czy sąd przyzna dziecko ojcu?

01.06.10, 01:24
nie owijając w bawełnę...wiem już, że jeśli małżeństwo się rozwodzi
a jest dziecko, to gdy nie ma orzekania o winie, sądy w niemal 100%
przypadków taką codzienna opiekę nad dzieckiem(czyli mieszkanie z
nim) przyznają mamie dziecka...nie mówię to u żadnym ograniczeniu
praw ojca itp, tylko o tym z kim mieszka dziecko...a czy jeśli
byłoby orzeczenie o winie(zdrada żony), to tata dziecka ma choć
większe szanse na to, by dziecko mieszkało z nim?
zanim ktoś mnie obrzuci błotem, że co ja za tata, że nie chce by
małe dziecko mieszkało z mamą, to tylko napiszę, że kocham bardzo
swoje dziecko i chce z nim być na co dzień, nie wyobrażam sobie, by
było inaczej, i to ja nadal chce, mimo, że to żona mnie zdradziła,
byśmy byli razem, a tymczzasem zona chce rozstania
jesli ktoś ma doświadczenia w takich przypadkach jak poniżej proszę
napiszcie...dziękuję

    • errormix Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 01.06.10, 07:59
      Dziecko zostanie przy tym z rodziców, które zapewni mu lepszą opiekę, kto się
      nim zajmuje na co dzień, z kim dziecko jest bardziej zżyte i będzie miało lepsze
      warunki rozwoju.

      Zdrada nie dyskryminuje rodzica.

      Decydujący głos w tej sprawie - w większości przypadków - ma RODK.
    • ikar999 Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 01.06.10, 08:19
      co oznacza RODK?
      • errormix Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 01.06.10, 08:32
        Rodzinny Ośrodek Diagnostyczno-Konsultacyjny. Jeśli obie strony na sali sądowej
        chcą by dziecko było przy nich, to sąd wyśle was i dziecko do RODK.

        Badanie trwa kilka godzin. Poczytaj archiwum forum to dowiesz się szczegółów.

        Jak mówił mój prawnik - w RODK wyjdzie na 100% wszystko co dzieje się w domu i
        rodzinie, czy dziecko jest manipulowane, przeciągane, wykorzystywane do
        małżeńskich rozgrywek itp.

        Jak napisał tu chyba majkel - sąd nie przyklepie niczego wbrew opinii RODK.
        • aneta-skarpeta Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 01.06.10, 09:18
          my mielismy takie badanie poniewaz maz na 3 rozprawie stwierdzil, ze
          jednak chce ratowac rodzine i chcieli sprawdzic czy sa szanse

          badano niby tylko nas, ale potem dostalismy opinie dot takze dziecka

          bylismy tam z 3 h i powiem szczerze, ten kto nas obserwował i z nami
          rozmawiał chyba z nami mieszkałsmile

          idealnie okreslili nasze relacje, relacje dziecka z rodzicami, jego
          charakter itd
        • anna.zetka Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 02.06.10, 19:41
          errormix napisał:

          > Jak napisał tu chyba majkel - sąd nie przyklepie niczego wbrew
          opinii RODK.

          Jest takie powiedzenie - nawet najstarszym filologom sie nie śniło,
          co Sąd "przyklepuje". tongue_out
          Nie lepiej przestrzec kolegę przed walką na smierć i życie? Przeciez
          on nawet nie wie, co go czeka. sad

          • anna.zetka Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 02.06.10, 19:50
            Przeczytałam wątek - zwracam honor.
    • nortal Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 01.06.10, 08:33
      Masz szansę. Niestety to długa walka i nie wiem czy dasz radę.
      Moja ,,była,, przez ostatni rok małżeństwa ( dodatkowa praca raz na
      2 tyg i zmiana towarzystwa ) zdradzała mnie aż w końcu odeszła do
      kochanka którego tam poznała .(rozrywkowa była zawsze, ale nie
      podejrzewałem jej że aż tak jej odbije ). Psychicznie nie dałem rady
      walczyć i tylko starszego syna sąd przyznał bym ja wychowywał, a
      młodszego jej.
      Po 2 latach ,a pół roku po rozwodzie, usilnie nalegała na
      spotkanie : płakała że musi się od fagasa wynosić,i nie ma się gdzie
      podziać, że zrobiła ogromny błąd i że wszystko obróciło się
      przeciwko niej. Oczywiście zaproponowałem że młodszy syn jak
      najbardziej niech jak najszybciej wraca bo ma swój pokoik, i damy
      sobie radę we 3 ,a ona niech sobie szuka następnego frajera, albo
      niech zamieszka u swojej mamusi która opowiadała kłamstwa w sądzie
      np że ja pijak ( sąd zapytał skoro taki pijak i niedobry człowiek to
      dlaczego starszy syn woli mieszkać z tatą- który defakto dobrze
      sobie radzi ?? Nie było odpowiedzi...
      Wracając do rozwodu to podała w pozwie ,,stado,, koleżanek które
      miały świadczyć przeciwko mnie - których kompletnie nigdy nie
      widziałem i nie znałem. Sąd nie chciał słuchać ich zeznań. Zgodziłem
      się na rozwód za porozumieniem, bo psychicznie nie miałem siły
      walczyć o jej winę i po 16 latach małżeństwa sąd orzekł rozwód bez
      orzekania. Starszy syn jest tylko ze mną już 5 lat i nie chce
      rozmawiać z ,,rozrywkową mamunią,, . Młodszy synek już więcej widzi
      i rozumie i pomału robi przymiarki do powrotu do swojego rodzinnego
      domu, pokoju. Zaczyna się otwierać i opowiadać ile razy zostawał
      z ,,ciociami - i sam ,, bo mamunia była na imprezie i opowiada ile
      to wujków przewinęło się przez łóżko matki. Jeszcze w zeszłym roku
      złego słowa na nią nie powiedział - teraz gdy o niej mówi to nie
      daży jej szacunkiem. . . ( do tego nauczycielkę , pedagoga )


      Jeśli odsunie dziecko od Ciebie to już nic nie zrobisz bo nastawi je
      przeciwko Tobie. Dopiero za kilka lat dziecko przejrzy na oczy, ale
      gdy nie będziesz walczył i był cały czas z dzieckiem to nie wygrasz,
      i już do skończenia szkół zostanie z matką.
      Mam kolegę któremu sąd dał całkowitą opiekę na 7 letnią córeczkę, a
      rozrywkowa mama płaci alimenty. Podobna historia do mojej. Jest 3
      lata po rozwodzie ... Ale facet poruszył niebo i ziemię, naprawdę
      silna psychika. Udowodnił zdrady i rozrywki byłej żony i odwoływał
      się aż zwyciężył.
      Tak że musisz być bardzo silny i twardy jak stal bo sądy ( kobiety )
      nie patrzą jak mama się prowadzi tylko od razu wychowanie dziecka
      daje mamie.
      Wiadomo że są ,, tatusiowie ,, i ,, mamusie ,, ale sądy nie zadają
      sobie trudu by sprawdzić kto lepiej wychowa. Matka nie musi nic
      udowadniać - ojciec musi walczyć , a walka jest bardzo ciężka i
      długa.
      Ale nie poddawaj się - szanse są.
      Pozdrawiam
    • ikar999 Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 01.06.10, 08:47
      dziękuję za kilka pomocnyhc i dodających odwagi słów, ja z jednej
      strony chce mieć dobre relacje z mamą naszej córeczki, chce by
      córeczka sie z nią widziała, ale chce tez ją(córeczkę) mieć przy
      sobie, bo jak słyszę jako argument, że "sąd i tak przyzna mnie, to
      tak jest w prawie 100% spraw, to mnie szlak trafia, gdyby chociaż
      próbowała mnie przekonac innymi argumentami, w dodatku wciąż mówi,
      że z gościem skończone,a tu wychodzi co innego...domyślam się, w
      sądzie nie ma zmiłuj się, zwłaszcza jeśli to ja muszę udowodnić, że
      jestem sam tak samo dobrym ojcem(pracuje, nie pije, nie rozrabiam)
      jak mama matką, więc może to co ona robi byłoby argumentem...
      • eutherpe Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 01.06.10, 08:55
        Tzn co robi? ma innego partnera i to oznacza,że opieka powinna być przyznana
        Tobie?A jaki kontakt ma Wasza córeczka z matką?> Czy z jej strony widziałeś
        jakieś zaniedbania, uchybienia w sprawowaniu opieki nad Małą?
        • nortal Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 01.06.10, 09:08
          To jest argument...
          Jeśli nie udowodnisz zdrady i że żle się prowadzi i żle opiekuje
          dzieckiem to przyzna je Tobie. A jeśli nie przedstawisz atutów że
          dobrze będziesz wychowywał że praca nie przeszkodzi w wychowaniu ,
          że nie zostanie same... to wychowanie da jej .
          Mi sąd przyznał opiekę starszego syna bez kłopotów. Teraz po 5
          latach wiem że jak bym jeszcze trochę powalczył to i młodszego bym
          wychowywał ... nie starczyło psychiki i nerwów.
          Ale nie ma tego złego - bo młodszy syn pomału jest bliżej mnie.
          • eutherpe Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 01.06.10, 09:19
            Co Ty piszesz? To,że ma partnera nie oznacza,że od razu źle się prowadzi i nie
            dba o Dziecko.Ma na siłę wymyślać argumenty przeciwko żonie, byle tylko dostać
            opiekę nad dzieckiem?
        • errormix Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 01.06.10, 09:24
          eutherpe napisała:

          >Czy z jej strony widziałeś jakieś zaniedbania, uchybienia w sprawowaniu opieki
          nad Małą?

          Tu chyba leży sedno sprawy. Zdrada a opieka to dwie różne sprawy. Dla sądu,
          który przyznaje opiekę najważniejsze jest tzw. dobro dziecka.

          To słowo tak wytarte, że już na sam jego dźwięk mam odruchy wymiotne. Ale chyba
          inaczej po prostu nie można tego ująć.

          Dostaniesz opiekę, kiedy udowodnisz, że z tobą dziecko będzie miało lepiej niż z
          ex. A jak to zrobisz zależy tylko do ciebie.

          Udowodnij, że dotychczas to ty opiekowałeś się bardziej dzieckiem, że chodziłeś
          na wywiadówki, że gotowałeś jej obiady, że chodziłeś do lekarzy, że masz taką
          pracę, że zawsze będziesz na zawołanie, że zarabiasz tyle, że spokojnie
          utrzymasz i siebie i je.

          Dzisiaj, z własnego doświadczenia wiem, że ojciec może dostać opiekę tak samo
          jak matka. Tyle tylko, że w przypadku faceta wymaga to o wiele więcej wysiłku.
          Bo nawet jeśli zarzucisz sąd dowodami, że ex to zła żona była, nie będzie to
          znaczyło, że była złą matką.
    • tautschinsky Ty i reszta.... 01.06.10, 09:50
      Powiem ci tak - może być bardzo trudno ci. Wszędzie tam - a przynajmniej to moje doświadczenie - siedzą tam baby,które próbują udowodnić ci złe intencje, natomiast z matkę bronią nawet jeśli tego ani nie potrzebuje, ani nie jest to w interesie dziecka. I zupełnie - realnie - liczy się zdanie dziecka. Dziecko,które chce być bardziej z ojcem niż z matką "jest zmanipulowane", "zastraszone", "zdominowane" smile Kiedy dziecko za bardzo - bo wie, czego chce - upiera się, że chce być z ojcem wtedy może usłyszeć: "Dzieci i ryby głosu nie mają!" - cytat - i wykrzyczane: "Jak możesz to swojej mamusi robić, tak bardzo jej nie kochasz?!" - i to z ust osoby, która profesjonalnie zajmuje się tymi sprawami - NA OSOBNOŚCI.

      Kiedy już nie ma argumentów "na złe dziecko" - bo tak było ono przedstawiane, to robi się komedia (ale tylko dla kogoś z zewnątrz, na pewno nie dla dziecka i strony,która musi udowadniać, że nie jest: x, x, x i jeszcze tym i tamtym smileJeśli dziecko źle się uczy - wiadomo, można zrzucić na rodziców, że nie dbają odpowiednio o edukację dziecka. Ale co zrobić, jeśli z nauki chce się uczynić argument przeciw a ono się uczy rewelacyjnie? smile Na to się znajdzie "psychologiczna" odpowiedź: dziecko ucieka w naukę przed problemami w domu! To dowód! I z tym "dowodem" przekonuje się potem w sądzie... smileAlbo wygrzebuje się jakiś rysunek szkolny pod hasłem "Moja rodzina" i ma się kolejny "dowód" na złego ojca: na rysunku ZAMIAST matki wielkiej na cały rysunek jest narysowany za duży ojciec pośrodku a wokół ono i rodzeństwo a matka ciut z boku i skandalicznie mała. Teraz już mamy: osobę (czyli ojca), który: stosuje przemoc, dominuje, zastrasza, odsuwa matkę od jej zadań rodzicielskich. A można było zobaczyć też, że ojciec w życiu dziecka jest najważniejszy spośród całej rodziny smile

      A czy ojciec zajmuje się na co dzień dziećmi? Bo może taki niedzielny z niego ojciec? Oj, zajmuje się - bo odrabia z nimi lekcje... To masz babo w placek. Ale i z tego da się coś wyłuskać przeciw ojcu! Otóż skoro odrabia lekcje, codziennie, to dowodzi, wysoki sądzie, tego, że pozwany kłamie, iżby pracował, bo "każdy pracujący mężczyzna nie ma czasu ani tym bardziej chęci na zajmowanie się sprawami własnych dzieci". Zatem muszę albo kłamać w jednym albo w drugim. Albo zbijam bąki w domu i odrabiam lekcje z dziećmi albo pracuje i mam je głęboko. Innej możliwości w przypadku mężczyzny nie ma. A... jeszcze chodzi na wywiadówki - to już szczyt! Co on tam w ogóle robi? Po co chodzi? Przecież wywiadówki są "dla matek", a dowodzić temu ma, że 90 procent rodziców to kobiety.

      W sprawie przewinęło się z kilkanaście kobiet, nie było ani jednego mężczyzny, jedna z nich naprawdę była zainteresowana, CO CHCE DZIECKO. Reszta skupiła się na dowodzeniu, że ojciec to największe zło, matka jaka by nie była "ma święte prawo" zajmować się dziećmi, a ojciec płacić, płacić smile
    • ikar999 Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 01.06.10, 14:08

      było pytanie więc odpowiem...mama dobrze zajmuje się dzieckiem, i
      nieskromnie powiem, że ja też, co z resztą widać po dziecku, bo
      lubi, gdy cała nasza trójka się bawi, lubi bawić się z kazdym z
      osobna...moje pytanie wynika z faktu, że tak samo chce być z
      dzieckiem na co dzień jak i żona, widzień jak się kładzie spać, jak
      się budzi...tyle że to ona chce się rozejść, więc tak myślę, że
      czemu przez to to ja mam nie mieszkać z dzieckiem
      • aneta-skarpeta Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 01.06.10, 14:12
        w takim wypadku ciezko bedzie wywalczyc mieszkanie dziecka u Ciebie

        a moze opieka naprzemienna?
        • ikar999 Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 01.06.10, 14:59
          już gdzieś czytałem o takiej opiece naprzemiennej, 2 tyg z tatą, 2 z
          mamą...pytanie tylko jak na takie coś reaguje dziecko, nie
          chciałbym, żeby "zgupiało"...macie jakieś doświadczenia w takim
          rozwiązaniu?
          • bramstenga Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 01.06.10, 15:11
            nie
            > chciałbym, żeby "zgupiało"...macie jakieś doświadczenia w takim
            > rozwiązaniu?

            Sam sobie odpowiedz: chciałbyś się co dwa tygodnie przeprowadzać?
            (Opieka naprzemienna IMO tylko w wypadku, jeśli to rodzice na zmianę
            przeprowadzają się do dziecka, a nie dziecko jest przerzucane jak paczka między
            dwoma domami).
            ~bramstenga
          • akacjax Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 01.06.10, 15:21
            Można też nie dostać rozwodu, gdyby z tego powodu miało ucierpieć dobro
            małoletniego dziecka.
            • aneta-skarpeta Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 01.06.10, 15:35
              ale nie zmusi sie ludzi do mieszkania razem i w efekcie rozwodu nie
              bedzie,a zona tak czy siak sie wyprowadzi z dzieckiem ( bo pewnie
              tak samo chce zeby dziekco bylo przy niej jak ojciec)

              moim zdaniem- osobiscie nie ejstem zwolenniczka opieki
              naprzemiennej, to tutaj nie widze rozwiazania

              bo z jednej strony to zona chce sie wymiksowac z malzenstwa, ale
              moze wcale nie chciec wymiksowac sie z opieki nad dzieckiem

              ehh
      • tautschinsky Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 01.06.10, 15:24
        ikar999 napisał:

        > było pytanie więc odpowiem...mama dobrze zajmuje się dzieckiem, i
        > nieskromnie powiem, że ja też, co z resztą widać po dziecku,

        >moje pytanie wynika z faktu, że tak samo chce być z
        > dzieckiem na co dzień jak i żona, widzień jak się kładzie spać, jak
        > się budzi...tyle że to ona chce się rozejść, więc tak myślę, że
        > czemu przez to to ja mam nie mieszkać z dzieckiem




        To już wiesz czego chcesz. A jeśli jeszcze nie jesteś to przemyśl to. Jeśli już będziesz wiedział, że nie chcesz zostać przez żonę (wkrótce pewnie byłą) okradziony z uczestnictwa w życiu dziecka czyli takiego codziennego a nie jak łaskawie ona pozwoli (bo sąd sądem, wyrok wyrokiem a dziecka możesz nie zobaczyć przez następne lata) okradziony z dziecka - WYSTĄP O TO, żeby dziecko zostało przy tobie. W pozwie do sądu, a nie do żony "na gębę". W żadnym razie nie pozwól jej wyprowadzić się z dzieckiem gdzieś i nie daj się usunąć z waszego mieszkania.

        To, że matka nie jest potworem dla dziecka to jeszcze nie powód, żeby ona otrzymała opiekę nad dzieckiem po rozwodzie skoro ojciec równie dobrze do tego się nadaje.
        • aneta-skarpeta Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 01.06.10, 15:41
          a moze ona wcale nie bedzie zabraniala kontaktow ( pomijam kwestie
          przyznania opieki)?


          znam wiele przypadkow, ze kontakty miedzy stonami sa ustalone na
          biezaco bez szkody dla zadnej ze stron i sa czeste

          sama tez nigdy nie chcialam zeby kontakty byly ustalane odgornie i
          swojego czasu ojciec zajmowal sie dzieckiem co weekend.. no ale
          sytuacja jest inna niz tutaj

          nie kazda baba to skonczona sukawink
          • tautschinsky Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 01.06.10, 15:56
            aneta-skarpeta napisała:

            > a moze ona wcale nie bedzie zabraniala kontaktow ( pomijam kwestie
            > przyznania opieki)?


            Ale niechby miała nie utrudniać. Ikar pisze konkretnie,czego nie chciałby stracić, a to straci,
            jeśli matka otrzyma opiekę nad dzieckiem. Nie będzie widywał codziennie rano dziecka wstającego czy kładącego się spać wieczorem - a na tym mu zależy. No chyba że mieszkaliby razem smile dalej: ona ze swoim nowym, on może kiedyś ze swoją nową, ale to raczej nie wchodzi w grę.

            Dlaczego to on miałby STRACIĆ dziecko skoro to matka mówi mu bye?

            Jest takim samym rodzicem jak matka.

            Jak to mówią panie na forum - "skoro się wypisuje ze związku..." itd. Tu pani się wypisuje. Ale dziecko to nie ta kobieta.
            • aneta-skarpeta Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 01.06.10, 16:44
              ja dlatego nie wiem jak rozwiazac ta sytuacje, bo autor sam
              zaznaczyl ze dziecko jest rownie mocno zwiazane z obojgiem

              ja bym na jego miejscu sprobowala zawalczyc. jednak musi byc
              przygotowany na rozne scenariusze

              natomiast jesli zamieszka u matki to wcale nie oznacza to ze on musi
              walczyc o wszystko " na papierze" bo moze sie okazac ze jej bedzie
              na reke, zeby ojciec mocno był w zyciu dziecka i wcale nie bedzie
              wredna suka

              poza tym w kwestii rozstania- boze bron nie chce bronic zony, ale
              nie wiemy jak bylo miedzy nimi. moze jej czegos brakowalo, a on mimo
              rozmow nie chcial jej dawac? ( np sexu) i w chwili slabosci poznala
              kogos, a potem polecialo

              a moze byla po prostu rozrywkowa

              nie wiemy, za to najczesciej ktos kogos poznaje z jakiegos powodu,
              cos w zwiazku szwankuje- tutaj nie wiemy czy wina lezy po obu
              stronach, czy ona jest ladaco

              • z_mazur Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 01.06.10, 17:10
                > poza tym w kwestii rozstania- boze bron nie chce bronic zony, ale
                > nie wiemy jak bylo miedzy nimi. moze jej czegos brakowalo, a on mimo
                > rozmow nie chcial jej dawac?

                Pozwól, że będę Cię cytował, gdy pojawi się tu kolejna kobieta, użalająca się na porzucającego ją dla kochanki męża. smile
                • aneta-skarpeta Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 02.06.10, 10:30
                  bardzo proszę, tylko ilu mezow odchodzacy do kochanki chce ze soba
                  zabrac dzieci?tongue_out

                  • z_mazur Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 02.06.10, 10:38
                    Był tu ostatnio taki jeden, na którym panie psy wieszały, właśnie
                    dlatego, że chciał to zrobić.
                    • aneta-skarpeta Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 02.06.10, 11:17
                      michszyb powiadasz?big_grin

                      u niego to problem byl przede wsyzstkim w komunikacji z zoną i jego
                      stosunku do jej macierzystwa i swojej postawy

                      i tak jak czytałam jego to mnie krew zalewała to przy ikarze
                      wyrazilam watpiwosci jednoczesnie cenie sposob w jaki sie wyraza o
                      zonie i relacjach z dzieckiem- rozumie ze jest impas bo oboje chca

                      jeszcze zanim przeczytalam jego watek to myslalam- w sumie
                      faktycznie niech walczy bo ona rozbiła rodzine...ale okazuje sie ze
                      sam sie do tego rpzylozyl i tutaj naprawde nie wiem co poradzic, bo
                      oboje sa siebie warci, jednoczesnie oboje bardzo chca i dobrze
                      opiekuja sie dzieckiem


                      z deklaracji wynika ze oboje dojrzale podchodzą do kwestii dziecka
                      wiec calkiem fajnie moze wyjsc opieka nad dzieckiem

                      niemniej jednak skoro u nich wina lezy dosc mocno po srodku to
                      niestety nie da sie zjesc cukierka i go miec
                      rozstac sie i zeby oboje mieli dziecko przy sobie
                      impas
                • aneta-skarpeta Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 02.06.10, 10:38
                  przeczytałam watek ikara i to chyba nie do konca jest tak, ze to zona

                  najpierw rozstac sie chcial on i generalnie była dupa zbita w tej
                  rodzinie miedzy malzonkami

                  wiec skoro najpierw on sam chcial rozbic rodzine to co robic z tym
                  fantem?smile
            • ewelinanowa Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 02.06.10, 11:27
              Ale niechby miała nie utrudniać. Ikar pisze konkretnie,czego nie
              chciałby strac
              > ić, a to straci,
              > jeśli matka otrzyma opiekę nad dzieckiem.


              No tak, ale nie da sie tego rowiązać.
              Pan Ikar się pierwszy wyprowadził, czyli jednak brał pod uwagę
              możliwosć, ze nie będzie miał stałego kontaktu z dzieckiem i się na
              nią zdecydował.
              Teraz należy ułożyć tak stosunki, aby dziecko jak najmniej odczuwało
              koniec małżeństwa rodziców. Ponieważ wyglada na to, ze są dojrzałymi
              ludźmi, powinno im się udać.
              Nie ma sensu walczyć na siłę, bo to nie uszczęśliwi dziecka,
              sytuacja jest niestety taka, że każdy traci coś na rozwodzie.

              • tautschinsky Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 02.06.10, 18:34
                ewelinanowa napisała:

                > No tak, ale nie da sie tego rowiązać.
                > Pan Ikar się pierwszy wyprowadził, czyli jednak brał pod uwagę
                > możliwosć, ze nie będzie miał stałego kontaktu z dzieckiem i się na
                > nią zdecydował.


                Pani Ikarowa idąc do łóżka też musiała brać pod uwagę,
                że ich małżeństwo się rozleci i tym samym musi się liczyć z tym, że będzie teraz widywała dziecko rzadziej, jeśli sąd ojcu przyzna stałą opiekę nad nim.




                > Nie ma sensu walczyć na siłę, bo to nie uszczęśliwi dziecka



                Nie o walkę na siłę tu chodzi, ale możliwość wychowywania dziecka przez ojca. Matka upierając się,
                że tylko ona i tylko ona może taką opiekę sprawować zafunduje dziecku małe piekło. Może się wzniesie ponad swój interes, a weźmie pod uwagę interes dziecka?
                Teraz Ikar musi podjąć określone kroki prawne.
                • only.elvie Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 02.06.10, 19:13
                  tautschinsky napisał:
                  > Pani Ikarowa idąc do łóżka też musiała brać pod uwagę,
                  > że ich małżeństwo się rozleci i tym samym musi się liczyć z tym, że będzie tera
                  > z widywała dziecko rzadziej, jeśli sąd ojcu przyzna stałą opiekę nad nim.

                  Pan Ikarowy oświadczając żonie, że jej nie kocha i wyprowadzając się z domu musiał liczyć się z tym, że małżeństwo się rozleci i będzie widywał dziecko rzadziej. A to nastąpiło PRZED zdradą.
                  • tautschinsky Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 02.06.10, 20:03
                    only.elvie napisała:

                    > Pan Ikarowy oświadczając żonie, że jej nie kocha i wyprowadzając się z domu mus
                    > iał liczyć się z tym, że małżeństwo się rozleci i będzie widywał dziecko rzadzi
                    > ej. A to nastąpiło PRZED zdradą.





                    Ale przecież zdrada małżonka nie decyduje o tym,
                    komu sąd przydzieli opiekę? smile Jest ojciec, który
                    chce się na co dzień opiekować swoim dzieckiem i teraz
                    musi o to wystąpić i - niestety taka rzeczywistość - powalczyć o to, co kobieta dostaje na tacy. Albo wystąpić o opiekę naprzemienną jako alternatywę.
    • ikar999 Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 01.06.10, 17:07
      to dodam tylko dla porządku, że gdy rozmawiamy z żoną, to w ogóle
      nie ma tematu utrudniania dostępu do dziecka, niezależnie z kim
      dziecko będzie mieszkać, oczywiście ktoś moze dodac, że życie to
      zweryfikuje(no bo jeśli wyciągnąłbym w sądzie tzw. brudy, to mogłoby
      to nastawienie sie zmienić), ale jestem przekonany, że jeśli chodzi
      o tą kwestię, to nie będzie problemu...problemem jest właśnie z kim
      ma dziecko mieszkać, obydwoje bardzo kochamy naszego dzieciaczka i
      nie wyobrażamy sobie zycia bez niego, ja nawet powołuje się na
      dziecko, by przekonać żone do bycia razem(topic z tego forum "kocham
      ją a ona...co zrobić?")...nie wyobrażam sobie, by wieczorem nie dać
      córce buziaka na dobranoc, czy żeby w niedzielny ranek nie przyszła
      do mnie by razem oglądać bajki...
      • cahir4 Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 02.06.10, 03:39
        )...nie wyobrażam sobie, by wieczorem nie dać
        > córce buziaka na dobranoc, czy żeby w niedzielny ranek nie przyszła
        > do mnie by razem oglądać bajki...

        No dobrze, a jak to sobie wyobrażałeś, kiedy mówiłeś żonie, że jej nie kochasz i powinniście się rozstać? (A żona płakała i prosiła żebyście byli razem.) To było, o ile dobrze pamiętam, zanim cię zdradziła. Choć kwestia, czy to była zdrada była swoją drogą roztrząsana w poprzednim wątku. Znaczy, dopiero jak się wyprowadziłeś od żony i córki, to cię oświeciło, że będziesz za dzieckiem tęsknił? I teraz, skoro żona już nie chce twojego powrotu, to będziesz o opiekę nad dzieckiem walczył, bo nagle sobie "nie wyobrażasz"?

        Weź Ty rusz głową i wyobraź sobie, jaką jazdę i brak stabilizacji zafundowałeś dziecku swoim "nie wiem czego chcę", więc może spróbujemy, może się wyprowadzę, może wrócę itp. Tobie było w tym małżeństwie źle, żonie już też na nim nie zależy, to weźcie się rozstańcie bez awantur tak, żebyście mogli wspólnie wychowywać dziecko. W czasie separacji widywałeś je codziennie. Coś stoi na przeszkodzie żeby tak było nadal?

        A nie, piszesz, że na razie nic nie stoi na przeszkodzie, ale zamierzasz w sądzie zrobić z żony dziwkę, bo liczysz na to, że zwiększy to twoje szanse na uzyskanie opieki i sam spodziewasz się, że po takich akcjach żona nie będzie skłonna do współpracy. I może tak być. A czy zdrada jest argumentem przy przyznawaniu opieki to już ci wcześniej wyjaśniono.

        Ja ci radzę, Ty usiądź i spróbuj się zastanowić, co najlepsze byłoby dla twojego dziecka. W takiej sytuacji, jaką macie i jakiej jesteś co najmniej współtwórcą.

        Czyli postaraj się nie myśleć przez chwilę, o tym, że Ty potrzebujesz jej buziaka na dobranoc, ale czego ona potrzebuje i w jaki sposób, jak organizując życie, można te potrzeby najlepiej zaspokoić.

        Przeczytaj jeszcze raz, co napisał Errormix:
        "Udowodnij, że dotychczas to ty opiekowałeś się bardziej dzieckiem, że chodziłeś
        na wywiadówki, że gotowałeś jej obiady, że chodziłeś do lekarzy, że masz taką
        pracę, że zawsze będziesz na zawołanie, że zarabiasz tyle, że spokojnie
        utrzymasz i siebie i je."
        Nie wiem, jak było u was dotychczas, ale przede wszystkim WYOBRAŹ sobie, że, jeśli dostaniesz opiekę, to tak właśnie będzie. Nie tylko całuski na dobranoc i bajki w niedzielny poranek. To tak na wszelki wypadek piszę, bo po lekturze twojego poprzedniego wątku mam pewne obawy, że ci się i to może odwidzieć...

        Proszę, spróbuj popatrzeć na to z perspektywy córeczki i, jeśli miałbyś walczyć o tę opiekę, to niech to będzie dlatego, że masz pewność, że tak będzie dobrze dla niej, a nie, że tak będzie lepiej dla Ciebie, a tym bardziej nie dlatego, że chcesz utrzeć nosa żonie, bo szlak cię trafia jak z arogancką pewnością mówi, że i tak dziecko zostanie przyznane jej.

        • errormix Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 02.06.10, 15:25
          cahir4 napisała:
          > Nie wiem, jak było u was dotychczas, ale przede wszystkim WYOBRAŹ sobie, że, jeśli dostaniesz opiekę, to tak właśnie będzie. Nie tylko całuski na dobranoc i bajki w niedzielny poranek...

          Tak. To są bardzo mądre słowa.

          Rodzice, którzy się rozwodzą myślą przede wszystkim o sobie. Taka jest po prostu prawda. Wszelkie inne tłumaczenia, że "dobro dziecka, że zły ojciec, że wyrodna matka", to tylko jeden z elementów gry nazywającej się rozwodem. Bo to wy się rozwodzicie, bo to wy się nie kochacie, bo to wy dzielicie majątki, bo to wy chcecie się uwolnić od siebie nawzajem i to wy biegacie co miesiąc od jednej sali sądowej do drugiej.

          Ale są też i dzieci. W rodzinach, gdzie zarówno matka jak i ojciec po równo uczestniczyli w życiu dziecka pojawia się dodatkowy konflikt. Opieka. Ale... no właśnie. Tutaj trzeba na chwilę przystanąć i się zastanowić.

          Bo w trakcie rozwodu myśli się głównie o tym, by nie tracić kontaktu z dzieckiem. Bo przecież ono kocha i mamę i tatę, a więc jedno i drugie ma teoretycznie takie samo prawo, by domagać się tej opieki. Bo przecież dziecko rano przychodzi do łóżka, ogląda bajki, całuje na dobranoc i na dzień dobry.

          Jednak bardzo niewielu ojców zastanawia się jak to już będzie po rozwodzie, gdy sąd jakimś cudem, da im opiekę. A o tym trzeba się zastanawiać już na etapie wniesienia wniosku o opiekę.

          Bo co będzie później? Ano będą te buziaki, to przytulanie, te bajki wspólnie oglądane. Ale będą też choroby, wizyty u lekarzy, zwolnienia L-4, będą rozmowy i pierwszych miłościach, będą problemy w szkole i będzie ta moja wyświechtana już i trochę przysłowiowa rozmowa o miesiączce. Nie będzie można kupić na obiad słoika "Klopsików w koperku", a na kolację zupki chińskiej. W nowym mieszkaniu trzeba będzie wydzielić sporo miejsca na pranie i przyzwyczaić się do otwartych drzwi, przez które tabunami przechodzić będą koledzy i koleżanki naszej latorośli.

          Bycie samotnym ojcem to ciężki kawałek chleba. Ale to także niezwykła satysfakcja. Bo kiedy człowiek wieczorem padnie zmęczony na łóżku - po tym jak wcześniej wrócił z wywiadówki, ugotował obiad, odrobił lekcje, poczytał bajkę, wytarł kurze, jedną ręką zrobił pranie, a drugą płatki czekoladowe na mleku i na koniec dostał tego buziaka na dobranoc - wtedy w głowie jest już tylko jedna myśl: "Jestem dobrym tatą".

          A czy ty chcesz być dobrym tatą?
          • enesta Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 02.06.10, 20:20
            errormix napisał:


            > Jednak bardzo niewielu ojców zastanawia się jak to już będzie po
            rozwodzie, gdy
            > sąd jakimś cudem, da im opiekę. A o tym trzeba się zastanawiać
            już na etapie w
            > niesienia wniosku o opiekę.
            ------
            > Bo co będzie później? Ano będą te buziaki, to przytulanie, te
            bajki wspólnie og
            > lądane. Ale będą też choroby, wizyty u lekarzy, zwolnienia L-4,


            Ikar, opieka nad małym dzieckiem to dużo ciężkiej pracy.
            Niewiele jest czasu by poczuć przyjemność.
            Moim zdaniem Twoja żona jest rozsądną kobietą i jeśli wyjdziesz z
            propozycją zorganizowanej pomocy przy wychowaniu dziecka to noce i
            poranki z małą też będą Twoje.
            Oczywiście jeśli będziesz konsekwentny i odpowiedzialny.
            Mój Ex gdy byliśmy w separacji zgodził się zostawać z małą 2xw tyg.
            po 10 godzin.
            Po czwartym takim dniu miał dosyć, mała też (w sumie energetyczna
            dziewczynasmile.
            Po szóstym, zrezygnowałsmile.
            • tautschinsky Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 02.06.10, 21:08
              enesta napisała:
              > Ikar, opieka nad małym dzieckiem to dużo ciężkiej pracy.
              > Niewiele jest czasu by poczuć przyjemność.
              > Moim zdaniem Twoja żona jest rozsądną kobietą i jeśli wyjdziesz z
              > propozycją zorganizowanej pomocy przy wychowaniu dziecka to noce i
              > poranki z małą też będą Twoje.
              > Oczywiście jeśli będziesz konsekwentny i odpowiedzialny.
              > Mój Ex gdy byliśmy w separacji zgodził się zostawać z małą 2xw tyg.
              > po 10 godzin.




