Bez winy - konsekwencje

21.05.10, 22:42
Witam wszystkich. Jestem jak pewnie widać nowa i nie bardzo mam czas
na przeglądanie całego forum.Dlatego chciałabym się poradzić w
jednej kwestii.
Pozew cieplutki odebrany od adwokata(tz znajoma w kancelarii
napisala).Bez orzekania o winie,bez mediacji.Byle szybko. I co?Dobiła
mnie koleżanka,wiec pisze bo moze Wy mnie nie dobijecie. Czy
przy takim rozwodzie -bez winy - moze sie okazac że bede płaciła na
exa alimenty? No bo wychodzi mi na to że tak jakby o nie
wystapił,bo wedle prawa dostaje ten kto nie jest wyłącznie winny
rozkładu małżeństwa.Wiec albo wina po równo,albo bez winy -też po
równo.i każdy ma prawo wtedy żądaćsad.
Jak się tak faktycznie okaże czeka mnie dłuuuugi proces z
orzekaniem.Mimo konsekwencji chciałabym jednka go uniknąć.
Pocieszcie.Napiszcie że coś z tym fantem da się zrobić.

Naświetle jeszcze że mąż aktualnie jest bez pracy,przynajmniej tej
oficjalnej.A jesl coś zarabia to bardzo niewiele.
i naprawdę się obawiam że w desperacji gotów jest wystapić o
alimenty dla siebie.
Generalnie moje pytanie sprowadza się to tego czy istnieje coś
takiego że przy orzeczeniu rozwodu ex-małzonkowie mogą napisac
jakieś oświadczenie ze zrzekają się wszelkich roszczeń czy jednak
sytuacja jest beznaddziejna i jedyne co mi pozostaje to rozwód z
orzekaniem winy.
    • sauber1 Re: Bez winy - konsekwencje 22.05.10, 00:10
      www.rozwody.pl/rozwod-bez-orzekania-o-winie.html
      www.kampaniaprzemoc.pl/2008/017.php
    • zmeczona100 Re: Bez winy - konsekwencje 22.05.10, 00:16
      madida napisała:

      > Witam wszystkich. Jestem jak pewnie widać nowa i nie bardzo mam czas
      > na przeglądanie całego forum.

      Wolne żarty!
      Naprawdę uważasz, że forumowicze muszą znaleźć czas, aby Ci odpisać, bo
      Ty, we własnej sprawie, czasu znaleźć nie możesz?


      ---

      "Facet to kolejne dziecko na wychowaniu kobiety, dlatego nic dziwnego, że
      tak nie lubi płacić alimentów; wolałby je dostawać na siebie jako na
      niesamodzielną jednostkę" (by nowy_nik)
      • z_mazur Re: Bez winy - konsekwencje 22.05.10, 02:12
        > Wolne żarty!
        > Naprawdę uważasz, że forumowicze muszą znaleźć czas, aby Ci odpisać, bo
        > Ty, we własnej sprawie, czasu znaleźć nie możesz?

        Nie muszą, ale niektórzy mogą chcieć, ich wolny wybór. Nie chcesz, to nie pisz.
    • z_mazur Re: Bez winy - konsekwencje 22.05.10, 02:16
      W dwóch zdaniach. W przypadku rozwodu bez orzekania winy, lub w przypadku orzeczenia obustronnej winy, każde z małżonków może od drugiego domagać się alimentów, ale muszą być spełnione pewne warunki, które dość mocno ograniczają tę możliwość. Po pierwsze okres ewentualnej alimentacji kończy się po pięciu latach od orzeczenia rozwodu. Po drugie warunkiem ubiegania się o alimenty jest popadnięcie w niedostatek nie z własnej winy.

      Czyli w praktyce jedynie w sytuacjach skrajnych (typu wypadek i inwalidztwo byłego współmałżonka) taka alimentacja jest realna.
      • madida Bardzo dziekuję 22.05.10, 18:08
        za linki i odpowiedźsmile. Jest to dla mnie w zupełności wystarczające.
        A jesli pani Zmeczona jest naprawde zmeczona niech wogóle nie pisze.
        Pozdrawiam wiosennie.
        M.
        • zmeczona100 Re: Bardzo dziekuję 22.05.10, 23:02
          Czasu może zabraknąć na mniej ważne sprawy.
          Widocznie dla Ciebie rozwód nie jest niczym ważnym.


          ---
          "Facet to kolejne dziecko na wychowaniu kobiety, dlatego nic dziwnego, że
          tak nie lubi płacić alimentów; wolałby je dostawać na siebie jako na
          niesamodzielną jednostkę" (by nowy_nik)
          • sauber1 Re: Bardzo dziekuję 23.05.10, 01:38
            zmeczona100 napisała:

            > Czasu może zabraknąć na mniej ważne sprawy.
            > Widocznie dla Ciebie rozwód nie jest niczym ważnym.



            Czy rozwód aż tak bardzo różni sie od rwania żebów, oczywiście mlecznych ?wink
Pełna wersja