rozwod bez mocnego powodu a dzieci

29.04.10, 16:26
Czy ktos sie rozwodzil kiedy brak bylo mocnych powodow - zdrady, nalogu,
bicia, maltretowania psychicznego? Mamy dwojke dzieci i od dluzszego czasu po
prostu nie rozumiemy sie. Sa klotnie, ale trudno je nazwac awanturami, na
codzien normalnie ze soba rozmawiamy. Tylko milosci juz nie ma, obydwoje wiemy
ze gdyby nie male dzieci nasz zwiazek rozpadlby sie juz dawno. Nie mam sily i
ochoty walczyc, chodzic na terapie, nie widze sensu. Czy dla dobra dzieci
utrzymywac to malzenstwo dalej?
    • tully.makker Re: rozwod bez mocnego powodu a dzieci 29.04.10, 16:52
      Czy dla dobra dzieci
      > utrzymywac to malzenstwo dalej?

      Nie warto utrzymywac malzenstwa pozbawionego milosci, bo ni ma w tym
      nic dobrego dla dzieci.
      Natomiast warto, wlasnie dla dzieci, podjac wyczerpujace dostepne
      mozliwosci proby naprawy zwiazku. Rozmowy, terapia, wspolna praca
      nad poprawa relacji.
      • evela1982 Re: rozwod bez mocnego powodu a dzieci 29.04.10, 17:56
        Jezeli w malżeństwie nie ma miłości, to dzieci nie dostaną przykładu
        kochającej się rodziny(bo dzieci i tak czują, ze miedzy małżonkami
        jest cos nie tak). Nie ma nic gorszego dla dzieci jak dwoje
        niekochających się rodziców, ktorzy są w zwiazku i mecza się ze sobą
        tylko dla "dobra", no wlasnie jakiego dobra? dzieci.

        Natomiast jesli jest szacunek i nie ma jakis wielkich zgrzytow
        pomiedzy wami to mozna sie rozejsc bez spięć, po ludzku , z
        szacunkiem i dogadac się w sprawie dzieci. Dzieci zawsze beda miały
        oboje rodziców. Czytałam gdzieś, że dla dzieci w momencie rozstania
        nie jest traumą to, ze ich rodzice nie mieszkają razem, ale to, ze
        nie mogą się właśnie dogadac miedzy sobą. Na pewno tak jest.

        Ty tez jestes wazny/a, Twoje zycie tez jest wazne, kiedys dzieci
        dorosną i wyjda z domu, a Ty bedziesz miec poczucie zmarnowanego
        życia.

        P.S. Jak nie ma miłosci, zadna terapia nie pomoże...
      • vmax76 Re: rozwod bez mocnego powodu a dzieci 29.04.10, 20:57
        Sam jestem po rozwodzie bez powodu poprostu stwierdziła ze juz nie
        kocha i chce rozwodu.Walczyłem o nia rok ale i tak to sie rozleciało
        wiec powiem tak jesli jedna ze stron nic nie czuje to i tak sie nie
        uda.Im szybciej zakonczysz tym szybciej sie pozbierasz a wierz mi
        nie jest to takie proste bo jesli sie kogos kochało szczerze to w
        głebi serca bol pozostaje a jesli chodzi o dzieci to sa wekkendy i
        dni wolne od pracy to od was zalezy jak sie bedziecie z nimi widywac
        i to dla nich jestescie naj wazniejsi.
      • tautschinsky Re: rozwod bez mocnego powodu a dzieci 02.05.10, 17:10
        Łatwość kobiet piszących, że nie warto utrzymywać małżeństwa dla dzieci bierze
        się z dwóch powodów:

        1. na 99% przy kobiecie zostaną WSPÓLNE dzieci
        bez względu na to jak dobrym jest ojciec dzieci,

        2. będą dalej sponsorowane przez byłych mężów
        w postaci alimentów na dzieci i czasami siebie.

