hanyszka
25.05.10, 11:11
No właśnie - jak w temacie. Tak się zastanawiam (pewnie wynika to z
mojej niewiedzy) z jakiego powodu niektórzy upierają się na
rozwiązanie małżeństwa z orzekaniem o winie żony/męża. Czy to ma
jakiekolwiek praktyczne korzyści w warunkach rozwodu, podziale
majątku, opieki nad dziećmi? Czy raczej służy wzmocnieniu "poczucia
sprawiedliwości" strony pokrzywdzonej w rozwiązywanym własnie
małżeństwie?
Zastanawiam się, czy takiego wniosku nie zlożyć, ale jeśli orzekanie
o winie niewiernego małżonka ma tylko slużyć wzmocnieniu mojego ego,
a nie ma żadnych konkretnych korzyści dla mnie, to raczej nie jestem
zainteresowana

Oczywiście wybieram się w najbliższym czasie do adwokata, który, mam
nadzieję, mi to szczegółowo objaśni. Jednak jestem też ciekawa
Waszych przemysleń i doświadczeń. Warto się w to pchać?