              Najpierw w wątku o "małozarabiającym" jazda po ojcu jaki z niego potwór, że nie zajmuje się dziećmi, a teraz, kiedy się trafia ojciec, który chce się podjąć pełnej opieki (lub naprzemiennej) słowa mające go zniechęcić. Bo a nuż pójdzie do sądu i będzie się domagał tej opieki? smile

              Ikar - jeśli twojej żonie sąd powierzy opiekę to na papierze będziesz mógł sobie mieć, że z dzieckiem możesz się spotykać choćby codziennie (co jest NIEREALNE), a w rzeczywistości będziesz w pełni zależny od widzimisię matki, która będzie cię - być może - dodatkowo "kasowała" za widywanie się z własnym dzieckiem. A z czasem, kiedy zacznie sobie organizować nową rodzinę z innym gościem, ty najzwyczajniej będziesz jej bruździł swoją obecnością w jej prawie doskonałym gniazdku - doskonałym, gdyby nie "ten jakiś fagas", co przyłazi do JEJ dziecka. Zostaniesz zdegradowany do roli żywego bankomatu. Jeśli nie wierzysz, że tak może być, że tak bardzo często jest - poczytaj sobie strony ojców walczących o dzieci. Zanim zrezygnujesz z opieki nad dzieckiem na rzecz matki, przemyśl to. Teraz jesteś na prostej - sprawy dopiero przed tobą. Później odebranie opieki nad dzieckiem matce, by tobie je przekazać to już będzie nie lada wyczyn.
              • enesta Re: proszę, ne zmyślaj 02.06.10, 21:37
                tautschinsky napisał:
                Najpierw w wątku o "małozarabiającym" jazda po ojcu jaki z niego
                potwór

                Dlaczego wkładasz w moje usta słowa których nie powidziałam?
                Nie wstyd Ci tak kłamać?
                • tautschinsky Re: proszę, ne zmyślaj 02.06.10, 23:34
                  enesta napisała:

                  > tautschinsky napisał:
                  > Najpierw w wątku o "małozarabiającym" jazda po ojcu jaki z niego
                  > potwór
                  >
                  > Dlaczego wkładasz w moje usta słowa których nie powidziałam?
                  > Nie wstyd Ci tak kłamać?




                  W ogóle nie odnosiłem tego osobiście do ciebie
                  a do ogółu kobiet, którego jeździły po exie maxowej
                  jak po łysym koniu, który uchyla się od opieki nad dziećmi,
                  nie płaci alimentów (choć płaci) itd.


                  Co tak ksobnie odbierasz co piszę?


                  Użyłem w tym wątku cytatu z ciebie jako stanowiska
                  przeciwstawnego do tamtego i tyle. Musiałbym
                  przejrzeć cały tamten temat, by sprawdzić, jakie
                  prezentowałaś poglądy odnośnie ojca i jego
                  "obowiązków" względem dzieci a średnio mi się chce
                  dlatego zarzutu nie adresowałem do ciebie.
                  Nie pamiętam, co akurat tam pisałaś smile
    • triss_merigold6 Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 02.06.10, 20:04
      Możesz chcieć, prawdopodobieństwo, że sąd ustali stałe miejsce zamieszkania
      dziecka przy Tobie jest nikłe. Wyprowadziłeś się pierwszy i to na własne
      życzenie, poza tym zdrada może być brana pod uwagę przy orzekaniu rozwodu ale
      nie w kwestiach dziecięcych. Narażania małoletniego na demoralizację żonie nie
      udowodnisz, nie pracuje w agencji towarzyskiej, nie współżyła na oczach dziecka
      etc.
      • tautschinsky Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 02.06.10, 21:00
        triss_merigold6 napisała:

        > Możesz chcieć, prawdopodobieństwo, że sąd ustali stałe miejsce zamieszkania
        > dziecka przy Tobie jest nikłe.


        To niestety prawda. Ale jak to mówią kobiety -
        jest tak dlatego, że tak mało ojców się o to
        stara. Działanie sądu jest więc działaniem
        z automatu: dziecko - matka, alimenty - ojciec.



        > Wyprowadziłeś się pierwszy i to na własne
        > życzenie



        To było uzgodnione z żoną. Ale przecież to sądu
        w kwestii opieki nad dzieckiem nie interesuje.





        > Narażania małoletniego na demoralizację żonie nie
        > udowodnisz, nie pracuje w agencji towarzyskiej, nie współżyła na oczach dziecka.



        Czyli oboje nadają się na opiekunów dziecka. On też
        nie pracuje w agencji towarzyskiej i nie współżył na oczach dziecka.
    • pan-kowalski Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 03.06.10, 12:11
      "sąd i tak przyzna mnie, to
      tak jest w prawie 100% spraw, to mnie szlak trafia, gdyby chociaż
      próbowała mnie przekonac innymi argumentami, w dodatku wciąż mówi,
      że z gościem skończone,a tu wychodzi co innego"


      Mówi tak (i co do dziecka i co do gościa), bo obawia się że
      zaczniesz walczyć z nią w sądzie o dziecko.
      Kwestia winy niby nie ma bezpośredniego przełożenia na ustalenie
      miejsca zamieszkania dziecka przy którymś z rodziców, w praktyce
      jednak w skali kraju występuje tu pewna korelacja wskazująca na to,
      że jeśli już sądy powierzają opiekę nad dzieckiem ojcom - to
      chętniej tym niewinnym rozpadowi małżeństwa.
      Tak czy inaczej, gdyby brać pod uwagę fakty które uczciwie
      przedstawiłeś na forum - przy ewentualnym orzekaniu o winie sąd
      powinien orzec w waszym przypadku winę obustronną.

      Co do czasu z dzieckiem - to gdybyście byli zgodni - możecie z żoną
      przy rozwodzie sformułować taki plan rodzicielski, który będzie Ci
      zapewniał tego czasu satysfakcjonująco dużo. Inna sprawa to czy
      matka pewnego dnia nie odmówi współpracy, no ale tego to już żaden
      wyrok Ci nie zagwarantuje.
    • ikar999 Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 03.06.10, 17:59
      dzięki Wam wszystkim za każde słowa i opinie, i te wzmacniające i te
      krytyczne...
      tak, to ja już ponad pół roku temu powiedziałem żonie, że chce się
      rozstać, zgadza się, wtedy myślałem, że z czasem dziecko się
      przyzwyczai...głupi byłem i tyle, popełniłem wielki błąd, którego
      przyczyn sam nie rozumiem do dziś, i którego bardzo żałuję...ale to
      już sie stało...nie chce już popełnić więcej i dlatego myślę, by
      choć z dzieckiem być na codzień...że to wielkie wyzwanie, to sie
      domyślam, wiem, że to nie tylko buziaki ale też wiele trudnych
      rozmów, zawiedzionych miłości, rozmów o miesiączce, gotowanie(które
      akurat lubię), ale też przecież na to wszystko decydowałem się kilka
      lat temu, gdy zdecydowaliśmy się z żoną na dziecko...nie wiem jak to
      wszystko sie skończy...co do mnie i żony niemal na pewno się
      rozejdziemy, żona zdecydowanie nie chce dalej byc razem, co do
      dziecka, to...za tydzień lecimy w trójkę na wakacje...ostatnie
      wakacje razem, razem w trójkę...ustaliliśmy, że do dla
      dziecka...dzis córeczka powiedziała mi "fajnie że Was(rodziców)
      mam"...myślałem, że się poryczę...
      • enesta Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 03.06.10, 19:34
        ikar999 napisał:
        ...za tydzień lecimy w trójkę na wakacje...ostatnie
        > wakacje razem, razem w trójkę...ustaliliśmy, że do dla
        > dziecka...

