kontakty z dzieckiem

11.08.10, 21:58
Witam,
Od jakiegos czasu czytam to forum ale nie mialam odwagi zeby sie
wypowiedziec.
Jestem w trakcie trudnego rozwodu. Duzym problemem jest tez miedzy
nami ustalenie kontaktow.
Ex chce zeby corka mieszkala u niego. Walczy jak lew.
Moja propozycja (corka ma 5 lat) jest nastepujaca:
2 popoludnia w tygodniu i 2 weekendy w miesiacu.

Co o tym myslicie ?
    • chalsia Re: kontakty z dzieckiem 11.08.10, 22:56
      > Moja propozycja (corka ma 5 lat) jest nastepujaca:
      > 2 popoludnia w tygodniu i 2 weekendy w miesiacu.
      >
      > Co o tym myslicie ?

      standard
    • scibor3 Re: kontakty z dzieckiem 12.08.10, 16:18
      A przyjęłabyś propozycję odwrotną - dziecko u ojca a twoje "2 popoludnia w
      tygodniu i 2 weekendy w miesiacu". Jeżeli ta hojna oferta ci nie leży, to dlaczego?
      • krezzzz100 Re: kontakty z dzieckiem 12.08.10, 16:24
        A jak dziecko będzie chciało spotkać się z ojcem poza tymi terminami, to co? Czy
        dziecko też będzie musiało to zgłaszać w trybie "audiencji", czyli czekać aż sąd
        na to pozwoli, albo- w drodze łaski- Ty? Realizacja - po stosownym czasie
        wyczekiwania?

        Czy nie możecie zostawić tego do wewnętrznej regulacji?
        • jarkoni Re: kontakty z dzieckiem 12.08.10, 17:08
          Dlaczego nie można dogadać się wyłącznie między sobą i Tata widuje dziecko kiedy
          tylko chce i kiedy Tobie pasuje?
          A nawet jeśki Ci nie pasuje, bo gdzieś wychodzisz, to tym lepiej, Tata zostanie
          z dzieckiem dłużej i będzie szczęśliwy.
          Wszystko trzeba sądownie? Może trochę dobrej woli i zdrowego rozsądku?
          • jarkoni Re: kontakty z dzieckiem 12.08.10, 17:12
            A może Tata w jakimś miesiącu wyjeżdża służbowo na dłużej? To już mają przepaść
            jego chwile z córką? Już nie oddasz? A gdyby w następnym miesiącu chciał cały
            tydzień, ma super pomysł na spędzenie z dzieckiem czasu? Dużo jest tych "a
            może", będziesz angażować sąd za każdym razem? Nie łatwiej się dogadać między
            sobą, skoro jesteście dorosli i obojgu wam zależy na szczęściu córki?
            Retoryczne? Może nie aż tak...
          • krezzzz100 Re: kontakty z dzieckiem 12.08.10, 17:14
            To jest niesamowite, śledzić ten tok myślenia, Jarkoni- nie pozwolić na
            widzenia, bo "nie pasuje". A co tu może nie pasować? Jak matka musi wyjść, to
            jak piszesz, tym lepiej, że ojciec się nim zajmie. A jak nie musi, to już w
            ogóle nie ma sprawy.
            O co w tym wszystkim chodzi? Bo, że nie o dziecko- to widać. Jak dziecko
            zatęskni, to co- będzie musiało czekać DWA tygodnie? Nie może po prostu
            zadzwonić i zapytać: "tato, możesz do mnie/po mnie przyjść?"? W czym to matce
            szkodzi?
            • krezzzz100 Re: kontakty z dzieckiem 12.08.10, 17:19
              Pardon, nie dwa tygodnie, ale kilka dni. O zasadę mi chodzi. A jak się dziecku
              zachce spotkać z ojcem "jutro", to co? Powie mu się : "nie możesz, bo tak"?
            • alinawk Re: kontakty z dzieckiem 13.08.10, 08:34
              > To jest niesamowite, śledzić ten tok myślenia, Jarkoni- nie
              pozwolić na
              > widzenia, bo "nie pasuje". A co tu może nie pasować? Jak matka
              musi wyjść, to
              > jak piszesz, tym lepiej, że ojciec się nim zajmie. A jak nie
              musi, to już w
              > ogóle nie ma sprawy.

              Duzo rzeczy może nie pasować. Na przykład matka może chcieć wyjść
              na basen z dzieckiem, jechać z nim nad jezioro, do lasu, iść na
              urodziny kolegi dziecka, na zakupy aby mu kupić buty, itp. Matka
              tez ma przecież prawo gdzieś wyjść i spędzić czas z dzieckiem.

              Chyba najbezpieczniejsze jest jednak uregulowanie przez sąd, a nie
              liczenie na dobrą wolę drugiego rodzica i pretensje typu ja
              chciałem a ona na złość wzięła dziecko do kina. Jak ktoś już
              zauwazył jak ludzie sie rozwodzą to nie umieją się sami dogadać,
              lepij żeby to ktos za nich ustalił, czyli sąd.
              • krezzzz100 Re: kontakty z dzieckiem 13.08.10, 09:29
                alinawk napisała:

                > Duzo rzeczy może nie pasować. Na przykład matka może chcieć wyjść
                > na basen z dzieckiem, jechać z nim nad jezioro, do lasu, iść na
                > urodziny kolegi dziecka, na zakupy aby mu kupić buty, itp. Matka
                > tez ma przecież prawo gdzieś wyjść i spędzić czas z dzieckiem.

                Ależ nikt nie neguje, że ma prawo. Jak ja jakieś inne plany, to informuje ojca
                dziecka o tym, i już. I odwrotnie. Z tego, że ktoś ma jakieś plany, nie wynika,
                że trzeba z tym do sądu, bo jeszcze są potrzeby dziecka, których sąd nie
                zadekretuje.
                >
                > Chyba najbezpieczniejsze jest jednak uregulowanie przez sąd,

                J.w. Sąd nie ma możliwości takiego ustawienia kontaktów, by te były w stanie
                ująć teraźniejsze potrzeby dziecka (związane z pzrebywaniem z rodzicami). Tylko
                oni są w stanie na nie szybko reagować. Dlatego powinni się z sobą umawiać.

                a nie
                > liczenie na dobrą wolę drugiego rodzica

                Właśnie na to powinni liczyć- wzajem. Inaczej są nieodpowiedzialnymi rodzicami,
                bo nie liczą się z potrzebami dziecka.

                i pretensje typu ja
                > chciałem a ona na złość wzięła dziecko do kina.

                Mówię o cywilizacji, nie o troglodytyzmie.

                Jak ktoś już
                > zauwazył jak ludzie sie rozwodzą to nie umieją się sami dogadać,

                Co za banał! Rzekłabym, idiotyzm regionalny (tegoż forum). Ludzie mają
                dziesiątki innych powodów, niż tę jedną- nie dogadywanie. Mogą zgodnie, czyli za
                dogadaniem się się, rozstać się. Co nie oznacza, że brak komunikacji nie jest
                powodem do rozstania się, bo jest. Ale nie jedynym.

                > lepij żeby to ktos za nich ustalił, czyli sąd.

                Mówisz o patologii. Normalni ludzie powinni w tej dziedzinie odłożyć na bok
                wzajemne animozje eks-związkowe i się dogadywać.

          • zmeczona100 Re: kontakty z dzieckiem 13.08.10, 02:18
            jarkoni napisał:

            > Dlaczego nie można dogadać się wyłącznie między sobą i Tata widuje
            dziecko kied
            > y
            > tylko chce i kiedy Tobie pasuje?

            mama reni napisała:

            > Ex chce zeby corka mieszkala u niego. Walczy jak lew.

            Dogadać się poza sądem skoro jedno walczy jak lew? Życzę sukcesów.

            Ustalić sądownie kontakty tak, aby była w nich wzmianka o tym, że w
            pozostałe dni ojciec też może byc z córką- o ile zgłosi to wcześniej matce
            i ona to zaakceptuje.
            Jeśli nie ustalą sądownie, to walczący lew będzie uważał, że mu się
            wszystko należy- czym może skutecznie rozwalić życie matce.

            Gdyby umieli się dogadać, to nie byłoby rozwodu.
    • panda_zielona Re: kontakty z dzieckiem 12.08.10, 17:51
      W tygodniu w dni parzyste u Ciebie,nieparzyste u taty a weekendy u
      dziadków np.jednych albo drugich.Jak z Kargulowym kotemsmile
      A poważnie,to powinniście się dogadać poza sądem,tak aby miała
      nieograniczone kontakty z obojgiem rodziców.
      • jarkoni Re: kontakty z dzieckiem 12.08.10, 18:10
        Dokładnie tak Pando...
    • kalina.11 do mamy reni 12.08.10, 21:23
      moj maz zapowiedzial mi,ze zrobi wszystko aby corka(pol roczku)
      mieszkala z nim.czy sad moze na to przystac?boje sie bo nie pracuje
      w tym momencie.
      • panda_zielona Re: do mamy reni 12.08.10, 22:10
        kalina.11 napisała:

        > moj maz zapowiedzial mi,ze zrobi wszystko aby corka(pol roczku)
        > mieszkala z nim.czy sad moze na to przystac?boje sie bo nie
        pracuje
        > w tym momencie.

        Spokojnie,nie słyszałam o przypadku żeby kikumiesięczne niemowlę sąd
        przyznał ojcu,jeżeli ma matkę i nie jest psychicznie chorą albo
        alkoholiczką.Chyba,że matka nie żyje,ale Ty żyjesz.A dlaczego
        nie pracujesz?urlop macierzyński,wychowawczy?.Masz jakieś dochody?
        czy jesteś zdana na łaskę pana męża?
Pełna wersja