Mąż odszedł w pól roku po slubie

17.06.10, 19:56
Byliśmy ze sobą 6 at, 3 lata przed ślubem mieszkaliśmy razem we
własnym mieszkaniu..w koncu wizelismy slub, pół roku po ślubie on
pewnego dnia zarzadził rozwód.. spakował się i wyproawadził do
ojca..powiedział że mnie nie kocha, ze nie chce odpowiedzialności
żadnej i zobowiązań a nadto zakochał się w kolezance z pracy... ze
mam chore emocje, nigdy nie mowil mi ze cos jest nie tak zawsze mnie
przytulał i mówił ze wszystko jest ok. az pewnego dnia postanowił
odejsc, potem jeszcze widywalismy się prze 3 miesiące gdyż ja
chciałam ratowac to małżenstwo, raz mówił że mnie kocha a potem ze
mnie nie kocha, kolacja romantyczna, sex a potem wychodził.. w
koncu postanowiłam sie od niego odciąc..w czerwcu bedziemy rozmawiac
o rozwodzie..mineło pol roku a ja nie potrafie nawet spojrzec na
faceta, mam depresje choc wszyscy mysla ze jest ok bo sie
usmiecham..jestem bardzo atrakcyjna kobieta ale nie wyobrazam sobie
zwiazku z facetem.. maz jest szczesliwy z inna.. a ja zyje nie mam
przeciez wyjscia...
    • dorata351 Re: Mąż odszedł w pól roku po slubie 17.06.10, 20:16
      I przeżyjesz, jak większośc tutaj, w podobnych sytuacjach. Trzymam za Ciebie
      kciuki. Musi minąć trochę czasu.
    • zapominajka5 Re: Mąż odszedł w pól roku po slubie 17.06.10, 20:42
      witaj,
      piszesz tu bo chcesz usłyszeć: będzie dobrze, zobaczysz wróci, a jak
      nie, to nie był Ciebie wart ... Niemalże każdy chce to usłyszeć, i co
      więcej - w to uwierzyć. Ze mną też tak było. Poza kilkoma szczegółami
      moja historia podobna jest do Twojej, i pewnie do kilku innych na tym
      forum.
      Przedmówczyni ma rację, przeżyjesz, ja też przeżyję, choć na razie
      jeszcze w to nie wierzę, jeszcze kocham, jeszcze tęsknię ...
      Jedyne co mogę poradzić i Tobie i sobie to czekać, układać sobie życie
      bez niego, powolutku, małymi kroczkami.
      Pomyśl, że w Twojej sytuacji to może być łatwiejsze, bo nie macie
      dzieci (przynajmniej nic o nich nie piszesz) Ja muszę widzieć się z
      nim pare razy w tygodniu, co prawda na parę chwil, ale za każdym razem
      kiedy myślę, że już się trochę z niego wyleczyłam, wtedy przychodzi do
      córci i wszystko wraca ...
      • afrooodyta Re: Mąż odszedł w pól roku po slubie 17.06.10, 21:37
        dzieci nie mamy.czy go kocham pewnie tak ,ale mocno skrylam
        uczucie.. nie czekam na niego , nie wyobrazam zebysmy mogli
        kiedykolwiek byc razem, ale czuje sie oszukana, skrzywdzona i nie
        wiem czy bede potrafila sie jeszcze z kims zwiazac,choc mam 30
        lat...minelo juz 5 miesiecy od rozstania wszyscy mysla ze wzielam
        sie juz w garsc,ale ja dalej czuje pustke i ogromny smutek
        • fuuuu Re: Mąż odszedł w pól roku po slubie 18.06.10, 08:03
          Może powinnaś zasięgnąc rady psychologa,to pomaga.
          • bozka45 Re: Mąż odszedł w pól roku po slubie 18.06.10, 08:45

