Kobieta mowi odchodze - watek teoretyczny

28.06.10, 10:42
Rozwiodlem sie juz kilka lat temu, wiec temat mnie bezposrednio nie dotyczy.
Zalozmy, ze jest rodzina on, ona i dziecko. Ni z tego ni z owego ona mowi - odchodze, chce rozwodu. Jako przyczyne podaje tylko swoja decyzje, ze wypalilo sie i inne malo konkretne powody. Co w takiej sytuacji zrobi sad? Jezeli facet bedzie ciagle twierdzil ze kocha, ze chce utrzymania malzenstwa?
Tj. czy mozliwy jest rozwod wylacznie z wlasnej woli sprowadzonej do stwierdzenia "ja nie chce z toba dluzej byc"?
    • zuzanna47 Re: Kobieta mowi odchodze - watek teoretyczny 28.06.10, 11:35
      To zależy od składu sędziowskiego. W zasadzie gdy jest małe dziecko
      to na początku sąd nie da rozwodu. Po jakimś czasie może to jednak
      nastąpić w wyniku trwałego rozkładu pożycia małżeńskiego. Może to
      potrwać kilka lat. Może wtedy żona zmieni zdanie.
    • a1ma Re: Kobieta mowi odchodze - watek teoretyczny 28.06.10, 11:36
      A jak inaczej sobie to wyobrażasz?
      Sąd nie ma mocy nakazania nikomu trwania w małżeństwie wbrew jego woli.
      • ona_zmeczona Re: Kobieta mowi odchodze - watek teoretyczny 28.06.10, 16:46
        a nie prawda, bo ma. jesli jest prowadzone wspolne gospodarstwo
        domowe, jesli niedawno byl seks, sad nie da rozwodu jesli druga
        strona sie nie zgadza na rozwod.
        • a1ma Re: Kobieta mowi odchodze - watek teoretyczny 28.06.10, 16:48
          Czyli kwestia czasu.
        • errare_humanum_est Re: Kobieta mowi odchodze - watek teoretyczny 28.06.10, 18:43
          ona_zmeczona napisała:
          > a nie prawda, bo ma. jesli jest prowadzone wspolne gospodarstwo
          > domowe, jesli niedawno byl seks, sad nie da rozwodu jesli druga
          > strona sie nie zgadza na rozwod.

          A jeśli jest taka sytuacja, ale druga strona się zgadza?
          • a1ma Re: Kobieta mowi odchodze - watek teoretyczny 28.06.10, 23:13
            Pytanie trochę bez sensu - jeśli dwie strony zgodnie wnoszą o rozwód, to obie
            zaświadczą o rozkładzie pożycia i po sprawie.
    • z_mazur Re: Kobieta mowi odchodze - watek teoretyczny 28.06.10, 17:23
      Sąd rozpatruje czy małżeństwo się rozpadło. Tzn czy ustała więź emocjonalna, fizyczna i gospodarcza. Jeśli tak, to ocenia kto ponosi za to winę. Jeśli strona wnosząca o rozwód zostanie uznana wyłącznie winną, to nie udzieli rozwodu, jeśli ta druga strona się nie zgadza.
      • zuzanna47 Re: Kobieta mowi odchodze - watek teoretyczny 28.06.10, 19:48
        Nie do końca tak... a dzieci ? zważywszy na dobro dzieci oraz ze względu na brak
        trwałego rozpadu małżeństwa, sąd nie orzeknie rozwodu na razie.
        • z_mazur Re: Kobieta mowi odchodze - watek teoretyczny 28.06.10, 20:50
          A co by miało znaczyć "na razie".

          W zasadzie sądy teraz podchodzą na zasadzie, że przebywanie dziecka z dwójką skonflitkowanych rodziców wcale mu nie szkodzi i nie jest to jakaś specjalna przesłanka negatywna do orzeczenia rozwodu.

          Więc jeśli nastąpił trwały i nieodwracalny rozpad więzi, to rozwód zostanie orzeczony.
          • z_mazur Re: Kobieta mowi odchodze - watek teoretyczny 28.06.10, 20:54

            Oczywiście miało być "wcale mu nie służy"
    • tautschinsky Re: Kobieta mowi odchodze - watek teoretyczny 29.06.10, 13:46
      obiekt.uporczywy napisał:

      > Rozwiodlem sie juz kilka lat temu, wiec temat mnie bezposrednio nie dotyczy.
      > Zalozmy, ze jest rodzina on, ona i dziecko. Ni z tego ni z owego ona mowi - odc
      > hodze, chce rozwodu.


      No dobrze - nikt na siłę nie będzie trzymał ani żony, ani męża. Ale co z prawem do przebywania ojca z dzieckiem w takiej sytuacji? Oczywiście, można powiedzieć, że dziecko nie ma tu nic do rzeczy itd. Ale jaka w tym przypadku zachodzi niesprawiedliwość godząca w dobro OJCA I DZIECKA przy takim a nie innym orzekaniu w Polsce, z kim dziecko zostanie. Po prostu pani mówi: znudziło mi się z tobą życie, bye. I taki ojciec zostaje de facto pozbawiony dziecka i staje się alimenciarzem mimo iż winy jego nie było. Pani albo się nim znudziła, albo znalazła sobie innego itd.
      • sauber1 Re: Kobieta mowi odchodze - watek teoretyczny 29.06.10, 14:06
        Ja zaś uważam, że w miarę normalny facet, słysząc takie słowa powinien się
        cieszyć, dać księdzu na mszę, szybko zając się swoimi istotnymi sprawami, nie
        zapominając o obowiązkach ciążących z tytułu niewypału.
        Ja swojej Damie powiedziałem krótko, - ucieszę się bardzo jak kiedyś w
        doniesieniach medialnych zobaczę info, że to właśnie Tobie uda się puścić w
        skarpetach kogoś, na ten przykład senatora Nieziołowskiego albo innego tego typu
        personę - wink
        Jest zbyt gorąco trochę by myśleć ale ...
        • tautschinsky Re: Kobieta mowi odchodze - watek teoretyczny 29.06.10, 15:18
          sauber1 napisał:

          > Ja zaś uważam, że w miarę normalny facet, słysząc takie słowa powinien się
          > cieszyć, dać księdzu na mszę, szybko zając się swoimi istotnymi sprawami, nie
          > zapominając o obowiązkach ciążących z tytułu niewypału.



          Babie tak, ale co z dzieckiem? Dziecko może być
          kochane a nie być niewypałem. A zatem za niewypał
          chyba nie on powinien płacić.
          • sauber1 Re: Kobieta mowi odchodze - watek teoretyczny 29.06.10, 16:07
            tautschinsky napisał:


            > Babie tak, ale co z dzieckiem? Dziecko może być
            > kochane a nie być niewypałem. A zatem za niewypał
            > chyba nie on powinien płacić.


            No właśnie przed chwila niewiele brakowało a bym się pokłócił z młodym
            człowiekiem który kiedyś zasłabł w samochodzie, ze zmęczenia goniąc by niczego
            nie zabrakło rodzinie, a jak wrócił ze szpitala spotkał się z niemiłą
            niespodzianką, jakoś tak nagle jakby w jego własnym domu zabrakło miejsca dla
            niego. Minęły lata wyjątkowo dbał o własne dziecko, choć zawsze go
            podziwiałem,że dbał o zapasy w lodówce, choć obcych głodnych przybywało,
            ubierał, mimo że nie mieszkał razem z dzieckiem po szpitalach bywał, odwoził do
            szkoły podręczniki, wszystko co niezbędne, kino, rozrywka, wakacje, z tego co
            widzę (a ma to też udokumentowane )to niejeden w roku na najniższej pensji nie
            zarobił, co on inwestował by dziecko nie odczuło braku kompletnej rodziny.Jak
            każdy przy zdrowych zmysłach oczywiście składał pozwy zaprzeczenia ojcostwa, do
            tych co nie jego...
            A dziś, jeszcze jego żona wniosła o alimenty i z braku doświadczenia życiowego
            bardzo zdziwiony, nie może zrozumieć, że w wyniku takich działań będzie zmuszony
            w oczach własnego dziecka tak wiele stracić, nie może się też pogodzić z tym,
            że rozpaczliwie w pozwie wniosła do sądu, że nie ma za co utrzymać kolejnych
            już nie jego dzieci, bo kolejne jej związki okazały się niewypałem.
            Współczuję człowiekowi i wiem, bo znam też tej kobiety środowisko, że dziecko
            jego na tym, a jaki będzie finał wiadomo, najbardziej straci. Czasem porównuję
            normalnego człowieka do faceta który bez wyraźnego powodu olał rodzinę i swoje
            dzieci idąc w sina dal, który to na takim manewrze zawsze zyskuje,co najwyżej
            zapłaci parę groszy przez sad nakazane i ma wszystko w plecach.
            W poniedziałek będę wiedział jak po nim pojechano, czy standard, a może jednak
            ktoś w tym sądzie przyjrzy się uważnie sprawie, a nawet być może wyjątkowo
            potraktuje indywidualnie, mając na uwadze dobro dziecka ... ?
    • wybraniec_losu Re: Kobieta mowi odchodze - watek teoretyczny 07.07.10, 13:37
      obiekt.uporczywy napisał:

      > Rozwiodlem sie juz kilka lat temu, wiec temat mnie bezposrednio nie dotyczy.
      > Zalozmy, ze jest rodzina on, ona i dziecko. Ni z tego ni z owego ona mowi - odc
      > hodze, chce rozwodu. Jako przyczyne podaje tylko swoja decyzje, ze wypalilo sie
      > i inne malo konkretne powody. Co w takiej sytuacji zrobi sad? Jezeli facet bed
      > zie ciagle twierdzil ze kocha, ze chce utrzymania malzenstwa?
      > Tj. czy mozliwy jest rozwod wylacznie z wlasnej woli sprowadzonej do stwierdzen
      > ia "ja nie chce z toba dluzej byc"?


      Obiekt, odpowiem Tobie niebawem w wersji live. Z tą różnicą że dzieci zostają
      przy ojcu, czyli przy mnie. Poczekasz??
Pełna wersja