        Są przypadki, kiedy taki rozwód jest najlepszym
        rozwiązaniem. Obecnie jednak jest rozwiązaniem problemu przez wylewanie dziecka
        z kąpielą. Zamiast rozmawiać, próbować - niszczenie. Można to przyrównać do
        kradzieży: łatwiej jest coś ukraść niż na to zapracować. Taką kradzieżą jest
        rozwód - odebranie dzieciom ojca. Ale od kiedy to kobiety myślą o dzieciach?
    • mediator.org Re: rozwod bez mocnego powodu a dzieci 29.04.10, 22:16
      "Tylko milosci juz nie ma"
      A czym jest dla Ciebie ta miłość, której już nie ma?...
      I czy tylko ona jest warunkiem trwania małżeństwa?...
      • eutherpe Re: rozwod bez mocnego powodu a dzieci 30.04.10, 08:59
        Małżeństwo bez miłości??Mediatorze. Wszytkiego najlepszego.Chociaż miłość dla
        wielu co innego znaczy.
        • mediator.org małżeństwo miłość i... odpowiedzialność decyzji 30.04.10, 11:17
          "Chociaż miłość dla wielu co innego znaczy."
          Otóż to. Warto sobie konkretnie odpowiedzieć na pytanie "co dla mnie znaczy".
          Aby za lat kilka nie obudzić się zdziwionym, że straciło się coś bardzo ważnego.
          Nie jestem za małżeństwem bez miłości, a jedynie za mądrym i konkretnym
          przemyśleniem sprawy i podejmowaniem decyzji świadomie, a nie pod wpływem
          "braków", lub chęci przeżycia "czegoś miłego na co zasługuję", a za czym kryje
          się czysty egoizm.
    • nowamery Re: rozwod bez mocnego powodu a dzieci 30.04.10, 10:24
      Ja właśnie w kwietniu rozwiodłam się bez "mocnych" powodów. Dla mnie osobiście
      właśnie najmocniejszym powodem był brak miłości, choć rozumiem o co ci chodziło
      w pytaniu. Mam dwoje dzieci 11 i 16 lat. Rozprawa trwała ok. godz. Jeśli
      potrafisz się dogadać z mężem co do rozwodu i innych rzeczy okołorozwodowych, to
      sędzia wcale nie wnikała (przynajmniej moja) w szczegóły, wystarczyło ogólnie
      powiedzieć o braku uczuć i powodach rozwodu. Nie ustalała nawet sposobu
      kontaktów ojca z dziećmi, bo stwierdziła, że byłoby to ze szkodą dla dzieci,
      skora mają częsty i dobry kontakt z tatą i sami świetnie się w tym względzie
      dogadujemy.
      Pozdrawiam.
    • melani73 Re: rozwod bez mocnego powodu a dzieci 01.05.10, 10:42
      A czy dobrem dzieci nazywasz wychowanie w domu pozbawionym miłościi uczuć?
      \jeśli tak, to można ciągnąć taki twórsmile
    • nangaparbat3 Re: rozwod bez mocnego powodu a dzieci 01.05.10, 12:11
      U nas było podobnie bardzo, corka miala osiem lat i odzyla, jak sie rozstalismy.
      Powiedziala mi kiedyś, ze chciała juz uciekac z domu.
      Wczoraj odwiedziłysmy Exa, kiedyśmy wracały powiedziala: wiesz, bardzo lubie jak
      jestesmy wszyscy razem, i jak sie nie klócie. Ale wtedy tez się nie klóciliśmy,
      tylko odetchnąc sie nie dawalo. A teraz szczerze się lubimy.
    • enesta Re: rozwod bez mocnego powodu a dzieci 01.05.10, 19:50
      Warto spróbować terapii, zrozumieć czemu miłość była a teraz jej nie
      ma ,czemu nie rozumiecie się ..itd
      Tak żeby nie żałować później że można było ratować ten związek i
      przede wszystkm rodzinę. Ale tu muszą chcieć obie strony..
    • zatracony72 Re: rozwod bez mocnego powodu a dzieci 01.05.10, 22:12
      Był "fun", była zabawa i było fajnie. Teraz już nas to nie bawi to każdy bierze
      zabawki i idzie w swoją stroną. Można i tak ale czy nie uważasz, że nie żyjecie
      tylko dla siebie, macie jeszcze dzieci. Jakoś bym jeszcze rozumiał, któreś
      zakochało się i che mienić swoje życie. No ale po prostu od tak ? Widzę, że
      forum przyklaskuje temu, że taki związek nie ma sensu. Ja,choć po tym jaka była
      i jest moja ex może już powinienem dać sobie spokój, wciąż staram się
      doprowadzić do scalenia rodziny. Jest to daremne i zapewne skończy się rozwodem.
      Nawet ona dziwi się, dlaczego po tym wszystkim jeszcze chcę pogodzenia. Głównym
      powodem jest właśnie dziecko, które płacze, że chciałoby znów mieszkać w swoim
      domu. W takim układzie moje zachcianki są na trzecim, może czwartym planie.
    • anka_spiewak Re: rozwod bez mocnego powodu a dzieci 02.05.10, 17:01
      To normalne, że chcesz doświadczać miłości i masz pełne prawo być egoistką (panie mediatorze).
      nie jesteśmy tylko rodzicami, to tylko jedna z ról.
      Mamy prawo przeżyć również swoje życie, a nie tylko stanowić podkładkę i podstawę czyjegoś życia, w tym przypadku -dziecka.
      zresztą naszym obowiazkiem jest stworzyc dziecku Rodzinę i dawać Miłosć, a ja tu nie widzę "Rodziny" tylko dwoje zagubionych, osamotnionych, niekochanych ludzi i "Miłosci" tez nie widze, tylko pustke.
      Nie jestem pewna, czy dzieci takich osamotnionych rodziców jak Wy otrzymują należną im miłość... Jak ja to mówie: z pustego nie nalejesz. Żeby kochac, musisz doświadczać Miłości.
      Obowiązkiem rodziców jest dac miłośc dzieciom, więc jakby nie patrzeć Waszym obowiązkiem jest sie rozwieść, i rozpocząć związki pełne miłosci, by dzieci w końcu zaczęły ją odczuwać. Kiedy nie jestesmy kochani i nie kochamy dajemy im tylko część tej Miłości, którą mogłyby otrzymać.
      takie jest moje osobiste zdanie
      • zatracony72 Re: rozwod bez mocnego powodu a dzieci 02.05.10, 19:01
        Wiesz Aniu, może i masz jednak rację. Po co starałem się, łamiąc po drodze
        wszystkie swoje zasady, godność i te minimalne resztki szacunku dla siebie,
        doprowadzić do ponownego połączenia rodziny? Kopnęła mnie w dupę to i ja tak
        powinienem zrobić od samego początku. Że dziecko? Przecież to moje życie jest
        ważniejsze. Sprawię sobie za to psa i jak mi się znudzi albo będzie przeszkadzał
        wywiozę go do lasu i zostawię.

