Skutecznie mnie zastraszył

16.05.10, 22:27
Temat forum brzmi "rozwód...i co dalej?".. No i wlasnie to dalej u
mnie napawa mnie lękiem i niepewnością. Jestem przed rozwodem, tzn.
ja juz postanowilam podjąć ostateczną decyzję o rozstaniu, ale
moj "mąż" nie pozwala mi odejsc i ostatnio sktecznie utrudnia mi
zycie. Dodam, ze to degenerat i psychol, chce sie od niego jak
najszybciej uwolnić. Najlepsze jest to, jak mowi, ze mnie kocha, a
zachowuje sie calkowicie na odwrót, a jesczze gorsze jest to, ze jak
on NIC nie rozumie! Tyle krzywd i upokorzen, a on ciagle mysli ze
bede jego niewolnicą. Nie bede sie tu rozpisywac co do powodów
rozpadu, ale mozna by bylo napisac książkę, a potem nakręcic niezły
film ze mną w roli głownejsad.Oczywiscie teraz ja jestem najgosza, bo
niszcze rodzine( mam z nim 2 dzieci), jestem idiotką, ku..rwą,
nienormalną itp:/.
Wczoraj mialam z nim po raz kolejny nieprzyjemną rozmowę, w ktorej
oznajmił "Jesli myslisz, ze pozwole Ci odejsc to sie grubo
mylisz", " a jesli myslisz, ze pozwole Ci kogos miec nowego to
pożalujesz, ze sie urodzilas"," bedziesz moja, albo niczyja", "jak
cie z kims zobacze to miej pewnosc, ze cos mu sie stanie", " a jesli
nawet pojde za to siedziec to wiedz, ze z wiezienia sie kiedys
wychodzi". Jezuuu mowil to z taką powagą i agresją i najgorsze jest
to, ze wiem ze jest do tego zdolny! Bo to FURIAT! Od wczoraj nic nie
robie tylko placze, jestem taka bezradna, wystraszona i w ogole
zreyzgnowana! Jak ja mam sobie kiedys ulozyc zycie, jak ja mam sie
nie bac? A o nowym facecie to juz nawet nie marze. Sam rozwod to
nic, wazne z kim sie rozwodzimy i jak umiemy sie rozwiescsad
    • zmeczona100 Re: Skutecznie mnie zastraszył 16.05.10, 23:16
      Zamiast siedzieć i płakać zainwestuj w dyktafon- i nagrywaj go, aby mieć
      dowody na znęty. Ale tak nagrywaj, żeby nie przyuważył- inaczej krucho
      będzie z Tobą.
      A straszeniem idioty nie masz się co przejmować- właśnie po to to robi,
      abyś się czuła tak, jak opisujesz. Na drugi raz na takie odzywki zabijaj
      go śmiechem wink
    • morekac Re: Skutecznie mnie zastraszył 16.05.10, 23:18
      Jak ci tak skutecznie utrudnia zycie - zgłoś to na policję. A sama
      poszukaj jakiejś terapii dla ofiar przemocy.
    • tully.makker Re: Skutecznie mnie zastraszył 17.05.10, 09:51
      Zacznij od nagrania jego glozb, a nastepnie skieruj swe ktoki na
      najblizszy komisariat policji. I nie zawadzi wspomniec, ze nagrania
      chetnie tez udostepnisz np w jego miejscu pracy.
      • evela1982 Re: Skutecznie mnie zastraszył 17.05.10, 10:44
        Dziekuje za rady, jednak to na niego nie podziała. Sam mi
        powiedział" ze z wiezienia sie kiedys wychodzi", i w ogole ile to on
        nie ma kolegów, od pewnych rzeczy!? Przeraza mnie, mowi, ze kocha, a
        potem strasznie obraża i straszy. To sie nazywa obsesja chyba.
        Najchetniej to bym w ogole sie z nim nie widywała jednak to
        niemozliwe z racji, ze mamy wspolne dzieci. Mam nadzieje, ze sie
        uspokoi z czasem...Dojzie do niego, ze go nie chce...
        • scindapsus Re: Skutecznie mnie zastraszył 17.05.10, 11:24
          Czy w związku z tym nie zamierzasz nic zrobić albowiem
          pan kiedyś z wiezienia wyjdzie?

          I będziesz czeka do ukichanej śmierci az sie uspokoi?
          a jeśli on się nigdy nie uspokoi bo widzi że się go boisz, co go łechce ?
          Zrób coś dla siebie
          Poszukaj ośrodka interwencji kryzysowej w swojej miejscowości/okolicy i umów się
          na spotkanie z psychologiem.

          • evela1982 Re: Skutecznie mnie zastraszył 17.05.10, 13:12
            Juz mu NIGDY nie okaże, ze sie go boję, a psychologa już
            przerabiałam. Głownie dzieki psychoterapii wyszlam na "prostą" i
            dlatego chce odejsc, ale widac jeszcze dlugo bede sie z nim meczyc.
            Juz dzisiaj sie troche uspokoilam, wiem, ze ten lęk i strach jest we
            mnie i niepotrzebnie sie jeszcze nakręcam, no ale on mi o tym
            przypomina. Dziekuje za radykiss
            • kajda28 Re: Skutecznie mnie zastraszył 17.05.10, 14:29

              > Juz mu NIGDY nie okaże, ze sie go boję, a psychologa już
              > przerabiałam. Głownie dzieki psychoterapii wyszlam na "prostą"

              Cały czas mu okazujesz że się go boisz, że boisz się jego gróźb. On
              to widzi i wie o tym dlatego Ci grozi, szantażuje i czuje się
              bezkarny. Gdybyś się go nie bała to już dawno zrobiłabyś to co
              należy i zachowała się adekwatnie do jego zachowania. Psycholog Ci
              pomagał więc dlaczego zrezygnowałaś? Jeszcze daleka droga aby wyjść
              na prostą, myślę że wizyty u psychologa lub na grupie dla kobiet
              doświadczających przemocy w rodzinie dobrze by Ci zrobiły.
            • mona.blue Re: Skutecznie mnie zastraszył 17.05.10, 14:34
              Najlepsze są grupy dla kobiet doświadczających przemocy i to właśnie teraz jest
              Ci potrzebna taka pomoc,zeby krok po kroku uwolnić się od niego.
            • anart59 Re: Skutecznie mnie zastraszył 17.05.10, 14:50
              evela, to tchórz,mój tez tak wygrazał,spali zniszczy wszystko,jak
              odejde,/sam do tego jezdził na kochanki/,tez moge ksiazke
              napisac,bo opowiedziec krótko sie nie da, ale ich to rajcuje,po to
              to robia,w sadzie, na policji nie był juz taki "wielki"
              Nigdy przy nim nie płacz,nie pokazuj ze sie boisz,chocby nie wiem
              co,nie ulegaj ,to własnie te uleganie pod wpływem presji tak nas
              niszczy.W gruncie rzeczy to tchórze,wyładowujacy swoje kompleksy na
              zonie i dzieciach,porabani psychopaci.
              Ja przeszłam przez rozwód,tam podczas uzasadnienia wyroku wreszcie
              cicho i pokornie musiał wysłuchac słow sedziny,a ta dała mu popalić.
              Tez mam doły,nieraz straszne, ale po ostatnim jego :wystepie" przy
              rzeczoznawcy mimo wszystko dziekowałam Bogu,ze nie musze tego
              znosic na co dzień.
              On Cie straszy a tak naprawde cholernie boi sie ,ze go zostawisz,bo
              na kim bedzie sie wyładowtwać.Ja tez sie bałam,ale doprowadził mnie
              do takiego stanu,ze juz bałam sie nie jego a siebie,ze cos mi sie
              stanie,moj organizm tego nie wytrzymywał.
              Nie bój sie dasz rade.
              TAK jak Ci radza nagrywaj ,bo w sadzie musisz miec niezbite
              dowody.Zbieraj wszystko,bo słowa nic nie znacza,licza sie tam tylko
              fakty,Szukaj swiadków,szkoda Twojego zdrowia a i dzieci tez.
              Moje sa znerwicowane,córka wprost nie znosi facetów,tłumacze jej,ze
              nie wszyscy sa tacy sami,ale ona mówi,jedno zdarzenie,cokolwiek
              widzi zaraz ojca i po chłopaku.Nie wiem,czy ułozy sobie zycie.
              Spraw by Twoje miały lepsza młodosc i to niech da Ci siłe do walki.
              • evela1982 Re: Skutecznie mnie zastraszył 17.05.10, 19:07
                Ja juz po odejsciu od niego miałam 2 incydenty, po ktorych wezwalam
                policję, jednak jak sie zglosilam potem na policje zbyli mnie
                mówiąc, ze to nie jest przemoc psychiczna, tylko prześladowanie,
                nękanie i że mogę wytoczyc mu proces z powodztwa cywilnego! Oni nie
                moga nic zrobicsad Do tego dochodza teraz te głupie grożby i teksty,
                ale bede wszystko nagrywac, zapisywac itp., przyda mi się to
                chociaażby do rozwódu.
                Kajda28 ja go sie juz tak nie boję, wystapiłam o rozwod z jego winy,
                gdybym byla calkiem zaszczuta nie robilabym tego, jestem silniejsza,
                co nie oznacza ze mam gorsze dni. Najbardziej boje się momentu kiedy
                dostanie pozew z sądu...Trzeba przez to przejsc, nie mam wyjscia.
                Jedyne co mi się marzy to spokój. Na sczescie nie musze sie martwic
                o byt materialny itp, chce sie poprostu od niego UWOLNIC i
                zyc...tylko, ze takie incydenty niszczą mój spokój i pozytywną
                energie. Nie dam sie! Juz dzisiaj lepiej sie czuje.Dziekuje za
                wsparciekiss*** smile
                • kajda28 Re: Skutecznie mnie zastraszył 17.05.10, 19:24

                  > Ja juz po odejsciu od niego miałam 2 incydenty, po ktorych
                  wezwalam
                  > policję, jednak jak sie zglosilam potem na policje zbyli mnie
                  > mówiąc, ze to nie jest przemoc psychiczna, tylko prześladowanie,
                  > nękanie i że mogę wytoczyc mu proces z powodztwa cywilnego! Oni
                  nie
                  > moga nic zrobicsad


                  A co powiedziałaś policjantom? Moja koleżanka policjantka
                  powiedziała mi że jak będę kiedyś ich wzywać to mam powiedzieć że
                  boję się o własne zdrowie i życie- i wtedy muszą zareagować.Nie
                  zapominaj że za groźby słowne też idzie się do więzienia- mów im o
                  wszystkich groźbach męża pod Twoim adresem, niech wypisują
                  niebieskie karty. Po drugie ja sama , kilka dni po awanturze na
                  którą wezwałam policję (nic nie zobaczyli bo on już spał) poszłam na
                  policję złożyć zeznania, i poszło to do sądu. Też możesz tak zrobić.
                  Mój eks bardzo bał się więzienia, jak już dostał wyrok w zawieszeniu
                  to był bardzo grzeczny, i nawet po pijaku umiał się pochamować (z
                  jednym wyjątkiem). Jego wyrok w sprawie karnej bardzo Ci pomoże, w
                  rozwodzie z jego winy, a także jak będzie Cię dalej prześladował-
                  dzwonisz na policję i im mówisz że ma już wyrok w sprawie i się go
                  boisz. Zastanów się nad tym, to nic przyjemnego ale później ułatwi
                  Ci trochę życie, jak nie bardzo.

                  Dzisiaj robiłam porządki i znalazłam moje notatki z tamtego okresu,
                  nie są one za ciekawe, też bywało kiepsko. Ale wszystko idzie
                  przetrzymać, trzeba wierzyć że się uda i nie odpuszczać, iść na
                  przód.
                  Jak się rozwodziłam byłam w Twoim wiekusmile, jeszcze całe życie przed
                  tobą. Pozdrawiam.
                  • evela1982 Re: Skutecznie mnie zastraszył 17.05.10, 20:59
                    Hej Kajda dzieki za słowa otuchy. Wiem młoda jeszcze jestem, mam
                    nadzieje, ze uloze sobie zycie, chociaz teraz kiesko to widze. On
                    sie jeszcze odgraza, ze mi w zyciu na to nie pozwoli, wiec mnie
                    dodatkowo to dobija. Zobaczymy ...czas pokaze. Ja się modle do Boga
                    by się opamiętał, ze wzgledu na nasze dzieci, ale to niedojrzaly
                    emocjonalnie kretyn, więc kiepsko to widzęuncertain