        no to nie jest tak źle.
        Wiesz, myślę że gdybym to ja była na miejscu Twojej żony i doszłoby
        do rozwodu, ale zachowałbyś się z klasą, potem odpowiedzialnie
        zajmowałbyś się dzieckiem, dawałbyś do zrozumienia że brakuje Ci
        mnie, to nawet będąc z kimś zaczęłabym zastanawiać się czy nie
        wrócić.
        No chyba że miałbyś coś więcej za uszamismile
        Bądź dobrej myśli, z perspektywy czasu Twoja żona spojrzy na to z
        większym dystansem.
        Powodzenia i pogodzenia życzę.
        • ikar999 Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 03.06.10, 22:32
          generalnie w życiu jestem optymistą, ale w tym przypadku już mi
          przeszło, niestety...niemniej dzięki za dobre słowa...
          będzie mi ciężko, ale raczej pójdę w stronę dogadania się, i tylko
          nie wiem jak sobie dam z tym radę, gdy córka jednak będzie mieszkać
          z mamą...jak już pisałem, do mamy nic nie mam, zawsze o nią dobrze
          dba, sobie tez nie mam nic do zarzucenia, i właśnie dlatego nie wiem
          jak sobie z tym poradzę...
          • tautschinsky Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 03.06.10, 22:49
            Jakoś to wszystko tak niepoważnie piszesz
            jakby ci naprawdę za bardzo nie zależało
            ani na żonie, byciu z nią, ani na dziecku
            i wychowywaniu go na co dzień. A może to
            optymizm, że się uda, że samo jakoś tak,
            a co było to było.
            • ikar999 Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 03.06.10, 23:01
              nie wiem skąd to wrażenie, że to "niepoważnie wygląda"...ja na tym
              forum pojawiłem się kilkanaście dni temu, ale moja walka o żonę trwa
              wiele tygodni, a ona, niestety dla mnie, nie chce...i ze mną czy bez
              zamierza zaraz udac się do sądu...ja wciąż ją bardzo kocham, kocham
              nasze dziecko, naszą rodzinę...podobnież trzeba wierzyć do
              końca...ja będę...
              • tautschinsky Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 04.06.10, 08:52
                Może po prostu tak to u ciebie wygląda - człowiek przyzwyczaił się do pieklących kobiet smile A ty przy
                nich taki spokojny i letni jak ranna herbata po godzinie stania na stole wink
                • ikar999 Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 04.06.10, 09:32
                  fajne porównanie ale nietrafne smile pozdrawiam

    • fajnakobitka Re: czy sąd przyzna dziecko ojcu? 04.06.10, 11:32
      Panie Ikar, a Pan to w ogóle wie czego chce?
      Czytałam poprzedni post, ze Pan sie wyprowadził, że Panu nudno i
      beznadzieja a terza Pan dziecko chce odbierać?!
      Zdecyduj się chłopie o co ci chodzi bo ciezko pojąć.....
      • ikar999 fajnakobitka 04.06.10, 12:01
        FajnaKobitko, a może Ty jesteś moją...żoną?
        proszę doczytaj poprzedni post...nie wyprowadziłem się, ustaliliśmy
        z żoną to niemieszkanie razem na bardzo konkretny czas 1-1,5
        miesiąca...nie odbieram nikomu dziecka, bo po pierwsze dziecko nie
        zostało mi zabrane, po drugie nie jest czyjeś, tylko nasze, mamy i
        taty, czyli mojej żony i moje...przykro mi to stwierdzać, ale to
        jest właśnie ten punkt widzenia, który tu się bardzo ujawnia...gdy
        tata chce być z dzieckiem, to "odbiera" je mamie, a gdy mama zostaje
        z dzieckiem, to niedobry mąż i ojciec je "zostawił"...
        • tautschinsky Re: fajnakobitka 04.06.10, 12:09
          ikar999 napisał:

          > FajnaKobitko, a może Ty jesteś moją...żoną?
          > proszę doczytaj poprzedni post...nie wyprowadziłem się, ustaliliśmy
          > z żoną to niemieszkanie razem na bardzo konkretny czas 1-1,5
          > miesiąca...



          Pisz co chcesz - ale i tak będą uparcie twierdzić,
          że porzuciłeś żonę, bo było ci nudno. To ich strategia.
          Kłamać, kłamać, kłamać. I jeszcze raz kłamać.




          >nie odbieram nikomu dziecka, bo po pierwsze dziecko nie
          > zostało mi zabrane, po drugie nie jest czyjeś, tylko nasze, mamy i
          > taty, czyli mojej żony i moje...przykro mi to stwierdzać, ale to
          > jest właśnie ten punkt widzenia, który tu się bardzo ujawnia...gdy
          > tata chce być z dzieckiem, to "odbiera" je mamie, a gdy mama zostaje
          > z dzieckiem, to niedobry mąż i ojciec je "zostawił"...



          Dlatego jak ci pisałem - myśl TERAZ.

          Nie chcę nic pisać nieprzyjemnego o twojej
          żonie do której coś czujesz, ale SAM wyciągaj
          wnioski. Jeśli myślisz,że twoja żona jest jakaś
          inna, nie taka jak większość kobiet w ogóle i te
          piszące tu na forum to się zapewne mocno rozczarujesz.

          Każdy zakochany myśli, że ta jego to księżniczka
          a nie baba z krwi i kości, która po trupach będzie
          szła do celu, by dostać co chce - głównie twoim
          kosztem. Rozejrzyj się po forum. Przejrzyj wątek
          o "małozarabiającym" - tam ojciec płaci regularnie
          alimenty, do tego wysokie w stosunku do swoich
          zarobków a dla byłej jest obibokiem, którego zamierza
          zniszczyć w sądzie.
Pełna wersja