        No a wracając do tematu to po tym co napisała autorka nie widzę jakiegoś
        poważnego problemu tylko zwykłą nudę. To jeszcze na pewno da się naprawić.
    • mediator.org ok, ale... 02.05.10, 17:25
      Wszystko tak anko spiewak, ale... może dobrze byłoby, (że się powtórzę) najpierw
      skonkretyzować problem, odpowiedzieć sobie na postawione pytania, należałoby
      zdać sobie sprawę z pewnych wartości, priorytetów i innych "dziwnych rzeczy"(np.
      właśnie czym jest miłość i czy to znaczy "tylko stanowić podkładkę i podstawę
      czyjegoś życia, w tym przypadku -dziecka.", a potem podejmować decyzje o
      rozwodzie, o miłości, nowym związku itp.
      Na razie autor wątku wykazuje zagubienie i raczej brak jakichkolwiek odpowiedzi...
      A co do spełniania się i bycia kimś więcej niż tylko "podkładka". Świadome
      wybory pozwalają żyć pełnią życia - takie mam wrażenie...
      Może się mylę wink
      "Nie mam sily i ochoty walczyc, chodzic na terapie, nie widze sensu."
      Rodzi się pytanie - dlaczego nie widzisz sensu? I od tego dobrze byłoby chyba
      zacząć...
Pełna wersja