z życia-podział m

08.09.10, 14:22
dziś rano miałam 3 sprawę o podział
pierwszy raz pokazał się ex
i nawet sie ustosunkował na pismie do wniosku, oczywiście bez zaskoków bo wszystko zakwestionował...
ale zanim zaczęła się rozprawa, naskoczyła na mnie jego matka, że telewizor (16 lat, z dużył tyłem, już obraz zanikający, ale stoi w tzw dużym pokoju) to on dostał od niej na dzień dziecka, że wieżę (12 lat) jego śp brat mu w prezencie PRZEDŚLUBNYM podarował, że mam mu oddać walizkę ze sztućcami, którą wniósł w "posagu" oraz podzielic na pół sztućce, które dostalismy w prez.ślubnym, ale że tu - uwaga - łyżkę wazową mogę sobie zachować...

czy powinnam zapytać, kiedy się zgłosi po owe wymagane przez matkę sprzęty i wydać je za pokwitowaniem?
    • eutherpe Re: z życia-podział m 08.09.10, 14:52
      Hahahahasmile). A skrzyni wiannej nie otrzymał od mamusi?Napisałabym mu wiadomość, że owszem jak najbardziej może sobie to zabieraćsmile. Kabaret.Pokopanko..Ja Tobie serdecznie współczuję.....I nie brałabym żadnego pokwitowania a utracone sprzęty zakupiła na raty dla siebie i córy.
      • pokopanka Re: z życia-podział m 08.09.10, 15:32
        po tych paru godzinach od sprawy (była na 9) też się śmieję
        cd w październku
        ale obawiam się, że papier byłby przydatny... bo te rzeczy (oprócz sztućców - pościeli i garów nie przerabiałam) były wyminione jako ruchomości (znaczy tv i wieża) były wymienione we wniosku i dziś potwierdziałm na sprawie, że znajdują się w mieszkaniu.
        więc jeśli bym je oddała na gębę, doszłoby jeszcze do absurdu, że muszę mu pół zapłacić, a i tak nie mam sprzętu

        i tak uważam, że jest głównie nakręcony przez matkę...

        ale i tak bilans na dziś jest w plecy - bo moja młoda JEST cukrzykiem, wczesniej była "tylko" w fazie przedcukrzycowej, a teraz badania sprzed wakacji potwierdzają, że jest cukrzykiem sad

        chyba sobie odpuszczę, póki co, szkoda g... ruszać, bo będzie śmierdzieć...
        • krezzzz100 Re: z życia-podział m 08.09.10, 16:47
          Szczęka mi opada, Pokopanko. Ale- po co mu to? Przecież na podział nieruchomości nie ma to zasadniczo wpływu, no chyba że to sztućce z brylantami a misy platynowe.
          Objaśnijta mi ludzie, na co to komu...
          • tricolour A wydawało się, że wszystko już wiesz.... 08.09.10, 16:52
            ... zaproponuję, by Jarkoni dołożył do motto następującą kwestię: "Misy i sztuće nie są walutą płatniczą za rzeczywiste lub domniemane krzywdy związane z rozwodem".

            Ale objaśnie Ci: każdy używa takiej armaty, na jaką go tylko stać. Raz są to dzieci, raz misy, a raz sądowy szach.
            • krezzzz100 Re: A wydawało się, że wszystko już wiesz.... 08.09.10, 17:03
              To rozumim, że każdy wedle tego, na co go stać- przeca widać))) Ale, co się TU (w tej walucie statosztućcowej) zyskuje? Bo jak się gra dziećmi, to rozumim, co się zyskuje: zemstę na partnerze za cenę krzywdy dzieci. Ale co się ze starych sztućców i telewizora-rupiecia, dalibóg nie rozumim- wszak tylko się odciąży od wynoszenia na śmietnik. No, chyba że to uczynność chodzi, ale nie podejrzewam)))
              • tricolour Tu się zyskuje też zemstę na partnerze... 08.09.10, 17:13
                ... przecież Anka o tym pisze więc jej to zaległo. Z jednej strony to śmieszne, że aż taki słaby argument ma rangę argumentu sądowego, ale z drugiej strony było bolesne właśnie przez śmieszność zestawioną z powagą sądu. Tak mi sie wydaje.

                Dopieprzyć za wszelką cenę, a że tylko misa jest pod ręką, to walnąć misą. "Ulga" napastnika murowana!
                • krezzzz100 Re: Tu się zyskuje też zemstę na partnerze... 08.09.10, 17:32
                  Ulga warta co najmniej 7 stów. A jak biegli sądowi, to jeszcze więcej. I jeszcze do tego pewnie adwokaci. No i leki na uspokojenie tyż kosztują...I dzieci się pewnie dowiedzą, jak tacy niepohamowani na emocjach... Ha! Kosztowna wielostronnie impreza.
                  Czyli, jak podejrzewałam, choroba...Jak większość wyjaśnień na tym forum. No tak...
          • pokopanka Re: z życia-podział m 08.09.10, 16:53
            z tzw. życzliwości?
            z matczynej życzliwości jego matki, bo to
            we wnisoku ujęłam również, że sprzedałam samochód (nie chciał go przejąć, mnie nie było stac na jego eksploatację , bo się sypał mając 15 lat, był na mnie więc sprzedałam) wartość pokrywała dziurę po zczyszczenu konta przez pana, gdzie kokosów też nie było, bo nie mieliśmy oszczędności...
            więc napisał w swojej odp., że znaiżyłam wartość samochodu, dodając wartość zaniżenia do wartości ceny sprzedaży wyszłoby ze powinnam sprzedać za więcej niż kupilismy (po 2 latach eksploatacji i z uszkodzoną skrzynią biegów) smile
            szkoda się kopać, ale sobie potwierdzenie zabrania właśnei wydrukowałam, ale nie chce mi się pisac, że ma wziąć... szkoda nerwów
            • krezzzz100 Re: z życia-podział m 08.09.10, 17:14
              Że też mu się chce...Rozumiem jeszcze- o duże rzeczy grać: o willę z trzema basenami i lądowiskiem na dachu czy kopalnie złota. Ale o takie coś? No i to chyba kosztuje- lepiej dziecku rower kupić albo nawet przepić...

              Pytam, bom aktualnie w temacie, czyli podział nas czeka, i interesuje mnie, jak to u innych bywa. Widzę, że ciekawie bywa...(Nasz wniosek do sądu skromny jest i nieciekawy, bo zgodny, choć jak widzę mielibyśmy się o co kłócić)))

              Sądy chyba powinny karać za zawracanie głowy sądowi takimi pierdułami, no nie? A może karzą?
              • pokopanka Re: z życia-podział m 09.09.10, 10:05
                nie powiem chyba nic nowego przytaczając fakt, że ex 2 lata temu deklarował wszystko pozostawić nam, ponieważ nie wiedział, że tak bardzo nas krzywdził i nawet matce tłumaczył, że zasługujemy na dobry "start"...

                najbardziej zadziwiający jest fakt, że elementy "ruchowe" czyli stanowiące jakąś tam wartość (dożyrandoli, firanek i pościeli nie doszliśmy) będące po jego stronie zmniejszyły swoją wartość 3krotnie, a te po mojej 3 krotnie wzrosły smile generalnie sięgnęły cen zakupu oraz absurdu (np 11 letnia lodówka - wg niego to wartość 400zł, obawiam się , że dokładam drugie tyle i mam nówkę tańszą w eksploatacji niż dwuagregatowy kolos...)

                ale z tym wystawieniem to nie tak łatwo, obawiam się, że on tego nie zabierze, a ja nie mam siły, żeby to nosić, ew. pomysł "kim" może by się znalazł (chodza siłacze po osiedlu i za piwo pewnie by zanieśli), ale szczerze to nawet nie wiem gdzie dostawę spowodować - bo nie wiem gdzie on mieszka, do mamy? smile

                reasumując odpuszczam wydawanie pożądanych przez matkę rzeczy - ew. żadanie na piśmie poproszę z terminem odbioru, i przedstawię uzasadnione argumenty za przedstawioną wartością składowych wraz z dowodami zakupu, bo na większość mam...

