kaspian48
07.07.10, 06:54
zapoznalem sie z watkiem o tym panu sparalizowanym placocym alimenty do rak
zdrowej matki dziecka, najbardziej zszokowalo mnie ze komentujace panie
zgrabnie ominely meritum problemu a skupily sie na nic nie znaczacym
szczegole o obrazliwym slowie ,,miot'' , a problem jest powazny bo napewno
przypadek pana SZarka to nie jedyny w polsce i w koncu musi zostac dostosowany
do standartow unijnych np. w Niemczech jest to dokladnie uregulowane prawnie
i tam pozew tej zony zostalby odrzucony juz na samym wstepie no chyba ze pan
SZarek mialby ogromny majatek, np. fabryke, kilkaset haziemi itp. ja mam
dokladnie tak samo a nawet jeszcze gorzej bona utrzymaniu mam starsze dziecko,
nie rezygnuje, i bede walczyl nadal ,uwazam ze racje mam ja a nie p. sedzia
ktora zabrala mi srodki na leki, a przetransferowala je do rak mlodej
,zdrowej, uchylajacej sie od pracy matki mojego mlodszego dziecka. wlasciwie
to nawet jej sie nie dziwie no bo ,,jak daja to dlaczego nie brac''