mam tak samo jak pan SZarek

07.07.10, 06:54
zapoznalem sie z watkiem o tym panu sparalizowanym placocym alimenty do rak
zdrowej matki dziecka, najbardziej zszokowalo mnie ze komentujace panie
zgrabnie ominely meritum problemu a skupily sie na nic nie znaczacym
szczegole o obrazliwym slowie ,,miot'' , a problem jest powazny bo napewno
przypadek pana SZarka to nie jedyny w polsce i w koncu musi zostac dostosowany
do standartow unijnych np. w Niemczech jest to dokladnie uregulowane prawnie
i tam pozew tej zony zostalby odrzucony juz na samym wstepie no chyba ze pan
SZarek mialby ogromny majatek, np. fabryke, kilkaset haziemi itp. ja mam
dokladnie tak samo a nawet jeszcze gorzej bona utrzymaniu mam starsze dziecko,
nie rezygnuje, i bede walczyl nadal ,uwazam ze racje mam ja a nie p. sedzia
ktora zabrala mi srodki na leki, a przetransferowala je do rak mlodej
,zdrowej, uchylajacej sie od pracy matki mojego mlodszego dziecka. wlasciwie
to nawet jej sie nie dziwie no bo ,,jak daja to dlaczego nie brac''
    • enesta Re: mam tak samo jak pan SZarek 07.07.10, 09:07
      kaspian48 napisał:

      > przypadek pana SZarka to nie jedyny w polsce i w koncu musi zostac
      dostosowany
      > do standartow unijnych np. w Niemczech jest to dokladnie
      uregulowane prawnie
      > i tam pozew tej zony zostalby odrzucony juz na samym wstepie no
      chyba ze pan
      > SZarek mialby ogromny majatek,


      dokładnie, t
      ylko zauważ kto i w jakim celu założył wątek i znów podkręca tą złą
      temperaturę forum bo ma takie niezdrowe upodobania- do skłócania.
      • to.ja.kas Re: mam tak samo jak pan SZarek 07.07.10, 09:25
        Łatwo dajesz się nakręcać.
      • sonia_30 Re: mam tak samo jak pan SZarek 07.07.10, 10:51
        Jakie znaczenie ma kto założył wątek w sytuacji gdy podany jest link
        do artykułu i sytuacja nakreślona jest przez dziennikarzy a nie
        przez tautschinsky'ego? Możesz wyrazić swoje odrębne zdanie w
        polemikę z założycielem wątku nie wchodząc.
        • enesta Re: mam tak samo jak pan SZarek 07.07.10, 11:04
          to czym kieruję się wchodząc w dany wątek i czytając go lub nie, to moja sprawa.
          I pewnie jeszcze malgolkab coś napiszesmile)
          • sonia_30 Re: mam tak samo jak pan SZarek 07.07.10, 11:42
            Czytając Ciebie odnoszę wrażenie że właściwie nic nie ma znaczenia ;-
            )
            • enesta Re: mam tak samo jak pan SZarek 07.07.10, 12:00
              sonia_30 napisała:

              > Czytając Ciebie odnoszę wrażenie że właściwie nic nie ma znaczenia ;-

              a to ciekawe, możesz mi to szczególowo wyjaśnić?
              I poproszę na priva, w tym wątku to nie bardzo na temat.
    • tricolour A co Cie tak dziwi... 07.07.10, 09:39
      ... w tymże oto wątku:

      forum.gazeta.pl/forum/w,24087,113798486,113837320,dziekuje_i_jeszcze_jedno_pytanie.html

      ... córka mieszka z matką, a syn mieszka z ojcem. Pani otrzymuje alimenty
      na córkę i chce podwyżki, ale na syna nie płaci nic i pyta czy trzeba
      płacić. Oczywiście nie było żadnego postu ze strony naszych forumowych
      koleżanek.
      • malgolkab Re: A co Cie tak dziwi... 07.07.10, 09:43
        tricolour napisał:

        > ... w tymże oto wątku:
        >
        > forum.gazeta.pl/forum/w,24087,113798486,113837320,dziekuje_i_jeszcze_jedno_pytanie.html
        >
        > ... córka mieszka z matką, a syn mieszka z ojcem. Pani otrzymuje
        alimenty
        > na córkę i chce podwyżki, ale na syna nie płaci nic i pyta czy
        trzeba
        > płacić. Oczywiście nie było żadnego postu ze strony naszych
        forumowych
        > koleżanek.
        o, przepraszam, ja się wypowiedziałamsmile
        • tricolour Nie wypowiedziałas się... 07.07.10, 09:47
          ... bo nic nie napisałaś autorce problemu.
      • nangaparbat3 Re: A co Cie tak dziwi... 07.07.10, 10:35
        O to Ci chodzi?
        >>>>>>Otoz moje dochody to 1800zl netto,meza to ok.6 tys.11 letnia corka
        mieszka ze mna,a 18letni syn z nim.Zgodzilam sie na alimenty na corke
        w kwocie 500zl.Bralam pod uwage to,ze syn mieszka z nim.Maz domaga
        sie alimentow na syna.



        Żartujesz?
        • tricolour Nie żartuję. 07.07.10, 10:40
        • tricolour Urwało mi post... 07.07.10, 10:48
          ... nie żartuję.

          Jesli matka brała pod uwagę, że syn mieszka u ojca, a sama domaga się
          500zł na utrzymanie córki, to wynika, że utrzymanie 11 letniego dziecka
          jest droższe o 500zł od 18-latka.

          Plus zwierzaki.
          • nangaparbat3 pokarało Cię (urwaniem postu) 07.07.10, 10:57
            Ojciec zarabia ponad trzy razy wiecej niż matka.
            I tyle.
            • tricolour To tylko połowa prawdy... 07.07.10, 14:31
              ... bo druga połowa jest taka, że matka zarabia trzy razy mniej niz
              ojciec.

              Ty uważasz, że jeśli ktoś zarabia więcej, to ma co podzielić, ja zaś
              uważam, że jeśli ktoś zarania mało, to może to pomnożyć. To
              podstawowa róznica w widzeniu swiata: Ty patrzysz na pieniądze
              innego (do zabierania mu) ja na swoje (do zarobienia).
              • nangaparbat3 Re: To tylko połowa prawdy... 07.07.10, 15:09
                Demagogia.

                I póki co nie rozmawiamy ani o Twoich, ani o moich pieniądzach, więc prosze o
                odpowiednią formę.
                • tricolour Raczej pragmatyka.... 07.07.10, 15:23
                  ... alimenty to liczby: zsumowane potrzeby dziecka wyrażone w
                  liczbie złotówek rozłożone na oboje rodziców.

                  Jeśli rodzice wychowują rozdzielone dzieci, to alimenty wręcz sie
                  bilansują do zera. Jesli przyjąć forumową opinię (z którą sie nie
                  zgadzam) że starsze dziecko potrzebuje więcej środków pieniężnych,
                  to - w opisywanym przypadku - matka powinna płacic na starsze
                  dziecko różnicę wynikającą ze starszeństwa syna.

                  Jeśli matka dostaje alimenty na córkę, a nie płaci na syna, to
                  oznacza, że alimenty idą na matkę.
                  • jarkoni Re: Raczej pragmatyka.... 07.07.10, 18:10
                    tricolour napisał:

                    > ... alimenty to liczby: zsumowane potrzeby dziecka wyrażone w
                    > liczbie złotówek rozłożone na oboje rodziców.

                    Dokładnie tak. Jakie znaczenie ma fakt, że on zarabia 3 razy więcej?
                    Być może ona też mogłaby się postarać i zarabiać 5 razy więcej niż on.
                    Czy wtedy on powinien wystąpić o dodatkowe alimenty?
                    • nangaparbat3 Re: Raczej pragmatyka.... 07.07.10, 19:59
                      Alimenty to liczby dla tych, którzy swoje ojcostwo ograniczyli do płacenia.
                    • tautschinsky Re: Raczej pragmatyka.... 07.07.10, 20:06
                      jarkoni napisał:

                      > tricolour napisał:
                      >
                      > > ... alimenty to liczby: zsumowane potrzeby dziecka wyrażone w
                      > > liczbie złotówek rozłożone na oboje rodziców.
                      >
                      > Dokładnie tak. Jakie znaczenie ma fakt, że on zarabia 3 razy więcej?
                      > Być może ona też mogłaby się postarać i zarabiać 5 razy więcej niż on.




