Dodaj do ulubionych

nie mam już siły ...

03.05.10, 14:36
Zawsze wydawało mi się, że jesteśmy zgodnym małżeństwem, z lepszymi i gorszymi dniami, jak wszędzie. Jesteśmy razem od 14 lat, 6 lat po ślubie, mamy dwójkę małych dzieci. I... i jest coraz gorzej. Mi zaczyna brakować sił i chęci. Niestety jestem nieszczęśliwa. Nigdy się nie spodziewałam że mój mąż do tego doprowadzi. Do tego że boję się do niego odezwać, bo wszystko co powiem jest źle, wszystko co zrobię jest źle, wiecznie na mnie naskakuje. Poczucie mojej wartości sprowadził do zera. Spowodował swoim zachowaniem że czuje się paskudnie, nie mam ochoty na spotkanie ze znajomymi, na wyjście gdziekolwiek. Ograniczył moją rolę do sprzątania, gotowania i pilnowania dzieci. I ciągle słyszę ze to moja wina... Ciągle sie kłócimy, "cichych" dni jest więcej niz tych normalnych, rzadko kiedy odczuwam radość, za to jest mi dobrze jak go nie ma... A ja już po prostu nie mam siły ani ochoty się kajać, przepraszać, wyciągać ręki, bo nigdy w życiu nie usłyszałam słowa przepraszam. Jestem głęboko rozczarowana że mój mąż którego kochałam i na którym mogłam polegać zmienił się tak bardzo. I nie daje mi spać myśl, co ja mam dalej zrobić???
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: nie mam już siły ... 03.05.10, 21:50
      Jedyne, co w takiej sytuacji (jak sądzę) mozesz jeszcze zrobic (oprócz rozstania) to wzmocnic siebie samą. Chyba bym zaczęla od zrobienia listy wszystkiego, co sprawia Ci radosc, potem zastanowila sie, co jest w tej sytuacji (male dzieci, dom, mąż) dla mnie dostępne. A druga sprawa to zdystansowanie sie od oceny męża - bardzo trudne, ale nawet najmniejszy krok wiele zdziala.
      Zastanow się, dlaczego tak bardzo rani Cie, a przede wszystkim blokuje postępowanie męża. Czego najbardziej sie boisz? Mnie to bardzo pomaga - wyobrażam sobie, czego boje sie najbardziej, i wtedy co zrobię - krok po kroku. Okazuje sie, ze strach jest często gorszy niz to, czego sie boimy.
      Wreszcie mozesz poszukac pomocy psychologa - wygląda na to, ze mąż stosuje psychiczną przemoc, z tego bez wsparcia z zewnątrz niezmiernie trudno sie wydostac - jesli w ogole.
    • ewelip Re: nie mam już siły ... 03.05.10, 22:57
      rozpaczliwie potrzebuję jakiegoś wsparcia i rady bo cala ta sytuacja pozbawia mnie nawet snu, podjęłam dzisiaj próbę rozmowy, ale efekt był taki że to jak zwykle moja wina i że sobie nakładłam do głowy. A mi po prostu jest źle, nie mam nawet ochoty przebywać z mężem w jednym pokoju, jestem zadowolona jak go nie ma bo mam święty spokój. Powiedziałam mu dziś tak po prostu że jestem nieszczęśliwa ale odzewu nie ma żadnego. Zaczynam wierzyć, że nie ma już ratunku.
      • enesta Re: nie mam już siły ... 04.05.10, 00:31
        Ja nie szukałabym kochanki, raczej zastanowiłabym się czy Twoja
        sytuacja z małym dzieckiem, nie powoduje u
        Ciebie "wiecznegoniezadowolenia" w i spróbowałabym zacząć się
        cieszyć, mówić "jestem szczęśliwa mam Ciebie i dzieci" i ..czekać na
        efekty.
        Ciężko jest z małym dzieckiem, pomyśl o sobie, wyrwij się gdzieś,
        niech zobaczy że radzisz sobie, dobrze Ci, może poczuję odrobinę
        zazdrości o Tą która przecież tylko jegowink
        Jeśli efektów nie będzie, to wtedy możesz zastanawiać się czy kogoś
        ma.
    • esteraj Re: nie mam już siły ... 04.05.10, 12:50
      Błędem jest myśleć, że druga osoba ( w tym wypadku Twój mąż) jest zobowiązany by
      dać Ci szczęście.
      Szczęście musisz odnaleźć sama w sobie. Ciesz się z tego, że masz dzieci, zadbaj
      o siebie, zrób niespodziankę, a przede wszystkim uwierz w siebie.
      Prawdopodobnie Twój mąż też ma już dość Twojego pesymistycznego obrazu. Ciągle
      niezadowolona, ciągle nieszczęśliwą i z ciągłymi oczekiwaniami.
      Pomyśl, że rzeczywiście na przykład Twój mąż znajduje sobie kochankę. Jest to
      kobieta zadbana, uśmiechnięta, kusząca, okazująca wdzięczność Twojemu mężowi za
      jakąkolwiek pomoc. Teraz ten obraz porównaj ze swoim.

      Gdyby w Twoim życiu pojawił się czarujący facet, prawiący Ci komplementy jaka
      jesteś cudowna i wyjątkowa, jakie masz mądre poglądy na życie, to z politowaniem
      spojrzałabyś na męża, który mówi Ci, że jest nieszczęśliwy, że ma dość życia.
      Jedyne co mogłabyś mu okazać to litość.

      Teraz zadaj sobie pytanie, czy potrzebujesz litości, czy może jednak podziwu i
      szacunku?
      Aby otrzymać to drugie- to już niestety od Ciebie zależy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka