wina i alimenty

25.05.10, 10:41
witam, chciałabym się zorientować, jak jest w praktyce. i moje
pytanie brzmi: ile z Was otrzymało alimenty na siebie przy rozwodzie
z orzeczeniem winy małżonka? przy założeniu, że nie chorujecie i
jesteście w stanie utrzymać się samodzielnie. czy jest to w ogóle w
takiej sytuacji możliwe? (ale nie tylko teoretycznie)
    • plujeczka Re: wina i alimenty 25.05.10, 14:21
      jak widać z odzewu to nikt nie dostał czyli pieniądz" wirtualny"jak
      wiele innych świadczeń przyznawanych przez sady. Papier sobie zycie
      sobie.
    • z_mazur Re: wina i alimenty 25.05.10, 14:32
      Znam osobiście tylko jednego faceta, który płaci alimenty na byłą
      żonę jednak ona po wylewie jest częściowo sparaliżowana.
    • iiona Re: wina i alimenty 25.05.10, 15:17
      "Papier sobie zycie sobie" dokładnie to chciałabym zbadać. Wiem o
      istnieniu przepisów, m.in.:
      Art. 60.
      § 2. Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego
      rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie
      sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka
      niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest
      przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania
      usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie
      znajdował się w niedostatku.

      Rozmawiałam z adwokatem i ten stanowczo odradza mi występowanie o
      alimenty na siebie. mówi, ze w praktyce bardzo ciężko je uzyskać. no
      i się głowię nad poblemem - czy warto się wdawać w te przepychanki w
      sądzie ? czy lepiej zamknąć sprawę szybko i krótko.
      • michelle16 Re: wina i alimenty 25.05.10, 15:30
        witam ! co wy piszecie ja jestem po rozwodzie mam alimenty na siebie i dwojkę
        małych dzieci ( 4 lata i 2 lata)dostalam je bez problemu mam 29 lat zdrowa
        jestem skoro mam z jego winy (kochanka) to mi sie naleza alimenty proste !
        • karolina331 Re: wina i alimenty 25.05.10, 17:26
          Guzik prawda.
          Nie mąć dziewczynie w głowie!

          Alimenty na siebie jest bardzo trudno dostać jeśli jest się zdrowym
          i ma się zupełnie zdrowe dziecko.
          Lepiej skupić się na uzyskaniu wyższych alimentów na dziecko!
          • michelle16 Re: wina i alimenty 25.05.10, 19:02
            ja nie mące nikomu w głowie nie rozumiem jezeli ma ktos konkretne zarzuty
            przeciw swojemu męzowi(bądź żonie) dlaczego ma nie miec wyłacznej winy ex?
            dlaczego ma ktos zyc na nizszej stopie po rozwodzie niz podczas malzenstwa?skoro
            komus sie naleza dlaczego nie walczyc kazda złotowka sie liczy przeciez nie
            chodzi tu o wyzysk jakis ale konsekwencej trzeba poniesc w zyciu niestetysmilew
            moim przypadku to ja zostalam z dwojka malych dzieci i to ja musze dbac o nie i
            gdyby niemoj pradziadek do pracy bym nie poszla bo z im dzieci ?mamy juz nie mam
            wiec mialam o co walczyc.wiec nie gadajcie mi glupot ze trudno jest dostac
            alimenty na siebie !!! wiadomo ze jak ma sie dzieci chocby nastoletnie i pomoc
            jakąkolwiek mozna sobie odpuscic ale nie zawsze tak jest!!!wiec walczcie kobiety
            bo to z nami zostaja dzieci i my o nie dbamy smile
            • michelle16 Re: wina i alimenty 25.05.10, 19:03
              dodam jeszcze ze swiadomosc psychiczna ze sie nie jest winnym rozpadu rodziny i
              zabraniu dzieciom ojca tez jest wazna to dopiero potem do nas dochodzi!
    • whitesauber Re: wina i alimenty 25.05.10, 23:06
      Kobiety mają dzis strasznie roszczeniowy stosunek do życia. Niby dlaczego były maż ma wam płacic alimenty skoro pracujecie i nie jestescie chore, niezdolne do pracy? To dla niego ma być kara? Zupelnie tego nie rozumię. Skoro puka kogos innego to miej trochę honoru i wypnij sie na niego i jego pieniądze.
      • iiona Re: wina i alimenty 26.05.10, 09:56
        tak. to ma być kara. za sposób, w jaki przeprowadził nasze rozstanie
        i wszystkie koszmary, ktore zafundował mi i dzieciom przy okazji
        tego rozstania. i jeszcze za wiele lat życia w kłamstwie,
        upokorzenie, zszarpane moje nerwy i takie tam szczególiki
        jeszcze wink))
      • michelle16 Re: wina i alimenty 26.05.10, 09:58
        dlaczego mam sie wypiąc instytucja malzenstwa to nie jest zabawa a to ja matka
        zostaje z dziecmi i nie jest łatwo ja wiem ze kazdy przypadek jest inny jezeli
        malzenstwo sie rozpada z dwoch stron owszem jest to swiadomy wybor i
        konsekwencje ponosza obie strony ale skoro nie bylo w tym mojej winy moj ex sam
        sie przyznal ze to jego wina ze najpierw powinien sie rozwiesc a potem szukasz
        kogos i wie ze ma malenkie dzieci wtedy nasze corki mialy 2lata i rok wiec sory
        jak mialam isc do pracy i tez nie wiedzialam ze pojde dodam ze mi tez dziecka do
        przedszkola nie przyjeli wiec czemu do holery mialam nie brac alimentow na
        siebie jak moj ex nie wie ile juz zarabia bo sie gubi w tymsmile))))))
        • michelle16 Re: wina i alimenty 26.05.10, 09:59
          ilona walcz o swoje pamietaj jezeli masz dzieci masz o co i dla kogo walczyc!
          jak masz pytania mozemy przez mail pogadac 1234567890000@amorki.pl
        • yoma Re: wina i alimenty 26.05.10, 10:56
          > a to ja matka
          > zostaje z dziecmi i nie jest łatwo