                      I to jest kwestia bardzo często podnoszona przez kobiety. Płaci mało bo mało zarabia? A co to kogo
                      obchodzi? Dziecko musi jeść, mieć w czym chodzić.
                      To, że ja ewentualnie mam nie znaczy, że ojciec ma
                      nie płacić lub płacić grosze. A jak w drugą stronę,
                      kiedy kobiecie przychodzi płacić to larum i skowyt,
                      że nie ma z czego a "on chyba do końca nie jest mężczyzną skoro chce od niej pieniędzy?" smile No, nie
                      na siebie, drogie panie - na dziecko, na dziecko smile
      • enesta Re: zupelnie inna sytuacjai... 07.07.10, 10:58
        Pan jest zdrowy ma duuży dochód i chce na syna alimenty bo brak mu środków, a
        żona przecież oplywa w dostatek i wpólna córka nie musi jeść?
        • tricolour Jeżeli córka nie ma co jeść..... 07.07.10, 15:01
          ... bo dochody matki nie pozwalają na utrzymanie 2 osób, to może
          dzieci powinny być razem z ojcem? Wtedy dochód takiej trójki
          wynosiłby 6000/3=2000zł, co i tak jest więcej niz jest w stanie
          zarobic matka.

          Co Ty na to?
          • a1ma Re: Jeżeli córka nie ma co jeść..... 07.07.10, 15:12
            Teoria. Możliwości zarobkowe ojca, mającego na wychowaniu dwójkę dzieci mogą
            równie dobrze drastycznie zmaleć - bo przestanie być dyspozycyjny. Pomyślałeś o tym?
            • tricolour To dołoży matka... 07.07.10, 15:17
              ... która wolna jak ptak osiągnie w tym czasie wieksze możliwości
              zarobkowe. Proste.

              Choc zauważam także, że ojciec mający na wychowaniu syna jest
              inaczej traktowasny niz matka mająca na wychowaniu córkę. Ten wątek
              to wręcz papierek lakmusowy nierównego traktowania rodziców w
              INDENTYCZNYCH warunkach rodzinnych.
              • a1ma Re: To dołoży matka... 07.07.10, 15:28
                No i znów się szala przechyli - będą tak dzieci przerzucać co dwa lata?
                • tricolour Albo przerzucać... 07.07.10, 15:33
                  ... albo pogodzić z róznym statusem materialnym dzieci, albo mąż
                  godzi sie finansować ex czyli dalej są - w sensie materialnym -
                  rodziną.

                  smile
            • sonia_30 Re: Jeżeli córka nie ma co jeść..... 07.07.10, 15:25
              Drastycznie? Dlaczego miałby przestać być dyspozycyjny, skoro syn ma
              lat 18, a córka 11?
          • enesta Re: Jeżeli córka nie ma co jeść..... 07.07.10, 15:55
            szczerze?
            jeżeli ojciec dziecka jest odpowiedzialnym zrównoważonym facetem i
            córka *chce* być z nim na co dzień, to z bólem serca ale zgadzam się
            ustalając że czasem śpi u mnie. Z bólem serca podkreślam bo dzieci
            bardzo kocham, ale jeśli są szczęśliwe i zadowolone to nie wiem
            czemu, ale też cieszę się. Trudno mi przewidzieć tylko czy po
            dłuższym okresie czasu nie wpadłabym w depresję dlatego rozumiem
            ojców mocno związanych emocjonalnie ze swoimi dziećmi. Normalnych
            ojców oczywiście i nie tych którym nagle wydaje się że kochają a w
            rzeczywistości prowadzą walkę z Ex
      • lima Proste rozwiązanie problemu 08.07.10, 00:19
        tricolour napisał:

        > ... w tymże oto wątku:
        >
        >
        rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,24087,113798486,113837320,dziekuje_i_jeszcze_jedno_pytanie.html
        >
        > ... córka mieszka z matką, a syn mieszka z ojcem. Pani otrzymuje alimenty
        > na córkę i chce podwyżki, ale na syna nie płaci nic i pyta czy



        Pani wnosi o 1500 zł alimentów na córkę (wg możliwości fin. ojca) , pan wnosi o
        300zł alimentów na syna (wg możliwości matki).
        wilk syty i owca cała, a sądy zarabiają, prawda wink




    • mayenna Re: mam tak samo jak pan SZarek 07.07.10, 10:45
      Słowo "miot" jest obrażliwe. Chyba nie ma gorszego określenia na własne dziecko. Ktos kto wywołując dyskusję się nim posługuje, powinien się liczyc z tym że ono uderzy w czytelnika bardziej niz problem z artykułu.Rozumiem wkurzenie Tautschinskiego bo faktycznie sprawa jest bulwersująca ale pokazując własne negatywne nastawienie do kobiety i dzietności przekierował problem na inne tory.
      • nangaparbat3 Re: mam tak samo jak pan SZarek 07.07.10, 10:55
        To bardzo dziwne, że wszyscy tu nagle powtarzają jak za panią matką, że słowo
        "miot" przesłoniło meritum dyskusji. Nie przesłoniło, wystarczy rzucić okiem na
        cały wątek.
        Zrobiło się ważne, kiedy trzykrotnie chyba zadałam pytanie o rolę "pana w paski"
        w całej tej rodzinnej historii, i nikt nawet nie spróbował odpowiedzieć.
        Niestety oglądając uważnie reportaż mozna nabrać wielu wątpliwości i podejrzeń
        co do prawdziwych intencji (i poczynań) siostry pana Daniela oraz co do
        wykorzystania jego pieniedzy przez opiekujących się nim ludzi.
        Co do wystąpienia przez żone o alimenty podejrzewam następującą kolejność
        rzeczy: zwróciła się o pomoc do MOPSu, a ten uzaleznił pomoc od wystąpienia o
        alimenty od męża. Niestety autorzy reportażu nie byli uprzejmi napisać, kim są
        wypowiadające się w filmie osoby (pan w paski, pan w garniturze).
      • the_gust Re: mam tak samo jak pan SZarek 07.07.10, 10:59
        Akcja = reakcja.
        Kobiety na tym forum nazywają mężczyzn "bankomatami", "dawcami spermy" i innymi
        epitetami.
        Ja tam cieszę oko postami @tautschinskiego, które są równowagą dla takich tworów
        jak @zmeczona100 i wielu innych.
        • zmeczona100 Re: mam tak samo jak pan SZarek 07.07.10, 11:18
          Nazywając rzeczy po imieniu:

          > mężczyzn "bankomatami", "dawcami spermy"

          nazwałam też tałczyńskiego trollem, bo nikt tak ograniczony i o tak
          debilnych przekonaniach nie może istnieć w realu.
          Troll istnieje tylko po to, aby wywoływać kompletnie bezsensowne dyskusje,
          wzbudzając irytację rozmówcy, przy okazji nie udzielając żadnej
          merytorycznej pomocy.
          Może ktoś uważa go za nieszkodliwego osobnika, którego można ignorować,
          jeśli komuś nie pasuje. Dla mnie jest to jednak szkodnik. Wystarczy tylko
          sobie skojarzyć, w jakim stanie trafiają na to forum niektóre osoby- pozew
          jak grom z jasnego nieba, zdrada w połogu, pozbawienie środków na
          utrzymanie dzieci itp. A ten z czym wyskakuje? A no- kopie leżącego! Ojcze
          założycielu, czy w takim własnie celu założyłeś to forum??


          A jeśli tałczyński istnieje naprawdę, to musi być jednostką o bardzo
          zaburzonej osobowości.

