rozwarzania alimentacyjne

23.08.10, 09:47
Jak nie zrobię to i tak będzie dla mnie źle. Ex złoży wniosek o rozwodzie bez
orzekania o winie, w którym będzie się domagała alimentów na dziecko. Kwota
jakiej oczekuje jest dość wysoka jak na dziecko w tym wieku i moje zarobki ale
jestem w stanie się z tym zgodzić, zważywszy na to, że ex nie ma dochodów. No
i tu jestem w kropce, bo choć coś wspomina, że jak dam tyle na dziecko to już
ona sama nie będzie występowała o alimenty na siebie. Znając ją nie mam jednak
żadnych podstaw by jej w to wierzyć. Rozmowa z nią to jeden wielki zakręt,
choć przebija się przez to co mówi jej chęć nowego układania sobie życia i
chyba związku.
Jeżeli nie zgodzę się na wysokość proponowanych alimentów to na bank będzie
chciała na siebie, jak się zgodzę to i tak może występować o alimenty na
siebie. Czy sąd przyznając jej wysokość alimentów uwzględni wcześniejsze
wyższe alimenty na dziecko i przysądzi jej niewielką kwotę (100-150 zł) czy
też znacznie więcej co postawi mnie w naprawdę trudnej sytuacji.
Jest jeszcze możliwość, żeby alimenty na nią uwzględnić we wniosku rozwodowym,
ale tym samym zgadzając się na rozwód, zgadzam się na alimenty być może do
końca życia.
Sytuacja jest beznadziejna, ale choćby przez stan swojego zdrowia nie widzę
opcji walki o jej wyłączną winę, tym bardziej że nie byłem kryształowy,choć
moje "przewinienia" są niczym w stosunku do jej.
    • anka_cyganka35 Re: rozwarzania alimentacyjne 23.08.10, 10:02
      jeżeli rozwód bez orzekania o winie to nie ma podstaw aby wystepowała o alimenty
      na siebie. alimenty na ex małżonka moga być zasądzone tylko wtedy gdy jest z
      orzekaniem
    • jol.ka1 Re: rozwarzania alimentacyjne 23.08.10, 10:16
      Nie może dostać od ciebie alimentów, jeśli nie orzekacie o winie.
      Poza tym zbieraj papierki i zaświadczenia od lekarza, że się
      leczysz, wydajesz na lekarstwa i tak dalej , to będzie miało wpływ
      na wysokść alimentów płaconych na dziecko.
      • errormix Re: rozwarzania alimentacyjne 23.08.10, 10:45
        Na to jak wysokie lub niskie alimenty orzeka sąd wpływ ma wiele czynników.

        Jeśli boisz się, że będziesz musiał płacić więcej niż będziesz w stanie zarobić,
        postaraj się przekonać o tym sąd.

        Poza tym musisz pamiętać, że alimenty nie są ustalane na podstawie tego co
        dzisiaj zarabiasz, ale na podstawie twoich faktycznych możliwości zarobkowych.

        Może być więc i tak, że będąc bezrobotnym, ale mając wyższe wykształcenie w
        poszukiwanej dziedzinie na rynku pracy, a do tego duże doświadczenie w zawodzie,
        będziesz musiał płacić 1000 złotych alimentów albo więcej i nikogo nie będzie
        obchodziło, że co miesiąc chodzisz jedynie po zasiłek.
        • zatracony72 Re: rozwarzania alimentacyjne 23.08.10, 11:18
          No akurat obecnie zarabiam nieźle w stosunku do posiadanego wykształcenia. Jeśli
          z jakiś powodów stracę ta pracę osiągnięcie podobnego dochodu gdzie indziej
          będzie dla mnie nierealne.
          No a alimenty na ex należą się także bez orzekania o winie pod warunkiem, że ex
          wpada w niedostatek a tak jest w moim przypadku, bo ma orzeczenie o niezdolności
          do pracy i żadnych wypracowanych świadczeń. Takie alimenty przysługują ex przez
          5 lat ale w szczególnych przypadkach mogą być przedłużone.
    • zmeczona100 Re: rozwarzania alimentacyjne 23.08.10, 12:04
      Ale w czym problem? Idź w ślady errora czy saubera i Ty składaj pozew o
      rozwód, alimentami na dziecko i przejęciem nad nim opieki. Będzie wtedy po
      sprawie.
      • zatracony72 Re: rozwarzania alimentacyjne 23.08.10, 18:52
        Hmm, tak... udowodnić, że jest jedyną winną związku i jeszcze odebrać dziecko.
        Marzenie, ale nierealne bo wcześniej by mnie zniszczyła psychicznie. Zresztą
        dziecko jest związane bardziej z ex i strasznie momentami zagubione i
        znerwicowane. Dodawać mu jeszcze więcej stresów, bo stało by się głównym
        narzędziem ex w walce ze mną.
        • zmeczona100 Re: rozwarzania alimentacyjne 23.08.10, 20:30
          Sorry, ale ściemniasz.
          • tautschinsky Re: rozwarzania alimentacyjne 23.08.10, 21:21
            Niestety, rzeczywiście coś zwyczajnie kręcisz.
            Albo z tobą coś nie tak - wszystkiego się boisz,
            o wszystko lękasz.

