwestie.

              Ja dowiedziałem się o kochanku żony na parę dni przed rozwodem (to,
              że miała kochanka wiedziałem już wcześniej jednakże poznałem go z
              imienia i nazwiska właśnie przed rozwodem) reagując na zaczepki żony
              w stylu: "On jest lepszym ojcem dla twoich dzieci niż ty byłeś
              kiedykolwiek." postanowiłem skontaktować się z żoną gacha, o której
              byłem przekonany, że są po rozwodzie lub chociaż w separacji. No i
              zonk! Okazuje się, że kochaś zdradza swą tyrającą na trzy zmiany
              żonę, nie daje pieniędzy na utrzymanie jej i dwójki dzieci, nadużywa
              alkoholu a czasami i uderzyć potrafi(wyrok w zawieszeniu za
              pobicie). To ja się pytam: mam prawo sie interesować czy nie nowym
              partnerem żony, w kontekście troski w jakim otoczeniu sie wychowują?
              • 3_1415926-nokio Re: przypomniało mi się 06.05.10, 14:26

                ...moje dzieci.
              • erillzw Re: przypomniało mi się 11.05.10, 00:45
                3_1415926-nokio napisał:
                > Ja dowiedziałem się o kochanku żony na parę dni przed rozwodem
                (to,
                > że miała kochanka wiedziałem już wcześniej jednakże poznałem go z
                > imienia i nazwiska właśnie przed rozwodem) reagując na zaczepki
                żony
                > w stylu: "On jest lepszym ojcem dla twoich dzieci niż ty byłeś
                > kiedykolwiek." postanowiłem skontaktować się z żoną gacha, o
                której
                > byłem przekonany, że są po rozwodzie lub chociaż w separacji.


                Najbardziej interesujący jest mchanizm dzi eku któremu miast do
                samego paa kochanka piszesz do jego zony!!!!! uncertain
                To kto Cie przepraszam interesował, była zona kochanka twojej byłej
                zony czy ow kochanek?

                > No i
                > zonk! Okazuje się, że kochaś zdradza swą tyrającą na trzy zmiany
                > żonę, nie daje pieniędzy na utrzymanie jej i dwójki dzieci,
                nadużywa
                > alkoholu a czasami i uderzyć potrafi(wyrok w zawieszeniu za
                > pobicie).

                Ex zona ma gust nie ma co. Swoj ciagnie do swego?

                > To ja się pytam: mam prawo sie interesować czy nie nowym
                > partnerem żony, w kontekście troski w jakim otoczeniu sie
                wychowują?

                Co ciekawe interesujesz sie nie tyle nim samym co tym jakie ma zycie
                wokolo siebie. wink
                Jesli masz uzasadnione podstawy, ze dzieciom cos grozi to sugeruje
                zlozyc sprawe do sadu zamiast robic wywiady z zona kochanka Twojej
                ex.
                Oczywiscie popieram WIEDZE o tym z kim maja do czynienia twoje
                dzieci, ale wiedze od nich samych. Dzieci wiedza gdy jest im zle
                przeciez..
    • sauber1 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 04.05.10, 13:12
      pisklatko12 napisała:

      > A moje pytanie brzmi: czy ja jestem nie normalna?


      My tu wszyscy jesteśmy normalni aż nienormalni czasem wink
      • nangaparbat3 To mi sie podoba :) 04.05.10, 15:50
        sauber1 napisał:


        > My tu wszyscy jesteśmy normalni aż nienormalni czasem wink
        >
    • czarne_wino moze nie nienormalna, ale... 04.05.10, 20:37
      ...bez taktu i wyobrazni.
      • maheda Trafnie. n/t 05.05.10, 08:34

    • maheda Jesteś całkiem normalna 05.05.10, 08:33
      jeśli za normę przyjąć średnią wink

      Ale wg mnie - jeśli ojciec nie ma odebranych praw rodzicielskich czy
      ograniczonych tych praw - nie powinnaś wysyłać wiadomości za jego plecami
      bezpośrednio na NK do Jadzi.

      Dziecko jest pod jego opieką, a czy opieka jest w porządku - dowiesz się,
      obserwując swoje dziecko oraz nastrój dziecka po powrocie z odwiedzin.

      Wychowawczynie na koloniach też musisz poznać przed wyjazdem?
      A drugiego opiekuna (i kolejnych) na wyjazdach na zielone przedszkole/zieloną
      szkołę, jeśli są to rodzice poszczególnych dzieci?...

      Ja nigdy nie miałam okazji poznać next - co nie znaczy, że się krótko nie
      widywałyśmy kilkakrotnie, gdy córka zmieniała towarzystwo z mojego na
      towarzystwo swojego ojca i odwrotnie.
      I wcale mi tego nie brak i nigdy brak nie było.
    • malgolkab Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 05.05.10, 11:08
      w tym przypadku jak najbardziej popieram Twojego exa... jeśli już to
      powinnaś porozmawiać z nim, a nie pisać do "Jadzi".
      Czy Ty przedstawiasz exowi osoby, które przebywają często w domu
      Twoim i córki?? (to wcale nie musi byc Twój facet, ale np.
      przyjaciółka).
      Ja nie odczuwam potrzeby poznania potencjalnej next exasmile jeśli
      niepokoiło by mnie coś w opowieściach dziecka, to by chciała
      pogadać, ale z byłym.
      A teraz w 2 stronę- spotykasz sie z facetem i on nagle dostaje smsa
      od byłego z prośbą o spotkanie. i co Ty na to??
    • pisklatko12 Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 28.04.11, 11:18
      Tak troszkę odgrzeję ten wątek bo dużo czasu minęło było wiele komentarzy jednak okazało się, że miałam rację.....

      Ale od początku "jadzia" przyjęła rolę nowej kobiety exa i zaczęło się: wypisuje smsy w których nazywa mnie "złą matką" "manipulatorką" itd a wszystko dlatego, że córka (dla przypomnienia ma prawie 5lat) nie zawsze chce jechać do exa gdy on ma takie życzenie - jeśli przyjeżdża z "jadzią" to nawet nie ma mowy by pojechała chodź zdarza się, że i jemu samemu odmówi.

      Wracając do tematu "jadzi" na sms nie odpisałam i "poskarżyłam" się exowi w odpowiedzi za dwa dni znów sms od "jadzi" że przeprasza, że nie powinna była tak robić że więcej do mnie nie będzie pisać...

      Znów dwa dni przerwy i następny sms od "jadzi" kobiety nadmiernie nie słownej, że chce się spotkać że przeprasza i że powinna była przyjąć moje zaproszenie do spotkania wówczas gdy o to grzecznie prosiłam

      A Ja? Dziś mam to w dupie brzydko mówiąc, nie zajmuję się marnowaniem czasu na czcze "przyjaźnie" które niczego pozytywnego nie wniosą do mojego życia smile
      • argentusa Re: Czy Ja jestem nie normalna?? 28.04.11, 13:11
        Pisklak, a Ty dalej jesteś w relacji z "Jadzią". Nie łatwiej odciąć się zupełnie? A to co robi eks to jego biznes. Zaufania trochę do ojca swego dziecka..
        cholera, wiem, że to niepopularne, ale dziewczyny same sobie kuku robicie będac wciąż na etapie "bo Eks/jego Next to...".
        • ciociacesia ee ja tam lubie byc na biezaco 28.04.11, 21:16
          przynajmniej wiem ile rodzenstwa ma moja corka smile ex do 6 mies sie nie przyznawal ze znow bedzie tata. ba nawet sie wypieral smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja