nieudana mediacja

29.09.10, 13:37
Wczoraj byliśmy z mężem u pani mediator. Mąż nie chce zgodzić się na rozwód, przyznał się do popełnionych błędów (tj. nadużywania alkoholu, częściowo do agresji wobec mnie) i chce terapii rodzinnej. Ja na to nie przystałam powiedziałam, że możemy ustalić warunki dot. alimentów, kontaktów itp niestety do żadnej ugody nie doszło. Pani mediator namawiała mnie na terapię dla dobra naszego dziecka (syna skończył 4 lata). Czułam się okropnie. Okrutna żona, która nie chce wybaczyć mężowi. Tylko , że tylko ja pamiętam noce kiedy mąż będąc pijany wyszarpywał mnie za włosy do drugiego pokoju, wyzywał, obrażał, szturchał. Mediator powiedziała też, że przy tak radykalnej postawie męża Sąd może oddalić mój pozew. Chciałam tylko dodać, że już ponad rok nie mieszkam razem. W trakcie trwania małżeństwa 2 razy odchodziłam do niego, ale po obietnicach poprawy wracałam. Jak to jest w tym kraju, że gdy kobieta jest z mężczyzną, który pije, jest agresywny, spotyka się z innymi kobietami wszyscy jej mówią., że ma odejść, że nic się nie zmieni, a gdy już zdecyduje się na rozwód wszyscy chcą nagle ich pogodzić. koszmar.
    • ekscytujacemaleliterki Re: nieudana mediacja 29.09.10, 14:50
      To Ci pani mediator źle powiedziała. Radykalna postawa męża nijak się ma w obec faktu, że ponad rok nie mieszkacie razem. A oznacza to, że nie prowadzicie wspólnego gospodarstwa domowego, brak między wami więzi emocjonalnej. A to są przesłanki do udzielenie rozwodu przez sąd.
      Na dodatek Twój mąż to przemocowiec.

      Nie poddawaj się!
      Będzie dobrze smile
    • tully.makker Re: nieudana mediacja 29.09.10, 15:22
      Zloz na profesjonalna inaczej pania mediator skarge w sadzie, ktory cie do niej wyslal.
    • plujeczka Re: nieudana mediacja 29.09.10, 15:47
      sorki ale Pani medaiator jest "pusta jak bęben" zaden sąd nie trzyma ludzi na siłe a bicie i szrpanie za włosy , ciągnięcie po podłodze to wazny powód do rozodu,Pani mediator niech zmieni prace bo takich głupot dawno nie słyszałam, idż do porzodu i nie zmieniaj swojego stanowiska w sprawierozwodu, masz prawo się rozwieśc i żaden sąd ci w tym nie przeszkodzi, to prawo i przywilej wiec ty po porostu z niego korzystasz, to nie islam i kraj III świata gdzie kobieta nie ma zadnych praw i jest własnością męża.A swoją droga kim jest taki mediator bez wiedzy, kompetencji i fachowości-trzeba było ja zapytac czy jak maz ciągnie ciebie za włosy po podłodze to czy powinnas się jeszcze do tego uśmiechać..idiotka
    • mediator.org podstawowa sprawa... 29.09.10, 16:18
      ...gdy mamy do czynienia z problemem alkoholowym i agresją - mediacja rodzinna nie jest dobrym sposobem rozwiązywania konfliktów. Właściwie są to przeciwwskazania do przeprowadzania mediacji.
      Namawianie do czegokolwiek na mediacji także nie jest właściwe. Raczej należałoby rozpatrzeć wszelkie "za" i "przeciw" danego rozwiązania (np. terapii), a następnie decyzję podejmują uczestnicy.
      Oczywistą nieprawdą jest, że po radykalnej zmianie męża Sąd oddali pozew. Takie stwierdzenie to nadużycie, niczym nieuzasadnione.
    • triss_merigold6 Re: nieudana mediacja 29.09.10, 19:37
      Pani mediator kłamie, złóż na nią skargę.
      • mediator.org skarga? jeszcze nie słyszałam 29.09.10, 20:03
        Skarga na ową panią mediator?
        Bardzo trudna sprawa, nie mówiąc już o tym, że nie ma gdzie skargi skierować.
        Mediator nie jest pracownikiem Sądu, więc Sąd się tym nie zainteresuje, chyba, że mediator złamałby prawo.
        Za to na rozprawie można wspomnieć Sędziemu o swoich odczuciach co do mediacji i osoby mediatora.
        • wielkamalutka1981 bardzo dziękujkę 30.09.10, 08:08
          od czasu tej mediacji czuję się fatalnie. Nie dodałam jeszcze, że pani mediator powiedziała, że nasz syn bedzie badany w RODK i dostanie nam się (tj. mnie i mężowi) za to,że sie rozwodzimy bo to najgorsze dla dziecka. natomiast opinia z RODK może ( ale oczywiście nie musi) być taka, że obojgu nam ograniczą prawa rodzicielskie. Jeśli Sędzia prowadząca sprawę będzie miała podobne podejście jak pani mediator to już sie boję na myśl o sprawie.
          • mediator.org Re: bardzo dziękujkę 30.09.10, 08:24
            Z tego co piszesz wynika, że trafiłaś wyjątkowo kiepsko - tylko współczuć!...
            Nic Ci się "nie oberwie", absolutnie nie myśl takimi kategoriami!
            A co jest najgorsze dla dziecka to rzecz względna - każdy może uznać coś innego.
            Co do ograniczania praw obojgu rodzicom, bo "chcą się rozwieść" - bzdura jakaś. Zapomnij o tym i tyle,
            bo nawet nie warto tego analizować.
            Sędzia - z całą pewnością - nie będzie miał/a takiego podejścia.

            Ty ze swej strony staraj się działać spokojnie, rzeczowo, logicznie,
            co oczywiście nie jest łatwe pod wpływem silnych emocji.
            Nastaw się także na to, że mąż ma takie samo prawo walczyć o swoją "rację" (nie rozwodzić się),
            jak Ty o swoją (rozwód).
            Ważne, aby w tym wszystkim nie zagubić uczuć dziecka i zwykłej ludzkiej uczciwości.
Pełna wersja