            Jedno jest pewne: jeśli dasz jej się szantażować
            to przegrasz teraz i przegrywać będziesz później.
            Jeśli jest ona taką osobą, jak twierdzisz - masz
            to jak w banku.

            Zero alimentów na nią. Na dziecko najmniej jak się
            da. Rozwód z orzekaniem o jej winie, jeśli jest
            winna. Podział majątku bez straty dla siebie.
            • zatracony72 Re: rozwarzania alimentacyjne 23.08.10, 23:22
              Leczę depresję a ex potrafi być diabłem wcielonym. Przerabiam w głowie wszystkie
              scenariusze i znając ją zniszczy mnie choćby to miało niekorzystnie odbić się na
              jej finansach (zamiesza w mojej pracy) i przyszłości dziecka. Zawsze miała
              problemy z racjonalnym myśleniem to i teraz jej się na pewno nie poprawiło.
              Zresztą powiedziała, że mnie zniszczy jak nie zgodzę się na szybki rozwód bez
              orzekania i jak najbardziej jestem w stanie jej w to uwierzyć.
              • adaria38 Re: rozwazania alimentacyjne 23.08.10, 23:52
                > Zresztą powiedziała, że mnie zniszczy jak nie zgodzę się na szybki rozwód bez
                > orzekania i jak najbardziej jestem w stanie jej w to uwierzyć.


                Dopóki będziesz w to wierzył i podporządkowywał się wszystkiemu co ona wymyśla,
                dopóty tak się będzie dziać.
                Ona czegoś żąda od Ciebie (szybkiego rozwodu) - czego TY zażądałes w zamian?
                Postawileś warunki? Stanąłeś wobec niej jako równorzędny partner do NEGOCJACJI?
                utargowałes coś dla siebie? czy miałeś choć pomysł co mógłbyś chcieć w zamian?


                > (zamiesza w mojej pracy) i przyszłości dziecka. Zawsze miała
                > problemy z racjonalnym myśleniem to i teraz jej się na pewno nie poprawiło.

                A dlaczego TY, wiedząc o tym, nie powiesz "dość tego", "to co proponujesz jest
                nieracjonalne" itp ? Masz takie same prawa, korzystaj z nich. Przyszłość
                dziecka i opieka nad dzieckiem należy też do Ciebie, nie odwracaj się od tego
                zostawiając wszystko w decyzjach żony.

                Zmień myślenie. Stań prosto.
              • tautschinsky Re: rozwarzania alimentacyjne 24.08.10, 00:20
                zatracony72 napisał:

                > Leczę depresję a ex potrafi być diabłem wcielonym.



                To jesteś CHORY!!!! Przynajmniej czasowo
                częściowo nie w pełni sprawny. To musisz przedstawić
                w sądzie - zaświadczenie od lekarza, że tak jest. To
                jest podstawą do choćby niższych z racji mniejszych
                możliwości zarobkowych alimentów.





                > Zresztą powiedziała, że mnie zniszczy jak nie zgodzę się na szybki rozwód bez
                > orzekania i jak najbardziej jestem w stanie jej w to uwierzyć.




                Nagrywaj to, zbieraj dowody. Chyba że przez takie coś
                jak ona chcesz być zniszczony. Jeśli już ją poznałeś
                to wiesz, że dawanie głowy na tacy będzie zaproszeniem
                do dalszej uczty a nie do podziękowań z jej strony.
                • zatracony72 Re: rozwarzania alimentacyjne 24.08.10, 08:04
                  Mam setkę myśli na minutę. W jednej chwili chcę walczyć, ukrócić jej podłość i
                  być choć w części taki jak ona, by w drugiej dojść do wniosku, że moje
                  zachowanie też budziło zastrzeżenia, że jest mi jej teraz żal i nie czuje do
                  niej nienawiści, nawet ją trochę lubię. Irracjonalne, bo sama przyznała, że po
                  tym wszystkim powinienem jej szczerze nienawidzić.
                  Co mogę ugrać zgadzając się na szybki rozwód? Alimentów (prawnie)na siebie z tcw
                  nie może się w żaden sposób zrzec, majątku się nie dorobiliśmy bo większość
                  małżeństwa tylko ja pracowałem a ona miała niewielką rentę. Najwyżej ją spłacę z
                  tego co mieliśmy.
                  Jestem zmęczony tym wszystkim, leki trochę pomagają ale jak wybiegam w
                  przyszłość nic dobrego nie widzę.
                  Tematu choroby wolę nie ruszać bo mam niezłą pracę, nie wiadomo jakby się to
                  skończyło gdyby się wszyscy dowiedzieli. No a ex obiecała, że w walce ze mną i w
                  celu ograniczenia praw do dziecka wyciągnie z mojej przeszłości to, że
                  poprosiłem ją kiedyś o pomoc by iść leczyć się na depresję.
                  Pod każdym względem jestem przegrany.
    • lucyliu Re: rozwarzania alimentacyjne 23.08.10, 21:22
      Po pierwsze jeśli się da nie orzekajcie winy, bo to syf, kiła i mogiła, ale jeśli druga strona "zerwie układ" radzę Ci aby Cie nawet nie pokusiło odpuszczać bo będziesz miał cały syf (słusznie czy nie słusznie) w Twoim ogródku, czyli jak nie daj pb druga strona przeforsuje Twoją winę, to do końca życia bedziesz sponsorem, czy Ci się to podoba czy nie.
      Po drugie absolutnie nie zgadzaj się na żadne wysokie alimenty, a standardem jest ok. 600-800 zł i ciężko będzie Ci w przyszłości zmniejszyć tą kwotę, jeśli jesteś facet na poziomie to pieniędzy na potrzeby Twojego dziecka raczej nie będziesz żałował i kupisz mu "prywatnie" to co bedzie chciało/potrzebowało a nie bedziesz sponsorować przy okazji jego mamy..
      Po trzecie absolutnie nie poddawaj się w tym wszystkim bo co teraz sobie wypracujesz to bedziesz miał, ważne aby "walczyć" na rozprawach w pierwszej instancji, a nie potem odkuwać się przez apelacje.
      Jeśli Twoja małżonka faktycznie chce sobie poukładać życie, to niech też będzie honorowa i idzie na współpracę, a nie wchodzi w układ pasozytniczy i jeszcze żeby kasa płynęła regularnym strumieniem. Nie wiem jaki jest miedzy Wami układ, ale nie popieram pasożytnictwa na zasadzie "byłam Twoją żoną to teraz płać", jak się decyduje odejść to również musi ponieść konsekwencje i mieć z tego tytułu jakieś straty, szczególnie że piszesz że nie była do końca w porządku. Nie popieram z żadnej strony cwaniactwa i wygodnictwa oraz roszczeniowego podejścia do byłego męża czy byłej żony..
    • tully.makker Ale ale 23.08.10, 21:39
      Czy jak exia wyjdzie powtornie za maz, to przestaja sie jej nalezec
      alimenty na nia sama ( nie mowie tu o dziecku, bo to - wiadomo)
      • panda_zielona Re: Ale ale 23.08.10, 22:37
        tully.makker napisała:

        > Czy jak exia wyjdzie powtornie za maz, to przestaja sie jej
        nalezec
        > alimenty na nia sama ( nie mowie tu o dziecku, bo to - wiadomo)

        To chyba oczywiste,z jakiej racji miałby płacić na ex.
    • z_mazur Re: rozwarzania alimentacyjne 23.08.10, 22:59
      W przypadku nieorzekania winy sąd tylko w skrajnych przypadkach zasądza alimenty na byłego współmałżonka. Jeśli były małżonek jest osobą zdrową i zdolną do samodzielnego utrzymania się, to praktycznie takie alimenty nie wchodzą w grę.
      • zatracony72 Re: rozwarzania alimentacyjne 23.08.10, 23:15
        z_mazur napisał:

        > W przypadku nieorzekania winy sąd tylko w skrajnych przypadkach zasądza aliment
        > y na byłego współmałżonka. Jeśli były małżonek jest osobą zdrową i zdolną do sa
        > modzielnego utrzymania się, to praktycznie takie alimenty nie wchodzą w grę.
        >
        Niestety żeniłem się z chorą kobietą ( na rencie od młodości)a teraz dostanę za
        to "podziękowanie" od niej
        • tautschinsky Re: rozwarzania alimentacyjne 24.08.10, 00:15
          zatracony72 napisał:

          > Niestety żeniłem się z chorą kobietą ( na rencie od młodości)a teraz dostanę za
          > to "podziękowanie" od niej



          Po pierwsze jej niepełnosprawność powstała przed
          ślubem - jest to ważne.

          Po drugie - bierz przykład z tego, jak do sprawy
          podchodzą kobiety - kiedy mężczyzna ulega wypadkowi
          i staje się kaleką po prostu w większości się z nim
          rozwodzą i pokaż mi taką, która to jemu płaci alimenty!? Jest odwrotnie - to ci chorzy, często sparaliżowani faceci płacą alimenty na dzieci, mimo iż
          sami nie mają z czego żyć.

          Po trzecie w Polsce na rencie to są miliony i mało
          który/a nie może z takich rencistów pracować.

          Nie bądź frajerem!
        • lucyliu czyli ma za co żyć.. 24.08.10, 17:38
          ma rentę, więc nie jest tak źle.. Poczytaj sobie na forum psychologicznym o
          borderline..
          • zatracony72 Re: czyli ma za co żyć.. 24.08.10, 21:05
            Miała, już nie ma a na zwykłą nie zdążyła wypracować bo znów zachorowała.
    • kowalka33 Re: rozwarzania alimentacyjne 24.08.10, 08:34
      A ja radzę jedno-adwokat byle dobry, na pewno się opłaci zwłaszcza jak będziesz
      miał problem z wyrazaniem swojego zdania i chora ex przegada cie w sadzie. jesli
      ma chłopa niech ja kolejny utrzymuje jak to taka miłosć i tyle. Na dziecko
      naturalnie musisz płacić ale tez coraz bardziej przychylam sie do sytuacji w
      której alimenty moze nie sa wysokie (nie sa tez na poziomie 250 zł ) ale ojciec
      ma bliski i systematyczny kontakt z dzieckiem, chodzi na wywiadówki zabiera na
      wakacje-chocby pod namiot czy do rodziny, ma swiadomośc że wrzesien to trudny
      miesiąc i nalezy dorzucic się do wyprawki , partycypuje w kosztach basenu czy
      płaci za basen bo chce ale jest gotowy zawozić czy przywozić tam dziecko
      -zwłaszcza zimą a nie że ja płacę a ty organizuj wszystko sama. Ma świadomosc ze
      trzeba czasem zapłacić za prywatnego lekarza zedzieci maja tez marzenia które
      rodzice w rozsadny sposób powinni spełanić ale najwazniejsze żeby ten ojciec był
      !!!, zeby nie oznaczało to kina raz na miesiąc i wizyty w macdonaldzie. Wiem że
      kłótnie z ex i rozłaka sprawiaja że ludzie staja się sobie obcy-ale to nie wina
      dziecka, winni sa dorosli.
      • zatracony72 Re: rozwarzania alimentacyjne 24.08.10, 09:22
        Adwokat oczywiście byłby niezbędny, gdyby doszło do innego rozwodu niż bez
        orzekania. W chwili obecnej jestem takim ojcem o jakim piszesz, poza ustalonymi
        alimentami praktycznie co miesiąc daje dodatkowe pieniądze na ekstra wydatki i
        organizuję czas dziecku.
        • tautschinsky Re: rozwarzania alimentacyjne 24.08.10, 10:42
          zatracony72 napisał:

          > W chwili obecnej jestem takim ojcem o jakim piszesz, poza ustalonymi
          > alimentami praktycznie co miesiąc daje dodatkowe pieniądze na ekstra wydatki i
          > organizuję czas dziecku.