            Nie wypieraj uczuć! Jesli kochasz, to mów, że kochasz... Przed
            sobą, do siebie przynajmniej. Nie trać kontaktu ze swoim uczuciem i
            obserwuj, co sie dzieje.... A co ze złością, z gniewem? Też na pewno
            sie pojawiają! Tłumisz je byc może, otwierając serce i zapominając o
            sobie, idąć w altruizm. A zdrowy egoizm? Zadbaj o siebie! Zajmij się
            sobą! TERAZ! Od zaraz! I nie czekaj! I nie oczekuj o niego, i nie
            wkrecaj sie, co zrobić, aby go zmienić!
            Zostaw go! Niech będzie soba. skutkiem swoich
            wyborów! I za jakiś czas spójrz na niego i zapytaj siebie: czy nadal
            chcesz z nim być!?
        • triss_merigold6 Re: Mąż odszedł w pól roku po slubie 18.06.10, 08:44
          Przechodzony związek był.
          • anka_cyganka35 Re: Mąż odszedł w pól roku po slubie 18.06.10, 09:00
            idz do psychologa dostaniesz jakies antydepresanty to cię postawią trochę na
            nogi. niestety tak to już bywa, że jak zdradzą to sie wtedy dowiadujesz, że już
            od dawna byłaś popieprzona chociaż w życiu byś na to nie wpadła bo nie dał ci
            ani jednego znaku, ze coś jest nie tak. standard. ja jeszcze zupełnie niedawno
            byłam w takim stanie jak ty. można się podnieść chociaż wiem, że teraz w to nie
            wierzysz ale będzie dobrze smile
    • gggusia Re: Mąż odszedł w pól roku po slubie 18.06.10, 09:38
      Drogo Afrooodytko,piszę do Ciebie jak każdy który chce tutaj na tym
      forum wesprzeć osoby co zostały zranione .
      Moja przygoda z mężem to jeszcze krótszy okres bo 3 miesiące ,znałam
      męża 2 lata po ślubie wszystko się rozpadło więc chyba moja historia
      to jeden wielki szok(dla mnie) ,ale mija dwa lata i Tobie też życzę
      abyś przeszła łagodnie przez wszystkie sprawy i najważniejsze aby
      się nie załamać i nie walczyć samej o związek bo do tego trzeba
      dwoje osób .
      Trzymaj się cieplutko i glowa do góry !!!

    • anja.ltd Re: Mąż odszedł w pól roku po slubie 18.06.10, 12:02
      Powiem wam szczerze, że przeraża mnie ten świat... Do czego to wszystko
      zmierza..? Nic nie jest ważne, nie ma wartości, nie chce się o nic/nikogo
      walczyć (no, chyba, że są to kochankiwink; jak ci/mi się nie podoba to się
      pakuje... I wszystko generalnie ma się w d**ie.
      Ode mnie mąż też odszedł (niecały rok po ślubie), zostałam z dzieckiem i
      ubolewam nad tym, że ciągle muszę go widywać, dość często. Nie ma to jak
      dowiedzieć się z pozwu, że "różnica charakterów, zainteresowań i planów
      życiowych doprowadziły do rozpadu związku małżeńskiego". A gdzie wzmianka o
      kochance, która była między nami w sumie od początku małżeństwa? Wszystko to
      jakaś kpina, farsa...
      Czy się podniosę - pewnie tak, większość pisze, że jest to do zrobienia, choć
      wymaga czasu. Póki co też mi w to wszystko trudno uwierzyć, zwłaszcza, kiedy
      Mała zapyta niewinnie, ni z gruszki ni z pietruszki, "tata?", rozejrzy się po
      pokoju i powie "nie ma", bezradnie rozkładając rączki. Owszem, jest dziecko,
      jest dla kogo żyć, wstawać, wziąć się jakoś w garść, ale jak patrzę na takiego
      malucha, to zastanawiam się, jak można być tak nieodpowiedzialnym... Naprawdę,
      przeraża mnie ten świat...
      • bozka45 Re: Mąż odszedł w pól roku po slubie 18.06.10, 14:10

        To się nie skupiaj na tym przerażeniu przed złem,
        nieodpowiedzialnością itp. tylko zadbaj o siebie!!! Broń się, aby
        to, co Cię przeraża lub przeraziło... już Ciebie nie niszczyło!

