kolejna rozprawa odwolana. skandal!

27.07.10, 11:54
W czerwcu zeszlego roku zlozylam sprawe o rozwod z winy meża. W listopadzie
byla pierwsza rozprawa ale z powodu opóźnien zostala skrocona do 30 min i
swiadek nie zostal przesluchany. Kolejna miala być w marcu nastepnego roku ale
jak zjawilismy sie w sądzie okazalo sie ze nie ma dokumentow bo moj maż sie
odwolal do sadu apelacyjnego od decyzji alimentów. Sprawa wyznaczona zostala
na lipiec ale teraz zachorowala sedzina! Ile to bedzie trwalo. mamy razem 10
swiadkow a nie zostal przesluchany nawet jeden. jak mozna tak sie rozwodzić?
Sędzina nie pamieta nawet naszej sprawy..
    • plujeczka Re: kolejna rozprawa odwolana. skandal! 27.07.10, 14:23
      oj można , oj mozna moja trwała 4 lata .Módl się zeby nie zaszła w
      ciażę bo pół roku albo i wiecej masz z głowy.
    • fragile66 Re: kolejna rozprawa odwolana - normalka! 27.07.10, 14:52
      Skoro się denerwujesz, to znaczy że zależy ci na szybkim zamknięciu
      sprawy.
      Ale jednocześnie w pozwie domagasz się orzeczenia wyłącznej winy
      męża.

      To są sprzeczne oczekiwania.

      Albo godzisz się na jakiś kompromis i liczysz na to, że sąd nie
      będzie odraczał spraw bez potrzeby, albo zaczynasz wojnę, ale wtedy
      licz się z tym, że druga strona będzie minować przejścia, szukać
      sposobów na uzyskanie odroczenia oraz stosować wszystkie dopuszczalne
      w prawie sposoby, żeby utrudnić ci osiągnięcie twoich celów.

      Jeśli dojdą do tego przypadki losowe (ciąża sędzi jest rzeczywiście
      koszmarem dla stron), to możesz liczyć tylko na wpis do księgi
      Guinessa.
      • kajda28 Re: kolejna rozprawa odwolana - normalka! 27.07.10, 18:44

        > Skoro się denerwujesz, to znaczy że zależy ci na szybkim
        zamknięciu
        > sprawy.
        > Ale jednocześnie w pozwie domagasz się orzeczenia wyłącznej winy
        > męża.
        >
        > To są sprzeczne oczekiwania.


        Dlaczego? Co ma jedno do drugiego, a w dodatku w tym wątku. Autorka
        nie jest zła że sędzina nie może roztrzygnąć że wina lezy po
        stronie męża, tylko po prostu sprawy są przekładane.
        • fragile66 Re: kolejna rozprawa odwolana - normalka! 30.07.10, 10:24
          kajda28 napisała:

          > > To są sprzeczne oczekiwania.
          >
          > Dlaczego? Co ma jedno do drugiego

          Parę lat temu udawałem się do sądu jak do firmy handlowej, która
          działa według zasady "klient nasz pan", byłem przekonany że sędzi
          powinno zależeć na szybkim zakończeniu sprawy, no bo jakiś przełożony
          przecież go/ją rozlicza z wyników, z terminów itp.

          Na szczęście miałem panią adwokat, która w ciągu kilku miesięcy
          wybiła mi te mrzonki z głowy i uświadomiła sposób funcjonowania
          wymiaru sprawiedliwości. Kilka z jej lekcji sprawdzonych na mojej
          własnej skórze:

          - żaden sędzia nie jest rozliczany z szybkości rozpatrywania sprawy,
          żaden awans sędziego nie jest blokowany z tego powodu, że rozpatruje
          sprawy długo lub krótko

          - najważniejszym kryterium sukcesu sędziego jest liczba rozpatrzonych
          spraw, do których nie złożono odwołań, albo w których odwołanie było
          nieskuteczne

          - bazując na poprzedniej lekcji: sędzia unika każdego kroku, który
          mógłby spowodować, że jedna ze stron złoży skuteczne odwołanie.
          Dlatego najważniejszym kryterium podejmowanych decyzji jest
          BEZPIECZEŃSTWO

          - bezpieczne decyzje w sądzie to takie, które są zgodne z kodeksami,
          ale z kolei procedura w kpc jest tak napisana, że jeśli wszystko ma
          przebiegać zgodnie z jej zapisami, to niestety może trwać

          - sędzia ma możliwość szybkiego procedowania, ale wtedy nietrudno o
          błąd, więc we własnym dobrze pojętym interesie każdy sędzia obiera
          bezpieczną ścieżkę

          Dlatego uważam, że sposób podejścia autorki wątku jest sprzeczny z
          podejściem sadu.
    • blaszany.dzwoneczek Re: kolejna rozprawa odwolana. skandal! 27.07.10, 18:39
      Na jaką okoliczność potrzeba Wam aż tylu świadków? Ważna jest jakość, a nie ilość.
    • mamimaksa Re: kolejna rozprawa odwolana. skandal! 27.07.10, 19:11
      Złozyłam sprawe z orzeczeniem o wine. Nie chce kompromisu i nie
      zależy mi na szybkim rozwodzie. Ja nie czuje sie winna i załuje ze
      to sie tak skończyło... Zła jestem tylko, ze u nas w Polsce tak to
      wyglada.. na pierwszej sprawie nie przesłuchano świadka bo sedzina
      juz nie miała czasu, była opóźniona... drugiej nie było bo dokumenty
      poszły do innego sadu - ta przerwa byla od listopada do lipca!!
      Czyli 8 mcy!!! A teraz choroba i nastepna sprawa ma być w
      listopadzie a nie zaraz po chorobie sedziny!
      Sprawa powinna odbywac sie codziennie az wreszcie zapadnie wyrok.
      Tak sedzina bylaby na bieżąco, pamietałaby zeznania i zachowania
      ludzi..... A dlaczego mam tylu swiadków? Ja mam 5 osób: zeznaja na
      okoliczność pobicia mnie i picia męża...a mąż jak zobaczył pozew to
      stwierdził ze jestem materialistka i zmuszalam go do zakupów i chce
      winy mojej... nic innego nie mogl wymyslic bo ja nie mam zadnych
      nalogów, nigdy nie zapaliłam papierosa, nie wypilam kieliszka
      wodki... jestem swietna matka dwojki dzieciakow.. no i bedzie teatr!
      szkoda....
      • anart59 Re: kolejna rozprawa odwolana. skandal! 30.07.10, 09:48
        Współczuje, u mnie trwała rok z apelacja z jego strony, tez ze świadkami, pod
        koniec sędzia wyznaczała krótkie terminy .Wszystko zależy od sędziego.Moze i u
        Ciebie w koncu ruszy.
    • evela1982 Re: kolejna rozprawa odwolana. skandal! 30.07.10, 16:08
      Mamimaksa doskonale Cie rozumiem, tak jakbym czytała o sobiesmile. U mnie na razie
      toczy się rozprawa o alimenty-pierwsza była odroczona, bo maż złożył wniosek,ze
      jest na leczeniu, a druga-miała być 26-go lipca i tez sędzina zachorowałasad..
      Rozwód tez planuje wnieść z jego winy, ale jakby miało to tak wyglądać to nie
      pozostaje nam nic innego jak tylko uzbroić się w OGROMNĄ cierpliwość, tylko
      zdrowia i nerwów szkoda, ale...może warto? Chociaz ja ostatnio mam ochote tym
      wszystkim pieprz...nąć i zakończyć to jak najszybciej(bez orzekania o winie),
      rodzina tylko dopinguje mnie do działania, ale im łatwo sie mówi, nie wiedzą co
      to za uczucie"nóż w gardle" i potrzeba złapania w końcu świeżego powietrza...
Pełna wersja