obiekt.uporczywy
28.06.10, 10:42
Rozwiodlem sie juz kilka lat temu, wiec temat mnie bezposrednio nie dotyczy.
Zalozmy, ze jest rodzina on, ona i dziecko. Ni z tego ni z owego ona mowi - odchodze, chce rozwodu. Jako przyczyne podaje tylko swoja decyzje, ze wypalilo sie i inne malo konkretne powody. Co w takiej sytuacji zrobi sad? Jezeli facet bedzie ciagle twierdzil ze kocha, ze chce utrzymania malzenstwa?
Tj. czy mozliwy jest rozwod wylacznie z wlasnej woli sprowadzonej do stwierdzenia "ja nie chce z toba dluzej byc"?