Czy jest tu jakiś facet który wygrał ?

01.09.10, 11:07
A konkretniej czy jakiemuś facetowi udało się wygrać sprawę z
wyłącznym orzeczeniem winy żony która go zdradzała ?
Czy to w ogóle możliwe w tym kraju ?
Przeciwko któremu co chwile wytacza się armaty, a to sprawa z
art.207, a to odbieranie dziecka, itd ?
    • qbel2 Re: Czy jest tu jakiś facet który wygrał ? 01.09.10, 12:34
      > A konkretniej czy jakiemuś facetowi udało się wygrać sprawę z
      > wyłącznym orzeczeniem winy żony która go zdradzała ?
      > Czy to w ogóle możliwe w tym kraju ?

      A ilu mężczyznom chce się ciągać latami po sądach dla satysfakcji wykazania winy
      drugiej strony? Ja bym uzyskał z jej winą bez problemu - okradła mnie i moich
      rodziców (ma sprawy karne w sądzie), jest chora psychicznie (ChAD + BPD), ale
      nie chce się leczyć. Tylko na co mi jej wina? Alimentów od niej nie chcę, ona
      ode mnie i tak nigdy nie uzyska. To mam latami łazić do sądu, marnować czas i
      pieniądze, a przy tym oglądać tego żałosnego człowieczka?

      Kobiety często występują o rozwód z winą, bo są bardziej mściwe, a do tego liczą
      na alimenty w przyszłości (alimenty na siebie, bo na dzieci to się rozumie przez
      samo się).
      • nowel1 Re: Czy jest tu jakiś facet który wygrał ? 01.09.10, 13:06
        1. Mogłaby żądać od Ciebie alimentów, zwłaszcza jeśli jest chora
        2. Ja także uważałam, że :na co mi wina " męża, więc mamy rozwód bez
        orzekania
        3. Na jakiej podstawie piszesz, że kobiety są bardziej mściwe?
        Kobiety jako całość? Jak to zmierzyłeś?

        Ja np. w ogóle nie jestem mściwa, Ty jak rozumiem też; czy nie lepiej
        zatem założyć, że niektórzy LUDZIE są mściwi?
        • qbel2 Re: Czy jest tu jakiś facet który wygrał ? 01.09.10, 13:53
          > 1. Mogłaby żądać od Ciebie alimentów, zwłaszcza jeśli jest chora

          Oczywiście, że może żądać, tylko to nie oznacza, że dostanie. Argumentu choroby
          raczej nie wysunie, bo się do niej nie przyznaje (dlatego się nie leczy). A poza
          tym ma na to tylko 5 lat, a ja się zabezpieczyłem smile

          > 3. Na jakiej podstawie piszesz, że kobiety są bardziej mściwe?
          > Kobiety jako całość? Jak to zmierzyłeś?

          Oczywiście generalizuję. Ale i wśród moich znajomych, i w rozmowach na forach
          spotkałem bardzo dużo kobiet, które muszą coś udowadniać ex-om, ale nie
          natknąłem się na ani jednego mężczyznę, któremu by się chciało. Zapewne
          mężczyźni inaczej rozładowują złość i chyba w ostatecznym rachunku dla siebie
          lepiej. Kobieta będzie się latami ciągać po sądach, żeby dostać ten papier,
          który da jej satysfakcję - inni też zauważyli, że to jego wina. A mężczyzna -
          sex, alkohol, sex, alkohol i tak z pół roku. Od razu zaznaczam - to się nie
          tyczy 100% kobiet i mężczyzn, bo na pewno są mężczyźni, którzy muszą coś
          udowodnić, i są kobiety które zastosują "męską" metodę. A są i tacy, którzy
          odrzucają obie te możliwości.
      • tautschinsky Re: Czy jest tu jakiś facet który wygrał ? 01.09.10, 13:58
        qbel2 napisał:

        > Kobiety często występują o rozwód z winą, bo są bardziej mściwe, a do tego licz
        > ą
        > na alimenty w przyszłości (alimenty na siebie, bo na dzieci to się rozumie prze
        > z
        > samo się).


        Ot co! To forum jest tego soczewką.
      • gazeta_mi_placi Re: Czy jest tu jakiś facet który wygrał ? 01.09.10, 17:27
        Nie wiedziałeś przed ślubem,że jest chora?
        • gazeta_mi_placi Re: Czy jest tu jakiś facet który wygrał ? 01.09.10, 17:32
          "W zdrowiu i chorobie..."

          Heh...
          Zredukować do tylko "w zdrowiu" i po problemie uncertain
          • qbel2 Re: Czy jest tu jakiś facet który wygrał ? 01.09.10, 18:43
            Bardzo śmieszne i bardzo łatwo oceniać jak się nie zna sytuacji.
            A zacząć trzeba od:

            1. Nie, nie wiedziałem, że jest chora.
            2. Nie zostawiłem jej, lecz sama uciekła z domu, czyszcząc mi przy okazji konta,
            kradnąc dokumenty, na które wyłudziła kredyty itd.

            Poczytaj sobie co to jest ChAD (Choroba Afektywna Dwubiegunowa), w niej stan
            maniakalny, syndrom ucieczkowy itd. potem możesz wrócić do dyskusji, bo na razie
            zachowałeś się jak pętak.
            • tautschinsky Re: Czy jest tu jakiś facet który wygrał ? 01.09.10, 20:41
              qbel2 napisał:

              > Bardzo śmieszne i bardzo łatwo oceniać jak się nie zna sytuacji.
              > A zacząć trzeba od:
              >
              > 1. Nie, nie wiedziałem, że jest chora.
              > 2. Nie zostawiłem jej, lecz sama uciekła z domu, czyszcząc mi przy okazji konta
              > ,
              > kradnąc dokumenty, na które wyłudziła kredyty itd.
              >
              > Poczytaj sobie co to jest ChAD (Choroba Afektywna Dwubiegunowa), w niej stan
              > maniakalny, syndrom ucieczkowy itd. potem możesz wrócić do dyskusji, bo na razi
              > e
              > zachowałeś się jak pętak.




              Jeśli została przed tobą zatajona ta wiedza o chorobie
              psychicznej wybranki był to powód nawet do unieważnienia ślubu, a do rozwodu - od ręki, bez orzekania oczywiście twojej winy, jeśli w ogóle taka ewentualność wchodziłaby w rachubę.

              Ludzie generalnie mało wiedzą o chorobach. Schizofrenia myli im się z rozdwojeniem jaźni
              a chad z ciekawym charakterem. A chadowcy "w górce"
              mają skłonność do lekkiego wydawania pieniędzy i puszczania się na lewo i prawo.
              • qbel2 Re: Czy jest tu jakiś facet który wygrał ? 01.09.10, 21:26
                Sam ChAD jest dostatecznie ciężki, a w połączeniu z BPD to przypadek
                beznadziejny. Sam ChAD w końcu się uspokoi (przejdzie depresja, czy remisja),
                ale BPD nigdy. ChAD-owiec w remisji czy dołku zrozumie co zrobił, do bordera nic
                nie dotrze.

                ChAD ma jeszcze takie ciekawe niespodzianki:
                - każdy kolejny epizod maniakalny jest silniejszy
                - nieleczenie ChAD powoduje szybszy zanik szarych komórek (kolokwialnie: chory
                im starszy, tym głupszy)

                > a chad z ciekawym charakterem. A chadowcy "w górce"
                > mają skłonność do lekkiego wydawania pieniędzy

                Piszę też na forach dla ChAD-owców i ich rodzin. Jakiś czas temu pewna pani
                skarżyła się, że jej mąż w manii jednego dnia kupił 3 nowe samochody, wszystkie
                oczywiście na kredyt. Ja na mojej ex jestem w plecki ponad milion zł.

                > i puszczania się na lewo i prawo

                To chyba zostało mi oszczędzone, a przynajmniej nic nie wiem. Ale w wykonaniu
                tej pani nic mnie już nie zdziwi.

                > Ludzie generalnie mało wiedzą o chorobach. Schizofrenia myli im się z >
                rozdwojeniem jaźni
                > a chad z ciekawym charakterem.

                Niestety, nie tylko przeciętnemu Kowalskiemu. Ubezwłasnowolnienie ChAD-owca,
                albo chociaż decyzja o skierowaniu go na przymusowe leczenie, to rzecz rzadka w
                naszych sądach jak kupa po jabolu.
                • gazeta_mi_placi Re: Czy jest tu jakiś facet który wygrał ? 01.09.10, 22:25
                  Tym bardziej takiej osobie należy pomóc,ale cóż....
                  Dziś wszystkie wartości zdezawuowały się do bycia pięknym,młodym i zdrowym sad
                  • qbel2 Re: Czy jest tu jakiś facet który wygrał ? 01.09.10, 22:47
                    Zrobiłem dla niej więcej niż musiałem.

                    Jesteś wybitnym pajacem. O takich się mówi: w dupie był i gówno wie, ale się
                    mądruje.
                    Daruj sobie odpisywanie, bo nie zamierzam się spowiadać trollowi, który swoje
                    frustracje wylewa w necie. Ktoś, kto przez rok pisze ponad 25 tysięcy postów sam
                    równo pod sufitem nie ma, a jego życie musi być wybitnie żałosne.
    • 50v Re: Czy jest tu jakiś facet który wygrał ? 03.09.10, 06:07
      miro-1221 napisał:

      > A konkretniej czy jakiemuś facetowi udało się wygrać sprawę z
      > wyłącznym orzeczeniem winy żony która go zdradzała ?
      > Czy to w ogóle możliwe w tym kraju ?
      > Przeciwko któremu co chwile wytacza się armaty, a to sprawa z
      > art.207, a to odbieranie dziecka, itd ?


      Ja tam na polityce się nie znam i wiem tylko tyle że zdrada Ojczyzny jest
      przestępstwem, zbrodnią nawet, a w małżeństwie ,czego oczy nie widzą sercu nie
      żal a co do tego cwanego narzędzia i bata na niewygodnego chłopa, jak jest inny
      upatrzony, polecam literaturę na świeżo z Dziennika Metro - Marki Wysokiej
      Reputacji big_grin
      Panom raczej nie polecam, to zbyt przygniatający temat i nerwy trzeba nieć
      zdrowe ...

      Pantoflarze wołają o pomoc !!!
    • dziad47 Re: Czy jest tu jakiś facet który wygrał ? 03.09.10, 13:44
      Nie wiem co rozumiesz przez art.207. Popierwsze musisz mieć, prawnika. Przed wymiarem
      sprawiedliwośći, utrzeba uprawdopodobnić wszystkie zarzuty, dowodem może byc wszystko co
      jest wiarygodne. Dowody na ogół sa w zasięgu reki trzeba tylko mądże je zebrać i
      udokumentować. Naprzykład duzo informacji jest w komputerach, ale musza być one wspólne dla
      partnerów. Znam przypadki gdzie kochankowie byli wzywani przed sąd jako dowód zdrady. I do
      przeprowadzenia tego co muszisz zrobić lub chcesz, potrzeba odwagi by stawić czoła zyciu.
      Bez wsparcia ludzi tobie bliskich, gotowych wspierać duchowo i materialnie. Zostaje ugoda,
      karłowata separacje i gryzienie języka. EPIKUR taki filozof napisał "Nie można żyć szczęśliwie, nie
      żyjąc godnie, moralnie i uczciwie." W tym kraju jest wszysko możliwe, gdy ktoś kto ma
      determinacjie, bedzie latami walczył i udowodni w końcu swoją ucziwość. Ale dzieci moą być już
      duże.
      Sprawa z art. 207 to pare miesięcy dochodzenia, potrzebni sa wiarygodni swiadkowie, by
      udowodnić. Fałszywość oskarżenia. Często, kobiety ulegają iluzji że mogą dokonać zemsty na
      partnerze, korzystając z przepisów prawa faworyzujących kobiety. Znam przypadek jak mężczyzna
      szukał pomocy w Niebieskiej Linii, a potem kobieta traktowała to jako dowód przed prokuraturą na
      to że to ona jest ofiarą, bo dla psychologów w niebieskiej linii, mężczyzna jest tylko sprawcą
      przemocy. Co do winny,adwokaci maja też czasem linie obrony, usprawiedliwiają zdrade
      porzueniem w związku, zaniedbywaniem,oziembloscia i wtedy wymowa dowodów zdrady jest inna.
      A dzieci zawsze są, pokrzywdzone, i najłatwiej ranić ojca za pomocą dzieci. W rozwodzie nikt nie
      jest wygranym, wszyscy zostają okaleczenii nawet bliscy i znajomi. Zdradę mozna wybaczyć, dzieci
      rodzicą nigdy nie zapomną, bulu i opuszczenia.
      • miro-1221 Re: Czy jest tu jakiś facet który wygrał ? 03.09.10, 15:17
        Do dziad47:
        Po tym jak żona się przyznała do zdrady była awantura i mój ojciec (mieszkamy z moimi rodzicami)
        odwiózł ją do jej rodziców, żadnej przemocy nie było ale i tak poszła na obdukcje i złożyła
        doniesienie na policje z art. 207. Nie wiem co sobie zrobiła bo jeszcze nie byłem wezwany.
        Wsparcie rodziny i znajomych mam !
        Dowody na zdadę mam (oświadczenie jej kochanka spisane w obecności świadka) pozatym facet
        nie ma zamiaru kłamać przed sądem, bo sam był przez moją żonę okłamywany, dodatkowo mam
        świadków którzy go widywali w okolicach mojego miejsca zamieszkania i nagranie jak żona się
        przyznaje.
        Nigdy nie uderzyłem mojej żony, nigdy w domu nie było policji, nigdy nikomu sie nie skarżyła że coś
        jest nie tak w małżeństwie, nie była zaniedbywana seksualnie, w domu byłem wieczorami bo
        pracuje na dwa etaty i kończę budowę domu do którego mieliśmy się wprowdzić jeszcze w tym
        roku !
        Proponowałem że pójdziemy do sądu jak ludzie, ona się przyzna, weźmie winę na siebie, ustalimy co
        z dzieckiem i po sprawie - niestety nic z tego sad
        W zamian chodzi na policje i opowiada jakieś dyrdymały, złożyła wniosek do sądu o odebranie mi
        praw rodzicielskich, nie podpisuje mi dokumentów związanych z dokończeniem budowy domu -
        słowem znęca się na de mną psychicznie, wiem, wiem zaraz Panie posypią tutaj na mnie gromy jaki
        to ja biedny jestem.
        Byłem i jestem według zeznań jej o rodziny, alkoholikiem, tyranem, złym ojcem, itd.

        Mnie najbardziej żal dziecka, bo nie będzie miało normalnej rodziny a niczym sobie na to nie
        zasłużyło sad

        Dlatego właśnie mam zamiar walczyć !
        • sauber1 Re: Czy jest tu jakiś facet który wygrał ? 05.09.10, 00:41
          miro-1221 napisał:


          > żadnej przemocy nie było ale i tak poszła na obdukcje i złożyła
          > doniesienie na policje z art. 207. Nie wiem co sobie zrobiła bo jeszcze nie
          byłem wezwany.



          To nie ma żadnego znaczenia czy Ty jej coś zrobiłeś, za flaszkę wędrowniczka da
          jej każdy znajomy lekarz mocny kwit, a za lat kilka powie, że już nie pamięta i
          widocznie tak musiało być jak w obdukcji napisał, a ci co te blaukarten
          wypełniają pojadą punkt po punkcie, nawet wariata z Ciebie zrobią, a papier
          cierpliwy wszystko przyjmie, zapewne mają za to premię, a i czasem inne wymierne
          korzyści wink
          Kończysz dom to wiadomo spracowany na dwóch etatach w domu już kobiecie
          śmierdzisz, jak stary kot pod nogami się szwendasz, przeszkadzasz, szczególnie
          gdy ktoś wypoczęty na oku i gotowy w Twój szlafrok i kapcie wskoczyć .
          Chytra baba i dobre ma wytyczne, jak będzie sprawa o rozwód a przeciwko tobie z
          art 207 obojętnie na ile prawdziwa a sprawa się toczy to potraktowany
          zostaniesz jak byś już praktycznie skazany został, a jakieś fałszywe oskarżenia
          w polskich sadach chyba nie znane jeszcze.
          Miej oczy otwarte i myśl. a za miesiąc coś tu napisz będziemy mieli pewność że
          jeszcze nie siedzisz, bo za pięć lat możemy już Twojego nicka nie pamiętać i weź
          sobie to na serio do serca.
          Jak na moje oko, to nawet nie masz co marzyć. by sąd uznał jej winę, pilnuj
          wszystkiego, obyś czasem nie poszedł siedzieć za czym zacznie się na dobre rozwód ?
          Przyjdzie czas to podziękujesz, 3ym się brachu i niechaj moc będzie z Tobą !!!







          • miro-1221 Re: Czy jest tu jakiś facet który wygrał ? 07.09.10, 10:33
            > Jak na moje oko, to nawet nie masz co marzyć. by sąd uznał jej winę, pilnuj
            > wszystkiego, obyś czasem nie poszedł siedzieć za czym zacznie się na dobre roz
            > wód ?
            > Przyjdzie czas to podziękujesz, 3ym się brachu i niechaj moc będzie z Tobą !!!

            sauber1, dzięki, przez chwilę poczułem się jak Luke Skywalker wink
            Na razie czekam, jak tylko coś się wydarzy nie omieszkam poinformować w tym wątku.
            • sauber1 Re: Czy jest tu jakiś facet który wygrał ? 08.09.10, 01:24
              miro-1221 napisał:


              > sauber1, dzięki, przez chwilę poczułem się jak Luke Skywalker wink
              > Na razie czekam, jak tylko coś się wydarzy nie omieszkam poinformować w tym wąt
              > ku.


              Ja tu nie o fikcji, a o życiu mówię !!!
              Ty miro-1221 nie czekaj, a myśl i działaj, obyś się nie zdziwił przypadkiem ?
          • miro-1221 Re: Czy jest tu jakiś facet który wygrał ? 26.10.10, 11:07
            Witam po pierwszej rozprawie rozwodowej wink
            Udowodniłem przed sądem zdradę żony, przyznała się sama (bez jakiegokolwiek wstydu czy skruchy) a jej kochanek wsypał ją jeszcze bardziej (na podstawie billingów byłem w stanie udowodnić znajomość od marca 2008 a kochaś wywołał naszą klasę i styczeń 2008).

            Ze mnie oczywiście usiłują zrobić alkoholika i domowego samuraja.
            Kochaś został zapytany czy kiedykolwiek widział jakieś siniaki, otarcia itp na ciele mojej żony - nie widział wink
            Przemoc ekonomiczną oddaliłem przedstawiając wyciąg operacji z karty płatniczej mojej żony ,ona sama zapytana przez sędzinę czym według niej jest przemoc ekonomiczna stwierdziła "że nie pozwoliłem jej szukać pracy" (co jest bzdurą samą w sobie a ja jako dowód przedstawiłem maile z ofertami pracy które jej wysyłałem)

            Kolejna rozprawa na koniec lutego gdzie odbędzie się festiwal nienawiści (jej świadkowie, cała rodzina) gdzie usilnie będzie się ze mnie robiło alkoholika i tyrana.
            Sprawa z art.207 przekazana do umorzenia smile

            Sąd nie zabrał mi dziecka, na czas rozprawy mieszka ono ze mną !

            Pozdrawiam smile
            • zmeczona100 Re: Czy jest tu jakiś facet który wygrał ? 26.10.10, 12:16

              To normalna zagrywka- przerzucanie winy na Ciebie, aby wykazać, że Ty taki bez winy znowu nie jesteś, bo w ten sposób próbuje wymigać się od jej całkowitej winy za rozpad małżeństwa.
              Ty swoje już zrobiłeś, teraz ona będzie atakować- i trzymam kciuki za to, żeby jej nic to nie dało.
              Jeśli nie masz żadnej interwencji z policji na karku, żadnych awantur domowych, które słyszeliby sąsiedzi, żadnych wyroków za jazdę po pijaku czy znęcania się nad rodziną, to spij spokojnie- akurat rodzina strony przeciwnej to kiepscy świadkowie wink
              A w razie czego to będziesz im zadawać szczegółowe pytania i się wsypią smile

              Ja oczekuję tego samego- obrzucania mnie i mieszania z błotem przez jeszcze męża- to ponoć normalne w takich sprawach.

              Damy radę!
              • zmeczona100 PS 26.10.10, 12:17

                W jaki sposób zdobyłes billingi rozmów? Tzn. czy był to telefon na Ciebie? Czy jest mozliwe uzyskanie billingu z numerami przychodzącymi, czy tylko wychodzącymi?
                • miro-1221 Re: PS 27.10.10, 09:40
                  Witaj zmeczona100

                  > W jaki sposób zdobyłes billingi rozmów? Tzn. czy był to telefon na Ciebie? Czy
                  > jest mozliwe uzyskanie billingu z numerami przychodzącymi, czy tylko wychodzący
                  > mi?

                  Jeden z telefonów był zarejestrowany na moją firmę więc tutaj nie było najmniejszych problemów z sięgnięciem nawet 2 lata wstecz. Co się zaś tyczy drugiego, to był to nie zarejestrowany prepaid, zadzwoniłem z niego na hotline i udało mi się uzyskać kod do zalogowania się do internetowego biura obsługi, jedyne co musiałem powiedzieć to z jakim numerem kontaktowałem się najczęściej i za jaką kwotę kupiłem ostatnią kart (tutaj zgadywałem) smile
                  Po zalogowaniu (przynajmniej w erze) odzyskałem ostatnie 28 dni połączeń wychodzących.
                  W billingach będziesz miała tylko połączenia wychodzące.
                  Sędzina odrzuciła jeden z billingów jako dowód, nie był potrzebny skoro kochanek sięgnął "głębiej" wink

                  Ja miałem dość nietypową sytuację bo kochanek nie dostał ode mnie po gębie a poszedłem z nim na piwo wink
                  Mało tego to na rozprawie zeznawał on i jego narzeczona, jednym ze stwierdzeń jakie padło przed sądem, było że jak w momencie kiedy mnie poznali, zaczęli się mocno zastanawiać nad tym co pisała i mówiła mu moja żona (a zmyślała niestworzone historie).

                  To co się wydarzyło w moim życiu przez ostatnie 3 miesiące zasługuje na opisanie i zekranizowanie, brazylijska telenowela to przy tym Pan pikuś wink
                  • zmeczona100 Re: PS 27.10.10, 12:55

                    Komedyja! Korzystała z telefonu na Twoją firmę big_grin big_grin big_grin

                    Dzięki za informacje. Szkoda, że tylko połączenia wychodzące uncertain

                    Tylko Ci pozazdrościć komitywy z kochankiem żony big_grin big_grin big_grin On ją zdradził, czy ona jego? big_grin

                    Hehe, spisuj wszystko na bieżąco, bo Ci szczegóły umkną i zamiast bestselleru to Ci zwykłe romansidło wyjdzie big_grin

                    Mam nadzieję, że zdążę napisać swój pamiętnik detektywistyczny żony zdradzanej, nim zesztywnieję na amen i skleroza będzie hulaćbig_grin

                    Zdradzać też trzeba umieć big_grinbig_grinbig_grin
                    • obrazo-burca Re: PS 05.11.10, 21:17
                      > Dzięki za informacje. Szkoda, że tylko połączenia wychodzące
                      Prychodzące też można uzyskać, przy czym musi sąd na Twój wniosek zwrócić się o taki billing do operatora, takie daneoperatorzy też mają.
                  • superemka Re: PS 13.11.10, 00:56
                    > Mało tego to na rozprawie zeznawał on i jego narzeczona

                    to on miał narzeczoną? czyli zdradzał ją z Twoją żoną. jak ją namówiłeś na to, żeby zeznawała?
                    bardzo mnie to ciekawi smile

                    koniecznie to spisz, zrobią z tego jeszcze ekranizację wink
    • aron95 To nie jest wygrana 03.09.10, 15:45
      Dostałem co chciałem czyli alimenty i opiekę nad synem .
      Ale to nie wygrana . Bo czyż rozwód można traktować jako wygraną ?
      Bez sensu było upierać co do orzeczenia winy skoro EX sie zgodziła z tym co
      chciałem
      Chyba że inaczej nie można .



      gazeta narobiła bałaganu . Może ktoś wie gdzie się straciła bramka USENETu ?
    • ef.endir Re: Czy jest tu jakiś facet który wygrał ? 08.09.10, 09:32
      Jest. A właściwie będę takim "wygranym" za kilka tygodni.
      W tej chwili dziecko mieszka ze mną, sprawy karne zostały umorzone, policja mnie nie nachodzi, alimenty zostały mi przyznane....... czekam na ostatnia sprawę - tak sąd ją określił podając termin. Więc mam nadzieję, że wkrótce to wszystko się skończy.
      • nutrisse Re: Czy jest tu jakiś facet który wygrał ? 08.09.10, 15:58
        Wow, efendir ile czasu trwało to wszystko?

        • ef.endir Re: Czy jest tu jakiś facet który wygrał ? 09.09.10, 09:31
          Trzy lata z kawałkiem już.
          A jeszcze będzie podział majątku...... więc chyba tez troszkę czasu zabierze. Niestety...
    • saternus1 Re: Czy jest tu jakiś facet który wygrał ? 13.09.10, 09:44
      tak mnie sie udało. Sprawa ewidentna. Zdrada żony. Przyznała się. Na pierwszej rozprawie po rozstaniu około 3 miesiące sąd stwierdził że dla dobra dziecka za krótki czas upłynał. Więc odczekałem i po roku złozyłem jeszcze raz. Na drugą sprawe sąd nie wezwał świadków. Najbardziej jednak wkurzyło mnie to że sędzina stwierdziła żnie znając do końca sytuacji że EX bierze na siebie honorowo winę. Więc mam niezły zgryz ponieważ mam z orzekaniem o jej winie ale gdzie tu honor. Co ciekawe udało mi się wywalczyć opiekę naprzemienną ale teraz ona nie wywiązuje się z finansowych obowiązków względem dziecka więc czuje że to nie koniec i będę się starał o całkowita opiekę nad córką.
      Podsumowując: muszą być mocne dowody bo zawszwe z założenia facet jest winny ale głowa do góry trzymam kciuki, nie pozwolimy sobie wejść na głowę a powalczyc zawsze warto.
      • miro-1221 Re: Czy jest tu jakiś facet który wygrał ? 15.09.10, 14:28
        > Najbardziej jednak wkurzyło mnie to że sędzina s
        > twierdziła żnie znając do końca sytuacji że EX bierze na siebie honorowo winę.
        > Więc mam niezły zgryz ponieważ mam z orzekaniem o jej winie ale gdzie tu honor.

        końcem, końców honorowo się zachowała smile
        To że jej wcześniejsze zachowanie nic z honorem wspólnego nie miało poszło w niepamięć.
        U mnie będzie walka, pomimo oświadczenia na piśmie jej kochanka że z nią sypiał, już widzę że będzie próba obarczenia mni winą za jej zdradę sad

        Pozdrawiam - na razie na wolności smile
    • der1974 Re: Czy jest tu jakiś facet który wygrał ? 27.10.10, 10:48
      Ja wygrałem na pewno. Rozstałem sie z żoną 4 lata temu. Rozwiedliśmy się bez orzekania o winie, podzieliliśmy majątek zgodnie, ustaliliśmy alimenty. Mam doskonały kontakt z dziećmi, a z ex żoną spokojnie mogę porozmawiać o dzieciach.

      I takie rozwiązanie uważam za kuces, bo jest zgodne z interesem dzieci, a nie walkę o jakąś tam winę. Wina była po obu stronach - tak na to patrzę po latach.
    • imo1978 Re: Czy jest tu jakiś facet który wygrał ? 07.03.17, 09:52
      Witam.Po 7 latach sprawy rozwodowej,oczywiście prowadzonej przez moja osobę ,wygrałem sprawę rozwodową z winy powódki.To 7 lat stawiania się na sprawy i mielenie wciąż tak naprawdę tego samego tematu.Ponoć to graniczy z cudem ,ale udowadnianie swojej niewinności w tym kraju to masakra!!!!!!!!!!.Jak to mówią ,szukasz sprawiedliwości to idż do lasu.Pewnie książę by można napisać o całej tej sprawie,ale tak naprawdę mimo to że,to ja wygrałem tą sprawę to nieczuje jakoś satysfakcji.Nigdy więcej sądów.Tak na marginesie jestem kierowca zawodowym,zeby nakreslic moja postac
Pełna wersja