          The_gust, wstydzisz się swego stałego nicka, czy z jakiegoś innego powodu
          jest nowy?
          • the_gust Re: mam tak samo jak pan SZarek 07.07.10, 12:56
            Nie będę oceniał niektórych przekonań tego Pana, jedynie cieszę się - że
            zaistniał. Boli Cię, że wsadza kij w mrowisko harpii jakie tu się zagościły?
            Forum nie istnieje tylko jako poradnia, służy też do dyskusji. Czytam to forum
            od ponad roku i zapewniam Cię, że nie jest to mój tymczasowy nick. Trafiłem
            tutaj pewnie jak wszyscy - jestem po rozwodzie... a Ty zmęczona? Rozwiodłaś się
            już, czy dalej się szarpiesz o alimenty dla siebie?
          • tautschinsky Re: mam tak samo jak pan SZarek 07.07.10, 14:52
            zmeczona100 napisała:

            > nazwałam też tałczyńskiego trollem, bo nikt tak ograniczony i o tak
            > debilnych przekonaniach nie może istnieć w realu.





            A ja ci odpowiedziałem, że co najwyżej to ty jesteś trolicą. A tak w ogóle to wulgarną osobą, roszczeniową i wzbudzającą nie tylko moją antypatię smile Ale czy o tym jest ten wątek?




            > Troll istnieje tylko po to, aby wywoływać kompletnie bezsensowne dyskusje,
            > wzbudzając irytację rozmówcy, przy okazji nie udzielając żadnej
            > merytorycznej pomocy.




            To znaczy, że nie piszesz o mnie. Wiele razy udzielałem konkretnych porad. Fakt, że głównie z tych rad mogą korzystać mężczyźni - i to jest sednem twojego bólu smile Bo już choćby moje słowa biorące w obronę ojców ciebie i wiele kobiet drażnią. Przecież przyszły na forum matki polki po "sprawiedliwość" a sprawiedliwość jest wtedy, kiedy kobiecie jest dobrze.

            Zmeczona, przecież ty ze swoją historią jesteś najlepszym przykładem antywzoru kobiety i matki smile

            A temat tego sparaliżowanego ojca/męża jest jak sól w oku kobiety. A mimo to taka kobieta, która podała kogoś takiego o alimenty znajduje obrońców. A to wyciąga się jakieś: a może sam chciał jechać do Niemiec, a może to siostra chce się paść na rencie brata, a może to - byle NIE PISAĆ o meritum.
    • laura_fairlie Re: mam tak samo jak pan SZarek 07.07.10, 15:37
      Nie masz tak samo. Tamten pan ma jednak dużo gorzej. Nie sądzę, że
      chciałbyś się z nim zamienić.
    • lima Re: mam tak samo jak pan SZarek 08.07.10, 00:15

      > zapoznalem sie z watkiem o tym panu sparalizowanym placocym alimenty do rak
      > zdrowej matki dziecka, najbardziej zszokowalo mnie ze komentujace panie
      > zgrabnie ominely meritum problemu a skupily sie na nic nie znaczacym >
      szczegole o obrazliwym slowie ,,miot''


      Dlaczego znowu tu jakiś "nowy" czepia się PAŃ, podczas, gdy słuszną wagę
      problemu do obraźliwego i podłego w wymowie słowa "miot" podkreślił mężczyzna?
      • nangaparbat3 Re: mam tak samo jak pan SZarek 08.07.10, 00:35
        Bo tutaj wielu bywalców (i bywalczyń) wszystko interpretuje w kategoriach walki
        płci.
        Coraz częściej czytam "bo kobiety to...", "bo mężczyźni tamto...".
        Totalna brednia, ale zatacza coraz szersze kręgi.
        • prezesik_1 Re: mam tak samo jak pan SZarek 08.07.10, 00:43
          nangaparbat3 napisała:

          > Bo tutaj wielu bywalców (i bywalczyń) wszystko interpretuje w kategoriach walki
          > płci.
          > Coraz częściej czytam "bo kobiety to...", "bo mężczyźni tamto...".
          > Totalna brednia, ale zatacza coraz szersze kręgi.



          No właśnie, ale może to nawet i dobrze, w końcu dostrzeżemy, że to nie ludzie
          winni a instytucje, które zamiast nawoływać do zgody wbijają tzw. "kliny" miedzy
          ludzi, by sami między sobą się żarli, a tak na prawdę to większość z nas na tym
          samym wózku jedzie, inni maja radość i środki na dostanie życie... Co to znaczy
          umiejętne wykorzystanie socjotechnik mało znanych w naszym otumanionym
          społeczeństwie - prawda ?
Pełna wersja