orzekanie o winie - w jakim celu?

25.05.10, 11:11

No właśnie - jak w temacie. Tak się zastanawiam (pewnie wynika to z
mojej niewiedzy) z jakiego powodu niektórzy upierają się na
rozwiązanie małżeństwa z orzekaniem o winie żony/męża. Czy to ma
jakiekolwiek praktyczne korzyści w warunkach rozwodu, podziale
majątku, opieki nad dziećmi? Czy raczej służy wzmocnieniu "poczucia
sprawiedliwości" strony pokrzywdzonej w rozwiązywanym własnie
małżeństwie?
Zastanawiam się, czy takiego wniosku nie zlożyć, ale jeśli orzekanie
o winie niewiernego małżonka ma tylko slużyć wzmocnieniu mojego ego,
a nie ma żadnych konkretnych korzyści dla mnie, to raczej nie jestem
zainteresowana wink
Oczywiście wybieram się w najbliższym czasie do adwokata, który, mam
nadzieję, mi to szczegółowo objaśni. Jednak jestem też ciekawa
Waszych przemysleń i doświadczeń. Warto się w to pchać?
    • zwiatrem Re: orzekanie o winie - w jakim celu? 25.05.10, 11:17
      nasz przyjaciel wygral rozwod z winy zony, dzieci sa przy nim, alimenty w
      calosci (a nie 1:1) placi ona

      kolezanka otrzymala rozwod z winy meza i ma alimenty dla siebie, o tyle to dla
      niej bylo wazne, ze jest na wozku inwalidzkim i nie moze wykonywac tej pracy,
      ktora miala kiedys

      ja zrezygnowalam, nie umiem walczyc zajadle,
    • tylkotroche Re: orzekanie o winie - w jakim celu? 25.05.10, 11:44
      Jak nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze...
      Czasami spore.
      Adwokat powie.
    • mini_me Re: orzekanie o winie - w jakim celu? 25.05.10, 12:38
      Mam rozwód z winy exa bo był winny i tyle.
      O pieniądze mi nie chodziło bo mieszkanie było moje. meble, sprzęty - zabrał co chciał. Alimentów na siebie nie dostanę bo zarabiam więcej, on na siebie też by nie dostał przy rozwodzie bez orzekania bo też nie narzeka na zarobki.
      Rozwód zgodny bez często wspominanego "prania brudów" po prostu w naszym przypadku wina była bardziej po jego stronie do czego się przyznawał bez problemów. Ani mi od tego ego nie urosło ani wymiernych korzyści z tego nie mam mam tylko poczucie sprawiedliwości i tyle (np rodzina exa była święcie przekonana że wspólnie zdecydowaliśmy o rozwodzie z powodu różnicy charakterów - teraz wiedzą że powód był inny - niestety odbiło się to negatywnie na exie ale ja mu nie kazałam kłamać własnej rodzinie). Kontakty z exem mam poprawne i tak naprawdę to jemu też chyba w codziennym życiu wina nie przeszkadza.
    • z_mazur Re: orzekanie o winie - w jakim celu? 25.05.10, 14:09
      Orzeczenie o winie może mieć znaczenie w przypadku orzekania
      alimentów, na którąś ze stron rozwiązanego małżeństwa.

      W większości przypadków jednak IMHO w orzekaniu o winie chodzi o
      potrzebę udowodnienia drugiej stronie, że jest "be" i potwierdzenie
      sobie, że się nie ponosi odpowiedzialności za to co się w związku
      wydarzyło. Jest to często ostatnia okazja, żeby "wykrzyczeć" np.
      niewiernemu mężowi (żonie) jak to podle nas potraktował(a) i
      usłyszeć od osoby z autorytetem jaką jest sędzia, że ta druga strona
      rzeczywiście jest okropna, a my niewinni. smile
      • hanyszka Re: orzekanie o winie - w jakim celu? 25.05.10, 15:15

        No właśnie. To, że wina w 99% jest po stronie jeszczemęża wiemy i
        on, i ja. Sąd nam do tego niepotrzebny. Alimentów (na siebie) od exa
        nie chcę, bo moja sytuacja finansowa jest duża lepsza od jego.
        Dzięki.
    • imfallen Re: orzekanie o winie - w jakim celu? 26.05.10, 15:59
      Jesli zostanie orzeczona JEDNOSTRONNA wina jednego z malzonkow, to
      to drugie moze sie starac o alimenty kiedy zechce. Normalnie- max 5
      lat po rozwodzie lub do momentu gdy ponownie wyjdzie za mąż. Przy
      jednostronnej winie strona 'pokrzywdzona' może 'przypomniec sobie' o
      swojej krzywdzie po 20 latach i wnioskowac o alimenty na siebie.
      Tyle różnicy.

      Wina ma też znaczenie przy potyczkach o dzieci/ ew majątek

      + własna chora satysfakcja, że się komuś 'dokopało'
      • mini_me Re: orzekanie o winie - w jakim celu? 26.05.10, 18:41
        Kurcze,
        gdybym wiedziała że "dokopuję" exowi to bym się może zastanowiła big_grin
        bo jakoś oboje doszliśmy do wniosku że to jednak będzie SPRAWIEDLIWE.
        Muszę mu powiedzieć że się myliliśmy smile
Pełna wersja