        Bo dziecko dorośnie... Będzie nastolatką i spojrzy na smutną,
        zastygła w żalu matkę i spyta: Mamo! Dlaczego pozwoliłaś sie tak
        zniszczyć...?
        Takie słowa usłyszałam od 14-letniej córki, gdy zaczęłam
        zdrowieć z depresji i chorego poświęcenia w ratowaniu związku za
        wszelką cenę, w zupełnym zapomnieniu siebie i swoich potrzeb...
        Więc dbaj o siebie! To najlepsze, co możesz zrobić... dla dziecka.
        Doprawdy... chcesz być z dupkiem i Piotrusiem Panem? Z kimś, kto
        był zdolny tak Was skrzywdzić? Chociaż przeprosił????
        • anja.ltd Re: Mąż odszedł w pól roku po slubie 18.06.10, 14:51
          <<Chociaż przeprosił????>>
          Tak, ale po moich słowach, że nawet nie usłyszałam "przepraszam", a potem
          jeszcze sms-em, bo nie stać go było na odwagę, żeby zrobić to osobiście...
    • katka-on-line Re: Mąż odszedł w pól roku po slubie 18.06.10, 18:52
      oczywiście jest to ciężka sytuacja - jednak myślę, że to lepiej, że
      skończyło się tak szybko, niżby miało się ciągnąć latami - ja byłam
      mamiona przez 5 lat, począwszy od 3 miesiąca po ślubie - kocham nie
      kocham kocham nie kocham nie wiem nie kocham - i w końcu rozstanie -w
      pewnych syt. szkoda czasu - lepiej szybciej niż później. trzymam
      kciuki. pozdrawiam
    • ef.endir Re: Mąż odszedł w pól roku po slubie 18.06.10, 19:54
      A facet może słowo powiedzieć/napisać?
      Że ciężko, trudno to normalne. Że boli - normalne. Ale czy nie można w ten
      sposób: dobrze, że teraz a nie za dziesięć/piętnaście/ trzydzieści lat! Jak żyć
      z kimś, kto nie jest pewien tego co stanie się jutro? Jak otworzyć rano oczy ze
      świadomością, że tyle lat było się oszukiwanym?
      A jednak da się przeżyć.
      W każdym razie.... jesteś młodą dziewczynką i życie przed Tobą! i jakby głupio
      to nie zabrzmiało - to jest to prawda! A że nie jest tak jak myślałaś, że
      będzie? Życie!
    • ef.endir Re: Mąż odszedł w pól roku po slubie 18.06.10, 19:55
      i jeszcze zdanie z klasyka:
      bo wszyscy faceci to świnie.... Ja jestem inny!smile
      • 2.ladybird1 ku pokrzepieniu 18.06.10, 20:11
        Mój Ex odszedł po niespełna dwóch miesiącach, dziecka nie widział, nie zamienił słowa, nie płaci alimentów już blisko 15 lat.
        Podobnie jak Ty zostałam bez środków do życia z depresją, dzięki własnemu uporowi skończyłam szkołę jedną,potem kolejne studia. Otrzymałam niezłą dyrektorską posadkę i spotkałam wspaniałego człowieka na swoje drodze. Wiem, że to marne pocieszenie, ale kiedyś na Twojej buzi zagości promienny uśmiech. Nie należy wszystkich mężczyzn mierzyć taką samą miarą, choć teraz to pewnie zasadnie bo targają Tobą skrajne emocje. Życzę spokoju i cierpliwości przede wszystkim
    • enesta Re: Mąż odszedł w pól roku po slubie 18.06.10, 23:15
      Zaczęłam się poważnie zastanawiać czy mężczyźni są zdolni do miłości.
      Może to tylko nasze (kobiet) oczekiwania a im dane jest tylko
      przeżywanie fascynacji.
      Ci bardziej odpowiedzialni i obwarowani normami etycznymi i
      religijnymi-trwają przy partnerce, a inni w zgodzie z sobą (przecież
      już nie porywa ich jak kiedyś, więc po co?) odchodzą do następnej
      fascynacji.
      Nie jest to pocieszające, ale może trochę to tłumaczy czemu tyle
      jest porzucanych kobiet.
      Panowie mają już takie mózgi i w sumie to pewnie nie są temu winni

      Z drugiej strony, istnieje coś takiego jak fobia małżeńska. Człowiek
      który cierpi na nią, będzie próbował zerwać więzy małżeńskie,
      prowokując swoim zachowaniem złą atmosferę rodzinno-domową lub
      odchodząc-uciekając.
      Może to problem Twojego partnera, wytrzymał pół roku w związku
      małżeńskim i z Tobą czy z inną, nieważne.
      Trzymaj się, nie warto się zamartwiać ..
      • ef.endir Re: Mąż odszedł w pól roku po slubie 20.06.10, 09:31
        > Zaczęłam się poważnie zastanawiać czy mężczyźni są zdolni do miłości.
        > Może to tylko nasze (kobiet) oczekiwania a im dane jest tylko
        > przeżywanie fascynacji.
        > Ci bardziej odpowiedzialni i obwarowani normami etycznymi i
        > religijnymi-trwają przy partnerce, a inni w zgodzie z sobą (przecież
        > już nie porywa ich jak kiedyś, więc po co?) odchodzą do następnej
        > fascynacji.
        > Nie jest to pocieszające, ale może trochę to tłumaczy czemu tyle
        > jest porzucanych kobiet.
        > Panowie mają już takie mózgi i w sumie to pewnie nie są temu winni


        Żart?smile To ja znam inny..... Zacząłem się poważnie zastanawiać czy kobiety są
        zdolne do miłości.
        Może to tylko nasze (mężczyzn) oczekiwania a im dane jest tylko
        przeżywanie fascynacji.... Nie jest to pocieszające, ale może trochę to tłumaczy
        czemu tylu jest porzucanych mężczyzn.
        • afrooodyta Re: Mąż odszedł w pól roku po slubie 20.06.10, 12:13
          To faceci traktują kobiety jak przedmiot, jak się znudzi to
          odstawiaja na pólkę.. obiektywnie rzecz biorąc jestem piękną
          kobietą, prawniczką więc w miatę intelientną, dotego zawsze
          uśmiechniętą i przyjazną. Mąż kótry jeśli chodzi o urodę i
          wykształecie nalezy raczej do kategorii przeciętnych zostawił mnie
          dla innej..a przeceiż jestem idealną kobietą, taką jaką chciałby
          mieć kazdy facet.. a ja przez 6 lat związku nawet nie spojarzałam na
          innego faceta mimo że wokól mnie mase ich było i większość z nich
          było "zainteresowanych" mocno moją osobą. Ale dla mnie najwazniejszy
          był mąż i co pewnego dnia odszedł... mało tego ostatnio spotykałam
          się z b. fajnym facetem od razu powiedziałam mu o mojej sytuacji i
          że nie zamierzam się angazować emocjonalnie na razie i iść z nim do
          łózka.. powiedział ok.. przez miesiąc dzwonił kilka razy dziennie
          pisał 20 smsmów codzień, a po miesiącu przestał się odzywać nagle a
          potem udał że mnie nie zna...Wy macie taką maierę, że brak wam
          odwagi, żeby powiedzieć prosto w oczy kobiecie o co chodzi, tylko
          znikacie bez słowa, a nie można powiedzieć :wiesz wolę
          blondynki,brak Ci poczucia humoru... ale nie lepiej poprostu znikną
          bez słowa.
          Ps. proszę mnie nie karcić że piszę o sobię tak wyniośle, znam swoją
          wartość, ale nie pisałam tego zeby pokazać jaka jestem fajna tylko
          dlatego żeby udowodnić że piękne i mądre kobiety są porzucane
          przez ...ehhh szkoda słów
          • aga1418 Re: Mąż odszedł w pól roku po slubie 20.06.10, 12:24
            jestem piękną
            > kobietą, prawniczką więc w miatę intelientną, dotego zawsze
            > uśmiechniętą i przyjazną...
            do tego zarozumiałą. No i prawniczka, więc wykształcona, a takie
            błędy....hmmm.... codzień,poprostu... DO TEGO, CO DZIEŃ, PO PROSTU
            • 2.ladybird1 Re: Mąż odszedł w pól roku po slubie 20.06.10, 12:35
              aga1418 napisała:

              > jestem piękną
              > > kobietą, prawniczką więc w miatę intelientną, dotego zawsze
              > > uśmiechniętą i przyjazną...
              > do tego zarozumiałą. No i prawniczka, więc wykształcona, a takie
              > błędy....hmmm.... codzień,poprostu... DO TEGO, CO DZIEŃ, PO PROSTU

              oj zaraz...dziewczyna się przejęzyczyła, a i dobrze, że ma wysokie mniemanie o
              sobie i jest przebojowa, taka postawa sprzyja nawiązywaniu nowych kontaktów,
              choć krótkodystansowych bo z reguły mężczyźni wolą w domu spokojne, gospodarne i
              wyważone kobiety.
          • ef.endir Re: Mąż odszedł w pól roku po slubie 20.06.10, 13:30
            Ach te piękne, wspaniałe, cudowne dziewczynki!! I ci źli, podstępni, wstrętni
            faceci!!
            1.Jeśli jeden facet traktuje kobietę jak przedmiot - dlaczego piszesz - to faceci??
            2. Jeżeli spotkałaś tchórza - dlaczego uważasz, że "WY macie taką manierę, że
            brak wam odwagi"??
            Problem z wnioskowaniem?
            A na studiach prawniczych logiki nie uczyli?
            Spójrz inaczej na facetów. Łatwiej Ci w życiu będzie. I łatwiej spotkasz tego,
            który będzie naprawdę normalnym gościemsmile
        • enesta Re: Mąż odszedł w pól roku po slubie 20.06.10, 12:25
          Nie, to nie żart.
          Nie jestem w nastroju do żartów.
          Raczej refleksja.
          Pare miesięcy po rozwodzie mój Ex przyjeżdżając do dziecka „grucha”
          przez telefon z nową Panią. I dlaczego będąc w moim domu?
          Myślałam że już mnie nie jest w stanie trafić, a jednak .. Chyba się
          w tym lubuje..
          Ja rozpad rodziny przeżywam bardzo..
          Właściwie porównywalnie do żałoby…
          Nie potrafię zrozumieć jak można angażować się w nowy związek gdy
          jeszcze niedawno mówiło się o miłości.
          Takie deklaracje bez pokrycia, układanie sobie życia by było miło,
          przyjemnie i bezwysiłkowo. Ciągle z następną. I znów z następną..
          To o to mi chodzi z tą różnicą między miłością mężczyzny i kobiety.
          Nie mam dostępu do statystyk na poparcie moich rozmyślań, ale wokół
          widzę dużo samotnych kobiet z dziećmi..
          • ef.endir Re: Mąż odszedł w pól roku po slubie 20.06.10, 13:24
            Jeżeli mnie zostawiła żona... i znam kilku przynajmniej facetów, którym żony
            przyprawiły rogi, albo odeszły z innym to czy mam prawo sądzić, że to kobiety
            zostawiają facetów i są niezdolne do wyższych uczuć jak tylko miłość do
            pieniędzy??????
            Nie wydaje mi się.
            A pewien jestem, że 99% mężczyzn zdradza swoje żony z kobietami! I pewnie też
            często są to żony innych facetów.
            Dziwna refleksja nt ogółu wyciągnięta z obserwacji szczegółu.
            I troszkę krzywdząca tych, którzy kochają, są odpowiedzialni, wierni itp.
            • enesta Re: Mąż odszedł w pól roku po slubie 20.06.10, 14:23
              > A pewien jestem, że 99% mężczyzn zdradza swoje żony z kobietami!

              pocieszające i budujące, a to słowo -"pewien jestem" z ust
              mężczyzny, myślę że jest wiarygodne

              > pewnie też często są to żony innych facetów

              często to już nie 99%- przyznasz.
              Myślę że około30%(?)
              I cały czas mówimy o tej różnicy.
              I naprawdę nie chciałam Ciebie urazić..
              Istnieje przecież ten 1%..
              • ef.endir Re: Mąż odszedł w pól roku po slubie 20.06.10, 18:46
                Nie chodziło mi, że 99% facetów zdradza, ale, że 99% facetów zdradza z kobietami.
                Tak jak 99% kobiet, która zdradzają, zdradza z facetami.
                A że nie chciałaś mnie urazić.Tak przypuszczam. Tylko, że uogólniając zawsze
                kogoś urazimy. Więc mówmy o konkretnych przypadkach a nie o ogóle. Zaoszczędzimy
                sobie nieporozumień a i rozmowa będzie bardziej konstruktywna.
                pzdr.
          • ef.endir Re: Mąż odszedł w pól roku po slubie 20.06.10, 18:50
            ja też przeżyłem rozpad małżeństwa. i też lekko nie było. "Moja pani" wróciła do
            swojej szkolnej wielkiej miłości. A wracała przez kilka lat. Mimo to nie uważam,
            że wszystkie kobiety żyją w nierealnym świecie i karmią się romansami. Ot,
            miałem pechasmile))))))
            • misiuwa Re: Mąż odszedł w pól roku po slubie 25.06.10, 23:51
              Moim zdaniem dlatego tak martwimy się o kobiety, bo one zostają w
              trudniejszej sytuacji, najczęściej z dzieckiem, z ciągłym brakiem
              pieniędzy, często z niepłaconymi alimentami. To jasne, że to nie
              kwestia czy kobieta czy męzczyzna, bo każda płeć potrafi opuścić
              rodzinę, małżonka, ale problem w trudniejszej sytuacji opuszczonych
              kobiet.
              • ef.endir Re: Mąż odszedł w pól roku po slubie 26.06.10, 16:10
                Nie zgadzam się! Problem opuszczonych rodziców!
                Albo problem samotnych rodziców. Bez podziału na samotnych ojców i samotne matki.
                Jeśli jestem samotnym ojcem to łatwiej mi rozwiązywać problemy niz samotnej
                matce? Wątpię. I ja i ona musimy dawać sobie radę, za co dostajemy nagrodę.
    • dodek-on-line Pociesze cie: nowej kochance zrobi to co tobie, bo 27.06.10, 17:35
      Pociesze cie: swojej nowej kochance zrobi to co tobie, bo ten typ tak ma.
      Problem nie jest w tobie: ty jestes ladna i normalna. Problem jest w nim: on
      jest psychiczny. To ze zwala wine na ciebie to znane zjawisko w psychologii:
      projekcja. Po jakims czasie odbije mu przy tej nowej kobiecie i tez ja tak wyroluje.
      P.S. Jestem MEZCZYZNA i mowie na podstawie obserwacji moich psychicznych kolegow.
      P.P.S. Szukaj sobie nowego faceta: ladnego i NORMALNEGO psychicznie.
      • afrooodyta Re: Pociesze cie: nowej kochance zrobi to co tobi 27.06.10, 21:42
        Coż dzięki mojemu Ukochanemu mężowi mogłam doświadczyć co to znaczy
        zostać zdradzoną, upodloną i oszukaną. Minęło już pół roku. Jestem
        śilniejsza, emocje zaleczone. Podjęłam decyzję o rozwodzie,
        wybaczyłam mu to wszystko, ale nie zapomniałam. Obiecałam sobie, że
        nasze małżeństwo zakończymy bez zbędnych emocji i przykrych słów. A
        przecież mogłabym za radą koleżanek i kolegów domagać się rozwodu z
        orzeczeniem o jego winie, alimentów i takie tam.. tylko po co?? Chcę
        żeby zniknął z mego życia jak najszybciej, ciesze się, że jest
        szczęśliwy z inną (o ile ona jest) i niech to jego szczęście trwa
        jak najdłużej.. Jedyną konsekwencją jąką poniesie w związku z
        zakończeniem rozwodu to utrata mnie na zawsze, ostatecznie. Pewnie
        dla niego teraz to żadna strata, ale może kiedyś sobie uświadomi, że
        jednak utracił wiele.. Ja wierze, że spotkam kogoś kto pokocha mnie
        taką jaką jestem, a ja jego. Tylko ta rana w sercu pozostanie na
        zawsze...
        • color Re: Pociesze cie: 27.06.10, 23:17
          czy wiesz co to poczucie własnej wartości ?
        • no-way-me Re: Pociesze cie: nowej kochance zrobi to co tobi 30.06.10, 14:58
          Afrooodyta, z jakiej części PL jesteś, tak mniej więcej?

          Większość faktów jest zadziwiająco zbieżna z przypadkiem, który znam osobiście-
          z tym, że ja mam okazję znać właśnie tą drugą. ten sam wiek, identyczna
          sytuacja, identyczne teksty, aż nie wierzę
        • no-way-me Re: Pociesze cie: nowej kochance zrobi to co tobi 30.06.10, 16:02
          Aha, a jak jeszcze powiesz, że Twoja mama przyjeżdżała z innej, dosyć odległej
          miejscowości by przeprowadzić rozmowę z Twoim mężem to padnę- odezwij się, może
          naprawdę mogę Ci w praktyce pomóc w tej sprawie. I dzielna bądź przede wszystkim smile
          • afrooodyta Re: Pociesze cie: nowej kochance zrobi to co tobi 30.06.10, 20:29
            dzielna jestem, co do pomocy to dziękuję, ale nie sądzę aby mogła
            się ona przydać... cóż życie...
            • no-way-me Re: Pociesze cie: nowej kochance zrobi to co tobi 01.07.10, 00:26
              W każdym bądź razie jeśli jesteś z Lbn to daj znak na pocztę gazetową. To
              dobrze, że starasz się sobie radzić, jestem pewna, że dasz radę. Trzeba to
              przetrwać- uwierz u mnie było bardzo podobnie, tylko ślub został odwołany 2 tyg
              przed terminem. I żyję.
              • afrooodyta Re: Pociesze cie: nowej kochance zrobi to co tobi 01.07.10, 01:58
                Przykro mi, że spotkała Cie taka sytuacja. Po wpisach na tym forum
                widzę, że jest sporo takich kobiet z bagażem doświadczeń raczej
                niemiłych. Jestem z okolic Katowic. Wiem że dam radę, życie jest
                piękne w końcu.
Pełna wersja