                    Z tych incydentów to jeden był taki, ze mnie znieważył w miejscu
                    mojej pracy, wszedł i..opluł i poprostu wyszedł, dobrze ze to bylo w
                    firmie mojego taty, wiec nie najadalam sie wstydu za bardzo. Moj
                    tata tego nie wytrzymał, wezwał policje, ze mnie nachodzi,
                    przesladuje, wczesniej wypisywał mi obrazliwe smsy przez jakis
                    tydzien, ja w ogole na nie nie reagowałam(wszystkie je mam).
                    Swiadkiem tego była moja siostra i tata własnie. Przyjechała
                    policja, tylko spisali notkę. A drugi incydent to taki, ze mi wybił
                    szybe w samochodzie. Swiadkow nie mam, ale wiadomo,ze to był on, bo
                    jeszcze w tym samym dniu naobrazał mnie wyzwyskami na moim profilu
                    na naszej klasie( wydrukowałam i mam). Tez wezwałam policje, spisali
                    note. Od tamtej pory caly czas mnie obraza w smsach, do tego
                    dochodzą te grozby o ktorych wczesniej pisalam! Najgorsze jest w tym
                    wszystkim to, ze on mowi, ze mnie KOCHA hahah. Szok! Ja juz nie mam
                    sily do tego człowieka.
                    Tak jak pisałam wczesniej policja mi doradziła, zebym wystapila do
                    sadu z powodztwa cywilnego, bo to wlasnie moze mi sie przydac do
                    rozwodu. Jak poszłam na policje to mnie zbyli, powiedzieli, ze to
                    zamało, ze to nie jest znecanie psychiczne...a co kuźwa mac??? Juz
                    nie wspomne o tym co działo się w małżenstwie, ale to inna bajka.
                    Nie mam zadnych dowodów, tylko świadków, rodzine, ale to nie
                    wystarczy chyba.
                    Najchetniej to bym go juz w ogole na oczy nie chciała widziec, ale
                    to raczej niemozliwe, ale wiem jedno- juz nigdy nie doprowadze do
                    takiej sytuacji by znalezc się z nim w sytuacji sam na sam...
                    • kajda28 Re: Skutecznie mnie zastraszył 17.05.10, 21:16
                      A byłaś u dzielnicowego? Wiem że on często są chętni do pogadanki z
                      takimi mężami, przynajmniej mi mój to proponował. Też nie chciał
                      spisać zeznań . Wiem że prawie musiałam się uprzeć aby wzieli ode
                      mnie zeznania, a później przejął to ktoś inny, kto po wysłuchaniu
                      mojej mamy i eks teściowej bardzo się w to zaangażował, i w sumie
                      gdyby nie on pewnie nie poszłoby to dalej. Policja nie lubi sobie
                      dodawać roboty więc jak widzą że kobieta nie jest pewna to ją
                      najchętniej zbywają. I przede wszystkim, najważniejsze jest aby
                      mówić prawdę, nie koloryzować- bo to wszystko wyjdzie w sądzie.

                      U mnie były groźby karalne (bez świadków), budzenie mnie w nocy,
                      jedna awantura kiedy chciał mnie uderzyć (świadkiem była teściowa),
                      na sprawie doszło wyrzucanie ubrań ze swojej szafki- bo przecież
                      bałagan tam był- takie bzdury, i w sumie jakby nie zapił na drugą
                      sprawę to pewnie wyszedł by czysty, a tak dostał rok na 3 lata, i
                      właśnie to odsiaduje. Nawet kuratora nie dostał, napisałam pismo aby
                      mu jednak przyznali- więc miał 3smile

                      Dobrze że coś robisz, wzywasz policję, nawet jak to nic bezpośrednio
                      nie daję, ale są znaki że coś złego dzieje się w Waszym małżeństwie.

                      Przydałaby ci się jakaś grupa wsparcia własnie po to abyś się
                      dowiedziała jakie masz prawa, co możesz jeszcze zrobić + wygadanie
                      się, to też dobrze robi.
                      • evela1982 Re: Skutecznie mnie zastraszył 18.05.10, 12:08
                        Nie byłam u dzielnicowego, ale jak wywinie kolejny numer zrobie to,
                        dzieki za radekiss
                        On sam siebie pogrąża i nie wiem czy zdaje sobie z tego sprawę jest
                        tez na dobrej drodze, by pozbawiac go praw rodzicielskich. Mam
                        adwokata z wyboru, naszczescie zajmie się moja sprawą, bo sama nie
                        dalabym sobie rady. Czekam narazie na rozprawe o alimenty, adwokat
                        powiedzial, ze rozwodem zajmieny sie pozniej, ze trzeba
                        jeszcze "odczekac"...
                        Zbieram wszystkie dowody itp., jak bede potrzebował
                        wsparcia"kryzysowego" to na pewno skorzystam. Jakos sie trzymam, ale
                        najgorzej jest jak z nim musze rozmawiac, spotkac sie i w ogole...sad
                        On ma tez jeszcze jakies takie psychologiczne podejscie...umie
                        podejsc, umie, umie każdego sad
                        U Ciebie z tego co piszesz tez nie było za ciekawie, ale mam
                        nadzieje,ze masz spokoj teraz? Na wszystko potrzeba czasu chyba, u
                        mnie to dopiero poczatek...Pozdrawiamkiss
                        • katrinkaa Re: Skutecznie mnie zastraszył 20.05.10, 17:43
                          Do Kajdy i eveli:

                          bardzo Wam współczuję,że trafiłyście na takich psycholi. Powiedzcie
                          proszę jak ci byli mężowie zachowywali się na początku znajomości.
                          Chodzi mi o to czy jeszcze przed ślubem nie dawali rzadnych oznak
                          tego że coś z nimi nie tak? może Wasze historie staną się przestrogą
                          dla innych. Interesuje mnie na jakie zachowania narzeczonego trzeba
                          być uczulonym...
                          pozdrawiam
                          • evela1982 Re: Skutecznie mnie zastraszył 21.05.10, 00:46
                            Moj na początku był wspaniały. Nie dosc, ze przystojny, dobrze
                            zbudowanyy to jeszcze miły, dbał o mnie, troszczył się, kupował
                            często jakies drobne prezenty typu czekoladki, róze. Moi rodzice go
                            lubieli, siostry też. Potem sie wprowadził do nas do domu, bylo
                            cudownie. Ja sie zakochalam w nim bez pamięci, to była tak naprawde
                            moja pierwsza milosc!. Były czasami takie sytuacje, gdzie nie
                            podobało mi sie jego zachowanie, ale tłumaczyłam sobie to tym, ze
                            nikt nie jest idealny, a przeciez ma tyle wspaniałych cech, więc i
                            tak powinnam się cieszyc, było mi z nim dobrze poprostu-pod kazdym
                            wzgledem. Ale czesto sie klocilismy, on w koncu zaczal sie zmieniac,
                            nie szanowac mnie, koledzy byli wazniejsi, ja go za bardzo kochałam
                            i on to wykorzystywał. Wplatał sie w dzialanosc przestepczą,
                            oszukiwał mnie, jak bylam w pierwszej ciazy to juz myslalam o
                            rozstaniu, ale kierujac sie uczuciem i checią stworzenia pelnej
                            rodziny dziecku tkwilam w tym zwiazku. Potem juz bylo tylko gorzej.
                            Na jakąkolwiek sugestie , czy uwage z mojej strony reagował agresją
                            słowną, ogolnie zachowywal sie skandalicznie. W druga ciaze zaszłam
                            w 3 miesiace po urodzeniu pierwszego synka(ciaza nieplanowane, ale
                            dzieciątko oczywiscie chciane i kochane). Chialam ratowac mimo
                            wszystko to małżeńswo, ale nas dzieli przepasc moralna, juz nawet
                            nie cche mi sie opisywac co u nas sie działo. Doszło do tego, ze
                            zaczelam sie go bać i w koncu przestać kochac...a teraz on sie
                            odgraża co jeszcze bardzej utwierdza mnie w przekonaniu, ze musze
                            sie jak jaszybciej uwilnic od tego człowieka.
                            • katrinkaa Re: Skutecznie mnie zastraszył 21.05.10, 14:03
                              no niestety, trudno sie na początku poznać z kim tak naprawde mamy
                              do czynienia...
                              trzymaj się! mam nadzieję że wszystko dobrze się skonczy.
                          • kajda28 Re: Skutecznie mnie zastraszył 21.05.10, 17:55
                            Mój eks nie jest psycholem, jego złe zachowania są spowodowane
                            chorobą alkoholową- oczywiście ona go nie usprawiedliwia, jedynie
                            tłumaczy. Nawet w tamtym roku kiedy potrzebowałam z kimś pogadać
                            (chciałam odejść z pracy) to była jedna z niewielu osób która mnie
                            wysłuchała. Jest taki sam jak przed ślubem, nic nie ukrywał.
                            Wiedziałam że jest alkoholikiem, po ślubie nie pił 2,5 roku. Był mi
                            bliską osobą i dopóki jego choroba mi nie przeszkadzała byłam z nim.
                            Kiedy miałam dość - odeszłam. Dalej się szanujemy (oczywiście kiedy
                            nie pije, lub go nie nosi), żadno z nas nie walczyło dziećmi. Już po
                            rozwodzie mieszkaliśmy razem (mamy wspólne mieszkanie), w jednym
                            pokoju na 24 m2- ani razu się nie kłóciliśmy, dogadawaliśmy się.
    • mmarusia Re: Skutecznie mnie zastraszył 20.05.10, 17:06
      Ja wczoraj dostalam pozew,na ktory jak wiadomo trzeba w ciagu 7 dni
      odpowiedziec.Rozmawialam o tym z mezem i powiedzialam,ze musze
      odpowiedziec na ten pozew,a on na to :" JAK CHCESZ WOJNY TO JA BEDZIESZ
      MIALA !!! ". smile)))) Spox,moj tez mnie ciagle straszy,a na cale
      szczescie nie mieszkamy juz razem.Niestety tez czesto jeszcze boje sie
      tych grozb...Zbyt dlugo to trwalo...No i co jest chore,chyba wciaz go
      kocham...
Pełna wersja