                dla krezz - na pierwszej sprawie echo i nieobecność ex, ale przekazano pełnomocnikowi kopię wniosku, bo nie była odbierana, dł. sprawy kwadrans
                na drugiej - echo, bo się panowie nie skontaktowali, choć ex kontrakt zakończył, o terminie wiedział, ale sobie pojechał (do parku rozrywki z innymi dziećmi) i olał - zobowiązanie sądu do ustosunkowania się do wniosku i dojścia do porozumienia
                w międzyczasie info od jego pełnomocnika o braku możliwości ugody
                na trzeciej - odpytanie wstępne/informacyjne obu stron, bo obie były i na początku przekazanie odp. na mój wniosek i tak szybko poszłam do barierki, że nie zdążyłam przeczytać...
                cd w październiku - sąd ma wystąpic o papiery ze spni (ale nie mieliśmy wkładu książęczkowego), oraz do sądu okr o papiery z rozwodu (sobie poczyta dużo, bo dużo tam jest)
                • krezzzz100 Re: z życia-podział m 09.09.10, 12:37
                  Przekracza to moją wyobraźnię((( No to chyba pozostaje mu te chochle powręczać i tylko mieć nadzieję, że to już ostatnia rozprawa. Że ruszysz w drogę już bez tego koszmarnego cienia. Czego życzę, Pokopanko.
                  • pokopanka Re: z życia-podział m 09.09.10, 13:48
                    dziekuję, ale obawiam się / nastawiam się, ze to początek dopiero
                    dziś dostałam smsa, że on by chciał część rzeczy z listy zabrać, po moich cenach...!!!!- stół, pralkę, lodówkę - w swoim spojrzeniu zawyżył je o 150%, a teraz za nic chce zabrać
                    normalnie żart
                    chwilowo nie dysponuję środkami na zakup nowych, niestety niezbędnych - czyli i pralki i lodówki, były wakacje, rok szkolny i rata u mecenas
                    po rzeczy, o które wykłócała się matka, chciał ją przysłać, więc go poinstruowałam, ze ona nie jest stroną konfliktu i niczego jej nie dam, może przyjść on i on pokwitować...
                    więc napisałam, że jakiekolwiek dzielenie się nastąpi po uprawomocnieniu wyroku, czyli za kilka latsmile (sam tak powiedział, daj Boże żeby krócej)
                    i przypomniałam o konieczności zwrotu dla mnie kosztów za rozwód z odsetkami od grudnia ub.r, bo się kolega nie pofatygował, będzie na buty zimowe dla młodej

                    normalnie kupię sobie dziś kwiatki za dzielność i pójdę z młodą na rolki smile
    • kasiamasia Re: z życia-podział m 08.09.10, 18:41
      Przypomina mi to mojego ex-
      Wojna o podzial majatku wygladala zenujaco interesujoco:
      Ja sobie odpuscilam, gdyz adwokaci, rzeczoznawcy i oplaty sadowe
      przwyzszaly wartosc majatku do podzialu:
      Oczywiscie w oczach mojege Ex wszystko co bylo moje
      konczylo sie z etykietka Nasze, wszystko co bylo jego oczywiscie bylo tylko jego....
      Mnie zalezalo tylko na jednym zeby dziecko nie stracilo dachu nad glowa:
      i po tym jak oddalam wiekszosc rzeczy z domu, zgodzil sie na przepisanie domu z pozyczka nan (95% wartosci domu, ta pozyczka) na mnie!!!
      Natomiast zabral z domu rzeczy o ktorych nawet nie wiedzialam ze wie ze sa w domu:
      nie zabral mebli z pokoju syna i nie zabral lozka w ktorym spalam (bo bylo za duze) do nowego gniazdka: na liscie spisal meble z pokoju goscinnego, cala elektronike, komplet wypoczynkowy, wszystkie narzedzia, reczniki, scierki, pamiatki z podrozy, prezenty gwiazdkowe dla mnie typu maszyna do pieczenia chleba, experesso maker, maszyna do szycia........
      Dla kogos ktorego umiejetnosci kulinarne konczyly sie na paleniu czajnikow
      i paleniu jajecznicy zarzadal talerzy, sztuccow, obrusow, zaslon z okien, poscieli itd....
      Najdluzszy opis na liscie rzeczy ktore on musi dostac byl serwis obiadowy:
      opis wykonany przez niego zawieral informacje ze to prezent slubny od jego rodzicow;
      zajelo mi dwa listy pomiedzy prawnikami zeby wyjasnic o co mu chodzilo (bo nie dostalismy zadnego prezentu slubnego od jego rodzicow):
      Tak byl to serwis obiadowy (orginalnie na 12 osob, ktory dostalismy od moich rodzicow
      chrzestnych) byl on kupowany za duze pieniadze w latach kryzysu, kiedy kupowanie czegokolwiek graniczylo z cudem: lata 1987-88 ale my mielismy 2004 rok
      Problem byl taki ze moj ex po paru imprezach (i zbyt duzej ilosci alkoholu) zniszczyl pare waznych czesci tego serwisu........ i z 12 osobowego zrobil sie 6 osobowy niepelny
      Opis zajal pol strony i dwa listy......
      Bo to wszystko bylo tylko jego....no i pozbieralam mu wszyskie czesci serwisu od jego rodzicow
      Ja po podpisaniu podzialu majatku odetchnelam z ulga: swiety spokoj jest bezcenny
      poszlam kupilam nowe reczniki, ciagle uzupleniam posciel
      kupilam kanape i stol, krzesla, talerze...
      Nie musze sie juz martwic o jego dlugi, mandaty i inne "specjalne" wydatki z budzetu domowego........
      • szizumami Re: dla satysfakcji 10.09.10, 08:40
        mając taka tesciowa wyobraziłabym sobie takie oto sytuacje:
        -przychodzi po lodówke[ew.pralke]--stoi pod oknem-ja do niej "jadziu[?]łap na zdrowie--i zrzucam ją z np 4 pietra...
        --albo--jadzka jest przywiązana do szafy [o która walczy]stoi na lezacym pod nia synku w SZPILKACH
        ty z okrzykiem apacza wykonujesz rzut nożami z kompletu[liżac go przed rzutem przeciągle i patrząc tesciowej przenikliwie w oczy]
        ona zaś za kazdym celnym trafieniem wbijałaby szpile w plecki syńcia
        dla wygody męża podłozyłabym mu podusze o którą walczy pod głowę,zawiązała nogi i ręce przescieradłem,a stara kuchenna ściereczka słuzyłaby za knebelek
        ty- w stroju kowbojki podjeżdzasz na białym koniu do ledwo trzymającej sie szafy,naszpikowana widelczykami do ciasta teściowa wyje w niebogłosy bo koń co chwila staje przed nią deba
        szafa sie rozpada a mamcia ląduje na syńcu--kotłują sie ...mamcia liże krwawiace plecki syńca[który reaguje jakby za dawnych czsów gili,,gili robiła]...ona
        nie zauważając że w zamieszaniu zapetliła sie w krawat przedślubny wujcia zenona,który to za każdym przejawem troskiwości zacięśnia sie bardziej[NIE GINIE O NIE!]
        krawat działa jak afrykańskie bransolety --tesciowa ma coraz dłuzszą i chudszą szyję,wytrzeszcz oczu...koń wciąż staje dęba.....telewizor z d.tyłem akompaniuje dzwiekami muzyki moricone....
        ......

