fragile66
23.09.10, 12:53
Choinka jasna - pozew o obniżenie alimentów złożony w lutym 2010, teraz złożyłem pismo procesowe zmieniające treść pozwu, bo i sytuacja się zmieniła (niestety nie na lepsze!).
Przy okazji zajrzałem do okienka zapytać czy jest wyznaczony jakiś termin, a Pani mówi, że mieli przez kilka miesięcy braki kadrowe w wydziale (nie chciała mówić otwarcie, ale zdaje się, że spowodowane jeszcze niechęcią śp. Prezydenta do wręczania nominacji sędziowskich).
Dwoje nowych sędziów pracuje wreszcie od końca sierpnia i przekopali się przez zaległe sprawy na tyle, że teraz wyznaczają terminy spraw alimentacyjnych z listopada 2009.
Poradziła mi poczekać jeszcze z miesiąc i jeśli nic się nie ruszy, to przyjść na rozmowę do przewodniczącej wydziału.
Pamiętam rzymską zasadę, że o zmarłych mówi się tylko dobrze, ale gdy słyszę jak się niektóre pacany rozwodzą nad tym, jak wspaniała była ta przerwana nieszczęśliwie prezydentura, to cisną mi się na usta wyrażenia nieparlamentarne.
Czas (czyli pieniądz) leci, a ja dalej z komornikiem na pensji. Do bani z takim prawem, kiedy na sprawiedliwość trzeba czekać latami.