zawsze-kiki123
06.06.10, 00:08
Witam mam problem i nie wiem do kogo sie zwrócić może jak się
wygadam to mi będzie lżej ma sercu.Jestem kobietą mam 29 lat i
jestem w związku od 10 latmamy 9 letnią córeczkę.Zaczne może od
początku. Mając 17 lat poznałam wspaniałego chłopaka starszego o5
lat był opiekuńczy i kochany, kochałam go bardzo po 2 letniej
znajomości wyszłam za niego za mąż po nie całym roku przyszła na
świat nasza córka i dotego czasu było dobrze do czasu po jakiś 2
latach naszego maużeństwa zaczeło się coś psuć między nami mąż stał
się agresywny zaborczy zazdrosny i zaczoł się awanturować z byle
powodów kontrolował mnie zabronił mi się kontaktować z koleżankami
bo jak to ujoł buntują mnie.Z biegiem czasu było coraz gorzej stał
się kłótliwy i agresywny nie tylko w stosunku do mnie, nie znam
takiej osoby z najbliższego otoczenia z którą by się nie pokłócił i
nie pobił.Ze wzgłędu na swój charakter z pracą też nie było za
wesoło jego średnia pracy w firmach to 3 miesiące( AKTUALNIE NIE
PRACUJE OD JAKIEGOŚ TYGODNIA) i nie widzę żeby rozglądał się za
następna mimo tego że wzął kredyt na samochód.Przez 7 lat mojego
maużeństwa zaznałam dużo bólu i awantur, mąż zaczął pić i wychodzić
z kolegami po barach próbowałam go zmienić groziłam obiecywał że sie
poprawi ale na obietnicach się kończyło zacął też znęcać się
psychicznie nie tylko nademną ale także nad resztą rodziny bo
mieszkam w jego rodzinnym domu z teściową i siostrą i jej mężem tak
więc znęcał sie nie tylko nademna ale i nad własną matką która
złożyła nawet doniesienie na policje dot znęcania sie ale po jakimś
miesiącu je wycofala bo pewnie obiecał że się poprawi ja niestety
nie złożyłam doniesienia bo sie go bardzo bałam kolejnej awantury i
pewnie też ponieważ obawiam sie odziecko które i tak za dużo
widziało i słyszało awantur. Wchwili obecnej mieszkam z nim w jego
rodzinnym domu ale od jakiegoś miesiąca śpię w pokoju dziecka bo
wtedy dowiedziałam się że mnie zdradza to było jakiś tydzień przed
komunia dziecka . Teraz dał mi czas że do końca roku szkolnego mam
się wyprowadzić inaczej mnie wyrzuci na bruk bo on znalazł sobie
inną kobiete z którą chce sobie ułożyć życie tyle o niej wiem że
pochodzi z Ukrainy i on chce rozwodu bez orzekania o winie co
wikend przyprowadza ją tj. przemyca żebym nie zauważyła i nie
zrobiła awantury do domu i śpią sobie u teściowej jakoś to z cięzkim
sercem znosze narazie nie mam gdzie sie wyprowadzić do rodziców
raczej nie mogę bo maja tylko jeden pokój z kuchnia a moja córka
załapała jeszcze odrę i jestem na L4 i narazie nie mogę sie ruszyć z
domu. Mam nadzieję że znajdzie się ktoś kto mi pomoże albo chociaż
doradzi co mam robić czy mam dać mu rozwód bez orzekania o winie czy
też mam walczyć i złożyć pozew z orzeczeniem o jego winie ale z
drugiej strony nie wiemczy znajdę światków którzy zeznaja że sie
awanturuję ,znęca i zdradza.Na teściowa i resztę domowników nie mam
co liczyć bo pewnie będą po jego stronie bo w chwili obecnej zmienił
sie dla nich stał sie do rany przyłórz a znajomi też zapewne nie
beda chcieli zeznawać bo nie będą chcieli się mieszać
Proszę o radę co mam robić wynieść sie ale gdzie ?złorzyć pozew z
orzekaniem czy zgodzić sie na porozumienie stron ? Narazie wiem
tylko że muszę pracować żeby zapenić byt sobie i dziecku i jakoś
dojść do równowagi psychicznej bo wiem że mam dla kogo życ dla mojej
córki
Z góry dziękuję za rady zagubiona kiki