          Ale w sądzie jak nie zadbasz o swoje sprawy
          okaże się, że od miesięcy nie łożysz na rodzinę,
          dzieckiem się nie interesujesz a jak ono ma z tobą
          kontakt to ucieka w kąt z płaczem, jesteś pijakiem,
          narkomanem i oczywiście psychicznie i fizycznie
          znęcasz się schorowaną kochaną żoną. Na to wszystko
          będą świadkowie, kuratorka choćby na oczy cię nie widziała
          to przyklepie a sędzina zagrzmi, że ze różnym
          gnojstwem miała do czynienia, ale z takim obrzydliwym
          jak ty spotyka się pierwszy raz. Jeszcze na sali twoja
          ex ci wysyczy, że masz za swoje, ch... itd. i wcale nie
          będzie uważała, żeby nikt jej nie słyszał, bo wie, że
          oni i tak wiedzą, a to wszystko to gra, w której jesteś
          ofiarą łowną a oni myśliwymi. Rzecz się rozbija o to, żeby nie dać się zeżreć
          żywcem. Czasami udaje się zbiec. Ale tobie z twoim podejściem nie wróżę niczego
          dobrego. Dajesz się jej zastraszać - jesteś klasycznym
          przykładem osoby zdominowanej. Szukasz jak najmniejszej dziury, by się w niej
          skryć. Mówię ci jednak: ta dziura to twoja pułapka. Kot nie odejdzie.
    • akacjax Re: rozwarzania alimentacyjne 24.08.10, 11:28
      Prawnik konieczny.
      Gdy nie ma orzekania winy-alimenty-pomoc w razie życia w niedostatku(totalna
      bieda)-5 lat. Gdy jest orzekanie winy-alimenty w przypadku obniżenia poziomu
      życia-może i całe resztę życia.
      W obu przypadkach ślub alimentowanego kończy podstawę do alimentowania.
      • lucyliu Re: rozwarzania alimentacyjne 24.08.10, 13:42
        Może być też tak, że będzie orzekanie o winie ale wina będzie
        obustronna bo nie dasz się zagonić w kozi róg i powiesz co i jak
        było i wtedy nie ma już możliwości orzekania tylko o jednostronnej
        winie. To tez jakieś rozwiązanie jakby co, pamiętaj o tym,
        najważniejsze abyś nie dał sobie pod żadnym pozorem wcisnąć winy, bo
        będziesz stracony, a życie jest długie. Tak jak już napisano, trochę
        więcej wiary w siebie, więcej hartu ducha, więcej zaangażowania na
        podstawowym poziomie. Tu nie chodzi o to aby się kłócić, obrażać,
        czy też prowadzić jakieś działania wojenne, chodzi o uczciwe
        rozejście się, po obu stronach. Jeśli druga strona zaczyna działaś
        nie fair i nie tak jak ustaliliście (a to częsty scenariusz) to
        przemyśl sobie alternatywne rozwiązania. Rozwód boli, to trauma i
        ciężkie przeżycie ale nie można od razu się poddawać, bo przegrasz
        na wstępie. Sprawa rozwodowa to czasem walka strategiczna i warto
        się do tego choc trochę przygotować, bo możesz wyjść jak zabłocki na
        mydle, a wcale tak nie musiało być. Na pewno masz jakichś znajomych
        którzy mogą Ci w tym czasie pomóc, kto Ci doradzi, będzie Cię
        wspierał, poszukaj kogoś takiego bo będzie Ci lżej i może rada osoby
        stojącej z boku i obserwujacej to co się dzieje będzie tym czego Ci
        brakuje?
    • zmeczona100 Re: rozwarzania alimentacyjne 24.08.10, 13:51
      Prawnik- tzn., że skoro go stać na niego, to i na wysokie alimenty
      również.
      Większy udział ojca w wychowaniu dziecka? Ma wszystko załatwiać, chodzić i
      interesować się wszystkim? człowiek z depresją?? Po uzyskaniu korzystnych
      efektów tak, ale nie w tym stanie, o którym pisze teraz.

      Tałczyński, jeśli osoba uznana została za niewinną rozpadu zachorowała na
      depresję wskutek traumatycznych przeżyć przed i w trakcie rozwodu, w
      związku z czym nie może pracować ponad to, co oznacza minimum na jej
      stanowisku, to czy powinna żądać od byłego alimentów z powodu tejże
      depresji i pogorszenia sytuacji finansowej? No bo skoro mówisz o
      minimalnych alimentach na dziecko, bo zatracony ma depresję, to ... ?
      • menk.a Re: rozwarzania alimentacyjne 24.08.10, 14:27
        bo.... nieważne co. Na dziecko maja być jak najniższe alimenty, bo matka wyda je
        na siebie. No chyba, że ojciec je dostanie pod opiekę, wtedy wyda na
        zaspokojenie potrzeb dziecka. A że autor utrzymuje, iż jest kłębkiem nerwów w
        dodatku w depresji, została mu doradzona strategia nr 1.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja