ksiezycowy_profil
29.04.10, 16:26
Czy ktos sie rozwodzil kiedy brak bylo mocnych powodow - zdrady, nalogu,
bicia, maltretowania psychicznego? Mamy dwojke dzieci i od dluzszego czasu po
prostu nie rozumiemy sie. Sa klotnie, ale trudno je nazwac awanturami, na
codzien normalnie ze soba rozmawiamy. Tylko milosci juz nie ma, obydwoje wiemy
ze gdyby nie male dzieci nasz zwiazek rozpadlby sie juz dawno. Nie mam sily i
ochoty walczyc, chodzic na terapie, nie widze sensu. Czy dla dobra dzieci
utrzymywac to malzenstwo dalej?