afrooodyta
17.06.10, 19:56
Byliśmy ze sobą 6 at, 3 lata przed ślubem mieszkaliśmy razem we
własnym mieszkaniu..w koncu wizelismy slub, pół roku po ślubie on
pewnego dnia zarzadził rozwód.. spakował się i wyproawadził do
ojca..powiedział że mnie nie kocha, ze nie chce odpowiedzialności
żadnej i zobowiązań a nadto zakochał się w kolezance z pracy... ze
mam chore emocje, nigdy nie mowil mi ze cos jest nie tak zawsze mnie
przytulał i mówił ze wszystko jest ok. az pewnego dnia postanowił
odejsc, potem jeszcze widywalismy się prze 3 miesiące gdyż ja
chciałam ratowac to małżenstwo, raz mówił że mnie kocha a potem ze
mnie nie kocha, kolacja romantyczna, sex a potem wychodził.. w
koncu postanowiłam sie od niego odciąc..w czerwcu bedziemy rozmawiac
o rozwodzie..mineło pol roku a ja nie potrafie nawet spojrzec na
faceta, mam depresje choc wszyscy mysla ze jest ok bo sie
usmiecham..jestem bardzo atrakcyjna kobieta ale nie wyobrazam sobie
zwiazku z facetem.. maz jest szczesliwy z inna.. a ja zyje nie mam
przeciez wyjscia...