tak mnie naszło- czytając wątki różne:)

15.06.10, 13:41
jeśli ludzie nie żyją razem rok, dwa, trzy ..., ale nie mają rozwodu
to co nagannego w tym, że któreś z nich w międzyczasie kogoś poznało
(w sensie damsko-męskim)? bo mi by do głowy nie przyszło gdyby mój
prawie były teraz zaczął z kims życ wyskoczyć na sprawie, że to była
przyczyna rozpadu albo co więcej- robic rozwód z orzekaniem o
winie...
    • bkilki Re: tak mnie naszło- czytając wątki różne:) 15.06.10, 13:44
      znam takiego , który "nie żył z żoną od 5 lat".... tylko z nią mieszkał, dom
      utrzymywał i dzieci wychowywał wink czy to tez się liczy?
      • malgolkab Re: tak mnie naszło- czytając wątki różne:) 15.06.10, 13:49
        eeeeee, niesmile chodziło mi o sytuacje gdzie ludzie nie mieszkają
        razem (i nie mieszkali juz dłuzszy czas przed poznaniem tej 3
        osoby), nie uprawiają sexu, nie mają wspólnej kasy itd.
        ale takich jak ten Two znajomych też znam i obu płci z resztąsmile)
        bo troche śmieszne jest dla mnie, że jak ktoś powie na rozprawie,
        która odbywa sie po roku czy kilku od separacji, że kogoś ma, to
        może wyjść mu to na złe...
    • a1ma Re: tak mnie naszło- czytając wątki różne:) 15.06.10, 14:07
      Niby nic, gdyby nie fakt, że małżeństwo trwa.
      Faktycznie ten rozwód to muszą być lata? Jeśli tak, to rozumiem. Ale jeśli kilka
      miesięcy - to chyba uczciwiej byłoby wstrzymać się z nowymi związkami. Choćby po
      to, żeby nie mieć sobie nic do zarzucenia.
      • jarkoni Re: tak mnie naszło- czytając wątki różne:) 15.06.10, 17:11
        Ja już kilka lat temu zostałem na naszym forum "zjechany" za to, że poznałem i
        byłem z kimś mimo, że nie miałem rozwodu.
        Byłem już wtedy po wyprowadzce z domu, żadnych związków uczuciowo-łóżkowych z
        żoną, widywałem się tylko z dziećmi.
        Ale opinia na forum była jednoznaczna: najpierw rozwód, potem nowy związek. Oj
        dostało mi się.
        Czyżby czasy się zmieniały? Już to jest akceptowalne?
    • mediator.org różnie bywa 15.06.10, 18:16
      Ale... bezpieczniej jest wstrzymać się z układaniem sobie życia na nowo aż do
      rozwodu. Choćby po to, aby nie dawać argumentów przeciw sobie współmałżonkowi.
      Jest także aspekt etyczny - rozpoczynać nowy związek, gdy małżeństwo formalnie
      jeszcze istnieje? To już sprawa sumienia.
      ...A czasem "życia", bo ciężko wstrzymywać się latami, tylko dlatego, że
      małżonek chce robić "na złość" i przedłuża w nieskończoność sprawę rozwodową.
    • tricolour Porządek rzeczy... 15.06.10, 18:30
      ... polega na tym, że gdy sie nie ma rozwodu, to MA SIĘ żonę. Lub męża. Ma
      się zobowiązania prawne, finansowe, majątkowe, alementacyjne. Ma sie przed
      sobą rozwód (lub wręcz przeciwnie), podział majątku, odchorowanie spraw
      sądowych, budowę nowej tożsamości szczególnie wtedy gdy są dzieci.

      Można to lekceważyć, można traktować rozwód jako etap. Etapy polegają na
      tym, że mają kolejność.
      • zuzanna47 Re: Porządek rzeczy... 15.06.10, 18:45
        Moim zdaniem to zależy od człowieka. Uważam, że jeżeli ktoś kto się wyprowadza z
        domu i nie utrzymuje żadnych kontaktów ze współmałżonkiem to dlaczego miałby się
        z kimś innym nie związać.Tymbardziej, że rozwód może trwać i trwać. Ja na razie
        nie mogłabym z kimś się związać, ponieważ nie czuję takiej potrzeby. Rozwód w
        trakcie. Gdyby natomiast mój jeszcze obecny ( a za jakiś czas były) mąż
        znalazłby (może już ma tego nie wiem i nie interesuje mnie to smilenową partnerkę
        na życie to jest mi to zupełnie obojętne. Na pewno nie podnosiłabym tego w
        sądzie, bo co to mnie obchodzi. Natomiast ludzie są różni i różnie reagują i
        różne brudy lubią prać w sądzie.
      • jarkoni Re: Porządek rzeczy... 15.06.10, 19:55
        Nie pamiętam, czy to Ty byłeś Tri, ale dużo ludzi mnie zjechało za związek przed
        formalnym rozwodem, mimo rozwodu w trakcie i wyprowadzki z domu.
        Zresztą tenże związek nie wypalił, sam zostałem, ale to już inna sprawa..
      • niutka Re: Porządek rzeczy... 16.06.10, 22:43
        Ja rozwodzilam sie dokladnie dwa lata (a sprawa mogla sie zakonczyc po 3
        miesiacach...). Po 7 miesiacach wyprowadzilam sie z dziecmi od juz ex. A po
        kolejnych 10-ciu poznalam KOGOS... I nie uwazam, ze bylam nie fair w stosunku do
        bylego, bo to on mnie zdradzal, kiedy ja uwazalam, ze wszystko jest ok...
        A zobowiazania, te o ktorych wspominasz, on ma wobec mnie...
    • nangaparbat3 Re: tak mnie naszło- czytając wątki różne:) 15.06.10, 21:10
      malgolkab napisała:

      > jeśli ludzie nie żyją razem rok, dwa, trzy ..., ale nie mają rozwodu
      > to co nagannego w tym, że któreś z nich w międzyczasie kogoś poznało
      > (w sensie damsko-męskim)?


      Nic.
Pełna wersja