          To oddaj mu dzieci.
          • whitesauber Re: wina i alimenty 26.05.10, 12:12
            ''To oddaj mu dzieci.
            --''
            dokladnie. Jeśli nie dajesz rady utrzymać, wychować, albo każesz sobie za to placić to oddaj dzieci ojcu....
        • whitesauber Re: wina i alimenty 26.05.10, 12:12
          Gdyby w domu miał wszystko jak trzeba, to nie szukalby na boku. Widocznie jako żona byłaś kiepska skoro znalazł kogos innego, nie?Przeciez gdyby w małżeństwie było ok, to nie pocieszałby sie u innej. Kiedy Wy to zrozumiecie?
          • iiona Re: wina i alimenty 26.05.10, 12:30
            często lepiej znaczy młodziej.
          • agamagda Re: wina i alimenty 26.05.10, 12:30
            whitesauber napisał:

            > Gdyby w domu miał wszystko jak trzeba, to nie szukalby na boku.
            Widocznie jako żona byłaś kiepska skoro znalazł kogos innego, nie?
            Przeciez gdyby w małżeństwie było ok, to nie pocieszałby sie u
            innej. Kiedy Wy to zrozumiecie?



            A kiedy Ty zrozumiesz, że umów trzeba dotrzymywać????
            Małżeństwo to rodzaj umowy. Jeśli komuś źle w małżeństwie, sa
            rozwody, a nie pocieszanie sie u innej.
            • michelle16 Re: wina i alimenty 26.05.10, 12:51
              słuchaj nie mozesz tak z gory twierdzic ze mu bylo zle ! sam sie przyznal ze to
              jego wina jego rodzina zeznawala przeciwko niemu w sadzie !przeciez do holery
              skoro ktos wymyslil rozwod z czyjejs winy to nie dostaje sie go od tak sobie! co
              do oddania dzieci to jeszcze musi je chciec wiec nie gadaj mi takich głupot ze
              mam je oddac! nie zna ich prawie dzieki bogu mamy polowe roku i je drugi raz
              widzi ,wiec co mam mu je oddac?dziewczyno nie rozumiesz sytuacji widze! po co
              wogole slub jak twierdzisz ze mu cos nie pasowalo to sobie poszedl !!!!!!!!jakby
              tak kazdy sobie "szedL"jak mu cos nie pasuje to by nie bylo ani malzenstw ani
              dzieci .prosta zasada jak ci nie pasuje cos najpierw sie rozwiedz potem szukaj
              kogos a skoro przyzekasz wiernosc formalnie wsrod wielu swiadkow to tez
              formalnie miej odwage powiedziec ze jej nie dotrzymujesz!!!!!!!!!
              • michelle16 Re: wina i alimenty 26.05.10, 12:53
                i bASTA~~
                • iiona Re: wina i alimenty 26.05.10, 13:00
                  wink zawsze po dwa posty wysyłasz?
                  • michelle16 Re: wina i alimenty 26.05.10, 13:03
                    NIE CZEMU PYTASZ?
                    • yoma Re: wina i alimenty 26.05.10, 15:37
                      A czemu krzyczysz?
                      • misiuwa Re: wina i alimenty 28.05.10, 23:58
                        Nie zawsze rozwód z orzekaniem winy jest po to, aby uzyskać kasę na
                        siebie, bo się obniżył poziom życia. W moim wypadku poziom życia
                        obniżył mi sie jak byłam z mężem, bo nierób, cwaniak, kłamca i
                        chochsztapler. Sama będąc mam więcej. Mąż mnie wykorzystywał,
                        mieszkał u mnie, nie dokładał się do rachunków. Powiem wam, że nigdy
                        w życiu nie byłam w tak kiepskiej sytuacji finansowej, jak żyjąc z
                        nim.
                        Mnie potrzebny rozwód z orzekaniem winy, aby się lepiej czuć i
                        ustawić sprawę na wszystkie ewentualności na przyszłość.
                        Jeżeli ktoś czuje, że został oszukany, wykiwany, to należy starać
                        się o orzeczenie winy - takie jest moje zdanie. Należy to robić.
                        • bozka45 Re: wina i alimenty 29.05.10, 01:58

                          Rozsądne stanowisko. Kłamca i oszust rzadko sie rehabilituje...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja