kajda28
10.06.10, 17:56
Ludzie, on przychodzi i mi mówi że ja nie wychowuje dzieci, bo
pracuje, i one w tym czasie są u babci, że on więcej czasu z nimi
spędza niż ja. Ja jestem bardzo spokojny człowiek, i wiem że mam z
nim nie gadać, jak najmniej kontaktów- i tego będę się trzymać. A
najlepsze że jeszcze chce żebym mu dała tel komórkowy bo on nie ma,
chwilę wcześniej mi wypominał że to on płaci na dzieci, a ja z mojej
marnej pensji już prawie nic na nich nie mam, poza tym przecież
płacę za kilka tel i neta. Noś Qrwa!!! Najgorsze że momentami
zaczynałam się tłumaczyć, przekonywać. Przecież nie musi mi wierzyć
że wysłałam mu zdjęcia (specjalnie dla niego je wywołałam), a to nie
moja wina że nie doszły. Po cholerę się tłumaczę. Niech idzie w
cholerę pić- a po jego zachowaniu wnioskuję że to prędzej czy
później nastąpi, będzie spokój.
Tak tylko się chciałam wygadać, dzięki za wysłuchanie