żona nie przyszła na pierwszą sprawę - co dalej?

27.09.10, 13:14
Witam z nadziedzieją na pomocsmile
Mój brat złożył pozew o rozwód (bez orzekaniu o winie) w maju tego roku. Jego małżeństwo jak najbardziej spełnia przesłanki do orzeczenia rozwodu tzn. nastąpił całkowity i trwały rozpad związku - nie mieszkają razem z żoną od półtora roku, nie mają małoletnich dzieci - nic ich nie łączy. Termin rozprawy wyznaczono na koniec września. Sprawa odbyła się, lecz pozwana ( mimo, że odebrała wezwanie) po prostu na nią się nie stawiła. Nie dostarczyła zwolnienia/usprawiedliwienia...nic. I stąd pytanie, co dalej? Sąd zapytał brata, czy podtrzymuje wniosek, on potwiedził i został wyznaczony kolejny, grudniowy termin rozprawy. Co, jeśli pozwana znów się nie stawi? Czy Sąd wyda wyrok zaocznie? Co, jeśli tym razem nie odbierze zawiadomienia? Czy sprawa odbędzie się mimo to? Czy można złożyć teraz już w Sądzie pismo, w którym wnioskuje się o przeprowadzenie rozprawy mimo nieobecności strony pozwanej? Co zrobić, by zwyczajnie nie utknąć w martwym punkcie i zapobiec toczeniu się tej sprawy latami?
Będę baaaaardzo wdzięczna za każdą podpowiedź.
Pozdrwiam,
Monika
    • zmeczona100 Re: żona nie przyszła na pierwszą sprawę - co dal 28.09.10, 09:13
      Najpewniej odbędzie się druga sprawa i jeśli pozwana nadal nie będzie obecna, to sąd nałoży na nią grzywnę i... wyznaczy trzeci termin. A co dalej- tego nie wiem; pewnie będzie można wnioskować o wydanie wyroku zaocznie. O ile mi się wydaje, to w sprawach cywilnych sąd nie korzysta z przymusowego doprowadzenia strony przed oblicze Temidy.
      • plujeczka Re: żona nie przyszła na pierwszą sprawę - co dal 28.09.10, 13:08
        jesli sad po 23 razie uzna ,że strona była powiadomiona prawidłowo to moze wydac wyrok zaoczny tym bardziej ,że nie ma dzieci i nastapił trwały rozkład pozcia małzenskiego.Sad nirm a czasu bawić się w takie rozgrywki, wiem ze w przypadku osób, dla których nie mozn doręczyc powiadomienia to sad odpłatnie wyznacza kuratora i wówczas tez odbyawa się sprawazaocznie.Oczywiscie w przypafku nieusprawiedliwionego niestawiennictwa w sądzie sad moe nałozyć grzywne ale czyni to rzadko.
        • fargaga Re: żona nie przyszła na pierwszą sprawę - co dal 28.09.10, 14:31
          Dzięki serdeczne za odpowiedź. Jest już wyznaczony termin drugiej sprawy, pytanie tylko, czy również tym razem pozwana odbierze zawiadomienie i nie przyjdzie, czy teraz nie odbierze poleconego...bo jak zrozumiałam to właśnie może nieco skomlikować sprawę i wydłużyć ją o kolejne 2-3 miesiące. Kurator itd.... A czy o wydanie wyroku zaocznie trzeba wnioskować pisemie, czy można ustnie na rozprawie? Czy może w ogóle nie trzeba i sąd tak sam z siebie...?smile
          • dorata351 Re: żona nie przyszła na pierwszą sprawę - co dal 28.09.10, 17:37
            A może by tak zapytać jej, co się stało, że się nie pojawiła. Może jakaś wyjatkowa siła wyższa?
    • niutka Re: żona nie przyszła na pierwszą sprawę - co dal 28.09.10, 18:40
      Moj juz byly tez nie zjawil sie na pierwszej rozprawie ale zalatwil sobie zwolnienie lekarskie (wiedzialam, ze nie jest chory, bo mieszkalismy wtedy jeszcze razem). Mimo zwolnienia lekarskiego to sad sie czepial jego, ze powinien miec je potwierdzone przez bieglego sadowego. Znajoma prawniczka powiedziala mi, ze mozna zlozyc pismo do sadu, by rozprawy odbywaly sie normalnym tokiem pod nieobecnosc drugiej strony i wtedy wyrok moze byc wydany zaocznie.
      • fargaga Re: żona nie przyszła na pierwszą sprawę - co dal 30.09.10, 13:19
        żony nie ma co się pytać, dlaczego nie przyszła bo z góry zapowiedziała, że rozwodu ułatwiać nie ma zamiaru. W sumie to może nawet lepiej, że nie przyszła... Bóg raczy wiedzieć, jak mogłaby się zachowywać podczas rozrawy. Wniosek o przeprowadzenie sprawy podczas nieobecności strony pozwanej zawarty w pozwie, więc chyba jest szansa, że na następnej - niezależnie od jej pojawienia się, wyrok choćby i zaoczny zapadnie. Jak sadzicie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja