wielkamalutka1981
29.09.10, 13:37
Wczoraj byliśmy z mężem u pani mediator. Mąż nie chce zgodzić się na rozwód, przyznał się do popełnionych błędów (tj. nadużywania alkoholu, częściowo do agresji wobec mnie) i chce terapii rodzinnej. Ja na to nie przystałam powiedziałam, że możemy ustalić warunki dot. alimentów, kontaktów itp niestety do żadnej ugody nie doszło. Pani mediator namawiała mnie na terapię dla dobra naszego dziecka (syna skończył 4 lata). Czułam się okropnie. Okrutna żona, która nie chce wybaczyć mężowi. Tylko , że tylko ja pamiętam noce kiedy mąż będąc pijany wyszarpywał mnie za włosy do drugiego pokoju, wyzywał, obrażał, szturchał. Mediator powiedziała też, że przy tak radykalnej postawie męża Sąd może oddalić mój pozew. Chciałam tylko dodać, że już ponad rok nie mieszkam razem. W trakcie trwania małżeństwa 2 razy odchodziłam do niego, ale po obietnicach poprawy wracałam. Jak to jest w tym kraju, że gdy kobieta jest z mężczyzną, który pije, jest agresywny, spotyka się z innymi kobietami wszyscy jej mówią., że ma odejść, że nic się nie zmieni, a gdy już zdecyduje się na rozwód wszyscy chcą nagle ich pogodzić. koszmar.