Kontakty z dzieckiem w święta.

07.09.10, 10:57
Witam,
Chciałabym wiedzieć w jaki sposób Wasi ex mają uregulowane kontakty w święta po rozwodzie. Moje dziecko ma 5,5 roku, mąż domaga się aby co drugi rok zabierać je w Wigilię od 16 do I dnia świąt do 16 i w Wielkanoc od 14 w Wielką Sobotę do 19 w Niedzielę Wielkanocną. Na co dzień opieki nie domaga się - zgodził się aby odbierać dziecko z przedszkola raz w tygodniu (z noclegiem u niego) i raz w miesiącu na weekend.
Czy to sprawiedliwy podział - biorąc pod uwagę, że ciężar opieki na co dzień spoczywa głównie na mnie, a świętami mamy dzielić się "po połowie" ? Gdybyśmy nie porozumieli się w tej kwestii - na co mogę liczyć w sądzie ?
    • krezzzz100 Re: Kontakty z dzieckiem w święta. 07.09.10, 11:04
      A jak się dziecku zachce być z rodzicem w inny dzień, niż wyznaczył sąd, to co? Jak zatęskni? Zgłosicie to do sądu czy też zlekceważycie? W którym miejscu ta oczekiwana sprawiedliwość?
      • to.ja.kas Re: Kontakty z dzieckiem w święta. 07.09.10, 11:07
        A co mówi dziecko? Lubi spędzać z tatą święta? Może spójrzcie na ten problem w ten sposób "czy dla dziecka to będzie miłe, ważne, ciekawe, potrzebne, dobre". A nie czy uważasz to za sprawiedliwe. Jeśli dziecku nie dzieje się krzywda a pozwoli podtrzymać mu więź z ojcem, rodziną ojca, pozwoli mu ciagle czuć ta ciagłość i przynależność również do tamtego świata, nie będzie czuło się wykluczone, jeśli ojciec umie zapewnić dziecku bezpieczne, ciekawe, ładne święta to w czym problem? Bo chyba tak na to powinnaś spojrzeć?
      • mimi_39 Re: Kontakty z dzieckiem w święta. 07.09.10, 11:33
        Przez ponad 5 lat życia dziecka ojciec nie interesował się nim prawie w ogóle. Jedyną formą kontaktów były wyjazdy na weekend do jego rodziców gdzie potrafił zostawic dziecko na cały dzień. W miejscu zamieszkania (mieszkamy 300 km od jego rodziców) nie opiekował się nim nigdy - zawsze to ja zaprowadzałam/odbierałam dziecko z przedszkola i wykonywałam wszystkie obowiązki przy dziecku. Uaktywnił się dopiero przed rozwodem ale - jak napisałam powyżej - chęcią do wypełniania obowiązków nie pała, wyłącznie jego prawa go interesują. Dziecko nie tęskni do kontaktów, przeciwnie - muszę psychicznie przygotowywać je na to, że ojciec je zabierze.
        • to.ja.kas Re: Kontakty z dzieckiem w święta. 07.09.10, 11:47
          Szczerze? To może byc tak jak w przypadku mojego eks męza który walczyl o spotkania z Młodą na sprawie, a po rozwodzie zwyczajnie zniknął na amen.
          Rozmawiałas z mężem o tym jak się zachowuje i jaki to ma wpływ na dziecko?
        • krezzzz100 Re: Kontakty z dzieckiem w święta. 07.09.10, 12:27
          Nie bardzo rozumiem sensowność ustalania takich rzeczy sądownie. Sąd przecież nie przewidzi wszystkich z istotnych uwarunkowań, w tym -potrzeb: zmiennych w czasie i nie tylko w czasie. Choroby, pogoda, zepsute samochody, strajki kolei- to tylko pomniejsze z tych, które mogą odwrócić porządek takich ustaleń. A co z tęsknotą dziecka, potrzebą pogadania z ojcem czy matką- nie będzie możliwe, bo sąd tego nie przewidział?

          Nie dyskutuję tu z tym, kto jakim jest rodzicem. Ale oddawanie wszystkich szczegółów sądom i jeszcze odnoszenie tego do sprawiedliwości jest groteskowe. A jak syn będzie chciał pogadać z ojcem o polucjach (a co- może chcieć, nie? i wiem, że z matką też może- ale zakładam roboczo, że chce z ojcem) , to co - ma czas polucji odłożyć do terminu ustalonego przez sąd?

          Pytam: co komu po takiej sprawiedliwości?
          • eutherpe Re: Kontakty z dzieckiem w święta. 07.09.10, 12:54
            A wiesz,że niektórzy tatusiowe chcą mieć wszystko na papierze?Niestety.Dziwne ale prawdziwe.
            • krezzzz100 Re: Kontakty z dzieckiem w święta. 07.09.10, 14:00
              Zapewne i mamusie chcą. Warto się zastanowić, dlaczego. I dlaczego gubią w tym wszystkim dziecko.
            • niutka Re: Kontakty z dzieckiem w święta. 07.09.10, 21:44
              Swieta prawda... Chociaz sami potem "terminow" nie dotrzymuja...
    • tully.makker Re: Kontakty z dzieckiem w święta. 07.09.10, 11:46
      Mialam pod pewnymi wzgledami podobna sytuacje - ja wykonywalam wszelkie obowiazki wychowawcze, dziecko spotkan z ojcem nienawidzilo i musialam w nich uczesniczyj ja albo ktos z mojej rodziny, by zgodzil sie wyjsc z tata z domu.

      W tej sytuacji poinformowalam exa, ze niestety dziecko bedzie Boze Narodzenie spedzac z nami. zaproponowalam mu Nowy rok, ale nie byl zainteresonany, bo przeciez ON IDZIE NA SYLWESTRA. Oczywiscie to, ze ja tez moglabym chciec gdzies pojsc do glowy mu nawet nie przyszlo.

      Ale ja wbilam mu do glowy, ze praw nabywa sie wypleniajac obowiazki, a nie odwrotnie.
      • mimi_39 Re: do Tully.Maker 07.09.10, 14:27
        A miałaś ustalone sądownie kontakty w święta ? Obawiam się sytuacji, gdy dziecko nie będzie chciało jechać a ojciec na siłę będzie chciał wyegzekwować swoje prawo - co wtedy ? Narażać się na konsekwencje z powodu nie przestrzegania wyroku, czy narazić dziecko na stres i pozwolić, aby nabrało przekonania że mama nie ma nic do powiedzenia w jego sprawie ?
        • nangaparbat3 Re: do Tully.Maker 07.09.10, 16:45
          Rozumiem, że mąż chce zabierac dziecko do swoich rodziców - jakie są relacje między dzieckiem a dziadkami?
        • tully.makker Re: do Tully.Maker 07.09.10, 20:40
          My, z wyjatkiem pierwszych alimentow niczego nie ustalalismy sadownie, zawsze dogadywalismy sie sami. Pierwsza dramatyczna porazka w sadzie i porady adwokata przy sprawie rozwodowej uswiadomily mu raz na zawsze, ze zawsze lepiej dla niego bedzie jak sie ze mna dogada.
    • jp66-2 Re: Kontakty z dzieckiem w święta. 07.09.10, 21:05
      POZWALAJ, NAMAWIAJ, ODDAWAJ DZIECKO (jeśli jest u taty bezpieczne) - tylko wtedy dowiesz się czy Tata chce wychowywać czy tylko bije pianę. Nie utrudniaj kontaktów - chce święta - proszę bardzo, chce Wielkanoc - proszę. Zobaczysz na ile starzy mu cierpliwości. A potem będzie już z "górki" ustalisz z tatusiem coś rozsądnego i odpowiadającego obojgu.
    • niutka Re: Kontakty z dzieckiem w święta. 07.09.10, 21:15
      Moj byly juz malzonek wnioskowal do sadu o spedzanie swiat naprzemiennie... (zgodzilam sie na to). Ale jakos nie pomyslal (co dziwne nie jest), ze swieta Bozego Narodzenia zaczynaja sie dopiero 25 grudnia, wiec wedle postanowienia sadu w Wigilie (czyli dzien przed Swietami) dzieci "powinny" byc ze mna... Wiem, ze jest to kwesta dogadania sie. Ale jak byly bedzie mi "robil pod gorke" przez te miesiace, ktore nas dziela od swiat, to odplace mu sie tym samym...

      A Twoj byly to chyba nie uwzglednil tego, iz Swieta Wielkanocne bywaja w roznych terminach...
    • rarely najwazniejsze zeby było sprawiedliwie 07.09.10, 23:04
      a sprawiedliwosc musi byc po naszej stronie

      boże jak Ty jesteś małostkowa i egoistyczna -smutne
Inne wątki na temat:
Pełna wersja