        • pokopanka Re: dla satysfakcji 10.09.10, 09:21
          to jest boskie, uśmiałam się do łezsmile
          będę wizualizować

          wierzę, że dobro powraca, ale zło też..wróci do niej za jakiś czas, do niego również, bo energia krąży smile
          pozdr
          • szizumami Re: dla satysfakcji 10.09.10, 09:40
            a ..i wersja z SZAFĄ--
            były w niej siedzi-centralnie ma oglad przez dziurke od klucza na dywan mamusi...
            wchodzi TANCZACY Z WILKAMI " icome to take you free"..NOW!"
            I RZUCA NA DYWAN SKÓRE Z BAWOŁA..
            pachnie stepem...
            i tu nastepuje fragment dostępny dla tesciowej tylko w wersji dzwiekowej
            ...
            A! stara szafa..zmek sie zaciął...
    • pokopanka Re: z życia-podział m 13.09.10, 14:38
      cd absurdu
      on to robi chyba z nudów, albo nie wiem, i z tego, tej życzliwości i w imię tego co było
      dostałam wczoraj rano o 8 smsa, że on potrzebuje paru rzeczy i będzie o 9.30
      uprzejmie odpsiaąłm, ze nie ma mnie w domu, nie życze sobie wynoszenia rzeczy podczas mojej nieobecności, że mógł uprzedzić, i że skoro przez 1,5 roku nie były mu te rzeczy potrzebne, to może poczekac do wieczora..
      no to dostałam odp sms, ze on się z powrotu do domu tłumaczyć nie musi
      potem następnego, ze on nie będzie na moją zasądzoną sądownie część mieskzania wchodził (nie ma czegoś takiego, nie wiem skąd on sobie to zasądzenie powierzchni wziął) i że on tylko zdjęcia porobi do dalszego toku sprawy i ze nie musze tam byc...
      a i potem następnego, że mam się nie denerwować, bo on chce tylko rower, i mogę sobie świadków zebrać, tylko, żeby szybko wstali, bo mu śpieszno...
      nie odpisalam juz, bo mi ręce opadły, ale też się nie dobijał telefonicznie i wieczorem też wizyty nie było...
      dziś za to dostałam sms, że on sie wyniósł dla świetego spokoju, ale może się z powrotem wprowadzić, wstawi drzwi z zamkiem do "swojego" pokoju, i że mu spnia książeczkę mieszkaniową na 1 pokój wystawi...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja