mile-na66 09.09.10, 20:20 Witam, Na jakiej podstawie sąd może ustalić w czasie rozwodu aby wizyty u małego dziecka odbywały się w miejscu jego zamieszkania? Czy taki zapis umieszcza się w akcie rozwodowym ? Czekam na pierwszą rozprawę. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
ef.endir Re: wizyty w miejscu zamieszkania dziecka 09.09.10, 20:36 Umieszcza się. A dlaczego sąd ma ustalać wizyty u małego dziecka w domu? A poza nim? Odpowiedz Link
eutherpe Re: wizyty w miejscu zamieszkania dziecka 10.09.10, 07:40 Bo widocznie są ku temu podstawy i dziecko jest malutkie bądź bardzo związane z matką i tylko wyłącznie dla JEGO dobra odwiedziny winny odbywać się w miejscu zamieszkania malucha.Dziecko szczególnie małe źle znosi "wypady" kilkugodzinne do miejsca, którego ani nie zna ani nie kojarzy ze "sobą". Mówię to tylko wyłącznie jako matka takiego malucha.Kiedy będzie starsze takie odwiedziny powinny być dostosowane do jego potrzeb i oczekiwań, zależnie od związku emocjonalnego z drugim rodzicem. Odpowiedz Link
ef.endir Re: wizyty w miejscu zamieszkania dziecka 10.09.10, 08:10 jasne. Dlatego chodzisz na spacery do jednego parku i jedną tylko drogą, tak??? Fajnie...... Odpowiedz Link
aneta-skarpeta Re: wizyty w miejscu zamieszkania dziecka 10.09.10, 08:27 moje dziecko bylo zabrane jako 2m-czne na urlop, ciagle gdzies jezdziłam na kilka godzi i nie bylo to dla niego niczym zlym, ale zawsze z kims kogo dobrze znał i dobrze sie z nim czuł ( ja, babcia itd). myslę, że nie o to chodzi raczej chodzi o kwestie ojciec- dziecko Odpowiedz Link
ef.endir Re: wizyty w miejscu zamieszkania dziecka 10.09.10, 08:32 aneta-skarpeta napisała: > raczej chodzi o kwestie ojciec- dziecko też tak myślę, ale cóż to stworzyć teorię na potrzeby swojego zachowania?! I proszę nie pisać, że ojciec zły, pijak, przmocowiec i zboczeniec bo tego nie wie nikt a autorka wątku inne pytanie zadaje. Odpowiedz Link
eutherpe Re: wizyty w miejscu zamieszkania dziecka 10.09.10, 09:25 też tak myślę, ale cóż to stworzyć teorię na potrzeby swojego zachowania?!smile To samo mogę napisać względem Ciebie. Uwielbiam te teorie zakładające że matka to mścicielka i za wszelką cenę chce odegrać się na ojcu. Ha. Ale w życiu zdarzają się różne sytuacje i różne dzieci, które różnie reagują.I czasami dobrze jest aby ten tato przychodził do dziecka( oczywiście nie mówię o nastolatkach ).Aż tak trudno to pojąć? Odpowiedz Link
ef.endir Re: wizyty w miejscu zamieszkania dziecka 10.09.10, 09:45 Ale ja tylko zapytałem dlaczego sąd ma ustalać widzenia w domu..... a o matkach mścicielkach nie napisałem ani słowa...... .... może pomyślałem..(?!) i stąd ta Twoja uwaga? I dalej. Fakt, trudno mi pojąć dlaczego do zdrowego dziecka zdrowy ojciec ma przychodzić do domu i dlaczego nie może go zabrać do siebie ani na spacer ani po prostu gdzieś itd. Ale oczywiście, że obaj są zdrowi to zakładam - bo nigdzie napisane to nie jest.... Odpowiedz Link
krezzzz100 Re: wizyty w miejscu zamieszkania dziecka 10.09.10, 09:15 Moje dziecko też jeździło w różne strony i jakoś żyło i żyło, i chyba dobrze żyło i żyje. Drugie dziecko, owszem, było bardziej stacjonarnie, ale bez przesady! Mnie też tak wydaje, że to inne kwestie, nie- że dziecko "jest stacjonarne". Odpowiedz Link
eutherpe Re: wizyty w miejscu zamieszkania dziecka 10.09.10, 09:26 Wydasz Malucha na parę godzin kiedy jest karmisz?Odciągniesz pokarm do butli i dawaj na wycieczkę? Odpowiedz Link
krezzzz100 Re: wizyty w miejscu zamieszkania dziecka 10.09.10, 11:26 Odciągałam pokarm. Dziecko może się zapierać "w obie strony". Trzeba dojść, dlaczego tak jest. Odpowiedz Link
eutherpe Re: wizyty w miejscu zamieszkania dziecka 10.09.10, 09:27 Drugie pytanie- co w sytuacji, kiedy MALUCH zaczyna płakać i zapiera się nogami przed wyjściem? Odpowiedz Link
melani73 Re: wizyty w miejscu zamieszkania dziecka 10.09.10, 09:34 Maluch karmiony piersią,zapiera się nogami przed wyjściem???????? \raaany...jakis mutant mój dziś już nastoletni syn od niemowlęcia jeździł, zwiedzał, podróżował... nie wiem, w czym problem?? no, chyba że dziecko od samego początku siedzi tylko w domciu, tylko z mamusią.. wówczaas fakt-może zdziczeć Odpowiedz Link
melani73 Re: wizyty w miejscu zamieszkania dziecka 10.09.10, 09:36 A-zapomniałam dodać iż również był karmiony piersią odciągałam pokarm, a i czaasem dokarmiałam mieszanką modyfikowaną chłop jak dab, żyje i m sie caałkiem dobrze Odpowiedz Link
eutherpe Re: wizyty w miejscu zamieszkania dziecka 10.09.10, 09:38 No proszę jaki podróżnik.I czytaj dokładnie. Zapytałam co z maluchem karmionym a poźniej ewentualnie z dzieckiem które świadomie nie chce wyjść do ojca?Słucham. Odpowiedz Link
melani73 Re: wizyty w miejscu zamieszkania dziecka 10.09.10, 09:48 Ależ za bardzo wybiegasz w wyobraźnię autorka nigdzie nie napisała, że dziecko nie chce pójść zrozumiałe jest,że gdy rodzic zabierający dziecko może być dla niego zagrożeniem, nadużywa alkocholu czy zażywa jakiś inne srodki odużaające,żyje w jakiś "patologiczny" sposób-powinny wizytyu odbywać sie w obecności rodzica opiekującego sie na stałe dzieckiem..ale to też nie musi być w domu-może być np w parku?? Odpowiedz Link
pyzz Re: wizyty w miejscu zamieszkania dziecka 17.09.10, 15:29 Wtedy należy zastanowić się z jakiego powodu nie chce. Z tym, że przyczyną może być tak traktowanie przez ojca, jak matkę. Odpowiedz Link
mediator.org Re: wizyty w miejscu zamieszkania dziecka 10.09.10, 09:41 "> Na jakiej podstawie sąd może ustalić w czasie rozwodu aby wizyty u małego dzie > cka odbywały się w miejscu jego zamieszkania? Na podstawie dobra dziecka. Dzieje się tak często gdy dziecko jest małe, a tata mieszka daleko. Lub są inne problemy z samym rodzicem (np. nadużywa alkoholu). Jak rozumiem wnioskujesz o wizyty w miejscu zamieszkania dziecka? Musiałaś więc podać jakieś powody. Zastanów się więc nad plusami i minusami takiej sytuacji. I jak długo chciałabyś aby taki stan trwał? Odpowiedz Link
tully.makker Re: wizyty w miejscu zamieszkania dziecka 10.09.10, 11:02 Z wlasnego dswiadczenia: moje starsze dziecko ( rostalismy sie z jego ojcem, gdy mial 2 lata) nie chcial zostac z ojcem sam na sam do czasu, az pojawila sie next ( z 6 - 8 lat pozniej, nie pamietam dokladnie). Musialam byc albo ja, albo ktos z mojej rodziny. na szczescie ex byl czlowiekiem na tyle rozsadnym, ze nie zmuszal dziecka na sile. Dla mnie bylo to makabryczne, bo przez lata musialam spedzac sobity z facetem, ktory mnie bardoz skrzywdzil, ktorego nie lubilam, i jeszce dla dobra dziecka zachowywac sie poprawnie. Ale sadze, ze warto bylo jednak to zrobic - dla dziecka wlasnie. Odpowiedz Link
eutherpe Re: wizyty w miejscu zamieszkania dziecka 10.09.10, 11:09 Tully, uważaj bowiem zaraz usłyszysz,ze toksyczna byłaś i za bardzo przywiązałaś dziecko do siebie. Odpowiedz Link
tully.makker Re: wizyty w miejscu zamieszkania dziecka 10.09.10, 11:29 A wiesz, gdzie ja to mam? Nawet ex zdawal soebie sprawe, ze problemy nie sa rezultatem toksycznego przywiazania do matki, tylko jego wlasnego postepowania, zwlaszcza ze od urodzenia dziecka byl ostrzegany, ze tak sie to skonczy. Odpowiedz Link
ef.endir Re: wizyty w miejscu zamieszkania dziecka 10.09.10, 11:12 i tutaj Cię rozumiem doskonale. Tez miałbym ból głowy w takiej sytuacji. I dlatego wolę gdy "mały" jedzie do mamusi. Mam spokój - w tym sensie, że niezręcznych sytuacji nie ma. Odpowiedz Link
mile-na66 Re: wizyty w miejscu zamieszkania dziecka 10.09.10, 16:26 Witam raz jeszcze Nie chodzi mi o to aby nie mógł wyjść z dzieckiem np na spacer tylko o dłuższe wyjazdy z małym dzieckiem w czasie wizyt do miejsc gdzie niekoniecznie mam ochotę aby przebywało dziecko np mieszkanie konkubiny dziadka itp. Ojciec dziecka ani jego rodzina nie mają ochoty na wizyty w domu gdzie dziecko mieszka. Odpowiedz Link
malgolkab Re: wizyty w miejscu zamieszkania dziecka 11.09.10, 15:13 to rozumiem, że jak ty będziesz miała kogoś, to on też nie powinien przebywać z dzieckiem? i twój tata/dziadek również. czy masz podstawy, żeby uważać, że mąż i jego rodzina/znajomi zagrażają dziecku? bo jeśli nie, to wybacz, ale to czy Ty masz ochotę akurat jest średnio ważne... i 2 kwestia- jak małe jest dziecko? karmisz je piersią, że ojciec nie może Cię zastąpić. to co Ty myślisz o ojcu dziecka to jedno, ale jest ojcem i tego nie zmienisz, a nawet nie powinnaś próbować. chyba, ze tak jak napisałam wcześniej zachodzi realne podejrzenie, że dziecku może się stać krzywda. sama niechęć do byłego, jego kobiety czy dziadka to nie jest powód... Odpowiedz Link
pyzz Re: wizyty w miejscu zamieszkania dziecka 17.09.10, 15:34 > Nie chodzi mi o to aby nie mógł wyjść z dzieckiem np na spacer tylko o dłuższe > wyjazdy z małym dzieckiem w czasie wizyt do miejsc gdzie niekoniecznie mam och > otę aby przebywało dziecko np mieszkanie konkubiny dziadka itp. Przepraszam, ale niby dlaczego dziecko miało by nie poznawać nowej partnerki swojego ojca? Wydaje mi się, że takie wymaganie ze strony matki powinno za każdym razem zwrócić uwagę sądu na to, czy matka w istocie dba o dobro dziecka, czy pod pretekstem dobra dziecka nie leczy swoich żali za nieudany związek. Odpowiedz Link
mau3 Re: wizyty w miejscu zamieszkania dziecka 17.09.10, 10:32 Zajrzyj na byłeżony.pl Tekst linka znajdziesz tam trochę o sposobach ustalania widzeń. Ustalenie kontaktów z ojcem będziesz miała zapisane w akcie rozwodowym Odpowiedz Link