Jestem z rozwodka. Chce byc ojcem jej dziecka.

16.08.10, 22:39
Jestem tu nowy i nigdy nie myslalem ze tu kiedykolwiek zajrze, ale do rzeczy.
Pokochalem kobiete ktora jest po rozwodzie i ma cudowna 7-mio letnia coreczke.
Nasza znajosc zaczela sie od lozka, ale z czasem przerodzila sie w wielkie
uczucie. W moim mniemaniu jestesmy razem od okolo roku< ale bliskie relacje
lacza Nas pol roku dluzej. Z poczatku trzymalem sie z daleka od dziecka< lecz
gdy zrozumialem ze kocham, postanowilem sprobowac zblizyc sie do niego.
Zaowocowalo to przepieknym uczuciem, ktorego tak samo ja jak i Martynka nigdy
przedtem nie doswiadczylismy. Jest wspanialym 'tata', robie z nia to co tylko
mozna sobie wyobrazic ze moze robic rodzic:opikuje sie, ucze, bawie sie,
pokazuje, odkrywam swiat, etc. No wlasnie, napisalem 'tata'. Moje malenstwo
nigdy do mnie tak nie powiedzialo-mowi po imieniu. Wim ze uplyw czasu moze to
zmienic. Poki co mama w roznorakich sytuacjach, przypomina mi ze 'tata' z
nazwy to ja nie jestem i nie bede. Przy roznorakich wpadkach slownych,
tlumaczy tez to dziecku. Ja jestem przyjacielem. Przyjacielem to ja tez
jestem. Od zawsze prosilem o rozmowe z dzieckiem, z jej inicjatywy, zeby
dziecko wiedzialo kim i po co tu jestem. W oczach dziecka zjawilem sie z nikad
i po prostu jestem.
Moja partnerka ma bardzo trudny charakter, jak i ja.
Nie wiem co myslec. Spytam wiec wprost? Czy ja kiedykolwiek bede tata? Bo w
moim mniemaniu, nie ojcem jest ten ktory splodzil, tylko ten ktory wychowa
dziecko.
pozdrawiam

PS:Biologiczny ojciec dziecka nie utrzymuje z nim kontaktu. Przed rozpadem
malzenstwa, ten trzymal sie od niego z daleka.
    • maheda Re: Jestem z rozwodka. Chce byc ojcem jej dziecka 16.08.10, 22:56
      Być może kobieta boi się, że znikniesz z jej życia i dlatego woli, żeby to
      zostało na zasadzie "to jest mój przyjaciel".
      Być może gdybyście się pobrali, byłoby to wszystko inaczej.

      Ale to oczywiście tylko takie zgadywanie i wróżenie z fusów. Nie znam całej
      sytuacji i nie mam pojęcia, o co może kobiecie chodzić.
      • paulo69 Re: Jestem z rozwodka. Chce byc ojcem jej dziecka 17.08.10, 08:41
        Nie boi sie ze znikne. jest pewna moich uczuc. Dziecko nazywa mnie swoim
        przyjacielem.
    • tautschinsky Re: Jestem z rozwodka. Chce byc ojcem jej dziecka 16.08.10, 23:00
      paulo69 napisał:

      > PS:Biologiczny ojciec dziecka nie utrzymuje z nim kontaktu. Przed rozpadem
      > malzenstwa, ten trzymal sie od niego z daleka.



      Płaci alimenty? Płaci FA a jemu rośnie dług?
      Jeśli tak - jest ojcem i ojcem pozostanie do
      śmierci swojej i dziecka.

      A jak tak chcesz dzieciaka, to spłódź go - z tą,
      z którą jesteś lub z inną - wtedy będziesz miał
      "swojego", dla którego będziesz ojcem w całej
      rozciągłości, łącznie z obowiązkami, których się
      nie pozbędziesz nawet jakbyś sobie włosy z głowy
      rwał.
      • paulo69 Re: Jestem z rozwodka. Chce byc ojcem jej dziecka 17.08.10, 08:48
        Wszystko jest jak w ksiazce napisano, lacznie z obowiazkami (mam ich nawet
        wiecej niz mama). Jestem 'ojcem' w pelnym tego slowa rozumieniu, nic dodan i nic
        ujac. Milo byloby uslyszec 'tato' pewnego dnia. Bez wzgledu kto 'splodzil', bo
        to zadna sztuka.
    • zmeczona100 Re: Jestem z rozwodka. Chce byc ojcem jej dziecka 16.08.10, 23:41
      Zależy Ci na tym, aby mówiła do Ciebie 'tato', czy abyś był w jej życiu
      obecny tak, jak teraz?
      To, że będzie do Ciebie mówić 'tato', nie spowoduje zmian w Waszych
      relacjach.
      To jest całkiem naturalne, że dziecko chce mieć obydwoje rodziców- mamę i
      tatę. Jeśli więc masz z nią świetne relacje, a ojciec biologiczny
      faktycznie nie utrzymuje kontaktów z małą, no to jesteś jej "nieprawnym"
      tatą. A jeśli Ci bardzo zależy na tym, aby mówiła do Ciebie 'tato', to
      porozmawiaj ze swoją kobietą, dlaczego jej to nie pasuje.
      • paulo69 Re: Jestem z rozwodka. Chce byc ojcem jej dziecka 17.08.10, 08:53
        Od dziecka otrzymuje to wszystko co ojciec oczekiwac moze. Nie wiem czy lekko
        przewrazliwiony jestem na tym punkcie, ale to wydaje mi sie dopelnieniem calosci
        i okazaniem takiej 100% akceptacji. Taka wisienka na torcie. Rozmawiam, ale
        trudno dotrzec do mojej kobitki, jesli z gory zaklada wszystko na 'nie'.
        Myslalem ze trafie na kogos kto wszedl na takie schody i dotarl szczesliwie na
        gore. Ja kompletnie nie mam doswiadczenia jak to jeszcze moge ugryzc.
    • nicol.lublin Re: Jestem z rozwodka. Chce byc ojcem jej dziecka 17.08.10, 08:16
      rozwiązanie twojego problemu jest bardzo proste i dziwię się, że sam
      na to nie wpadłeś confused
      jeśli jesteś pewny, że kochasz kobietę i jej dziecko kup pierścionek
      i kwiaty - dalej wiesz co masz robić. potem zapytaj żonę i dziecko
      czy chce być twoją córką i nazywać się jak ty? jeśli tak składacie do
      sądu o przysposobienie dziecka i tym sposobem masz od razu 7-letnia
      córkę smile
      tylko wtedy alimenty się skończą uncertain

      przemyśl to wszystko, pogadaj z kobietą - coś wymyślicie. moim
      zdaniem nie ma innej drogi byś stał się ojcem tego dziecka
      • paulo69 Re: Jestem z rozwodka. Chce byc ojcem jej dziecka 17.08.10, 08:56
        Alimenty sa nieistotne, gdyz pieniadze to nie wszystko. Rozmawiam z kobita caly
        czas, ale efekty marne. Piszesz o kwiatach i pierscionku. OK. Z tym ze jeden juz
        jej taki prezent sprawil i popsuj troche zycie. Ona twiedzi ze malzenstwo zbedne
        jest, bo wszystko psuje. Takie niestety ma doswiadczenie-rozwodka.
        • tully.makker Re: Jestem z rozwodka. Chce byc ojcem jej dziecka 17.08.10, 10:00
          Piszesz o kwiatach i pierscionku. OK. Z tym ze jeden ju
          > z
          > jej taki prezent sprawil i popsuj troche zycie. Ona twiedzi ze
          malzenstwo zbedn
          > e
          > jest, bo wszystko psuje. Takie niestety ma doswiadczenie-rozwodka.

          Ja tez nie chce brac slubu, ale cenie to, ze moj chlop sie
          oswiadczyl i jest gotow tenze slub wziac, gdyby mi sie odwidzialo.

          Kup wiache i brylant wielkosci plastra na odcisk, a co, kleknij i
          oswiadcz sie. Dla mnie ta chwila, mimo ze powiedzialam " eee, po co
          nam slub" byla ta, ktora zdecydowala, ze to zwiazek na reszte zycia.
    • madalenka25 Re: Jestem z rozwodka. Chce byc ojcem jej dziecka 17.08.10, 08:26
      to ja Ci powiem od strony dziecka - w naszym życiu pojawił się nagle ktoś -
      miałam 6 lat, widziałam że Mama promienieje, ja miałam kontakt ze swoim ojcem-
      kiedyś podczas wspólnego kręcenia ciasta - miał michę na kolanach a ja
      nieudolnie próbowałam ucierać cukier z jajkami spytał czy może ożenić się z moją
      Mamą, że jesteśmy słońcem w jego życiu i że chciałby zostać u nas na stałe -
      wiem że wcześniej rozmawiała z Mamą - chciałam, kupił pierścionek i się
      oświadczył - ja tez dostałam kwiaty - dziś jest najukochańszym Tatą i Dziadkiem
      - moja Mama umarła w ubiegłym roku a on jest - mam jeszcze dwóch młodszych braci
      ale to ja zawsze byłam i jestem jego Słońcem - chociaż w nastoletnim wieku dałam
      mu dobrze popalić

      długo nie mówiłam do niego Tato aż kiedyś przy obiedzie ( jakiś rok po ich
      ślubie) spytałam" Tato czy mógłbyś mi podać ziemniaki " - pamiętam łzy w jego
      oczach

      Potrafisz tak - bo jeśli nie to nie dziw się że ukochana trzyma cię na dystans
      od swojego dziecka - to normalne
      • paulo69 Re: Jestem z rozwodka. Chce byc ojcem jej dziecka 17.08.10, 09:05
        Wiele potrafie i na slowo 'tato' wypowiedziane po raz pierwszy, pewnie tak samo
        bym zareagowal. Wlasnie z tym dystansem to jest tak, ze go praktycznie nie ma.
        Jesli jestesmy wszyscy razem, iekszosc czasu dziecko jest przy mnie. W domu bawi
        sie ze mna-mama praktycznie tego nie robi. Jest mnostwo rzeczy ktore robimy
        wspolnie, a ktore nigdy nie wydarzylyby sie gdybym sie nie pojawil. Jest pieknie
        jesli chodzi o moj kontakt z mala-tak twierdzi moja partnerka. Niestety, sa te
        male niedociagniecia ktore psuja klimat.
        Wczoraj dziecko zapytalo czy jestem tata, ale odpowiedz padla ze nie. Mama jest
        dla niej wyrocznia i w ten sposob utwierdza dziecko w jakims konkretnym
        przekonaniu. Nie potrafi pozostawic dziecku wyboru w tej kwestii, lub tez
        porozmawiac, tylko mowi ze cos jest albo czarne, albo biale. Mi tez powtarza ze
        przeciez nie jestem ojcem.
        Ja wzialem je dwie i chce stworzyc rodzine, taka prawdziwa.
        • triss_merigold6 Rozumiem matkę dziecka 17.08.10, 11:18
          Rozumiem matkę dziecka. Parą jesteście ROK więc w życiu dziecka nie
          funkcjonujesz "od zawsze". Nie jesteś ojcem biologicznym nie masz
          żadnych praw rodzicielskich - cały układ jest oparty wyłącznie na
          waszej dobrej woli.
          Możesz wypełniać rolę ojca, ale decyzję co do nazewnictwa powinieneś
          zostawić matce dziecka.
          U mnie jest podobnie, syn do mojego partnera mówi po imieniu (ale
          ojciec dziecka jest aktywny i kontaktowy).
        • malwa200 Re: Jestem z rozwodka. Chce byc ojcem jej dziecka 18.08.10, 07:14
          "Ja wzialem je dwie i chce stworzyc rodzine, taka prawdziwa. "

          więc jej o tym wyraźnie powiedz, zaznacz, ze takim sposobem odmawia
          dziecku szansy na normalne, zdrowe dzieciństwo/ z drugiej strony
          myślę, ze ona się panicznie boi, zeby dziecko w razie czego nie
          zostało zranione, ma przecież kiepskie doświadczenie więc i z
          zaufaniem gorzej. musisz nad tym popracować. rozmawiaj z nią o tym
          często, niech się przekona. swoją drogą to Twoje zachowanie i
          stosunek do Małej jest piekny. tak trzymaj
          • z_mazur Re: Jestem z rozwodka. Chce byc ojcem jej dziecka 18.08.10, 13:37
            Niedawno była na tym forum taka dyskusja.

            Można być dla dziecka świetnym opiekunem, wzorem i zapewniać odpowiednią opiekę bez konieczności wchodzenia w rolę rodzica.

            Dziecko już jest na tyle duże, że wie że ojciec gdzieś tam jest, to po co robić mu wodę z mózgu, dla zaspokojenia potrzeb dorosłego, który chce się poczuć spełniony?

            Dziecko będzie się dzięki temu uczyło właściwych wzorców. Nawet wiedza, że bycie dobrym opiekunem wcale nie wynika z bycia naturalnym rodzicem (i odwrotnie), jest cenną nauką.

            IMHO matka postępuje słusznie, a oczekiwania założyciela wątku są mało dojrzałe.
          • burza4 Re: Jestem z rozwodka. Chce byc ojcem jej dziecka 19.08.10, 12:10
            malwa200 napisała:

            > więc jej o tym wyraźnie powiedz, zaznacz, ze takim sposobem
            odmawia > dziecku szansy na normalne, zdrowe dzieciństwo/

            Najmocniej przepraszam - czegoż to odmawia? to teraz dziecko ma
            nienormalne, niezdrowe dzieciństwo - bo nie mówi "tato" do
            przyjaznego, ale jednak - obcego faceta? Oni nie są rodziną - są
            parą, i nie chodzi tu nawet o brak sformalizowania, co krótki staż,
            facet nadal jest na etapie różowych okularów. Stosunek do małej
            bardzo fajny, ale niedopuszczalne są rozmowy-naciski co
            do "tatusiowania"

            Skąd zresztą ten nacisk na nazewnictwo, które niczego nie zmienia?
            "To, co zwiemy różą, pod inną nazwą równie by pachniało"



    • aneta-skarpeta Re: Jestem z rozwodka. Chce byc ojcem jej dziecka 17.08.10, 11:45
      mój syn mówi do mojego męza po imieniu, ale relacje są jak
      najbardziej ojcowsko-synowskie

      mój mąż nigdy nie chciał zastepowac ojca, narzucac siebie - chciał
      byc kumplem, przyjacielem, opiekunem itd

      ale bardzo się zblizyli do siebie.
      mimo ze w dali jest gdzies ojciec- a jak go nie ma to jest pamięć o
      tym, że ktoś taki jest ( od wielu miesiecy sie nie odzywa)

      syn po pewnym czasie sam zaczął go traktować jak ojca, choc tak do
      niego nie mówi, ale mówi o nas rodzice, jestem wasz, do kolegow mowi-
      tata mi kupił, tata mi zrobił

      ale wyszło to z czasem, nikt nikogo nie naciskał...nie wiem, moze z
      czasem bedzie chciał mowic do niego tato, ale to musi wyjsc od niego

      z rozmów wynika, ze on uwaza go za ojca przyszywanego, a ze mamy
      przyjaciol z adoptowanymi dziecmi to jest mu łatwiej to ugryść, bo
      tamci też mają mame i tatę, choc nie są ich dziećmi biologicznymi

      natomiast jesli chodzi o Wasza sytuację, to warto porozmawiac z
      partnerka jak ona się na to zapatruje, sammeu nie naciskać i nie
      wywierać presji na dziecku
      nawet jak bedzie mówiło do Ciebie po imieniu to będzie traktowało
      Cię jak ojca, a to najważniejsze
    • paulo69 Re: Jestem z rozwodka. Chce byc ojcem jej dziecka 17.08.10, 17:52
      Dziekuje za wszystkie komentarze i porady. Wydaje mi sie ze odnalazlem sie juz w
      trudnym temacie dzieki Waszej pomocy.
      Raz jeszcze dziekuje i pozdrawiam smile
    • rarely czy jestes pedofilem ? 18.08.10, 06:25
      skad u ciebie taka miłosc do obcej dziweczynki ta czułośc i chęć bycia
      tata jestes wszak partnerem matki zyjesz z nia znacie sie raptem poł
      roku czego chcesz wiecej i po co?
      • paulo69 Re: czy jestes pedofilem ? 18.08.10, 08:28
        znamy sie od trzech lat, wspolzyjemy od poltora roku, a jestesmy ze soba od
        roku. doznalem czegos, czego nigdy wczesniej nie mialem okazji doznac. po prostu
        czuje sie spelniony. zycze kazdemu takiego uczucia.

        ps:to nie jest moja pierwsz partnerka w moim zyciu, wiec wiem czego szukam i
        wlasnie znalazlem smile)))))))))
      • malwa200 Re: czy jestes pedofilem ? 18.08.10, 08:41
        rarely napisał:

        > skad u ciebie taka miłosc do obcej dziweczynki ta czułośc i chęć
        bycia
        > tata jestes wszak partnerem matki zyjesz z nia znacie sie raptem
        poł
        > roku czego chcesz wiecej i po co?

        dlatego, ze jest szlachetnym człowiekiem i dobrym facetem, o jakich
        dziś cholernie trudno


        dlatego, z
    • paulo69 Re: Jestem z rozwodka. Chce byc ojcem jej dziecka 19.08.10, 09:03
      Czytajac te posty, odnosze wrazenie ze ujawnia sie typowa 'polska mentalnosc'.
      Czesc osob ma problem z cudzym szczesciem i probami dopelnienia go do mozliwie
      bliskich 100%. Wiem ze jest to forum osob skrzywdzonych, jak i krzywdzacych
      (czesc nawet nie zdaje sobie z tego sprawy). Nie musi to jednak oznaczac, ze
      szansa na udane zycie uciekla bezpowrotnie. Nie chce nic nikomu wytykac, ale
      zycze Wam wszystkim aby Wasze serca wypelnil otpymizm i duza doza pozytywnej
      energii. Ja 'pompuje' to wszystko i wiele innych pieknosci w bardzo bliska mi
      osobke, co pozwala mi oserwowac proces kwitniecia calkiem ladnego kwiatka.
      Raz jeszcze dziekuje za wszelka pomoc-problem rozwiazany smile
    • adaria38 Re: Jestem z rozwodka. Chce byc ojcem jej dziecka 19.08.10, 09:33
      Jesteście razem krótko, nie jesteście małżeństwem.
      Dziwię się, że chcesz napierać na dziewczyny, o prawo do określania cię
      nazewnictwem "tato"... Ustawiłeś się na stanowisku, że opiekujesz się dzieckiem
      więc to nazewnictwo ci się "należy". Nic bardziej mylnego i wydaje mi się, że
      ta presja którą próbujesz wywrzeć na matce wynika z jakichś twoich kompleksów i
      próby "pełnego zajęcia terytorium, bo daję więc mi się należy".
      Nie jesteś ojcem biologicznym, prawnym, jesteś opiekunem, przyjacielem. To,
      czy w nazewnictwie zostaniesz kiedyś "tatą" to będzie wybór dziecka, czy zechce
      cię tak nazywać i wybór matki dziecka czy uzna cię za ostatecznego partnera
      życiowego.
      Nie wymusisz tego naciskami na matkę.
    • zuzanna47 Re: Jestem z rozwodka. Chce byc ojcem jej dziecka 19.08.10, 12:40
      Dziwię sie postom negatywnym. Ktos sie radzi , a tu zaraz zarzut
      wywierania presji. Co w tym dzinwego, że mężczyna pokochał kobietę i
      jej córkę. Jasne, że tutaj potrzeba czasu, bo gdyby się nie udało,
      to dziecko najbardziej ucierpi. Natomiast nie widzę powodu dla
      którego należałoby przyjąć wersję pesymistyczną. A jak już będziecie
      rodziną, gdy dziecko kiedyś zapyta czy jesteś tatą biologicznym, to
      zawsze można powiedzieć, że co prawda nie, ale jesteś jej tatą z
      serca, bo przecież liczy się tak naprawdę młość rodzicelska. Życzę
      Tobie powodzenia Paulo69.
      Nie ukrywam, że jak przeczytalam Twój post o tak wielkim
      zaangażowaniu w sprawy rodzcileskie, to zrobilo mi się przykro, mój
      nadal obecny ex ( w trakcie rozowdu) nigdy nie kochał naszego
      dziecka i nadal ma stosunek olewczy, ech.. życie.
Pełna wersja