fargaga
27.09.10, 13:14
Witam z nadziedzieją na pomoc

Mój brat złożył pozew o rozwód (bez orzekaniu o winie) w maju tego roku. Jego małżeństwo jak najbardziej spełnia przesłanki do orzeczenia rozwodu tzn. nastąpił całkowity i trwały rozpad związku - nie mieszkają razem z żoną od półtora roku, nie mają małoletnich dzieci - nic ich nie łączy. Termin rozprawy wyznaczono na koniec września. Sprawa odbyła się, lecz pozwana ( mimo, że odebrała wezwanie) po prostu na nią się nie stawiła. Nie dostarczyła zwolnienia/usprawiedliwienia...nic. I stąd pytanie, co dalej? Sąd zapytał brata, czy podtrzymuje wniosek, on potwiedził i został wyznaczony kolejny, grudniowy termin rozprawy. Co, jeśli pozwana znów się nie stawi? Czy Sąd wyda wyrok zaocznie? Co, jeśli tym razem nie odbierze zawiadomienia? Czy sprawa odbędzie się mimo to? Czy można złożyć teraz już w Sądzie pismo, w którym wnioskuje się o przeprowadzenie rozprawy mimo nieobecności strony pozwanej? Co zrobić, by zwyczajnie nie utknąć w martwym punkcie i zapobiec toczeniu się tej sprawy latami?
Będę baaaaardzo wdzięczna za każdą podpowiedź.
Pozdrwiam,
Monika